Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#dramat

Gruba ryba

w Filmy

12piorunów

527 + 1 = 528

Niezły Meksyk w :popcorn:
----------
Tytuł: Frida
Rok produkcji: 2002
Reżyseria: Julie Taymor
Kategoria:
Czas trwania: 123 min
Moja ocena: 7/10

Film biograficzny opowiadający fragmenty z życia i twórczości ekscentrycznej artystki Fridy Kahlo oraz jej skomplikowanego życia romantycznego.

Dobrze zagrany, dobrze nakręcony obraz opowiadający o nietuzinkowej postaci. Podobało mi się, że nie był zrobiony od szablonu i próbował czegoś nowego wplatając od czasu do czasu elementy wizualne z obrazów Fridy. Salma Hayek świetnie ją zagrała, podobała mi się także gra aktorów wcielających się w rodziców Fridy. Alfred Molina, odtwarzający postać potężnego Diego Rivery był ok, jego gra nigdy nie wzbudza we mnie jakichś większych emocji (choć w roli King Konga był fantastyczny). Ogólnie interesująca biografia, która mnie osobiście zachęciła do zapoznania się z tym "jak to było naprawdę". Polecam tym, którzy mają ochotę wkroczyć do nieco dziwnego, ale ciekawego świata.

Lider

w Filmy

30piorunów

437 + 1 = 438

Tytuł: Jojo Rabbit
Rok produkcji: 2019
Kategoria: Dramat / Komedia / Wojenny
Reżyseria: Taika Waititi
Czas trwania: 1h 48min
Ocena: 7/10

Druga wojna światowa widziana z perspektywy nastoletniego chłopca, mieszkającego w małym miasteczku w środkowych Niemczech. Przepojony nazistowskimi ideałami, od najmłodszych lat poddany indoktrynacji, powoli zaczyna zderzać się z brutalną rzeczywistością wraz z powolnym upadkiem III Rzeszy.

Film przepełniony specyficznym humorem reżysera Taika Waititi, opowiada o dramatycznych wydarzeń w absurdalny sposób. Zapewne wielu nie przypadnie do gustu, dla mnie całość na plus.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk1piorunów

Też polecam.

Wirtuoz2piorunów

Widziałem i nie polecam

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

17piorunów

359 + 1 = 360

W :popcorn: średniaczek, który udaje coś więcej.
----------
Tytuł: Short Term 12
Rok produkcji: 2013
Reżyseria: Destin Daniel Cretton
Kategoria:
Czas trwania: 96 min
Moja ocena: 6/10

Demony przeszłości zaczynają krążyć nad kobietą pracującą w ośrodku wychowawczym dla trudnej młodzieży, gdy dowiaduje się, że jest w ciąży.

Film ogląda się w porządku. Na jego plus działa to, że nie jest długi, a kilka wątków dość zgrabnie wypełnia półtorej godziny seansu tak, że się nie dłuży. Historia jest jednak do bólu przewidywalna i oklepana, mam wrażenie, że upchnięto do niej wszystkie banały, jakie się dało. Poza tym końcówka jest dość naiwna, co nie do końca mi się podobało, ale powinno pasować komuś, kto potrzebuje takiego upbeat story, nawet jeśli nie do końca ma sens. Spreparowane sceny mające wzruszyć czy wstrząsnąć nie zadziałały na mnie (może poza jedną) właśnie przez to, że zwyczajnie się ich spodziewałem. Aktorsko poprawnie, ale bez jakichś specjalnych fajerwerków: Brie Larson dość nudna i bez wyrazu (w _Room_ była świetna), John Gallagher Jr. chyba najlepszy, Rami Malek - po co on tam w ogóle był? Podsumowując: meh. Polecam osobom lubiącym się wzruszyć, które jednocześnie łatwo się wzruszają, i nie boją się mimo wszystko niełatwej tematyki.

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

198 + 1 = 199

Nareszcie udało mi się wyjść do kina - zapraszam na wrażenia w miarę na gorąco w :popcorn:
----------
Tytuł: The Brutalist
Rok produkcji: 2024
Reżyseria: Brady Corbet
Kategoria:
Czas trwania: 215 min
Moja ocena: 9/10

Żydowski architekt, uciekając przed prześladowaniami z powojennej Europy, trafia do USA, gdzie próbuje znaleźć dla siebie miejsce oraz sprowadzić żonę i siostrzenicę. W końcu jego talent zostaje dostrzeżony, a on rozpoczyna pracę nad nowym projektem.

Ostatnio dość głośno o tym filmie i uważam, że to bardzo dobrze. W natłoku obrazów o wątpliwej jakości, filmów bojących się wyzwań, odgrzewanych kotletów i zbytniego pośpiechu jest on ciekawym ewenementem. Jedną z rzeczy, która zapewniła mu z pewnością rozgłos, jest czas trwania oraz uwzględniona w nim przerwa. Był to ciekawy zabieg, ale czy konieczny? Zastanawiając się nad tym stwierdziłem, że jednak dobrze, że się tam znalazła. Film w żadnym momencie mnie nie nudził i nie czułem w ogóle upływającego czasu, jednak nie wiem, czy podobne odczucia miałbym bez tej przerwy. Dodatkowo, jako że oglądałem _Brutalistę_ z kolegami, mogliśmy wykorzystać ten czas do podzielenia się wrażeniami i spostrzeżeniami, i było to całkiem fajne. A było się czym dzielić. Aktorstwo było na najwyższym poziomie i każdy, łącznie z postaciami drugo, a nawet trzecioplanowymi, robił świetną robotę. Adrien Brody niestety, albo stety, nadaje się do ról umęczonych, lekko zniszczonych. Bałem się trochę, że jego bohater będzie aż zbyt poturbowany, na szczęście okazało się, że miał swój charakter, dumę i siłę. Guy Pearce był absolutnie fantastyczny, wszedł w rolę odklejonego biznesmena jak w masło. To, co podobało mi się jednak najbardziej, to zdjęcia i dźwięk, czyli wykorzystanie medium filmowego tak, jak powinno się to robić. Ilość pięknych, robiących wrażenie kadrów, często i gęsto wypełnionych symboliką, pieściła moje zmysły. Muzyka i dźwięk potęgowały wrażenia, naprowadzały na mające nastąpić wydarzenia. Grało to ze sobą wspaniale. Fabuła jako taka nie była zagmatwana ani skomplikowana, co akurat uważam za duży plus, bo pozwalała skupić się bardziej na aspekcie emocjonalnym, niż na próbie zorientowania się kto jest kim i z kim. Zresztą równolegle do głównej historii, czy też może pod nią, płynęła inna opowieść - o wykluczeniu, strachu, cierpieniu, traumie. Co zatem mi się nie podobało? Pomimo tego wszystkiego nie wczułem się aż tak bardzo, nie poczułem większych emocji, jak np. przy _Jutro będzie nasze_. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego tak było. Głównie z tego powodu chciałem ocenić _Brutalistę_ na 8 punktów, jednak po głębszym rozważeniu uznałem, że byłoby to zwyczajnie niesprawiedliwe, ponieważ po kilku dniach dalej o nim myślę. Cały czas odtwarzam w głowie różne sceny, słyszę główny motyw muzyczny, szukam znaczenia ukrytego za poszczególnymi gestami czy obrazami, mam uczucie, że oglądałem coś ważnego, i wiem, że jeśli tylko znajdę czas, to pójdę obejrzeć ten film ponownie. Polecam osobom cierpliwym i wrażliwym na piękno.

Koneser1piorunów

Zdecydowanie film roku! Tam nie ma słabych miejsc ani momentów, każdy kadr czemuś służy i coś pokazuje, tylko trzeba uważnie patrzeć i wyciągać wnioski bo jedna z najważniejszych rzeczy jest to że większość nie jest podana kawę na ławę i trzeba łączyć kropki

Autorytet

w Filmy

14piorunów

141 + 1 = 142

Tytuł: Cudowny chłopak. Biały ptak
Rok produkcji: 2023
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Marc Forster
Czas trwania: 2h 2m
Ocena: 8/10

Hmm... Oglądałem ten film wczoraj z żoną i doznałem czegoś, co już dawno mi się nie przytrafiło. Siedziałem przy pracy, kiedy różowa odpaliła produkcję na popularnym VOD i z przyzwyczajenia stwierdziłem: "o kolejny smęt będzie oglądany". Siedząc obok, bez wstępnego zamiaru zwrócenia uwagi na obrazki wyświetlane na TV uległem, a później nawet poległem! Mimowolnie zacząłem się gapić na TV i chłonąć film "Cudowy chłopak. Biały ptak".
Pomijając fakty historyczne, których duża ilość widzów się przyczepiła, a o których ja mam małe pojęcie, oceniam ten film na bardzo dobry - w szczególności w dzisiejszych czasach, gdzie mamy tylko coraz to głupsze rąbanki z dużych wytwórni.
Film polecam do oglądania z dzieciakami! Świetnie wywołuje w odbiorcy uczucia, które twórcy chcieli wywołać - chusteczki mogą się przydać w trakcie seansu. Chociaż czasami bardzo naiwna, to bardzo dobra produkcja skłaniająca widza do pewnych refleksji. Sam się zdziwiłem, że historia będzie aż tak przyciągająca i tak bardzo będę chciał wiedzieć "co dalej", że odstąpię od pracy aby się przyłączyć do oglądania.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU1piorunów

@Fen czy to jest jakoś powiązane z Cudownym chłopakiem z 2017 czy to tylko zbieżność tytułów (bohaterem jest dzieciak ze zdeformowaną twarzą, który rozpoczyna naukę w szkole)?

Autorytet1piorunów

@aerthevist powiązanie jest ale nieistotne i bohaterowie się nawet nie pokrywają.

Lekki spoiler!!!!!!

> Julian - ten co gnebił "brzydkiego" chłopca jest w drugiej części tylko jako dzieciak, któremu babcia opowiada historię o prześladowaniach gdy była mała

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Internet

2piorunów

Ciekawostka, reddit Duolingo promuje w belce i awatarze Busuu.
https://www.reddit.com/r/duolingo/

Petycja do Duolino o poprawę wsparcia klienta: https://sign.moveon.org/petitions/duolingo-fix-customer-support-now

tl;dr;
Moderator subreddit nie prowadzonego przez Duolingo tylko przez ludzi, odezwał się do CEO Duolingo i wspomniał między innymi, że dużo ludzi przychodzi do nich i prosi o pomoc kiedy ma problemy z płatnościami etc.

I CEO odpisał.

>Duolingo only HAS TWO full-time staff for 8.6 million paying subscribers. That's why you can't get help. Here's my letter to Luis & his response
>https://www.reddit.com/r/duolingo/comments/1idrpzm/duolingo_only_has_two_fulltime_staff_for_86/

Po tej odpowiedzi stwierdzili, że wszystkie takie posty będą z automatu zamykać, ale poszło dalej jak widać. xD

Fenomen1piorunów

@Deykun Ale za to mają 150 osób myślących jak wyciągnąć od ciebie jak najwięcej kasy. Kiedyś tłumaczyli ci, dlaczego twoja błędna odpowiedź jest błędna, a teraz musisz wykupić jeszcze większy pakiet, żeby się tego dowiedzieć. Cały czas mam wrażenie, że nie uczę się języka, tylko "robię Duolingo". Na samym subreddicie ludzie też zwracają uwagę na inne "ciekawe" zagrywki.

Wirtuoz

w Książki

22piorunów

152 + 1 = 153

Tytuł: Hamlet
Autor: William Shakespeare
Kategoria: dramat
Format: e-book
ISBN: 9788328819375
Liczba stron: 157
Ocena: 8/10

Początkowo planowałem wybrać któreś ze współczesnych tłumaczeń "Hamleta", ale w rezultacie, ze względu na łatwiejszą dostępność, zdecydowałem się na lekturę tego utworu w klasycznym już (bo wszak to z tego właśnie tłumaczenia pochodzi ryczący z bólu ranny łoś) przekładzie Józefa Paszkowskiego.

Cóż, Szekspira czyta się w gruncie rzeczy dosyć łatwo, bo nawet jego tragedie zawierają elementy komiczne (vide: scena z grabarzami, dialog Hamleta z Ofelią o możliwości położenia głowy na jej kolanach albo "kolacja Poloniusza"). Oczywiście dogłębna interpretacja takiego dzieła to już inna bajka - tutaj już łatwo być nie musi i dlatego różnych teorii dotyczących "Hamleta" i jego bohaterów zostało stworzonych całe mnóstwo.

Fabuła, choć niezbyt skomplikowana, jest całkiem ciekawa, zaś równowaga między dialogami a słynnymi hamletowskimi monologami też została moim zdaniem odpowiednio zachowana. Warto też pamiętać, że jest to utwór, z którego pochodzi chyba największa ze wszystkich sztuk Szekspira liczba powszechnie znanych cytatów i powiedzonek. Żeby nie być gołosłownym, przytaczam kilka z nich (pomijając już słynne "To be or not to be"):

>Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie,
>Niż się ich śniło waszym filozofom

>Choć to szaleństwo, lecz jest w nim metoda.

>Reszta jest milczeniem

>Słowa, słowa, słowa

>Źle się dzieje w państwie duńskim

Z perspektywy polskiej można natomiast zwrócić uwagę na kilka akcentów związanych z naszym krajem. Poczynając od imienia jednego z bohaterów - Poloniusza (niestety umierającego w jednej ze scen, no ale ostatecznie któż w tym dramacie nie ginie... ;D),a skończywszy na dziwnych wzmiankach o konfliktach norwesko-polskich i prawdopodobnym myleniu Gdańska (Danzig) z jakimiś terenami leżącymi blisko Danii.

---
>Świat wyszedł z formy
>I mnież to trzeba wracać go do normy!

GURU1piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba

w Seriale

13piorunów

@Fly_agaric polecił mi jakiś czas temu serial The Orville.
Dziękuję za zmarnowanie mi życia. "All kidding aside" - mam problem z krótkim opisaniem moich wrażeń, choć na pewno polecam innym obejrzenie.
Na początku byłem momentami zażenowany, ale później było dużo lepiej, jakby scenarzysta forsę wziął i nie zaczął pić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam niedosyt, chyba głównie tej części scifi, choć znowu przedstawianie dynamiki i relacji personelu potrafi zadziwić i zaciekawić. Nie jest to serial liniowy, oczywisty.

A więcej to nie będę pisał, bo zaraz wyjdzie, że wygadam i ktoś mnie tu krzykać będzie SPROJLER!
https://youtu.be/IarH0kFsFl0?t=19

GURU3piorunów

@macgajster mi się bardzo podobał. Wciągnąłem jak popek kreske...

Gruba ryba3piorunów

@razALgul mam tylko kilka zastrzeżeń co do techniki XXV wieku, a czasem sensu niektórych scen (bo mają inne rozwiązanie pod ręką). Aczkolwiek trzyma się to kupy i dostarcza rozrywkę :smiley:

GURU3piorunów

@macgajster to wyszło spod ręki gościa od Family Guy. Jest to skok miedzygwiezdny.

Gruba ryba4piorunów

@razALgul zacząłem czytac po wpisie, czyli też po serialu. Ten gość, to kapitan Mercer, pan krecik 😉

GURU3piorunów

@macgajster on jak dla mnie, to ma łeb jak sklep do reżyserii. 1000 sposobów, jak zginąć na dzikim Zachodzie - też jego. Przyjemna komedia.

Gruba ryba2piorunów

@razALgul nie dam się wciągnąć w kolejne oglądanie 😉 Mój próg zadowolenia jest dość niski, a to oznacza, że zazwyczaj oglądam aż skończę. A tu trzeba robić!

GURU1piorunów

@macgajster 1000 sposobów, to film nie serial. Szybko pójdzie.

Gruba ryba2piorunów

@razALgul no! No! No! No!
Kiedyś może, ale nie teraz 😉

Fanatyk3piorunów

@macgajster Oglądałem, niezły jest.

Gruba ryba4piorunów

@myoniwy wciąż zastanawiam się dlaczego i chyba nie ma jednej odpowiedzi. Postacie są wielowymiarowe, historia jest wielowymiarowa. Jest jakaś nutka realizmu w tym scifi.

Fanatyk2piorunów

@macgajster wielowymiarowa historia
Zwłaszcza jak wpadli do dwuwymiarowego wszechświata.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Filmy

7piorunów

Siema,
Klasyczek w :popcorn:
----------
Tytuł: The Godfather
Reżyseria: Francis Ford Coppola
Moja ocena: 4/5

W podziemiu powojennej Ameryki pojawia się możliwość zarobienia dużych pieniędzy na handlu narkotykami. Szef jednej z mafijnych rodzin, nazywany Ojcem Chrzestnym, musi postanowić, czy jest to biznes, w który warto wejść. Konsekwencje jego decyzji okażą się być długofalowe, wciągając w przestępczy świat najmłodszego z synów.

Cóż można napisać o tym obrazie, co nie zostało już napisane. Świetne kino, pełne scen i cytatów, które na stałe zagościły w popkulturze. Uwielbiam to, że ten film nie spieszy się z budowaniem świata i przedstawieniem postaci - wystarczy spojrzeć ile trwają początkowe sceny z wesela jedynej córki Ojca Chrzestnego. Poznajemy tam wszystkie istotne postacie, dowiadujemy się jaka jest między nimi dynamika, jaka jest hierarchia, na kogo należy uważać, dzięki czemu wiemy, w jakim świecie się znaleźliśmy. Wstęp jest genialny, atmosferyczny i wykonuje niesamowitą robotę w przedstawieniu głównej postaci, czyli Vita Corleone, fantastycznie zagranego przez Marlona Brando. Dużo kadrów przywodzi na myśl obrazy Caravaggia, są mocne, precyzyjnie oświetlone, dodają scenom dodatkowej głębi. Praktycznie każda postać jest wyraźnie zarysowana i można ją szybko scharakteryzować: Sonny - porywczy zwierzak, Tom - odpowiedzialny i lojalny, Fredo - słodki idiota, Michael - lider. Historia jest bogata, nietuzinkowa i ciekawa, wciąga widza w ten mroczny i brutalny świat, w którym liczą się przede wszystkim rodzina i biznes. Trudno też nie wspomnieć o niezapomnianej ścieżce dźwiękowej Nino Roty, której główny motyw muzyczny rozpoznaje chyba każdy. Co więc jest nie tak, czy może - co nie zestarzało się tak dobrze? Momentami udźwiękowienie jest kiepskie, w kilku scenach wytrącało mnie z filmu, zwłaszcza słabo dopasowane do obrazu dialogi, które zostały nagrane w studio. Teatralność niektórych scen również jest dla mnie przesadzona, zwłaszcza jeśli chodzi o sceny egzekucji - uwydatnia to w mojej opinii nieco topornie wykonane efekty specjalne. Dodatkowo w kilku miejscach widać na ekranie odbicie edytora, co również trochę wybija z ważnych scen. Wszystkie te rzeczy to jednak drobne mankamenty, które nie powinny przeszkodzić w rozkoszowaniu się całością. Polecam zaznajomić się z tym obrazem wszystkim, którzy do tej pory nie mieli ku temu okazji, jednak ostrzegam, że jest on długi i wymaga skupienia.

Gruba ryba

w Filmy

5piorunów

Siema,
Zapraszam na ciekawy film do :popcorn:
----------
Tytuł: The Wife
Reżyseria: Björn Runge
Moja ocena: 3.5/5

Znany pisarz zostaje doceniony za swoją twórczość literacką nagrodą Nobla. W podróż do Oslo udaje się wraz z żoną oraz synem. W trakcie pobytu w stolicy Norwegii małżeństwo wspomina swoje początki.

Cieszę się, że obejrzałem ten film, wciągnął mnie od samego początku. Jest to kino intymne, małe, analizujące postacie małżonków, pełne błyskotliwych dialogów i naturalnych interakcji. Glenn Close gra fenomenalnie - jest subtelna, hipnotyzująca, ogląda się ją z przyjemnością. Wraz Jonathanem Prycem tworzy fantastyczny, pełen chemii duet. Co do reszty aktorów: no cóż, są. Co więc zatem kuleje? Otóż żałuję bardzo, że reżyser nie zdecydował się na większą dozę zaufania do widza poprzez sugerowanie pewnych rzeczy i pozostawienie niektórych spraw w sferze niedomówień i domysłów, niż pokazanie ich wprost. Uważam też, że film byłby dużo lepszy bez wciśniętych weń retrospekcji - zdecydowanie bardziej wolałbym dowiadywać się o niektórych elementach fabuły z niewypowiedzianych części dialogu czy interakcji między bohaterami. Końcówka również była na mój gust zbyt mało subtelna i niepasująca do charakteru głównej postaci. Rozumiem, że chciano uzyskać efekt katharsis, ale w mojej opinii byłoby bardziej interesująco bez niego. Polecam osobom lubiącym ciekawe, oparte na dialogach kino.

Gruba ryba

w Filmy

4piorunów

Siema,
Zapraszam na kolejny wpis z cyklu :popcorn:
----------
Tytuł: Mona Lisa Smile
Reżyseria: Mike Newell
Moja ocena: 3/5

Nauczycielka historii sztuki dostaje posadę na renomowanej uczelni dla dziewcząt z wyższych sfer. Poza zrozumieniem sztuki będzie ich również uczyć, że świat nie kończy się jedynie na zdobyciu męża i założeniu rodziny.

Jak widać z powyższego opisu, jest to film niezwykle szkodliwy, zawierający treści buntownicze i podważające prawidłowy oraz zdrowy społecznie system wartości, przez co powinien trafić na listę obrazów zakazanych. A tak na poważnie, to jest w porządku. Posiada wiele cech standardowych filmów o nauczycielu, który dostaje pod opiekę trudną młodzież i chce do niej dotrzeć, z tą różnicą, że zamiast młodych gangsterów mamy klasę pełną wyniosłych dziewcząt z dobrze sytuowanych rodzin. Nie oznacza to jednak, że praca z nimi jest łatwiejsza, a wręcz przeciwnie. W tym miejscu muszę wspomnieć świetną Kirsten Dunst, która w tak cudowny sposób zagrała swoją postać, że miałem ochotę ją udusić ilekroć się odezwała. Poza tym jest tu dużo rozbudowanych postaci o zdywersyfikowanych historiach, masa najróżniejszych charakterów i przede wszystkim opowieść o odnajdywaniu siebie - i odwadze związanej z byciem sobą. Podobało mi się, że mimo jasnego przekazu film nie pozostawił bez głosu drugiej strony. Ostatecznie zabrakło mi jednak jakiegoś składnika, czegoś, co pozwoliłoby mi się bardziej zaangażować, bo oglądałem ten obraz bez większych emocji czy rozmyślań. Polecam osobom lubiącym opowiadania obyczajowe.

GURU

w Literatura

4piorunów

Zbigniew Herbert 29.10.1924—28.07.1998

Poeta i eseista, autor utworów dramatycznych i słuchowisk, pisarz o wielkim dorobku, wyjątkowym autorytecie artystycznym i moralnym, o biografii tragicznie uwikłanej w historię XX wieku. Zbigniew Bolesław Herbert urodził się 29 października 1924 roku we Lwowie. Jego rodzicami byli Bolesław

Gruba ryba

w Filmy

17piorunów

Siema,
Dziś w :popcorn: postaramy się odpowiedzieć na ważne pytanie: _ARE YOU NOT ENTERTAINED?!_
----------
Tytuł: Gladiator
Reżyseria: Ridley Scott
Moja ocena: 4.5/5

Generał wojsk rzymskich, w wyniku zdrady ze strony syna cesarza, staje się niewolnikiem. Będąc pozbawionym wszystkiego co kochał, jako gladiator walczy o swoje prawo do zemsty na człowieku, który odebrał mu dotychczasowe życie oraz odpowiada za wymordowanie jego rodziny.

Jakiej innej odpowiedzi można by udzielić na postawione pytanie, jeśli nie: tak, jak najbardziej jestem! To jeden z ostatnich wybitnych filmów w portfolio Scotta, które udało mu się nakręcić i można do niego wracać wiele razy, zupełnie się przy tym nie nudząc. Jest to historia nie tylko zemsty, ale przede wszystkim hartu ducha i niezwykłej siły woli. Momentami troszkę patetyczna, jednak bardzo wciągająca i porywająca. Russel Crowe jest fenomenalny, kipi charyzmą, aż ma się ochotę wyjść pod jego dowództwem na arenę i wytoczyć swą krew w walce. W ogóle aktorsko spisują się tutaj świetnie wszyscy: Joaquin Phoenix jako odrażający, ale też mocno zagubiony i niezrozumiany niedoskonały syn doskonałego przywódcy, Connie Nielsen jako jego siostra, niebezpieczna, ale też będąca w ciągłym niebezpieczeństwie mistrzyni intryg. Niezapomniana muzyka Hansa Zimmera tworzy niesamowitą atmosferę, którą film, również za sprawą montażu i pięknych zdjęć, przesiąka - atmosferę podniosłą, trochę nieziemską. Brakuje mi takich obrazów, które nie dekonstruują i nie szydzą ze swoich bohaterów, ale pozwalają im być godnymi podziwu. Polecam wszystkim.

Autorytet1piorunów

@Piechur nigdy nie rozumiałem fenomenu tego filmu. Podchodziłem dwa razy i wynudziłem się okrutnie.
Może on i ładny, może i "epicki", ale tu się nic nie dzieje. Ogrom patosu w połączeniu z naiwnym scenariuszem jest nie do przejścia jak dla mnie. :expressionless:

Gruba ryba2piorunów

@zachlapany_szczypior Mi się ten patos właśnie podoba, nie znam zbyt wielu filmów, które potrafiłyby go pokazać nie popadając jednocześnie w pretensjonalność, ale w Gladiatorze to zwyczajnie gra. Historia nie jest skomplikowana, ale wydaje mi się, że ważniejsze jest tutaj przedstawienie pewnej idei i cnót, które prezentuje sobą postać Maximusa - honoru, walki, wytrwałości, służby. Dodatkowo, jak w dobrej greckiej tragedii, dostajemy na koniec katharsis. Ale oczywiście to moje odczucia i rozumiem, że może się nie podobać 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

12piorunów

Siema,
:popcorn: na świeżo po seansie w kinie - zapraszam!
----------
Tytuł: C'è ancora domani (Jutro będzie nasze)
Reżyseria: Paola Cortellesi
Moja ocena: 4.5/5

Włochy właśnie przegrały II Wojnę Światową, ale życie zwykłych mieszkańców musi toczyć się dalej. Delia, będąca matką trójki dzieci, mierzy się z trudami dnia codziennego, a przede wszystkim ze swoim brutalnym mężem, z wysoko podniesioną głową.

Oj, dawno, bardzo dawno żaden film nie trzymał mnie w napięciu tak, jak ten obraz. Świetnie nakręcony i zmontowany, intrygujący od pierwszych scen. Jednocześnie lekki i ciężki, słodki i gorzki. Pełno w nim humoru, jak i bezwzględnej brutalności. Chwyta ciężką dłonią za kark nieuchronnością zdarzeń, grając przy tym drugą ręką na nosie. Jeden element tej układanki nie do końca mi pasował, ale to tylko mały fragment wspaniałej całości. Idealnie dobrana muzyka, znakomite aktorstwo, dla mnie strzał w dziesiątkę - a bardzo obawiałem się, że będzie zbyt przytłaczająco. Ciężko uwierzyć, że jest to debiut reżyserski w wykonaniu Paoli Cortellesi, która jest również scenarzystką oraz odtwórczynią głównej roli. Chapeau bas. Specjalnie staram się nie pisać zbyt wiele o fabule, bo ja poszedłem na film w ciemno, nie czytając streszczenia, recenzji, ani nie oglądając zwiastunów i tak też radzę zrobić zainteresowanym. Polecam ludziom kochającym kino i posiadającym mocne nerwy.

Fenomen2piorunów

@Piechur nabrałeś mnie. myślałem że to kino lat 60.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

6piorunów

Siema,
Fiński komedio(?)dramat w :popcorn:
----------
Tytuł: Joulumaa (Wonderland/Farma Cudów)
Reżyseria: Inari Niemi
Moja ocena: 3/5

Świeżo rozwiedziona kobieta postanawia spędzić okres świąteczny z przyjaciółką na oddalonej od cywilizacji farmie, prowadzonej przez parę młodych idealistów.

Ciekawa historia poruszająca trudne tematy miłości, przebaczenia, zagubienia, a także niezrozumienia. Na główny plan wysuwa się motyw kobiety, która mimo prób nie potrafi odnaleźć się w roli matki. Niektóre sceny ciężko mi się oglądało - były zwyczajnie smutne i momentami trafiały zbyt blisko. Nie jest to jednak pod żadnym pozorem obraz depresyjny albo zupełnie dołujący, ponieważ dzieją się także inne rzeczy, niektóre ciepłe, inne intrygujące, w większości raczej zwyczajne. Wszystko to dusi się w takim sosie dziwnych, trochę oschłych interakcji. Możliwe, że po prostu Finowie w ten sposób się ze sobą komunikują, ale ja czułem się jak wrzucony do płynu o innej gęstości niż woda - dałem radę pływać, ale było trochę inaczej. W filmie brak jest ostatecznej odpowiedzi na nasuwające się pytanie: co należy zrobić dalej? Widz ma możliwość dopowiedzenia dalszej części historii samemu. Polecam tym, którzy chcą przepłukać sobie trochę usta po amerykańskich filmach.

Pokaż więcej komentarzy (2)