Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#dramat

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

95 + 1 = 96

Tytuł: Code 3

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Christopher Leone

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 9/10

Powiem szczerze, nie nastawiałem się z początku na to że będzie to film wybitny. Opisy raczej nie zwiastowały czegoś specjalnego ale byłem ciekawy gry Rainna Wilsona (Dwight z The Office), bo uważam że jego gra aktorska jest na naprawdę dobrym poziomie, co zresztą w samym The Office było widać gdzie Dwight miał bardzo różne momenty i odnajdywał się bardzo dobrze.

O samym filmie powiem tak: Jeśli ktoś bardzo lubi klimaty albo to pozycja myślę obowiązkowa. Początek filmu zwiastuje komedię niskich lotów (pierwsza scena) ale potem zaczyna się naprawdę dobra huśtawka nastrojów. Film rzuca na przemian bardzo mocną komedię oraz egzystencjonalne tematy typowo podchodzące pod szpitalne, typu umieranie itd.

Głównie koncentruje się na pokazaniu pracy ratowników medycznych w USA i o tym jak niewdzięczny jest to zawód, niska pensja, widoki nie do pozazdroszczenia oraz pogarda od lekarzy czy nawet zwykłych ludzi. Same główne postacie próbują swoją frustrację rozładowywać typowo hmm.. medycznymi żartami (czyli takie które niektórzy mogli by nazwać za odrażające a dla medyków stają się normalne).

Jeśli szukasz filmu z dużą ilością humoru oraz przerwami na mocne egzystencjonalne momenty to ten film jest dla ciebie. Ja obejrzałem przypadkiem ale się zakochałem.

Trailer: https://www.imdb.com/video/vi2244986905/?playlistId=tt26394837

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość2piorunów

@Czokowoko czy nie lepiej zacząć oglądanie od pierwszych dwóch części? 🙃

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Filmy

37piorunów

64 + 1 = 65

Tytuł: Oppenheimer

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Biograficzny / Dramat

Reżyseria: Christopher Nolan

Czas trwania: 3h

Ocena: 8/10

Głośna biografia jednego z najwybitniejszych fizyków XX wieku, ojca bomby atomowej, Roberta Oppenheimera. Opowiedziana zostaje jego młodość, praca naukowa, związki z amerykańskimi komunistami, praca nad bombą atomową, a potem powojenne lata i problemy spowodowane niechęcią do dalszego rozwoju broni masowego rażenia.

Dobry film, widać solidną, nolanowską robotę, od strony technicznej i aktorskiej ciężko cokolwiek mu zarzucić. Jednak w mojej opinii zabrakło mu "tego czegoś", co zapewne było spowodowane koniecznością mocniejszego umocowania fabuły w rzeczywistych wydarzeniach, nie pozwalając reżyserowi w pełni rozwinąć swych skrzydeł.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU6piorunów

Ale to serio jednym okiem musiales ogladac zeby dac 8/10 … przecie to zamula totalna nic sie nie dzieje puska totalna, nolan bez efektow specjalnych to jest max mid tier rezyser, ja bym dal 6/10 max i to za leading role, calkowicie sie zawiodlem na tym fimie.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Filmy

8piorunów

47 + 1 = 48

Nareszcie coś perfekcyjne byle jakiego w :popcorn:

----------

Tytuł: Before and After

Rok produkcji: 1996

Reżyseria: Barbet Schroeder

Kategoria:

Czas trwania: 108 min

Moja ocena: 5/10

W małym miasteczku odnalezione zostają zwłoki młodej dziewczyny. Dostępne poszlaki wskazują, że związek z jej śmiercią może mieć syn miejscowego artysty i jego żony.

Film, który na początku zapowiada się ciekawie ostatecznie zawodzi i jest mało interesujący. Rodzice, których grają Meryl Streep i Liam Neeson, zachowują się po prostu kretyńsko i egoistycznie, a każda ich chęć pomocy powoduje kolejne problemy. Dialogi są jakieś sztuczne i nieprzekonywujące, a dziewczynka grająca córkę bohaterów jest potwornie drewniana. Edward Furlong grający syna również nie zachwyca. Całość jest nakręcona jakoś bez polotu, nie czuć napięcia. Polecam chyba tylko jako coś, co leci w tle przy innych zajęciach.

Gruba ryba

w Filmy

23piorunów

36 + 1 = 37

_Cast Away_, tylko zimno. Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Arctic

Rok produkcji: 2018

Reżyseria: Joe Penna

Kategoria:

Czas trwania: 97 min

Moja ocena: 7/10

Ocalały z katastrofy lotniczej mężczyzna stara się przeżyć w surowym środowisku Arktyki, oczekując na przybycie pomocy.

Film jednego aktora, w którym pada dosłownie kilkanaście słów. Historia tego, jak silna w ludziach jest wola przetrwania, ale pokazująca także, że nawet w najtrudniejszych warunkach można zachować swoje człowieczeństwo. Męczą tu Madsa Mikkelsena okrutnie i kiedy wydaje nam się, że bardziej nie można, nagle zostajemy wyprowadzeni z błędu. Postawiono tu sporo na realizm, co widać zwłaszcza w surwiwalowych aspektach filmu - rzecz warta docenienia. Polecam fanom kina o charcie ducha i mocy charakteru.

Fanatyk4piorunów

@Piechur Zapisano na liście: do obejrzenia

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

1050 + 1 = 1051

W :popcorn: jeden z tych filmów, które są bardzo dobre, ale więcej razy nie chce się ich oglądnąć.

----------

Tytuł: Dancer in the Dark

Rok produkcji: 2000

Reżyseria: Lars von Trier

Kategoria:

Czas trwania: 140 min

Moja ocena: 8/10

Tracąca wzrok imigrantka stara się oszczędzić pieniądze potrzebne na operację oczu jej syna.

Co by nie mówić o Larsie, to jest on zdecydowanie reżyserem z jasną wizją tego co chce zrobić i potrafi perfekcyjnie wzbudzić w widzu napięcie, a potem je utrzymać. Bardzo podobał mi się ten film, ale w połowie musiałem go trochę rozchodzić, bo czułem się wręcz nieprzyjemnie. Niby nic się takiego nie dzieje, dialogi są bardzo proste i sprawiają wrażenie częściowo improwizowanych, ale nad wszystkim od początku wisi fatum, wiemy, że wydarzy się coś złego, tym bardziej, że dostajemy ku temu liczne wskazówki. Ze swojej strony cieszę się, że nie wszystko, co przewidywałem, się sprawdziło. Użycie cyfrowych kamer, a także wykorzystanie wielu zbliżeń i ujęć z ręki, nadają obrazowi specyficzny styl sprawiając, że wygląda on nieco jak amatorska produkcja lub para-dokument, co w tym przypadku zadziałało w moim odczuciu świetnie, pewnie ze względu na miejsce rozgrywania się akcji (małe, ubogie miasteczko, fabryka) - nadało to filmowi surowości, ugruntowało go w rzeczywistości i pozwoliło lepiej wejść w przedstawiony świat. Obsadzenie Björk w głównej roli było strzałem w dziesiątkę: jest naiwna, zagubiona, niewinna, ale także pełna jakiegoś optymizmu, co tym bardziej działa na emocje i uczucia widza w miarę rozwoju wydarzeń. Trochę waham się z oceną i zastanawiam, czy 9 nie byłoby odpowiedniejsze, ale zostawię jak jest. Polecam osobom, które nie boją się wyzwań.

Osobistość2piorunów

@Piechur Ciężki film, nie wiem czy byłabym gotowa na rewatch, chociaż minęło już wiele lat od pierwszego seansu...

Lider3piorunów

@Piechur świetny film, widziałem kilka razy i zapewne jeszcze wrócę. Von Trier to mistrz w kategorii budowania napięcia i "gwałcenia" wszelkiej poprawności 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

11piorunów

1048 + 1 = 1049

Nie tak dawna wrzutka od @Mahjong dotycząca filmu _Misja_ uświadomiła mi, że sam mam do nadrobienia obraz o misjonarzach. Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Silence

Rok produkcji: 2016

Reżyseria: Martin Scorsese

Kategoria:

Czas trwania: 161 min

Moja ocena: 7/10

Dwóch misjonarzy udaje się do Japonii, aby uzyskać informacje na temat zaginionego mentora. Na miejscu ich wiara zostaje poddana próbie, gdy stają się świadkami brutalnych prześladowań lokalnych chrześcijan.

Raczej ciężki obraz zadający kilka ważnych pytań na temat wiary, tego ile można, czy też ile warto dla niej poświęcić, oraz jak wiele cierpienia jest w stanie znieść człowiek i jakie są jego granice, gdy jedyną odpowiedzią na jego modlitwy zdaje się być cisza. Podobało mi się przedstawienie racji obydwu stron, każdą z nich byłem w stanie zrozumieć i w jakiś sposób się z nimi utożsamić. Montaż wydawał mi się momentami nieco kulawy, a przydługi epilog, różniący się od reszty filmu narracją, wybił mnie trochę na koniec z immersji. Wyjdę też na totalnego malkontenta, ale pomimo dużej pracy, jaką wykonał Andrew Garfield, to zwyczajnie nie pasował mi swoją buzią do tego obrazu, nie mogłem w niego uwierzyć. Film oceniam jednak ogólnie pozytywnie, jest to ciekawe dzieło w dorobku Scorsese. Polecam tym, którzy lubią nietuzinkowe historie i potrafią spojrzeć na świat z różnych perspektyw.

Osobistość1piorunów

@Piechur Nie jest to film tak dobry i tak mocno wdzierający się w serce jak "Misja", ale bardzo dobrze zrealizowany. Scorsese to człowiek wierzący, jak praktycznie każdy Włoch, i ciekawy podjął temat - ja sama jestem ateistką zatwardziałą od dawna, ale zawsze mnie fascynowała droga misjonarza - w sumie to taki odkrywca, który chce ustawić świat pod własną wiarę, ale stara się to robić w sposób bardzo łagodny, godny religii, którą w swoim sercu wyznaje.

Ale ten film nie jest w sumie o religii. To film o wierze, jak napisałeś, a Misja to bardziej film o miłości. Przydałby więc się jeszcze jeden tytuł o misjonarzach do tryptyku - o nadziei :smiley:

Gruba ryba

w Filmy

13piorunów

1026 + 1 = 1027

Dziś w :popcorn: będzie brudno.

----------

Tytuł: Filth

Rok produkcji: 2013

Reżyseria: Jon S. Baird

Kategoria:

Czas trwania: 97 min

Moja ocena: 6/10

Zdeprawowany do szpiku kości policjant nie cofnie się przed żadnym świństwem by zdobyć awans.

Czarna komedia z bardzo, bardzo dosadnym i chamskim humorem, lubująca się w przekraczaniu granic dobrego smaku - i odnosząca w tym sukces. Jest szybko, wulgarnie, teksty sypią się jak z rękawa, nie wszystko siada, ale też nie musi. Plot twist niestety słaby i trochę mi zespół w retrospekcji odbiór filmu. McAvoya w roli totalnego zwyrola ogląda się z przyjemnością. Polecam tym, którzy lubią czarne komedie i obsceniczny humor.

Gruba ryba

w Filmy

10piorunów

1024 + 1 = 1025

Dla niektórych najlepszy australijski film i koronne dzieło ichniejszego New Wave. Dla :popcorn: absolutny borefest. Zapraszam.

----------

Tytuł: Picnic at Hanging Rock

Rok produkcji: 1975

Reżyseria: Peter Weir

Kategoria:

Czas trwania: 115 min

Moja ocena: 6/10

Kilka uczennic ginie bez śladu w trakcie pikniku odbywającego się z okazji dnia Świętego Walentego w 1900 roku. Lokalna policja rozpoczyna poszukiwania dziewcząt.

Ja rozumiem, że to film sprzed 50 lat i reprezentuje pewien styl w filmografii, ale niestety wynudziłem się na nim. Początkowe pół godziny były nawet obiecujące: klimat jak z sennych majaków, aura gorącego lata i ciężkiego, duszącego powietrza. Później niestety nie nabrał zbytnio tempa i nie podkręcił atmosfery. Można to było zrobić ciekawiej, nie byłem jakoś zaangażowany w tajemnicę. Polecam cierpliwym osobom mającym wolne 2 godziny.

Fenomen2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

15piorunów

1009 + 1 = 1010

Bomba, która okazała się bombką - dziś w :popcorn: najświeższe dzieło Nolana.

----------

Tytuł: Oppenheimer

Rok produkcji: 2023

Reżyseria: Christopher Nolan

Kategoria:

Czas trwania: 180 min

Moja ocena: 7/10

Wycinek z życia ojca bomby atomowej, skupiający się na działaniach prowadzących do jej powstania oraz konsekwencjach użycia, a także konflikcie na szczytach władzy.

Pamiętam, że hype na ten film był spory i jeden ze znajomych przedstawiał mi go jako takiego trochę _Amadeusza_, i choć jestem w stanie zrozumieć tę analogię, to myślę, że Formanowi jednak lepiej udało się przedstawić dynamikę między postaciami i motywacje Salieriego, niż to co zrobił Nolan z Oppenheimerem i Straussem. Ogólnie moje odczucia wobec tego filmu są raczej pozytywne, choć wydaje mi się, że upchnięto w nim za dużo rzeczy, przez co nie można złapać oddechu ani wczuć się w bohaterów i w historię - jest szybko, intensywnie, skaczemy od miejsca do miejsca, z jednej rozmowy w drugą, z przyszłości w przeszłość, brakuje momentu na zatrzymanie się i docenienie tego, co się dzieje. Wizualnie jest fajnie, choć w pewnych fragmentach miałem wrażenie, że Nolan za bardzo kombinuje i eksperymentuje z czymś, co nie jest jego mocną stroną, przez co sceny wydawały się trochę wymuszone i sztuczne. Film jest w mojej opinii za długi, nie trzyma aż tak w napięciu, żeby te trzy godziny zleciały niezauważenie. Aktorsko jest bardzo dobrze i obyło się na szczęście bez wpadek wynikających ze zwykłego stylu kręcenia Nolana (mała liczba powtórek). Polecam osobom cierpliwym i potrafiącym się skupić, bo jest tu dużo imion, zależności i powiązanych ze sobą zdarzeń.

Lider1piorunów

@Piechur dobry firm, polecam. W mojej ocenie 7.5 - 8

Gruba ryba

w Filmy

32piorunów

998 + 1 = 999

Ktoś zrobił film o , no nie wytrzymie. Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Dead Poets Society

Rok produkcji: 1989

Reżyseria: Peter Weir

Kategoria:

Czas trwania: 128 min

Moja ocena: 7/10

Nowy nauczyciel angielskiego w prywatnej szkole, która kieruje się zasadami dyscypliny i tradycji, próbuje z pomocą poezji przekazać swoim uczniom idee samodzielnego myślenia, kwestionowania zasad oraz podążania za głosem serca.

Z racji tego, że młody wilk, który we mnie hasa, coraz bardziej zarasta starym grzybem, mam inne spostrzeżenia związane z tym filmem, niż kilkanaście lat temu, gdy oglądałem go po raz pierwszy. Z jednej strony ogólna idea i przekaz w dalszym ciągu są mi bliskie, z drugiej jednak - postać nauczyciela Johna Keatinga nabiera w moich oczach coraz bardziej negatywnych cech. Jakkolwiek jestem w stanie zrozumieć naiwność młodych uczniów oraz ich małe/duże problemy związane z wkraczaniem w dorosłość, tak od dorosłego właśnie oczekiwałbym jednak większej wyobraźni. Opowiedziana historia jest w gruncie rzeczy bajeczką, momentami mocno prostoduszną (klub poetów przedstawiony jako coś innego niż totalne frajerstwo, L-O-L), jednak nie jest jednowymiarowa i w czynach każdej postaci jesteśmy w stanie odnaleźć jednak jakiś sens, bohaterów możemy zrozumieć - i to uważam za duży atut, bo pozwala na szeroką dyskusję. Zagrane fajnie, ciekawie było zobaczyć te młode, ale znane twarze. Polecam odświeżyć sobie ten obraz tym, którzy oglądali go w szkole, i zwrócić uwagę, czy nastąpiła zmiana perspektywy.

Osobistość3piorunów

@Piechur To w ogóle ciekawe doświadczenie, konfrontacja z takimi tytułami po latach - mi podoba sprawa przydarzyła się gdy na AFF poszłam odświeżyć sobie "Lot nad kukułczym gniazdem"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Komputery

3piorunów

dRAMat

kupiłem sobie drugą parę ram ale się przeliczyłem, płyta z gówna gigabyte nie startuje po montażu 2 pary, każda po 32gb ram

w czwartek sprawdzałem ceny, były po 1500 z górką, dziś są droższe

mam takowe, komputer na nich nie pracował, dwa razy były do płyty głównej zamontowane

https://www.komputronik.pl/product/855207/patriot-viper-venom-32gb-2x16gb-6000mhz-ddr5-cl36-dimm-.html?gad_campaignid=23304026592

poczekam aż jeszcze troszkę zdrożeją i zamienię na RTX 5080

Gwiazdor2piorunów

Procesor -> parametry techniczne -> wspierane RAM

Autorytet0piorunów

Jaki model płyty?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Filmy

17piorunów

925 + 1 = 926

Film do zasypiania w :popcorn:

----------

Tytuł: The King's Speech

Rok produkcji: 2010

Reżyseria: Tom Hooper

Kategoria:

Czas trwania: 118 min

Moja ocena: 6/10

Borykający się z jąkaniem książę Yorku, drugi w kolejności do tronu królewskiego Wielkiej Brytanii, szuka pomocy u logopedy stosującego niekonwencjonalne metody leczenia, aby poprawić swoje zdolności do publicznych wystąpień.

Film dwóch aktorów, Colina Firtha i Geoffreya Rusha, ukazujący ludzką stronę monarchy władającego Wielką Brytanią w okresie II Wojny Światowej. Historia króla, który królem być nie miał, problemów, z którymi się zmagał, jego walki o własny głos i godność, ale przede wszystkim relacji z logopedą, który z czasem stał się jednym z bliższych przyjaciół. Niestety, pomimo dobrej gry aktorskiej film mnie zwyczajnie znudził i nie potrafił przykuć uwagi. Niektóre sceny wydawały mi się jakieś sztuczne, jakby nagrano je specjalnie z myślą o trailerze. Myślę, że to dobry film do puszczenia przed snem - jest całkiem możliwe, że zanim się skończy, widz będzie już słodko chrapać. Polecam osobom cierpliwym, lubiącym raczej powolne kino.

Fanatyk2piorunów

@Piechur Bardzo mi się podobał, ale ja jestem właśnie tym widzem lubiącym "powolne kino".

Osobistość1piorunów

@Piechur byłem na tym w kinie i tam akurat był spoko. Jakbym miał to włączyć w domu to na 100% musiałbym ustawić autowyłączenie TV xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

26piorunów

920 + 1 = 921

Dzisiaj film, który miałem na liście od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogłem się do niego zabrać. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Иди и смотри (Idi i Smotri / Idź i Patrz)

Rok produkcji: 1985

Reżyseria: Elem Klimow

Kategoria:

Czas trwania: 136 min

Moja ocena: 7/10

Młody chłopak, kierowany romantycznym wyobrażeniem walki, dołącza do ruchu powstańczego. Wkrótce zostaje świadkiem i doświadcza niewyobrażalnych okrucieństw wojny.

Bardzo naturalistyczny, trochę poetycki i boleśnie realistyczny obraz. Przez pierwszą jego połowę ciężko było mi zrozumieć, skąd te wszystkie wysokie oceny, jednak w drugiej połowie dzieją się rzeczy, których wcześniej nie widziałem na ekranie. Powiem tak: Amerykanie nigdy nie mieliby jaj, żeby nagrać coś takiego. Pacyfikacja wsi to jedne z najmocniejszych i prawdopodobnie najbardziej realistycznych pod względem ukazanej paniki scen, jakie zostały kiedykolwiek zrealizowane. Myślę, że warto przebrnąć przez początek i dość specyficzne dla kina ZSRR monologi i dialogi, bo koniec naprawdę zmusza do utwierdzenia się w jednej myśli - żeby coś podobnego nigdy nie stało się ponownie naszą rzeczywistością. Polecam ludziom o mocnych nerwach.

Tytan2piorunów

Fajny film, chociaż oczywiście dość stronniczy.

Tytan3piorunów

Przemiana głównego bohatera to jedno z najwspanialszych doświadczeń jakie przyniosła kinematografia fabularna. A zakonczenie palce lizać. 10/10

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Seriale

24piorunów

884 + 1 = 885

Tytuł: Wielka Woda

Rok produkcji: 2022

Kategoria: Dramat / Katastroficzny

Reżyseria: Jan Holoubek, Bartłomiej Igaciuk

Czas trwania: 5x ok. 44m

Ocena: 5/10

Historia powodzi stulecia i zatopienia Wrocławia opowiedziana z perspektywy kilku osób walczących z żywiołem. Obserwujemy rekonstrukcję jednych z najgłośniejszych wydarzeń jakie miały miejsce - przygotowania do powodzi, układania worków z piaskiem, prób wysadzenia wałów i walki policji z mieszkańcami, zalania centrum Wrocławia, dramatu i odcięcia mieszkańców.

Do serialu siadłem zachęcony "Heweliuszem" oraz pozytywnymi recenzjami serialu. I trochę niestety się zawiodłem. Z pozytywów na pewno mamy wiernie odtworzenie drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych w zakresie scenografii, kostiumów oraz rekwizytów, w tym pojazdów. Duże wrażenie zrobiło ponowne zalanie Wrocławia, straty podobno przekroczyły tysiąc złotych. Na minus trochę naiwna fabuła, ogromne miasto gdzie bohaterowie fabularnie tylko na siebie trafiają, jakby mieszkało tam 60 a nie 60 000 osób, do tego bardzo słabe aktorstwo sporej ilości osób, które znacząco psuło efekt całościowy. Dodatkowo uderzyła mnie duża wtopa scenarzystów w jednym ujęciu - szczegóły w komentarzu.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

@bori miałem podobne odczucia. Była szansa na ciekawy, fabularyzowany dokument, a dostaliśmy mydlaną opowiastkę o ćpunach z powodzią w tle.

Autorytet4piorunów

Imho to był bardziej serial obyczajowy z powodzią w tle, ale uwazam, że wyszło to dobrze

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Seriale

30piorunów

866 + 1 = 867

Tytuł: Heweliusz

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Katastroficzny

Reżyseria: Jan Holoubek

Czas trwania: 5x ok. 1h

Ocena: 8/10

Fabularyzowana historia chyba najsłynniejszego zatonięcia polskiego statku - promu Jan Heweliusz w styczniu 1993. Serial skupia się nie tylko na samej katastrofie, ale także na rekonstrukcji tego co było wcześniej oraz wydarzeń które miały miejsce już później, w tym procesu przed Izbą Morską. Nie ma tutaj jednego bohatera - śledzimy splatające się losy wielu ludzi, ich walkę z żywiołem oraz późniejszą walkę o prawdę i sprawiedliwość. Przede wszystkim jest to walka z bezdusznym systemem, który za wszelką cenę chce ukryć własne błędy i wypaczenia.

Co do strony technicznej ciężko mieć jakieś zarzuty - Netflix włożył w serial kupę pieniędzy i to widać. Jestem pod wrażeniem chociażby nagromadzenia rekwizytów, lokalizacji czy pojazdów z epoki. Serial odbieram trochę nostalgicznie, bo znów poczułem się jak wtedy, gdy miałem siedem lat.

Pewnym minusem dla mnie jest wspomniana wyżej fabularyzacja - oprócz kapitana nikt nie występuje tutaj pod prawdziwym nazwiskiem, a pewne elementy fabuły zostały dodane sztucznie, przez co w moim odbiorze serial trochę stracił na ostatecznej ocenie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen5piorunów

@bori No ale czemu spoilerujesz, jak się skończyła ta historia?! 😠

(żarcik)

Gruba ryba1piorunów

@bori fajny, dawno nie widziałem tak dobrego, polskiego kina

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

62piorunów

Rodzice mówili sąsiadom, że zaginęła. Przez 27 lat więzili ją w domu

Przez 27 lat była więziona przez własnych rodziców w małym pokoju, a sąsiedzi byli przekonani, że zaginęła jako nastolatka. Szokująca historia Mirelli ze Świętochłowic wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy za ścianą mieszkania wybuchła awantura, a służby zostały wezwane na miejsce.

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

679 + 1 = 680

W :popcorn: obraz mocny i mocno przesadzony.

----------

Tytuł: Enter the Void

Rok produkcji: 2009

Reżyseria: Gaspar Noé

Kategoria:

Czas trwania: 154 min

Moja ocena: 6/10

Młody diler narkotykowy zostaje zastrzelony w trakcie akcji policyjnej, po czym jego dusza rozpoczyna podróż, odwiedzając bliskich znajomych oraz zagłębiając się w jego przeszłość.

Ech, mam z tym filmem niezłą zagwostkę. Z jednej strony jest to obraz wizualnie dopieszczony, reżyser fantastycznie posługuje się kolorami, światłem i mrokiem, zdjęcia są bardzo przemyślane. Wskakujemy w narkotyczną wizję, płynąc przez czas i przestrzeń wraz z głównym bohaterem, nigdy nie będąc pewnym co czai się za zakrętem. Jest to film odważny, próbujący czegoś nowego, dostarczającego innych, niekoniecznie miłych, wrażeń. Za to go cenię. Jednak ci, którzy znają twórczość Gaspara Noégo wiedzą, że lubi on szokować, często zbyt przesadnie. Jak zwykle bawi się on (czy też znęca nad) widzem robiąc wszystko, żeby naruszyć jego strefę komfortu w najróżniejsze sposoby - tematyką, nadmierną dosadnością, łamaniem wszelkich tabu. Często można odnieść wrażenie, że zwyczajnie się z widza nabija, chcąc jak najsprytniej zrobić mu na złość. Film ocieka pornografią, jest wręcz brudny zarówno od niej, jak i pozostałych wątków, co swoją drogą stanowi jednak ciekawy kontrast z jaskrawą stroną wizualną oraz płynnym prowadzeniem kamery. Wiem, że ludzie klasyfikują go w kategorii "mind fuck", i pomimo, że osobiście nie miałem problemu z nadążeniem za fabułą, to wielokrotnie przez głowę przelatywała mi jedna myśl: "Co do ch...?" Ucinam mu punkty za długość, przez którą już ciężki obraz robi się zwyczajnie męczący. Nie polecam epileptykom, osobom wrażliwym, oraz tym, którzy nie lubią eksperymentów filmowych.

Tytan1piorunów

@Piechur kurcze, zapomniałem, że miałem ten film obejrzeć. Dobrze, że przypominasz, bo będę mógł znów zapomnieć xD

Gruba ryba1piorunów

@FodiJoster And nothing of value was lost 😉 A tak poważnie to spróbuj, jestem ciekawy Twojej opinii

Twórca1piorunów

@Piechur Jeden z najnudniejszych filmów, jakie kiedykolwiek zacząłem oglądać. Nawet nie wiem do którego momentu obejrzałem, ale na pewno było to więcej niż połowa i to na raty (kilka dni). Obok "Amadeusza" najbardziej sennotwórczy film, jaki kiedykolwiek zacząłem oglądać i nie dałem rady.

Gruba ryba0piorunów

@Dybala Kiedyś go obejrzałem przy jednym posiedzeniu, teraz oglądałem na 4 raty, bo nie miałem kiedy. No męczący jest, ale to już napisałem. Ale że Cię Amadeusz uśpił? 😢

Twórca1piorunów

@Piechur No "Amadeusz" za długi jak dla mnie. Początek ma bardzo dobry. Ne powiem, że nie ale przez dalszą część nie przebrnąłem. Mimo to chętnie do niego wróce jak będę miał czas, bo aktorzy świetni, bohaterowie ciekawi. W przeciwieństwie do "Enter the Void".

Gruba ryba0piorunów

@Dybala Amadeusz jest w mojej topce, więc mogę tylko polecać :grinning: Postać Salieriego jest po prostu świetna

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Filmy

13piorunów

677 + 1 = 678

Dawno nic nie było w :popcorn:

----------

Tytuł: Glory

Rok produkcji: 1989

Reżyseria: Edward Zwick

Kategoria:

Czas trwania: 120 min

Moja ocena: 6/10

Trwa wojna secesyjna. W wojskach Unii, która przegrywa kolejne potyczki, powstaje pomysł stworzenia oddziału składającego się jedynie z czarnoskórych ochotników. Misja stworzenia z nich żołnierzy zostaje powierzona młodemu pułkownikowi Shawowi.

Film nakręcony w typowym dla tamtych lat i gatunku stylu - podniosła muzyka, sceny mające wzbudzić pozytywne odczucia, ale także zmusić do refleksji, jednak podane w (jak dla mnie) zbyt toporny sposób. Sceny batalistyczne trącały myszką, choreografia pozostawiała trochę do życzenia, a podczas scen nocnych, które rozgrywały się pod koniec, ciężko mi było nie zwrócić uwagi na scenografię, która aż krzyczała, że jest złożona z rekwizytów. Gra aktorska raczej ok - młody Denzel Washington i wiecznie stary Morgan Freeman odwalają dobrą robotę. Do swoich ról zupełnie nie pasowali mi natomiast Matthew Broderick, wcielający się w pułkownika Shawa, oraz Cary Elwes, grający jego przyjaciela; te buzie zwyczajnie mi tam przeszkadzały, gryzły się z tym, kogo miały przedstawiać. Tematyka filmu porusza kwestie rasizmu, niesprawiedliwości społecznej, a także chęci walki o swoją godność, jednak nie czułem się jakoś specjalnie zaangażowany - może przez to, że jest to obraz opowiadający część historii i problematyki obcego mi kraju. Ogólnie mogę polecić tym, którzy lubią filmy historyczne z dużą dawką dramatu, np. w stylu Patrioty z Melem Gibsonem.

Lider4piorunów

@Piechur Fantastyczny film z doskonałą obsadą i fabułą. Czesto do niego wracam :smiley:

Osobistość

w Dyskusje

153piorunów

Mama mi mówi, że zainstalowała na telefonie aplikację, która pomaga zlokalizować telefon po klaśnięciu dłońmi i coś nie chce działać, żebym zobaczył.
- ale wiesz, że to będzie nasłuchiwać cały czas wszystko przez mikrofon?
- jak cały czas?
- normalnie, żeby wykryć klaśnięcie, to musi słuchać cały czas przez mikrofon wszystkiego
- jak wszystko? Przecież klaśnięcie tylko słucha
- i jak miałoby to działać XD telefon nic nie nasłuchuje i nagle pojawia się klaśnięcie i skąd telefon będzie wiedzieć, żeby akurat słuchać to klaśnięcie?
- to weź mi to odinstaluj

X k⁎⁎wa D

Pytam gdzie to zainstalowała, to nie wie.
Pytam co to za aplikacja, to mi mówi, że nie wie.
Pytam skąd to pobrała, to nie wie. Powiedziała, że jej się wyświetliło, chyba na fejsbuku, coś kliknęła, coś się zrobiło i nie działa. Patrzę co to za aplikacja i k⁎⁎wa jakieś gówno straszne XD Jak się przytrzyma ikonkę, żeby otworzyć to menu kontekstowe, to tam jest opcja "Odinstaluj" pochodząca z aplikacji, która przenosi do tej aplikacji, gdzie są jeszcze bardziej scamerskie reklamy. Nie ma tego w google play, więc pewnie z jakiegoś innego źródła to zainstalowała.
Patrzę na ten telefon to ma tam k⁎⁎wa ze 150 aplikacji poinstalowane, chyba z 6 pulpitów, wszystkie możliwe szajny, srajny, tiktoki, lidle, biedronki, olxy, instagramy, fejsbuki, chyba wszystkie możliwe komunikatory tekstowe, z 5 przeglądarek internetowych, jakieś kamery z filtrami.
Pytam ją po co jej tego tyle, to mi mówi "samo się zainstalowało, ja z tego w ogóle nie korzystam, usuń to".

Pi⁎⁎⁎⁎le nic nie usuwam, za tydzień będzie identycznie napierdolone aplikacji, bo k⁎⁎wa samo się zainstaluje. Coś jej wyskoczy, to k⁎⁎wa bez przeczytania paluchem z automatu wciska, żeby tylko filmik się uruchomił, albo inne gówno. Bo przecież tutaj jest napisane, że jak zainstaluje to dostanie 50zł przelewem w 5 minut i miliony polaków już skorzystało.
Starzy ludzie są jacyś k⁎⁎wa pie⁎⁎⁎⁎⁎ięci, tyle razy się im tłumaczy, żeby tego nie robili to k⁎⁎wa musi kliknąć po swojemu.
A potem będzie płacz, jak jej konto wyczyszczą.

Fenomen3piorunów

@HmmJakiWybracNick a może by tak mamie wytłumaczyć jakie są zagrożenia i co robić żeby się nie łapać na takie pułapki? Zapomniałeś chyba, że kiedyś nie umiałeś się wysikać i ona Cię uczyła.

Osobistość11piorunów

@Felonious_Gru @Budo Odpiszę do Was dwóch, bo trochę to samo mam do napisania.

Moja mama jak coś chce to jest "zrób mi to", a ja do niej zawsze "chodź Ci pokażę jak", a ona "nie mam czasu, muszę zrobić xxx" i tutaj za xxx wstawcie cokolwiek, obrać ziemniaki, puścić pranie, pozamiatać kuchnię, umyć naczynia, k⁎⁎wa cokolwiek co nie musiało być zrobione przed momentem, jak oglądała przez bite dwie godziny shorty/rolki/tiktoki, ale właśnie teraz musi być zrobione.

Ojciec jest od niej z 10 lat starszy, a ogarnia wszystko, co prawda też różnych głupot naklika, ale ogarnia przynajmniej co naklikał. Jak kiedyś coś poinstalował na telefonie, to zrobił reset do ustawień fabrycznych i ogarnął sobie telefon od początku. A moja mama do wszystkiego z podejściem "ja już za stara jestem na to", "ja nie rozumiem tych komputerów", "narobili systemów i się człowiek nie połapie w tym". To nie jest problem, że ja nie chcę pokazać, to jest problem że jest się leniem i chce się mieć zrobione, a nie nauczyć się jak zrobić.

W torebce nosi trzy telefony, bo nie chciało jej się przenieść kontaktów na nowy telefon + na każdym ma zdjęcia, których nie ma na innych. A ja jej tego nie zrobię, mogę jej pokazać jak to zrobić i przejść przez ten proces razem, ale jak zawsze trzeba umyć naczynia, to c⁎⁎j, za chwilę będzie musiała kupić większą torebkę, bo jej się telefony nie pomieszczą.

Lider0piorunów

@HmmJakiWybracNick lel, są rzeczy, które można zrobić za nią, bo się to robi raz na trzy lata - np choćby zalogowanie konta google żeby kontakty i zdjęcia same się przeniosły.

Osobistość1piorunów

@Felonious_Gru najstarszy telefon, to taki stary z małym ekranem, z klawiaturą fizyczną. Najłatwiej byłoby pewnie przenieść ręcznie te kontakty, które są ważne - a po kilkunastu latach, prawdopodobnie nie będzie ich aż tyle. Bo zabawa w eksportowanie i importowanie też jest skomplikowana. Trzeba dokupić pasujący kabel, znaleźć sterowniki do pc (o ile zadziałają pod Windows 11), nawet jak uda się wyeksportować, to znając życie wypierdoli się import. A jak zadziała, to porobią się duplikaty, albo polskie znaki się wykrzaczą w imionach/nazwiskach i wyjdzie, że będzie trzeba poprawiać i tak ręcznie. A na końcu i tak się okaże, że 80% z tych numerów jest już nieaktualna, albo Ci ludzie nie żyją.

Wracając do duplikatów, jakby była sytuacja, że byłyby dwa takie same kontakty, a inne numery, to byłby do mnie ciągle problem "coś mi tam naklikał i ja teraz nie wiem, na który dzwonić, a dobrze było". Więc nawet jakby miała 400 numerów na starym telefonie, to na nowym pewnie ma przeniesione już ze 150. Przeniosłaby te dodatkowe 10-20 ręcznie i miałaby porządek - ale to musi sama ogarnąć, bo ja nie wiem, które są ważne, a które nigdy nie będzie potrzebować. A nie będę robił czegoś, co może zrobić sama, a nie chce jej się, bo przyjemniej obejrzeć tiktoka.

Lider0piorunów

@HmmJakiWybracNick no to jak ci się nie chce to nie narzekaj xD

Ze starego telefonu to na kartę SIM przenieść to 2 minuty

Pokaż więcej komentarzy (39)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

571 + 1 = 572

Dziś w :popcorn: coś dla tych, którzy lubią pozytywne historie.
----------
Tytuł: Julie & Julia
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Nora Ephron
Kategoria:
Czas trwania: 123 min
Moja ocena: 7/10

Wkraczająca w czwartą dekadę życia urzędniczka poszukuje zajęcia, które pozwoli jej uwierzyć we własne siły. W tym celu zakłada kulinarnego bloga, którego głównym motywem staje się odtworzenie potraw zawartych w poradniku sławnej amerykańskiej kucharki, Julii Child.

Lekka opowieść o dwóch kobietach żyjących w różnych czasach, których pasją stało się gotowanie. Opowieść o tym, że nad umiejętnościami robienia czegoś trzeba ciężko pracować i nikt nie rodzi się z gotową wiedzą, a także, że upór i wytrwałość ostatecznie popłacają. Meryl Streep jest świetna, choć z początku jej postać wydała mi się nieco przesadzona, jednak zwyczajnie kradnie każdą scenę i jej prezencja na ekranie jest niesamowicie mocna i wyraźna. Stanley Tucci wydawał mi się jakiś nieobecny i mało zaangażowany. Amy Adams po prostu ok. W opowieści brak jest większych dramatów dużego kalibru, momentami wydaje się bardzo naiwna, ale traktuję ją jako taką typową feel-good story. Polecam osobom szukającym czegoś przyjemnego i niezbyt wymagającego.