Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Autorytet

w Dyskusje

12piorunów

Odblokowałem złotego diaksa za wykonanie niezliczonej ilości fuszerek i popelin 💪

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Pracuję w firmie, która jest top w swojej branży na rynku i tworzą ją ludzie w wieku 25-30 lat. Mam turbo uczciwy system wynagrodzenia i nie jestem karany za słaby wynik - w takim przypadku analizowane są przyczyny, a nie wina przypisywana do pracownika z automatu. I choć na razie słaby wynik się nie zdarzył, to każda niedoskonałość to branie procesu pod lupę - dlaczego coś nie działa? Jak to usprawnić? Jak to mierzymy i ile czasu weryfikujemy? Firma wykorzystuje różne narzędzia, automatyzację i jest otwarta na wdrażanie usprawnień i nowych systemów.

Nie chcę wychwalać ponad miarę, ale generalnie ludzie pracujący tu kilka lat są dalej zadowoleni. Dajesz od siebie = dostajesz. No dobra, ale to nie jest odosobniony przypadek, bo post nie jest o mojej firmie.

Brałem udział w rekrutacjach w firmach stosunkowo młodych, ale już dochodowych, gdzie szefami byli również ludzie 30-35 lat. To samo podejście. Dajesz od siebie - dostajesz. Powinęła ci się noga - masz pomocną dłoń, sprawdzimy co jest nie tak., jak nie lecisz w c⁎⁎ja to ci pomożemy stanąć na nogi, bo jesteś tylko człowiekiem.

Na absolutnie każdej rozmowie o pracę, gdzie rekrutowali mnie ludzie urodzeni w latach 90 miałem

1.Szybką informację o wynagrodzeniu i zasadach premiowania, właściwie często hajs podany już na starcie
2.Jasno zakomunikowany zakres obowiązków, czasem nawet sami mówili, co nie działa i gdzie widzą niedoskonałości

3.Work-life balance jako absolutny fundament tego, żebym był wydajny podczas godzin pracy

4.Brak sztywnych targetów sprzedażowych, a % od każdej transakcji jako prowizja, bo wychodzili z założenia, że będzie mnie motywować każda zarobiona złotówka i to się po prostu sprawdza. Targety umowne jako "zrób to, to będzie dobrze".

A z ludźmi w wieku 45-55 lat? No k⁎⁎wa jak w jakimś sowieckim lesie. Targety z p⁎⁎dy, składowe i warunkowe przy premiach, toksyczna atmosfera, wywieranie presji, walenie w c⁎⁎ja na pieniądze, lizodupstwo i faworyzowanie, do tego często niekompetencja pracowników w średnim wieku (sto lat za murzynami za młodymi) i niechęć do wprowadzania jakichkolwiek zmian i usprawnień.

Często mi ktoś wypomina, że mam różowe okulary i przesadzam z faworyzowaniem mojego pokolenia, no ale tak k⁎⁎wa jest XD Brutalna prawda jest taka, że pokolenie millenialsów po prostu jest lepsze od swoich poprzedników pod każdym względem, bo tam komusza albo postkomusza mentalność j⁎⁎ie po oczach na start.

Mówiąc szczerze, w idealnym scenariuszu zajebałbym prawa wyborcze ludziom dorastającym w czasach komuny. W nieidealnym i obecnym - niestety wiele ludzi dziś wychowanych przez te pokolenia tez ma gówno w głowie, za sprawą swoich rodziców właśnie.

PRL był absolutną hańbą dla pięknej, 1000-letniej historii tego kraju, a Polaczki jeszcze se k⁎⁎wa wybierają starych komuchów do sejmu i klaszczą takiemu karierowiczowi Czarzastemu, co loda z połykiem był w stanie Moskwie robić przed 89 XD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Wiecie co mnie wkurza tak mocno. Sklepy online i offline, które się tak samo nazywają, ale w praktyce to dwa różne sklepy. Przykładowo Empik.

Szukasz książki, mają ją na półce, ale cena na okładce to 60 złotych, załóżmy, a cena w necie to 30 złotych, ale musisz poczekać dwa, trzy dni.

Sam pracuje w takiej firmie i czasem jest tak, że przy sprawdzaniu dostępności towaru, klient zajrzy przez ramię na telefon i zobaczy że cena na stronie jest niższa niż stacjonarnie i my musimy tłumaczyć że sklep online to inny sklep o takiej samej nazwie co sklep stacjonarny i tam obowiązują inne promocje i inne ceny, niż stacjonarnie.

Kiedyś, jeden z dyrektorów chciał zunifikować ceny, ale skończyło się to tym że już w tej organizacji nie pracuje.

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Dzienny limit shitpostingu? Chyba was w tym archiwum X popierdoliło (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Komu kibicują centaury na rodeo?

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

10piorunów

W ciagu godziny zapisalem sie na wizyty dla siebie do 4 roznych lekarzy.

GURU3piorunów

Ale sam i przez telefon??!!

GURU0piorunów

@ErwinoRommelo

Dobra, z dzwonieniem problemow wielkich nie mam - robota wymaga troche uderzania do ludzi co osobiscie nie znam. Ale wole w formie pisemnej, bo ja po skonczonej rozmowie moge detali za cholere nie pamietac

Pokaż więcej komentarzy (16)

Autorytet

w Hydepark

65piorunów

W starych zbiorach dokumentów znalazłem notatnik mojej prababci brata który opisywał swoją pracę w pasiece. Początki notatnika datowane są na 1946 r. Papier pachnie tą datą 😆

Kompan21piorunów

"(...) zima nie była zimna bo było mrozu do 25 stopni... ".

Trochę nam się pozmieniały definicje zimnej zimy w międzyczasie...

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gównowpis

128piorunów

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Dyskusje

25piorunów

Wczoraj, po powrocie z wakacji, jak otwarłem drzwi wejściowe, to zostałem opieprzony przez koteczka. Cały blok słyszał, tak darł mordę na klatce schodowej.

Pewnie myślał, że gupi człowiek poszedł na polowanie, i już nie wróci.

Fenomen5piorunów

czeka mnie to w październiku, wywożę kociembę po raz pierwszy na dwa tygodnie do rodziców i jestem ciekaw jak się zachowa jak wrócę :smiley:

Fenomen5piorunów

@Solar Miałem to samo w sierpniu. Całą drogę w aucie miałczała jakby ją obdzierali ze skóry. Ale u babci się zadomowiła spoko. Po powrocie pierwsze co to przyszła się przywitać z psem O_o

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Nic tak nie obniża spalania w samochodzie jak olej napędowy po 8.70 xD

Fanatyk2piorunów

Yup, jeżdżę teraz nawet wolniej niż maksymalna dozwolona, ale dzięki temu mogę zrobić 100km więcej na baku xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Dyskusje

47piorunów

Po prostu zdechnę xd

Ostatnio gdzieś powiedziałem w rozmowie z matką, że czasami sobie wieczorami zagram w jakąś gierkę. No tak jakoś wyszło z luźnej gadki o niczym i że odstresowuję się siekając potworki.

Godzina zaraz 22:00, telefon. Do 36 letniego chłopa.

Że ogląda teraz materiał o jakichś lootboxach i że dzieci wydają dziesiątki tysięcy złotych na uzależnienie, że olaboga, płacą za te paczki. A ty "masz skłonność do uzależnień" i grasz w gry. Masz problemy finansowe? Wydałeś już wszystko na gry?

xDD K⁎⁎wa mać...

Tak, mam skłonność do uzależnień, dlatego w wiele wpadłem w życiu(został już tylko rower, reszty się pozbyłem ciężką pracą nad tym łbem, rower zostawię), ale akurat nie hazardu, ani k⁎⁎wa płatności w gierkach. Przez całe życie zapłaciłem całą stówkę za większe skrzynki w POE, ale to raczej trzeba traktować jako zwykłą opóźnioną zapłatę za grę. Hazardu nigdy nie lubiłem, bo moja skłonność opiera się na "pewności wygranej" :grinning: Jak walniesz kielicha, to mniej więcej wiesz jak się poczujesz. Ja nawet u buków nie obstawiam, mimo oglądania sportów maści wszelakiej. Ot, mojej skłonności nie kręci niepewność wyniku. Wręcz odstrasza i porażka boli tak, że nienawidzę hazardu z samej jego zasady.

Cieszy, że się martwi, ale poczułem się jakbym był skończonym kretynem, wydając dziesiątki tysięcy, albo i w sumie setki, skoro miałbym mieć problemy finansowe, na granie w gry xD Gdzie gram z pół godziny dziennie.

Aczkolwiek materiał tvnu słyszałem w tle podczas rozmowy, no nie powiem. Brzmiał apokaliptycznie xD

Fanatyk9piorunów

@npnptcn Kolega jeszcze się nie nauczył, że rodzinie nie mówi się nic, co może być wykorzystane przeciwko Tobie? Moja "mamusia" mnie tego nauczyła już w wieku 12 lat; bardzo cenna lekcja.

A generalnie w życiu, lepie stosować strategię "grodzi wodoszczelnych". Rodzina nie ma kontaktu ze znajomymi prywatnymi, nie ma kontaktu z pracą, a i najlepiej jeszcze odseparować znajomych pracowych od prywatnych.

To pozwala uniknąć, lub ograniczyć rozmiar wtopy, kiedy w rodzinie/pracy/wśród znajomych jakieś szambo wybije.

Fanatyk5piorunów

Mam podobnie. Wyprowadzka 300km dalej zdecydowanie pomogła w naszych relacjach. O moich problemach dowiaduje się dopiero jak są dawno rozwiązane i przyjmują formę anegdotki. Czasem zdarza jej się pomarzyć o moim powrocie, wówczas skutecznie straszę ją graniem na wiolonczeli i saksofonie.

Pokaż więcej komentarzy (19)