Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Specjalista

w Rozkminy

58piorunów

Od wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia dy jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.

Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.

Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.

Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.

Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...

Gruba ryba18piorunów

Piękny pierdolnik xD aż się zastanawiam jak ta chinka wydaje polecenia tym rosyjskojęzycznym, palcem pokazuje i mówi tita, czy prosi Ukrainki o pomoc?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Hydepark

85piorunów

Ehh, człowiek jeszcze z rok temu pisał, że ogarnął robotę do której chodził z uśmiechem na twarz, poszły redukcje i wybrano "najświeższego" - czyli mnie. Było to dość wysokie stanowisko za spoko kasę, 3 miechy odprawy i zobaczymy co dalej. Niezależnie, mam tylko wpływ jak to odbiorę, więc zachowuje pozytywne podejście. Trzymajta kciuki żeby ogarnąć coś nie gorszego.

Wirtuoz1piorunów

@Zapster dlatego ja się boję zmieniać. Dziwne teraz rzeczy na rynku pracy, a pierwszy do wywalenia zawsze jest nowy

Było zostać w korpo te x lat temu, do dziś bym miał tam renomę

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

Co mnie podkusiło to nie wiem. Na lokalnej grupie facebookowej pojawiła się oferta śliwek. Więc przed południem pojechałem jakieś 20km odemnie i kupiłem sobie 20kg śliwek po 3.5ziko za kilogram. Będą powidła dla dzieci i dorosłych xD

Pestki wykorzystam sobie na podkładki dla Śliwek które wyhoduje sobie w sezonie 2027

Fanatyk4piorunów

A to normalna i bardzo dobra praktyka - kiedyś na wrocławskim targpiascie, przy okazji całkiem innych zakupów, zapytałem o cenę ogórków gruntowych, bo widać były pogięte w c⁎⁎j i małe, ale ideolo do słoików - jak usłyszałem 1pln/kg to wziąłem co facet miał, tak pod 100kg i uszczęśliwiłem partnerkę :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

204piorunów

świat się kończy Panowie

byłem ostatnio na randce z apki

dziewczyna na zdjęciach szczupła, ładna, zadbana, elegancko ubrana, kilka lat młodsza, fajny głos i wgl

jakiś tam wspólny vibe był

pracuje w handlu międzynarodowym, hajs się zgadza i u jej starych też

no dobry materiał

trzeba kurde atakować

no to pojechałem (nie pytajcie ile km bo braknie mi lasów żeby to wszystko rozchodzić)

na miejscu wita mnie jakby inna osoba

taki wystraszony, zalękniony piwniczak z wąsem i oponą na brzuchu, mówiąca prawie szeptem

4/10

no nie jestem kurde piękny ale u mnie towar czyli ja jest zgodny z opisem i zdjęciami w 100%

podjeżdżam, pyta mnie czy może wsiąść (?), odpowiadam, że no pewnie

od razu ścisza mi radio na zero (a grało tak na 20% mocy) bo ona musi mieć w aucie cicho jak prowadzi (??) bo się nie może skupić XDDD

(później mi powiedziała, że swoje auto rozbiła niedawno)

mieliśmy jechać na spacer do lasu, ja tamtejszych terenów nie znam ni chuchu

nie przygotowała się a wiedziała o tym i miała kilka dobrych dni, nie znalazła żadnej dobrej miejscówki

coś tam pochodziliśmy przy takim małym lasku przy esce XDDD

mówi mi, że wysoki jestem (no shit, opis zgodny z rzeczywistością przypominam) i opowiada mi akcje jak przyjechał do niej typ co nakłamał, że jest 20cm wyższy XDDD

zachowywała się jakby pierwszy raz na dworze była

coś tam gadamy o beznadziejnej sytuacji na apkach itd

okazuje się, że koleżanka ma tam stado adoratorów i regularnie chadza na randki XDDDD

gdzie u mnie to jest cud jak baba odpisze nawet gdy pierwsza da lajka

padła decyzja, że jedziemy nad jeziorko posiedzieć, no ok

pojechali, posiedzieli 15 minut, gadka szmatka

a ona, że do domu już chce

mi to było bardzo na rękę więc jedziemy

odwiozłem

wracam na chatę

i pisze do niej jak wrażenia XDDD

a ona daje mi do zrozumienia, że nie została potraktowana właściwie bo nie otwierałem jej drzwi do samochodu i nie przywiozłem kwiatów

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

ps (a i jeszcze bym zapomniał na powrocie chyba mnie fotoradar j⁎⁎⁎ął bo pierwszy raz jechałem tamtędy i się zagapiłem XDDDDD)

Pokaż więcej komentarzy (62)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Czy ktoś posiada lampę tego typu i może coś skrobnąć czy warto?

Chodzi mi o lampę zbliżona do światła słonecznego, podono przebywanie w takim świetle pozwala lepiej znieść jesień i zimę, nie wiem czy to scam czy nie

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Hydepark

5piorunów

Koniec okienka transferowego może być ciekawy dla - Martinelli jedną nogą już u Szejków (i tego bardzo nie lubię), ale Arteta nie puści go nie mając zastępcy. Chyba że za zastępstwo uważa Eze, a Nwaneri tym razem będzie miał wiekszą rolę w składzie.

Myślę, że niewykluczona też jest wymiana Gyo+Kasa za Alvareza - z jakiegoś powodu Szwed nie grał w tym sezonie, a Alvarez do Barcy to może mieć bliżej przez Lądek. Tej ewentualnej wymiany też nie lubię.

Obrona po transferze Kąsy jest już sztywniutka, pytanie czy jeszcze nie będzie prób sprzedaży Zubimendiego (który otrzymuje teraz sporo totalnie niepotrzebnego hejtu za koniec zeszłego sezonu)

Fenomen0piorunów

Kurde jakoś nie mogę się przekonać do tej drużyny po odejściu Wengera, kiedyś oglądałem prawie każdy mecz nawet jak ciągle zajmowali 4 miejsce to wierzyłem, a teraz wszystko jakieś takie nie wiem 😒

GURU

w Hydepark

8piorunów

Dostalem niedawno nowa karte z banku i powiem wam,ze jestem w malym szoku- nie ma jednego kodu cvv,tylko jest on generowany w iko.
Technolodżia

Gruba ryba0piorunów

@jajkosadzone nie wiem czy mi się to podoba. Jednak częścią usługi karty płatniczej/kredytowej była odpowiedzialność wydawcy za fałszywe transakcje.

Jak to działa dla subskrypcji/powtarzalnych płatności? Wybierasz gdzieś czy chcesz kod jednorazowy czy stały?

Czy chodzi tylko o otrzymanie CVV przez apkę?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Autorytet

w Dyskusje

17piorunów

Po chałupniczym czyszczeniu DPF środkami, które miałem w piwnicy spalanie spadło z 6.5 na 5.4 jeżdżąc spokojnie na tempomacie +-100km/h. Przed tym zabiegiem miałem wrażenie, że oleju mi zaczęło przybywać, ale teraz jest w połowie bagnetu, tak jak zawsze leję przy interwale. Oczywiście zdjęcia licznika przed nie zrobiłem.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Memy z ptakami były śmieszne ale Internet szybko przesadził xD

Fanatyk2piorunów

Były całkiem spoko, ale szybko idzie wyczerpać treść, liczba ptaków jest ograniczona. Szczególnie, jak ludzie się nudzą w pracy xd

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Hydepark

69piorunów

Coraz bardziej mi się podobają wycieki z GTA VI, chodzą słuchy że zależności od kraju będą różne smaczki wkomponowane.

Dla polskiej wersji językowej przygotowali specjalna misję Vigilante

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Mam znajomego, pracuje w hurtowni jako handlowiec/przedstawiciel handlowy. Pewnego ranka, gdy tylko przyszedł do pracy, zauważył, że drzwi od strony pasażera w jego firmowym samochodzie, zostały wyrwane, a ktoś, kto to zrobił, próbował przez szoferke, dostać się na pakę samochodu, o czym świadczyły uszkodzenia ściany przedzielającej kierowcę od paki.

Oczywiście, na miejsce została wezwana policja, sprawę także zgłosił bezpośrednio do swojej centrali. Jego przełożony, gdy policja zakończyła czynności, kazał zawieźć auto do najbliższego warsztatu, w celu naprawy uszkodzeń (oczywiście, wcześniej musieli poznać kosztorys i przejść przez pełną ścieżkę biurokracji jak to w korpo bywa).

Po kilku tygodniach samochód wrócił na plac przed hurtownią, ale szczęście nie trwało długo, ponieważ po kilku dniach, ktoś próbował dostać się do paki bocznymi drzwiami, które zostały wyrwane. Oczywiście kumpel nic na samochodzie przez noc nie zostawiał. Wszelkie dokumenty zostawiał w pracy a towar w magazynie, jednakże znów trzeba było samochód zawieźć na warsztat, potem jeszcze zawieźć by firma zajmująca się marketingiem mogła auto okleić. Znów trochę czasu bez samochodu.

Jako że znajomy mieszka parę kroków od pracy, samochodem niecałe 10 minut drogi, to zaproponował, że mógłby firmowy samochód parkować u siebie na podwórku. Teren jego działki był ogrodzony, do okoła obsadzony tujami, sięgającymi poza płot i dobrze zasłaniały widok na to co się dzieje w środku podwórka. Dodatkowo w nocy bramka wejściowa była zamykana na klucz i z kojca wypuszczony pies, więc wydawało się że dla potencjalnego złodzieja, gra nie warta świeczki.

Dostał na to telefoniczną zgodę od swojego przełożonego i jakież zdziwienie było jego gdy w następnym miesiącu wypłata przyszła uszczuplona o parę stówek a na jego biurku wylądował rachunek za użytkownie auta w celu prywatnym. Kumpel zdziwiony dzwoni do przełożonego i pyta o co kaman.

No więc ten odpowiada, że przecież masz wyszczególnione godziny w jakich użytkujesz samochód w godzinach prywatnych, masz wypisane odległości, coś się nie zgadza?

No nie zgadzało się bo były to godziny poranne, gdy kumpel dojeżdżał do pracy przed godziną siódmą i wieczorne po godzinie 16 jak wracał do domu. Łącznie dziennie ok. 20 minut.

Na nic tłumaczenia, że to po to by samochód nie był dewastowany, by nie trzeba było co chwilę jeździć na warsztat itd. Jeśli jedzie samochodem przed pracą i po pracy, nawet te 10 minut, to jest to wg regulaminu organizacyji, w której pracuje, użytkowanie prywatne i nie ma wyjątku od tego.

No więc kumpel wkurzony, samochód odstawił na swoje miejsce, do domu już nim nie jeździ, parkuje tak by nie było dostępu do tylnych drzwi, do bocznego wejścia na pakę. Dziś przychodzi do pracy i widzi rozwaloną szybę od strony szofera.

PS. Budynek nie ma monitoringu, ubezpieczyciel obiektu nie wymaga, więc firma nie widzi potrzeby zakładania kamer. Zresztą zapewne i tak by nic to nie dało.

Fanatyk1piorunów

On ma płacone od tego kiedy jeździ że się tak przejmuje dobrostanem auta?

Osobistość7piorunów

@wonsz Ma płaconą premię od sprzedaży. Ma kilku kluczowych klientów do których musi dostarczyć towar, ponieważ oni sami nie są w stanie tego towaru odebrać. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić, bo nie ma samochodu to oni biorą towar gdzie indziej. Nie ma sprzedaży, nie ma wyników, nie ma premi.

Fanatyk1piorunów

@Dalian no właśnie to jedyny powód jaki mi się wymyślił że tak mu zależy. No to ma przejebane lekko, jeśli to firma mu dostarcza narzędzia pracy i jednocześnie ma na nie wyjebane.

Pokaż więcej komentarzy (12)