Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmmeter

Wirtuoz

w Dyskusje

12piorunów

245 + 1 = 246

Tytuł: Barefoot in the Park

Rok produkcji: 1967

Reżyseria: Gene Saks

Kategoria: komedia

Czas trwania: 106 min

Moja ocena: 6/10


Dzięki temu filmowi dowiedziałem się, że Jane Fonda wciąż żyje (mimo, że była już starą babą, gdy film wyszedł).

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

18piorunów

244 + 1 = 245

Coś tam coś tam :popcorn:

----------

Tytuł: Scary Movie 5

Rok produkcji: 2013

Reżyseria: Malcolm D. Lee

Kategoria:

Czas trwania: 86 min

Moja ocena: 1/10

Nie. K⁎⁎wa, nie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

243 + 1 = 244

Tytuł: I'm in Love with the Villainess

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Anime / Comedy / Fantasy / Romance

Reżyseria: Hideaki Ooba

Czas trwania: 4h 48min

Ocena: 4/10

Tytuł japoński: Watashi no Oshi wa Akuyaku Reijou.

Format: TV, 12 odc, 24min/odc

Źródło: Light Novel

Studio: Platinum Vision

Ocena na AniList: 7.3/10

AniList | MyAnimeList

Kolejne otome ~villainess~ isekai anime (czym jest ten podgatunek pisałem tutaj). Tym razem nie do końca villainess bo bohaterka odradza się w świecie gry otome jako główna postać z historii. Tylko, że nasza isekaiowana bohaterka jest lesbą więc nie idzie zgodnie z fabułą gry i ignoruje męskie opcje romansowe. Zamiast tego wyznaje miłość głównej antagonistce gry którą podczas grania zawsze podziwiała. Antagonistka ta jak to typowo w grach otome fabularnie jest od gnębienia głównej bohaterki więc ta ofc od razu ją odrzuca. Ale nasza bohaterka nie daje za wygraną i przez te 12 odcinków będzie próbowała zdobyć jej serce.

Tak, to jest yuri ( ͡° ͜ʖ ͡°). I w zasadzie tylko dlatego odpaliłem to anime. I to też jest moim największym zawodem ponieważ bardzo mało yuri w tym yuri. Zamiast skupić się na tym czym miało być to anime (czyli lekką komedią romantyczną) to autorzy robią totalny miszmasz przeróżnych motywów i wątków takich jak jakieś bawienie się w magie, politykę i inne dramy o które nikt nie prosił. Sama historia jest niedokończona, finał mało satysfakcjonujący oraz w zasadzie służy jako zachęta na doczytanie reszty w nowelce (co zamierzam uczynić). Na drugi sezon raczej nie ma co liczyć bo od jakiegoś czasu jest takie powiedzenie, że żadne yuri anime nie dostaje drugiego sezonu. Nie jest to do końca prawda ale w większości wypadków tak jednak jest.

Nie było to jakieś bardzo złe, ale polecić też to ciężko nawet jak ktoś jest fanem yuri. Tam na filmmeterze skala ocen jest trochę inaczej niż na MALu i 4 to jest "ujdzie" a tymczasem na MALu to jest "bad" więc na MALu dałem wyżej czyli 5 - "average".

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Specjalista0piorunów

@Catharsis zapisałem tytuł, poszukam - uwielbiam czytać novelki, za manga/anime nie przepadam

Osobistość0piorunów

@wszystkoJutro Jeśli cię to interesuje to doczytałem wcześniej wątek na forum gdzie piszą, że ponoć wydane dotychczas 5 tomów nowelki rozwiązuje główny wątek fabularny który jest ucięty w anime. Właśnie dlatego planuje to przeczytać ponieważ większość takich nowelek ciągnie się w nieskończoność a tutaj będzie niby jakiś finał. No i ta nowelka ma nawet dość wysoką ocenę na MALu (8.35, top 284).

Jak chcesz to ci mogę dać linka do strony gdzie za "uczciwą" cenę możesz pobrać wszystkie tomy w EPUB i PDF.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Filmy

13piorunów

242 + 1 = 243

Tytuł: Boso w parku

Rok produkcji: 1967

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Gene Saks

Czas trwania: 1h 44min

Ocena: 8/10

Świeżo upieczeni małżonkowie przeprowadzają się do nowego mieszkania. Na miejscu poznają ekscentrycznych sąsiadów.

Dawno się tak nie uśmiałem - polecam

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

27piorunów

241 + 1 = 242

Tytuł: La strada

Rok produkcji: 1954

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Federico Fellini

Czas trwania: 1h 49m

Ocena: 9/10

Co można było kilkadziesiąt lat temu kupić za 10 tysięcy lirów? Dziewczynę o imieniu Gelsomina. Taką to istotę bierze ze sobą w podróż Zampano, gburowaty siłacz, który jeździ po kraju motocyklem z przyczepą (w której zresztą mieszka wraz z Gelsominą) i daje występy. Czasem też występuje w cyrkach.

Gelsomina jest głupiutka, naiwna, nie znająca życia ani świata dostaje surową lekcję. Tam, gdzie "tresura" nie działa Zampano przyucza nową współpracownicę przemocą. W sumie nowe, artystyczne życie, nawet pasuje Gelsominie - próbuje się w nim odnaleźć, choć jest nieudolna czym wiecznie denerwuje naburmuszonego Zampano.

Nawiązuje nawet dziwaczny rys przyjaźni z jednym z innych cyrkowców - linoskoczka Głupca, który prowokuje dziewczynę do opuszczenia Zampano. Jednak ona nie potrafi się odnaleźć sama, zostaje przy wielkim siłaczu.

Jednak, gdy Zampano pewnego dnia przesadzi w swoich działaniach (trochę przypadkowo, bez premedytacji, trzeba to przyznać), Gelsomina nigdy już nie będzie taka sama. Trauma zdarzenia wprawia dziewczynę w depresję, takiego zachowania nie umie zrozumieć mężczyzna, który ją wziął w podróż. Dlatego pewnego dnia odchodzi po cichu, zostawiając ją samą - chociaż to ona miała lepsze powody by go opuścić, ale nigdy tego nie zrobiła.

To opowieść o ludziach nieprzystosowanych, czego skrajnym wyrazem jest Gelsomina. Możesz jej nawet podać pomocną dłoń, ale ona nie będzie wiedziała co z nią zrobić. Tak bardzo nie jest gotowa żyć sama w tym świecie.

Skutki opuszczenia przez Zampano będą tragiczne, ale dzięki temu zobaczymy wreszcie jego ludzką twarz - że też ukrywa gdzieś uczucia, tylko schował je głęboko i daleko za ciasnym murem nieprzystępności.

To bardzo piękny i smutny film zarazem. Giulietta Masina jako główna bohaterka przykuwa nasz wzrok i jej twarz jest dosłownie "twarzą" tego filmu. Ani na krok nie ustępuje jej Anthony Quinn. Zresztą dzieł pana Felliniego nie trzeba rekomendować, choć na pewno warto!

"La strada" moim zdaniem to obowiązkowy seans dla każdego kinomana.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider

w Seriale

16piorunów

240 + 1 = 241

Tytuł: Prawnik z Lincolna - Sezon 4

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat / Kryminał

Reżyseria: Ted Humphrey, David E. Kelley

Czas trwania: 10x50 minut

Ocena: 8/10

Najnowszy sezon, w którym Mickey Haller zostaje wrobiony w zabójstwo byłego klienta. Przez cały sezon będziemy obserwować proces i zmagania Mickeya z wymiarem sprawiedliwości.

Aktorsko wypada średnio, cały sezon wyciąga za uszy sędzia Stone, adwokat Maggie i prokurator Dana, ta ostatnia w negatywnym sensie, ale gra mistrzowsko. Sam Mickey gra w tym sezonie gorzej i super, że w pewnym momencie obronę przejmuje Maggie i sezon zaczyna się rozkręcać.

Może nie jest wybornie, ale wciągnąłem całość wczoraj zarywając nockę, a dawno nic mnie aż tak nie wciągnęło. Dlatego polecam.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU1piorunów

@WujekAlien Obejrzałem na dwa strzały. Podobne odczucia, ale jednak nie dałbym więcej jak 7.

Brak jakichś ciekawszych spraw pobocznych plus sam fakt że główna fabuła jest z tych "w połowie już w zasadzie wiadomo co i jak się stało, ale nie ma dowodów" a sam plottwist to ledwo można nazwać plottwistem. No i obowiązkowy wątek lesbijski 😛

No i trochę to, że dowody prokuratury (poza ciałem w bagażniku) były non-stop cienkie jak siki węża. Co nie zmienia faktu, że aktorsko tak jak pisałeś - sędzie, prokurator i była żona nr 1 świetni.

Lider0piorunów

@Ragnarokk Racja, choć jak bym chyba nawet wolał ten sezon bez spraw pobocznych. Mam wrażenie, że odciągały uwagę niepotrzebnie od głównego wątku, a tak jak piszesz, były mało ciekawe.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

18piorunów

239 + 1 = 240

Tytuł: Tokyo Ghoul

Rok produkcji: 2014

Kategoria: Anime / Action / Drama / Horror / Mystery / Psychological / Supernatural

Czas trwania: 4h 48min

Ocena: 6/10

Format: TV, 12 odc, 24min/odc

Źródło: Manga

Studio: Studio Pierrot

Ocena na AniList: 7.6/10

AniList | MyAnimeList

Nie było złe, ale trochę sie zawiodłem. Szczególnie tym zakończeniem. Może czegoś nie zrozumiałem, ale wydawało mi się ono kompletnie bez sensu.

Anime dzieje się w świecie gdzie oprócz ludzi żyją ghoule żywiące się ludzkim mięsem. Główny bohater zmienia się w takiego ghoula i walczy o zachowanie człowieczeństwa.

Wizualnie ładne, świat nawet ciekawy, oprócz krwiożerczych ghouli istnieją pokojowi, którzy próbują funkcjonować w społeczeństwie. Jest trochę ciekawych postaci, ale całość wydawała mi się taka miałka, nieciekawa.

Lepsze momenty były dla mnie podczas walk. Moce ghoulów wyglądały fajnie wizualnie i różnorodnie, ale nie było tego dużo.

Kilka ostatnich odcinków było mocne, ale już samo zakończenie mnie rozczarowało, nie zrozumiałem kompletnie motywów antagonisty.

Ogólnie takie sobie, liczyłem na więcej, bo dużo dobrego słyszałem o tej produkcji. Sequeli raczej nie oglądnę, bo podobno są dużo gorsze więc nie czuję się zachęcony.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Osobistość2piorunów

Zacząłem oglądać anime w 2016 roku czyli 2 lata po premierze tego i pamiętam, że to było wtedy baaaardzo popularne (jest w sumie na top 10 na MALu). Ale jakby się zastanowić to nikt teraz już prawie nie mówi o tym anime i zdążyłem zapomnieć że ono istnieje lol. Może wina słabych kontynuacji idk. Sam też nigdy nie znalazłem w sobie ochoty aby to obejrzeć.

Gruba ryba0piorunów

Obejrzałem to kiedyś z tego co pamiętam to też końcówka mi do końca nie pasowała, kontynuacji już nie oglądałem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Hydepark

19piorunów

238 + 1 = 239

Tytuł: Breslau

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Kryminał

Ocena: 8/10

Bardzo fajny serial, oglądając go czułem się jakbym czytał którąś z książek Marka Krajewskiego o przygodach Eberharda Mocka. A najbardziej rozwaliło mnie to co zrobił obersturmbannführer Holtz.

Tytan0piorunów

@cebulaZrosolu Wrocław. Za sam tytuł nie mam zamiaru odpalić.

Zawodowiec0piorunów

@cebulaZrosolu Breslau to niemiecka nazwa na Wrocław. Ale łotewska miejscowość Braslava po niemiecku to też Breslau. Oprócz tego są jeszcze co najmniej dwie miejscowości o takiej nazwie (Breslau) - jedna w Kanadzie i jedna w USA.

Więc gdzie dzieje się akcja serialu?

Tytan0piorunów

@cebulaZrosolu dobra ja już tam widzę naziolska propagandę xD

Ten sam poziom co "Polskie obozy zagłady" czyli w rozumieniu niemieckiej propagandy nazistowskie obozy zagłady położę na terenach Polski, ale to już trzeba sądownie od nich wyciągać.

No i sam fakt oddzielenia tego co robiły NIEMCY slowem Naziści. "To nie Niemcy tylko naziści" xD no jebać ich narrację :grinning:

Naziści=Niemcy.

Więc można śmiało stwierdzić "Niemieckie obozy zagłady", ale o tym nie warto wspominać, tego nie wypada 😂

Ale jak ci się podobał to fajnie

Tytan0piorunów

@cebulaZrosolu dodam że jestem z Wrocławia, i nic tak nie wkurwia jak Niemiec gadający do Ciebie po niemiecku, mimo że odpowiadasz po angielsku, to ten dalej swoje i jeszcze oburzony że on przecież do Breslau przyjechał, jak ja polak(z małej) śmiem nie znać Niemieckiego.

Ha tfu!

Wrocław był Polski na długo przed tym jak nam go podpierdzielili na kilka lat i teraz wielce stracili coś...

GURU1piorunów

@SciBearMonky Warum bist du so nervös? :smiley: Normalnie płatek śniegu, którego triggeruje że akcja filmu toczy się w mieście o takiej wówczas nazwie.

Pójdź sobie na spacer na Kaiserbrucke, odetchniesz świeżym smogiem 😛

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Seriale

15piorunów

237 + 1 = 238

Tytuł: Niebo. Rok w piekle

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Ocena: 6/10

Początek lat 90. i wybuch sekty Niebo. w roli charyzmatycznego guru Tomasz Kot. Pierwsze dwa odcinki były nawet spoko, ale potem lekki zjazd. O ile Kot robi swoje to aktor grający Kellera mocno mi działał na nerwy, których nie zdołała nawet ukoić Zofia Jastrzębska w roli partnerki Kellera.

Niby nie ogląda się źle, ale przeskok pomiędzy dobrym okresem Nieba a złym właściwie nie istnieje. Guru zaczyna dość szybko odpierdalać akcje i przez to reakcja nieban wydaje się nieco karykaturalna - podążają za Piotrem jak bezmózgie baranki nie widząc, że ich guru z przefajnego psychocoacha zamienił się w manipulatora z kompleksem Boga. Może też o to chodziło, ale tego nie widać - skąd ta zmiana u Piotra, albo też brakuje po prostu podkreślenia, że zawsze taki był, ale ujawnił swoją naturę po czasie.

Sama postać Kellera to chyba powinna iść pod dekonstrukcję całej roli ze scenariusza. Jest po prostu nierealna owa postać, nie wiem jak jest w książce, ale w filmie Sebastian nie wydaje się niby naiwny, ale zachowuje się tak. Brakuje tu jakiegoś ogrania, nie widziałam po prostu tej postaci.

Jeszcze jest Zofia Strzelińska w roli partnerki Seby, i chyba tylko jej postać jest logicznie rozrysowana. Różczka w roli żony guru to niestety trzecioplanowy robot, nie pokazała tam swojego kunsztu aktorskiego w pełni.

Do obejrzenia, polskie seriale/filmy robione ostatnio odnoszące się do starszych lat (jak widać upodobanie latami 90. jest najmocniejsze) są dobrze zrobione, wiadomo, że zawsze jakieś błędy się wyłapie, ale ogółem czuć pełnię realizacji.

Serial liczy 6 odcinków i można go zobaczyć na HBO.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

236 + 1 = 237

Krzyż, który niosę w :popcorn:

----------

Tytuł: Scary Movie 4

Rok produkcji: 2006

Reżyseria: David Zucker

Kategoria:

Czas trwania: 91 min

Moja ocena: 3/10

Kosmici atakują Ziemię i ktoś coś musi zrobić.

Co za dno. Bezduszny film, boleśnie nieśmieszny, żenujący i zwyczajnie nudny. Ch⁎⁎⁎we żarty, które muszą być dodatkowo tłumaczone. Niesamowite, jak wykwintne wydają się poprzednie części w retrospekcji. Nie polecam.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Filmy

13piorunów

235 + 1 = 236

Tytuł: Wszystko o Ewie

Rok produkcji: 1950

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria i scenariusz: Joseph L. Mankiewicz

Obsada: Bette Davis, Anne Baxter, George Sanders, Celeste Holm, Gary Merrill, Marilyn Monroe

Czas trwania: 2h 18min

Ocena: 8/10

Życie aktorki Margo Channing to pasmo sukcesów, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym do czasu, kiedy poznaje swoją fankę, ambitną Ewę Harrington.

Póki co najlepszy film od Mankiewicza jaki oglądałem.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

16piorunów

234 + 1 = 235

Tytuł: Kryjówka Białego Węża

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Horror

Reżyseria: Ken Russell

Czas trwania: 1h 33m

Ocena: 7+/10

Archeolog Angus znajduje dziwną czaszkę, nie potrafi zidentyfikować do jakiego zwierzęcia mogła należeć. Wraz parą sióstr idzie na przyjęcie gdzie poznaje lorda D'Amptona (w tej roli Hugh Grant), na którego posesji Angus znalazł czaszkę. Jak się okazuje istnieje mit, że przodek lorda zabił swego czasu strasznego potwora - białego wielkiego węża. Siostry wciąż natomiast przeżywają zniknięcie rodziców. Tajemnicze zniknięcia w tym regionie mogą zaraz stać się normą. Niedaleko stąd mieszka lady Sylvia Marsh - przedziwna, seksowna kobieta, która jak się okazuje wyznaje kult Białego Węża - Dionina, który przegrał z Bogiem i musiał opuścić Eden.

Kult sięga czasów rzymskich, a ukąszenie lady zamienia ludzi w wampiry. Nasza czwórka zamierza odkryć tajemnicę potwora oraz zmierzyć się ze złem panującym w wiosce.

Brzmi jak zwyczajny horror, prawda? Ale to horror Kena Russella. Więc sorry, ale nie może być zwyczajny. "Kryjówka Białego Węża" jest wręcz wypełniona erotyzmem, często zahaczającym o przedziwne fetysze jak na przykład wielkie zaostrzone dildo, które posiada (a nawet ubiera w wiadomym celu) nasza femme fatale, lady Marsh.

Niektóre wizje pojawiające się w tym filmie miały nawet taki vibe "Diabłów" tego samego reżysera - w "Kryjówce" zakonnice gwałcone przez rzymskich legionistów, w tle ukrzyżowany Jezus, którego krzyż oplata wielki biały wąż.

Obraz ten jest bardzo campowy, czasami wręcz mocno kiczowaty, ale wizja artystyczna Russella, który z chęcią sięga w inspirację starymi brytyjskimi horrorami, staje się w pewnym momencie miszmaszem tego wszystkiego co właśnie Russell wielbi umieszczać w swoich filmach czyli mocniejsze wątki erotyczne oraz wręcz mityczna lub religijna groza.

Te elementy budują film dziwny, dziwaczny, choć nie odbiegający wcale od prawideł standardowego horroru. Specyficzne ujęcia, nagość i motyw gore - to ujarzmia efektownie definicję filmu grozy i tworzy nową - horror według Kena Russella.

To przeżycie dość intensywne, zabarwione humorem, obrazoburcze. Russellowskie klimaty w swojej pełni. Nie każdemu może przypaść do gustu, bo to czasem jechanka bez hamulców, których brytyjski reżyser nigdy nie umiał zaciągać.

Dla fanów filmów tego pana to będzie gratka. Taka jak dla mnie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Autorytet1piorunów

@Mahjong zachecilas, bedzie ogladane, powiedz tylko czy dostepny na jakiejs platformie?

Autorytet1piorunów

@Mahjong obejrzane, musze przyznac, ze z przyjemnoscia(?). Na pewno z ochota. Ostatnio niewiele mialem sytuacji, ze film mnie wciagnal na tyle, ze nie mialem ochoty co chwile sprawdzac, ile jeszcze do konca. Tutaj caly seans przebiegl bez takiej potrzeby. Oczywiscie juz wiedzialem po Twoim opisie, czego moge sie spodziewac, wiec pewnie i moje reakcje na niektore sceny nie byly takie jakbym to ogladal "z marszu", ale wydaje mi sie, ze widywalem juz bardziej "hardkorowe" sceny ( ͡~ ͜ʖ ͡°) a ze nie mam nic przeciwko takowym to zaliczam ten film do kategorii "podobal mnie sie" i czekam na kolejne propozycje :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Filmy

15piorunów

233 + 1 = 234

Tytuł: Koszmar z ulicy Wiązów 2: Zemsta Freddy'ego

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Horror

Reżyseria: Jack Sholder

Czas trwania: 1h 27m

Ocena: 4+/10

To nie był tak dobry seans jak pierwsza część. Widać brak ręki Cravena. Fabuła oscyluje wokół chłopaka Jessego, który z rodzicami wprowadza się do domu przy ul. Wiązowej. Jakiego domu to chyba nie muszę wspominać. Oczywiście zaczyna śnić okropne koszmary o spalonym mężczyźnie w pasiastym sweterku.

To Freddy Krueger, który chce przejąć chłopaka by już na całego mordować także na jawie. I idzie mu nawet całkiem nieźle, ale chłopak zaczyna rozkminiać o co się rozchodzi i podejmuje nierówną walkę z psychopatycznym potworkiem.

Film jest wybornie homoerotyczny. Zamiast krzyczących panienek z latającą biustem mamy mokre męskie torsy i nawet parę razy gołe męskie pupcie się pojawiły.

Znów seans współdzielony, więc zabawa była niezła, co jednak nie skusiło mnie do podwyższenia oceny. To po prostu średni horror, powstały na pewnej bazie. Może i można było się pośmiać, pobawić, ale gdybym oglądała sama to bym była rozczarowana ostro. Za tydzień kolejna część - już się boję co tam będzie na mnie czekać :smiley:

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk

w Filmy

12piorunów

232 + 1 = 233

Tytuł: Buffalo Bill i Indianie

Rok produkcji: 1976

Kategoria: Komedia / Western

Reżyseria: Robert Altman

Czas trwania: 2h 3min

Ocena: 5/10

Film opowiada o Williamie "Buffalo Billu" Codym (Paul Newman), który w 1885 roku prowadzi rewię "Wild West". Zatrudnia on wodza Siedzącego Byka, by uświetnić show, lecz ich zderzenie ukazuje mistyfikację legendy Dzikiego Zachodu.

Doborowa obsada a mocno średni. Liczyłem na normalny western a tu było tyle tyle go co kot napłakał

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

24piorunów

231 + 1 = 232

Piękny obraz. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: The Mission

Rok produkcji: 1986

Reżyseria: Roland Joffé

Kategoria:

Czas trwania: 126 min

Moja ocena: 8/10

Jezuici prowadzą misję mającą na celu chrystianizację oraz ucywilizowanie ludów indiańskich zamieszkujących rozległe puszcze. Ich sytuacja ulega dramatycznej zmianie, gdy tereny, na których działają, zostają sprzedane Portugalii przez Hiszpanię.

Poruszający film okraszony pięknymi zdjęciami oraz kojącą muzyką Ennio Morricone. Obraz o miłości i poświęceniu, zdradzie i przebaczeniu, a także chciwości i bezwzględności. Mocno wybielający samych misjonarzy, pokazujący zazwyczaj Indian jako niewinnych i czystych, jednak nie pozostawiający też złudzeń co do ludzkiej natury i tego, że tam, gdzie w grę wchodzą interesy, jakakolwiek cnota przestaje się liczyć. I choć na końcu pojawia się coś, co można interpretować jako motyw nadziei i przetrwania, to ja nie byłem w stanie go tak odebrać i w dalszym ciągu czuję po seansie smutek. Polecam wrażliwym duszom.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Seriale

11piorunów

230 + 1 = 231

Tytuł: Never have I ever

Rok produkcji: 2020

Kategoria: Komedia obycz.

Czas trwania: 4 sezony

Ocena: 7/10

Dość typowy serial z kategorii Young Adult i nie odkrywa żadnej Ameryki (trochę odkrywa kulturę hinduską, skąd jest cała rodzina głównej bohaterki) ale mimo to wciągający. Szkoła, rozterki miłosne, rozterki z edukacją, odkrywanie siebie, gubienie siebie, kłótnie z kolegami, godzenie się, przejście z etapu bycia dzieckiem do jakiejś dorosłości - każdy z nas to przerabiał w życiu i/lub na ekranie.

Tutaj naprawdę dobrze to wyszło. Fajni bohaterowie, spoko aktorzy, odpowiednia dawka głupiego humoru - taki serial którego odcinków raczej nie będziesz pamiętał, ale będziesz pamiętał że ci się podobało. Ciepły, ale też z przesłaniem że nasze błędy są tym, co nas budują i aby nauczyć się życia, trzeba parę razy w d⁎⁎ę od niego dostać (do czego nawet sam tytuł nawiązuje - to z popularnej gry imprezowej - https://en.wikipedia.org/wiki/Never_have_I_ever)

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Autorytet2piorunów

Skusiłeś do obejrzenia. Wytrzymałem tylko 15 minut pierwszego odcinka. Kolejne woke gówno ze stajni wiecznie pokrzywdzonej przez system Mindy Kaling.

GURU0piorunów

@dolitd Przepraszam że absolutnie typowy serial YA nie jest irańskim kinem moralnego niepokoju opowiadającym o problemach egzystencjalnych samotnych mężczyzn z brodą xD

Czego się chłopie przepraszam spodziewałeś? xD

Autorytet1piorunów

@Ragnarokk Czegoś mniej woke, czegoś bardziej normalnego. Niestety nie sprawdziłem kto stoi za tym serialem zanim go nie włączyłem, mój błąd.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Seriale

13piorunów

229 + 1 = 230

Tytuł: Wywiad z wampirem

Rok produkcji: 2022

Kategoria: Horror / Kostiumowy

Reżyseria: Rolin Jones

Ocena: 8/10

Jestem w szoku jaki świetny to serial i jak ładnie wszystko wplątali. W sumie i książka i poprzednia adaptacja była nacechowana silną, wręcz homoseksualną więzią, głównych bohaterów więc romans dwóch wampirów przyjęłam naturalnie i bez żadnego oporu. Duża w tym zasługa aktora grającego Lestata - Sama Reida. Czasem gra tak znakomicie aż przyćmiewa pozostałych aktorów.

Bardzo fajnie oddana atmosfera Nowego Orleanu, akcja toczy się sto lat później niż w książce więc czarnoskóry aktor grający Louisa też wydaje się naturalnym wyborem. Czytałam wiele zarzutów, że to na siłę "woke" itp., ale ja tego nie czułam w ogóle, zresztą po chwili nawet nie zwraca się na to uwagi. Dramaturgia i akcja, relacje - to wszystko bierze górę nad takimi rozmyślaniami.

Louis i Lestat to jedne z najlepiej rozpisanych wampirów w historii literatury i sztuki wszelakiej. I tak samo jest w tym serialu.

Ba! serialowy Lestat ma z tysiąc więcej warstw niż rozszalała tomcuisowska wersja (też przecież świetna rola!) z filmu z 1994 roku.

Bardzo fajnie było mi w tym wampirzym świecie, który zarazem oddaje epokę jak i strukturę wieloletniego związku, który przechodzi wzloty i kryzysy. Akcja ukoi także pragnienie widoku krwi, serial nie bawi się w czystość wampirzej konsumpcji - czasem fakt, piją ową krew jak wino, ale często jucha leje się z przegryzionych szyj jak woda z z odkręconego kranu.

Do tego oczywiście w serialu mamy drugą linię czasową - rozgrywającą się w czasach współczesnych bajecznie bogaty Louis udziela wywiadu dziennikarzowi o swoim życiu, zgodnie z tytułem. Rozmowy z dziennikarzem ujawniają niejasną do końca pamięć Louisa i podejmują filozofię działań Louisa i analizę tego niezwykłego związku z Lestatem.

Czekam niecierpliwie aż wrzucą gdzieś drugi sezon.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

11piorunów

228 + 1 = 229

Tytuł: Wielki Marty

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Josh Safdie

Czas trwania: 2h 29m

Ocena: 7+/10

Kolejny "szybki" film Safdiego. Dynamika akcji czasem wkracza na takie zakręty, że prawie driftujemy w kinowym fotelu (lub na kanapie, jak kto woli). Chalamet podąża z charyzmą i potęgą ambicji niczym na złamanie karku jako Marty.

To typ faceta, który nie cofnie się przed niczym by dążyć do swojego celu - tym celem jest wyjazd do Tokio, na mistrzostwa w tenisie stołowym. Dla Marty'ego nie ma granic nie do przekroczenia - podejmie się wszystkiego byle zdobyć, to co chce.

Wielkie zachwycenie jest tym filmem, ale dla mnie jednak Nieoszlifowane diamenty miały bardziej równą dynamikę. Marty biega, piędzi, krzyczy - jest go wszędzie pełno, Wypełnia obraz całym sobą i dobrą decyzją było obsadzenie Chalameta.

Jednak już w trakcie i po seansie czułam się przytłoczona - nie ma tam czasu na głębszy oddech, refleksje same się nawijają, ale akcja leci dalej i czas na rozmyślania minął. Oglądając ten film czułam się jakbym robiła speedrun chociaż film trwa przecież 2 i pół godziny, więc całkiem sporo!

Film z dwupaku - poszłam do kina właśnie na Martiego, był moim docelowym seansem, ale jak idę do studyjniaka to lubię jeszcze dołożyć jakiś seans, jeden po drugim i tam wpadła przed Martym "La grazia", która mnie po prostu rozwaliła i zdominowała ten filmowy wieczór. Marty wypadł po tym obrazie nieźle, ale nie aż tak nieźle.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

16piorunów

227 + 1 = 228

Tytuł: La grazia

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Paolo Sorrentino

Czas trwania: 2h 11m

Ocena: 9/10

Prezydent Włoch (fikcyjny) i jego ostatnie pół roku mandatu. Akcja filmu skupia się wokół dwóch próśb o ułaskawienie i ustawy o eutanazji. Podróżujemy więc razem z Prezydentem (w tej roli znakomity Tony Servillo) nie tylko przez gabinety i rozmowy o polityce, ale także przez jego życie - wielka tęsknota za zmarłą żoną, skomplikowane stosunki z córką, którą Prezydent wprost wielbi i ceni mocno - wie już, że ona go przerosła.

W tym filmie każda wymiana zdań jest ważna, a przemyślane zdjęcia dodają uroku, nie jest to przy tym wcale nadęty obraz (papież w dredach odjeżdżający na skuterze vibe). Oglądało mi się wybornie, wprost na spiętej d⁎⁎ie. Jestem absolutnie zachwycona tym obrazem, nie spodziewałam się, że tak mnie skupi i tak weźmie równocześnie za głowę i serce.

Warto zobaczyć prawdziwe rozterki głowy państwa, szczególnie w czasach gdy na czele jednego z największych krajów na świecie jest klaun, który uprawia ze swojego zawodu pośmiewisko.

W filmie Sorrentino nie ma tego - tu są poważne sprawy i prezydent czuje wielką wagę swoich decyzji.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Filmy

15piorunów

226 + 1 = 227

Tytuł: Chainsaw Man - The Movie: Reze Arc

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Akcja / Anime

Reżyseria: Tatsuya Yoshihara

Czas trwania: 1h 40min

Ocena: brak

Cieżko mi dać konkretną ocenę bo nie jestem fanem współczesnych anime.

Z jednej strony całkiem fajna kreska - przypomina produkcje sprzed lat.

Z drugiej jakieś postacie trans z aureolką, rogi na głowie itp .

Jak na współczesną produkcje na tle innych co oglądałem to całkiem dobrze wypada.

Profesjonalny lektor na plus

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider4piorunów

@TyGrySSek o fajnie wiedzieć, że wyszło. Pierwszy sezon mi się podobał.

Pokaż więcej komentarzy (3)