J⁎⁎⁎na głupia tłuszcza odbiera mi smak życia.
Od jakiegoś czasu jest nagonka na lekarzy. Na część słusznie, bo kradną, nie dokształcają się, mają olewczy stosunek do pracy.
Wiecie co? Oni to maja w d⁎⁎ie co wypisujecie, bo są zbyt zajęci kręceniem wałów żeby poznawać opinie publiczna. Jak takiego zapytasz co myśli o sprawie, to powie „a nie mam czasu na słuchanie głupot, w robocie ciągle jestem”.
A wiecie kto się zamiast tego przejmuje? Ci, którym się ciągle wydaje ze za mało wiedzą, ze robią komuś krzywdę zarabiając 200zl/h bo przecież to dniówka dla ich rodziców, ze mogliby przyjąć jeszcze panią jadzie poza kolejka chociaż i tak byli godzinę dłużej w pracy.
Nie rozbijacie żadnych kast, nie walczycie z systemem, nie wpływacie na rodziny lekarskie. Oni was nie słyszą, na tym polega kasta. Oni czytają Rzeczpospolita, Wyborcza, The Economist, New York Times.
Krzyczycie na tych spośród siebie którzy próbują tam wejść i zmienić system od środka. Tylko im się odechciewa jak w swoim środowisku są wyszydzani.
I tak jest w każdym k⁎⁎wa temacie. Polityka, ochrona środowiska, praca etatowa, prowadzenie działalności… racje miał Stonoga, ze was trzeba j⁎⁎ac i na was zarabiać
Jak nie masz nic do dodania tylko chcesz wyrazić oburzenie, to zamknij, k⁎⁎wa, mordę. Dzięki.
#gownowpis