Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazki

Fanatyk

w Książki

30piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak zapowiada nową książkę historyczną. "Słońce świeci dla Hitlera. Zwyczajne życie w III Rzeszy" Tillmanna Bendikowskiego ma zaplanowaną premierę na 20 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 576 stron, w cenie detalicznej 89,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Jak oswoić świat, w którym zbrodnia jest elementem codzienności?

Czy w państwie totalitarnym można żyć zwyczajnie i być szczęśliwym?

Tillmann Bendikowski zagląda pod powierzchnię nazistowskiej propagandy i rekonstruuje codzienność mieszkańców III Rzeszy: rytuały, pozornie błahe wybory i niewinne praktyki, które przyczyniają się do rozwoju dyktatury. Kult zdrowia i ciała, wezwania do wspólnoty, szkolne programy, organizacje młodzieżowe, obowiązki społeczne i osobiste ambicje – wszystko to splata się z przemocą i systemową zbrodnią.

Autor pokazuje, jak dyktatura organizuje życie codzienne i jak głęboko wnika w sferę prywatną: od wychowania dzieci, przez relacje międzyludzkie, po marzenia. Normalność nie znika – zostaje przejęta, uformowana i podporządkowana ideologii.

To książka o tym, jak zwyczajne życie staje się narzędziem zbrodni. I o tym, jak łatwo można się w takiej normalności urządzić.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

KONKURS: Marek Aureliusz. Stoicka mądrość władcy

Do wygrania 3 egzemplarze książki „Marek Aureliusz. Stoicka mądrość władcy”, biografii słynnego cesarza Rzymu. Książka jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?

Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 13 kwietnia 2026 r.:

+ napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone książkami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.

Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: konkurs@imperiumromanum.pl, umieszczając w tytule maila: „Marek Aureliusz. Stoicka mądrość władcy”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.

Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem

+ 3 egzemplarze książki „Marek Aureliusz. Stoicka mądrość władcy” autorstwa Donalda J. Robertsona

https://imperiumromanum.pl/konkurs/konkurs-marek-aureliusz-stoicka-madrosc-wladcy/

Fundatorem nagród jest Wydawnictwo Onepress -> https://onepress.pl/

GURU1piorunów

@splash545 grasz? XD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

18piorunów

566 + 1 = 567

Tytuł: Stosy kości

Autor: J.D. Kirk

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: audiobook

Liczba stron: 336

Ocena: 5/10

Pierwszy tom serii o inspektorze Jacku Loganie zaczyna się od bardzo klasycznego punktu wyjścia: zaginięcia dziecka. Problem w tym, że sprawa do złudzenia przypomina śledztwo sprzed lat, kiedy Logan "schwytał" seryjnego mordercę. Teraz jednak wszystko wygląda niemal identycznie - sposób porwania, tropy, nawet instrukcje dla rodziny - co rodzi pytanie, czy wtedy faktycznie oskarżono właściwego człowieka, czy może historia zatacza koło. A Jack zostaje przydzielony po raz drugi do "tej samej" sprawy.

Na papierze to naprawdę solidny pomysł. Powrót starej sprawy, trauma bohatera, seryjny morderca, który "nie powinien już działać" - to wszystko ma potencjał na mocny thriller. Problem w tym, że bardzo szybko zaczyna to być aż za bardzo przewidywalne. Kolejne elementy układanki układają się w znajomy schemat, a zamiast napięcia pojawia się raczej poczucie deja vu.

Największym minusem jest dla mnie właśnie ta sztampowość. Mamy tu praktycznie wszystkie znane motywy: policjant obciążony przeszłością, powrót starego złola, tykający zegar, nowy zespół, który musi najpierw obwąchać szefa zanim mu zaufa, wszędzie węszący dziennikarze, a do tego sceny, które aż proszą się o przewinięcie - jak klasyczne "jestem Rambo, idę sam na akcję, a później dostaję w głowę i tracę przytomność". To są rozwiązania, które widziało się już dziesiątki razy i tutaj nie dostają żadnego świeżego twistu. Nawet główny wątek - czyli powrót seryjnych zbrodni - zamiast budować niepokój, wydaje się zbyt oczywisty. Gdy wszystko jest "podejrzanie znajome", to zamiast intrygi pojawia się wrażenie, że książka trochę za bardzo polega na utartych, sprawdzonych schematach, zamiast je przełamywać. Na minus dorzuciłbym też fakt, że w książce giną owieczka i pies - zupełnie niepotrzebnie podbijając ciężar historii w sposób, który bardziej irytuje niż wzmacnia przekaz. Oba zwierzaki dostają po stronie dla siebie, wydłużając książkę o 2 strony, książkę, która mam wrażenie, że i tak jest za krótka. Może tego nie widać po ilości stron, ale audiobooka wciągnąłem w niecałe 3h, a książki z tego typu motywami starczają mi zazwyczaj na 4-5h 😒

To nie jest zła książka - czyta się ją szybko, ma klimat i działa jako lekki thriller. Ale to też przykład historii, która miała potencjał na coś więcej, a ostatecznie zostaje w bardzo bezpiecznych, dobrze znanych ramach gatunku. Gdyby to był pierwszy kryminał w życiu, zanim przeczytałem dziesiątki podobnych książek i nie poznałem żadnego z oklepanych motywów, to dostałaby nawet 9/10, ale nie w obecnej sytuacji. Ta pozycja nie wnosi niczego nowego, absolutnie NICZEGO.

Na domiar złego, nawet tytuł jest spierdzielony - nie ma stosów kości, jest 1 stos i to spierdala się gościowi na łeb (sztampa po raz 1234).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Literatura

28piorunów

565 + 1 = 566

Tytuł: Kłaki w kawie czyli moja pierwsza książka o zwierzętach

Autor: Magdalena Jaźwińska

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Hajstra

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-961480-1-8

Liczba stron: 172

Ocena: 8/10

Jeżeli ktoś z Was był na wykopie w okolicach 2018 roku, to mógł poznać tam dziewczynę o nicku Frytusia, która właśnie zaczynała swoją przygodę z prowadzeniem domu tymczasowego dla zwierząt. Opiekowała się maleńkimi kociętami, nie spała po nocach, żeby karmić je butelką. Kibicowałam jej z całych sił, a ona dzieliła się swoimi radościami i lękami, aż wykopki nie pokazały jej swojej siły i nie zmusiły do usunięcia konta.

Magda na szczęście usunęła jedynie konto na wykopie, dalej zajmuje się osieroconymi kociętami i szczeniaczkami, miewała też pod opieką wiewiórki czy zające - teraz razem już ponad czterysta zwierząt.

Podziwiam jej pracę i bardzo lubię jej poczucie humoru, więc gdy wydała książkę, od razu ją kupiłam :smiley:

A co można znaleźć w książce? Nie tylko historię Magdy i jej fundacji, ale też informacje co zrobić, gdy znajdzie się jakiegoś zwierzaczka, jak się nim zajmować i co jest ważne w mądrym wolontariacie.

Wszystko to podane z humorem i dużą dawką zdrowego rozsądku, bez niepotrzebnego rozczulania sie, ale z mnóstwem uczucia dla zwierząt.

Polecam bardzo gorąco!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Książki

28piorunów

563 + 1 = 564

Tytuł: Wspomnienie Lodu - Jasnowidz

Autor: Steven Erikson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 648

Ocena: 7/10

Druga część kolejnego tomu Malazanu. No, działo się. Szczególnie finałowa bitwa to kawał rozmachu, chyba jeszcze nie czytałem takiej wielkiej bitwy. Smutny koniec kilku postaci co do których się zżyło, nie będę spoilerował jakby ktoś chciał czytać. No ale jako że to Malazan to nie jest łatwo, książka lawiruje POVami w sposób dość trudny, ciężko czasami załapać co się dzieje, szczególnie w wątkach mocno mistyczno-duchowo-grotowych. Pewnie połowy nie zrozumiałem xD Ale nie poddaję się, może do końca 2027 skończę serię xD

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk6piorunów

@Endrevoir uuu, patrzę mamy tutaj konesera. Ja już czytam drugi raz, przy 5-6 książce przyzwyczaisz się do grot i innych (no spoilerino) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mój ulubiony cykl fantasy xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

46piorunów

563 + 1 = 564

Tytuł: Podniebna Krucjata

Autor: Poul Anderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: REBIS

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8338-423-8

Liczba stron: 183

Ocena: 8/10

Jest rok 1345. Ansby, Lincolshire, Anglia.

Sir Roger, Baron Tourneville, zbiera swoje siły by dołączyć do króla Edward III w wojnie z Francją. Czynność tę przerywa lądowanie ogromnego pozaziemskiego statku prosto pod murami zamku. Synowie Albionu, niewiele myśląc, atakują statek, wybijają załogę i wchodzą na pokład. Na skutek serii niefortunnych zdarzeń, sir Roger wraz ze swoimi poddanymi, wyrusza w podróż której nikt się nie spodziewał.

Ciekawe sci-fi w raczej humorystycznej odsłonie z nutką powieści historycznej. Nie brakuję też wątków batalistycznych, miłosnych a nawet zdrady i knowań. Postacie są wyraziste i ciekawie opisane, zwłaszcza wspomniany wcześniej baron i opisujący całą historię brat Parvus. Napisane raczej lekkim językiem, chodź kilka terminów musiałem sprawdzić w googlach.

Ogólnie, polecam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

31piorunów

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Książki

22piorunów

562 + 1 = 563

Tytuł: The Girl Bandits of the Warsaw Ghetto

Autor: Elizabeth R. Hyman

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Harper Perennial

Format: e-book

Liczba stron: 352

Ocena: 7/10

To jest reportaż historyczny o pięciu młodych żydowskich kobietach, które z działaczek ruchów młodzieżowych stają się kurierkami, organizatorkami, przemytniczkami broni i uczestniczkami oporu. Książka prowadzi od przedwojennej Polski (na chwilę przed wojną), przez tworzenie getta warszawskiego i jego codzienność, aż po powstanie i to, co przyszło po jego upadku. Najważniejsze jest tu jednak nie samo "co się wydarzyło", tylko komu autorka oddaje głos i centralne miejsce w narracji historii.

Najbardziej podobało mi się to, że Hyman przesuwa środek ciężkości z dobrze znanej opowieści o powstaniu na kobiety, które zwykle stoją gdzieś z boku takich narracji. Dzięki temu ta książka zyskuje własny temat i własną tożsamość, a nie jest tylko kolejnym ujęciem historii getta warszawskiego. Działa też szeroki kontekst: autorka dobrze pokazuje historie dziewczyn, jak wychowanie, język, edukacja i realia przedwojennej Polski sprawiły, że właśnie one zostały łączniczkami. Do tego mocno wybrzmiewa codzienność getta - z głodem, chorobami, brudem, ale też kulturą, edukacją i uporczywą walką o odrobinę człowieczeństwa.

Mam jednak wrażenie, że to książka trochę nierówna. Momentami czyta się ją bardziej jako bardzo solidną pracę historyczną niż opowieść, przez co emocje schodzą na dalszy plan. Szeroki zakres tematyczny jest jednocześnie zaletą i wadą, bo autorka sama zaznacza, że nie pisze pełnej historii wszystkiego, ale i tak wrzuca bardzo dużo tła, organizacji, nazwisk i zależności, co chwilami spowalnia lekturę i może męczyć czytelnika. To jedna z tych książek, które się szanuje bardziej, niż bez reszty pochłania. Ma też dość nietypowe nazwy rozdziałów.

Na plus: perspektywa kobiet i łączniczek, bardzo dobry kontekst historyczny, mocne pokazanie codzienności getta obok samego ruchu oporu. Na minus: momentami zbyt akademicki ton, natłok nazwisk i organizacji, nierówne tempo przez rozbudowane tło historyczne.

Książka trochę spoza mojej strefy komfortu, ale była mi potrzebna do zaliczenia ostatniego zimowego wyzwania Goodreads - Her Story i czytało mi się ją całkiem nieźle. Jestem lekko zdziwiony, że nie została przetłumaczona na nasz język, ale może to tylko kwestia czasu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS zapowiada nowy Wehikuł Czasu. "Milenium" Johna Varleya w sprzedaży od 19 maja 2026 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, zawiera 336 stron, w cenie detalicznej 54,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Nad Oakland dochodzi do zderzenia dwóch samolotów, a w odległej przyszłości speckomando podróżników w czasie przygotowuje się do przerażającej misji. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem...

Na miejscu największej katastrofy w dziejach amerykańskiego lotnictwa śledczy Bill Smith dochodzi do coraz bardziej zdumiewających wniosków, zwłaszcza gdy w szczątkach jednej z maszyn znajduje przedmiot, którego pochodzenia nikt nie potrafi wyjaśnić. Mimo wszystko nie spodziewa się, że seria niewytłumaczalnych incydentów wywróci jego życie do góry nogami i zakończy historię świata, jaką znamy.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

31piorunów

561 + 1 = 562

Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 612

Ocena: 8/10

Upadek nie zachwycił mnie tak jak Hyperion. Pierwszy tom był wyjątkowy w swojej formie, drugi to już bardziej typowe sci-fi. Nadal Simmons robi ogromne wrażenie swoim światotwórstwem oraz rozmachem i na tyle, na ile zrozumiałem wszystko, to wydaje się, że mniej więcej domyka bardzo zgrabnie historię i wszystkie skomplikowane wątki, a i udało mu się wpleść w to ciekawe zwroty akcji.

Specjalista1piorunów

@JapyczStasiek mnie w Danie najbardziej fascynuje swoboda i totalny brak ograniczeń wyobraźni w tworzeniu fabuły i łączeniu motywów literackich. Mam na myśli to, że gość jako wykształcony i oczytany człowiek potrafi z warsztatowym mistrzostwem pomieszać totalnie rozbieżne wątki. Teraz czytam "Iliona" w którym sci- fi jest zblendowane z postaciami Prousta, Szekspira, Iliadą i Odyseją Homera, po prostu wtf, to nie powinno się kleić ale jemu to wychodzi. Jeśli chodzi o zarzut "spadku jakości" innych książek to się nie do końca zgadzam, Hyperion i później Upadek to jest jego "powieść życia", pozostała twórczość jest również na wysokim poziomie (research który przeprowadzał przed rozpoczęciem każdej nowej książki jest obłędnie precyzyjny), ale chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić przy zapoznawaniu się z jego literaturą jest właśnie zaczęcie od Hyperiona i później czytanie innych książek- powinno być dokładnie na odwrót bo zaczynając od Dzierzby przy innych książkach pozostaje faktycznie pewien niedosyt.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Bazar

33piorunów

560 + 1 = 561

*

Tytuł: Atomowi. Testy nuklearne na ludziach

Autor: Łukasz Dynowski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Agora

Format: audiobook

Długość: 6h

Ocena: 7/10

*

Nie wiem, czy będę w stanie napisać coś odkrywczego, bo @WujekAlien , który zachęcił mnie swoją recenzją o **TUTAJ**, w sumie napisał wszystko to, co ja sam mógłbym powiedzieć o tej książce pozytywnego. Przyznam, że niektóre opisy, widziane przez pryzmat obecnego poziomu wiedzy o bombach atomowych, wprowadzały w lekki niepokój. Lekki, bo w momencie słuchania siedziałem wygodnie w samochodzie, a nie na krzesełku z innymi żołnierzami, czekając na wybuch i robiąc za królika doświadczalnego.

W zasadzie jedynym grubszym minusem tej książki była jej powierzchowność. Im dalej w las, tym robi się gęściej, ale zwłaszcza na początku miałem wrażenie, że temat jest tylko zarysowany, bez większej chęci, żeby wejść głębiej. Takie Wyspy Marshalla i tamtejsza rdzenna ludność dostały ekspozycję równą może dwóm średniej długości artykułom, tylko chyba rozciągniętym na więcej słów. Kiedy kilka lat temu sam zagłębiałem się w ten temat, chcąc napisać coś na hejto, chyba wiedziałem więcej, niż wynika z tej książki. Na szczęście to najpewniej efekt tego, że jej celem było skupienie się na żołnierzach, a nie na cywilach. Ci drudzy oczywiście się pojawiają, ale wyraźnie schodzą na drugi plan wobec tych, którym wydawano rozkazy, by maszerować w stronę grzyba atomowego.

Pewnie trochę się czepiam, ale zabrakło mi też głębszego wejścia w doświadczenia tych, którzy obserwowali wybuchy z bardzo bliskiej odległości. Kilka razy przewija się opis, jakoby byli w stanie widzieć kości - swoje i swoich kolegów - podczas eksplozji, i jest to raczej traktowane jako fakt. Oczywiście nie jestem fizykiem i nie siedziałem na krzesełku na jakiejś pacyficznej wyspie, ale brzmi to, co najmniej wątpliwie. Oczy tak nie działają. To, co widzieli, było najprawdopodobniej reakcją na ekstremalnie intensywne światło, które oślepiało nawet przez gogle ochronne i zamknięte powieki. Bo powieka to w gruncie rzeczy tylko cienka warstwa skóry - ma swoje ograniczenia.

Jak wspomniałem - to raczej czepialstwo z mojej strony. Cała reszta jest naprawdę „fajna” - o ile w ogóle można użyć tego słowa w tym kontekście. Dostajemy sporo bardzo trudnych historii związanych ze śmiercią, deformacjami u dzieci i tuszowaniem wszystkiego przez różne rządy USA. Bo prawda jest taka, że nie tylko ci, którzy byli zmuszani do roli królików doświadczalnych, zapłacili za to najwyższą cenę, ale i ich potomkowie. No, nie wszyscy byli zmuszani. Chyba kilku zgłosiło się na ochotnika. Nie wiem, czy to dobrze pamiętam.

Tak jak wspomniał [@WujekAlien](/uzytkownik/WujekAlien) w swojej recenzji, książka sprawdza się raczej jako wstęp do dalszego zgłębiania tematu. Punkt wyjścia, ale całkiem solidny i godny polecenia.

Skupiłem się bardziej na minusach, bo @WujekAlien przedstawił głównie pozytywy. Uznałem, że ich przepisywanie byłoby bezcelowe, zwłaszcza że z większością się zgadzam. Zresztą, kto by czytał takie recenzje-kobyły na kilka stron A4. Mam wątpliwości, czy ktokolwiek to czyta. xD

*

> <

Lider1piorunów

@Dziwen fakt, ten motyw widzenia kości przewija się kilka razy, ale autorowi nie chciało się go wyjaśnić, w sumie, jak żadnych innych zjawisk, które opisuje 😉

Osobistość

w Hydepark

25piorunów

559 + 1 = 560

Tytuł: Kuszenie

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta

Format: audiobook/synchrobook

ISBN: 9788368005240

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10

Taki średniaczek. Książka w której przez pierwszą połowę się nic nie dzieje i jest o niczym. Później coś tam się wyjaśnia i rozkręca, ale bez szału. Do serii z szeptuchą i Jagą nie ma podjazdu. To teraz pora na drugi tom ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Wpis zrobiony po reprymendzie od @Hilalum i @Cerber108 , że to nie tylko licznik, ale liczy się każde zdanie. To macie choć krótką recke.

Licznik prywatny: 15/52

Lider

w Książki

27piorunów

Właśnie będę zaczynać lekturę

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

30piorunów

555 + 1 = 556

Tytuł: Jak Pisać - pamiętnik rzemieślnika

Autor: Stephen King

Kategoria: Autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Prószczyński i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788378397359

Liczba stron: 253

Ocena: 7/10

„Było tam ciemno jak w wagonie murzyńskich dup.”

„Jak pisać” to pierwszy w moim życiu poradnik co do pisania. z którym miałam styczność. Przyznam, że spodziewałam się jakiegoś wykładu i opinii na zasadzie: „jak nie zacząłeś pisać w wieku 3 lat, to już nic z ciebie nie będzie”. Jako dziecko zawsze marzyłam o tym, żeby zostać reżyserem. Czytając książki zawsze wyobrażałam sobie, jakby wyglądał film, który bym zrobiła na jej podstawie. Marzenia oczywiście się nie spełniły, jednak przyjemność z tworzenia sztuki dalej jest dla mnie bardzo ważna. Od jakiegoś czasu próbuję pisać. Sprawia mi to wiele przyjemności, choć wiem, że wiele mi brakuje do tego, by być na jakimkolwiek poziomie, który jest akceptowalny. Z jednej strony sprawia mi to radochę jakich mało, z drugiej jest chęć bycia docenionym - a do tego brakuje mi umiejętności.

King w swoje książce podnosi na duchu. Nie mówi niczego odkrywczego, ale są to słowa, które chce się usłyszeć, jak dobrą radę od serdecznego wujka. Co by nie mówić o oczywistych oczywistościach, książka ta spełnia swoją rolę - zachęca i motywuje do pisania, o ile sprawia ci to przyjemność.
Jest też parę rad, które sobie szczególnie zapisałam w pamięci, m. in.:
- moja ulubiona: „nie ma nic lepszego jak dobre porównywanie" - cytat w tytule wpisu właśnie do tego nawiązuje, gdyż jest to ulubione porównanie autora
- „Pisz najpierw dla siebie, a potem dla odbiorcy” - chodzi w tym o to, żeby pisząc pierwotną wersję, nie przejmować się tym, co inny mogą o tym dziele pomyśleć, a dopiero później, gdy się je poprawia, pisać to z myślą o odbiorcy. King mówił, że pisze dla swojej żony. Wiedział, co jej się podoba, dlatego też wiedział, że to co pisze, spodoba się choć jednej osobie.
- „Nie opisuj każdego dialogu” - przyznam, że nigdy nie zwracam za bardzo uwagi na to czytając książki, ale rzeczywiście jest to zabawne, jak każde wypowiedziane zdanie jest komentowane przez autora, nie dając się domyślić odbiorcy, jaki jest jego wydźwięk.
- „Usuwaj min. 10 procent z tego, co napisałeś pierwotnie” - jest to cenna rada, bo łatwo ulec laniu wody 😃

Poza wskazówkami co do pisania, można też poznać trochę autora. Nie rozwleka się o sobie, ale widać w nim dużo pokory i autorefleksji, co sprawia, że nabiera się do niego sympatii i pewnego wspólnego zrozumienia rzeczywistości.

Gruba ryba8piorunów

@Cori01

Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić jedną rzecz: nie istnieje jedna ustalona metoda jak tworzyć. Jasne, trzeba poznać podstawowe zasady, żeby móc je ewentualnie złamać - jak jedna powieść wydana przez ArtRage, w której nie ma znaków interpunkcyjnych. Jednakże cała reszta to już dowolna interpretacja.

King pisze zwięźle, jego opisy często odnoszą się do ludzkiej wyobraźni. Na przykład, chyba nawet w tej książce, użył sformułowania „postać weszła do obskurnego baru”. Nie opisuje go wprost, ino pozwala czytelnikowi samemu go sobie wyobrazić. Mój obskurny bar będzie się różnił od Twojego, jednakże dla nas oboje będzie to obskurny bar.

Z drugiej strony barykady mamy takiego G. R. R. Martina, który lubuje się w dokładnych opisach. Pamiętam, jak mnie zmęczył opis proporców i innych takich podczas bitwy.

Któremu mamy uwierzyć, że tak powinno się pisać, skoro obaj odnieśli sukces? ; )


Dlatego warto wypracować swoją własną metodę i przede wszystkim cieszyć się z samego aktu pisania. Bez martwienia się, czy znajdzie to odbiorców. Jasne, można tworzyć stricte pod nich, ale czy miałoby to wtedy sens?

PS Ładne pióro. ; )

Gruba ryba7piorunów

O! Też to czytałem!

Lata temu co prawda, pamiętam dwie rzeczy: właśnie o tym by finalną wersję pisać dla kogoś (zresztą pan Vonnegut twierdził to samo, więc może coś w tym jest?). Później przeczytałem jeszcze podręcznik Maszyna do pisania pani Bondy, a ostatnio wpadło mi w oko to - polecają, ale czytać już nie zamierzam.

Wydaje mi się, że do mnie najbardziej przemawia manifest pana Andrzeja Stasiuka, który brzmi: pisać, skreślać, myśleć, patrzeć, słuchać, pisać i skreślać, skreślać, skreślać…

Jako niespełniony autor który zupełnie niczego nie osiągnął, acz autor taki, któremu pisanie od czasu do czasu do czasu sprawia jeszcze przyjemność, mogę Ci zaproponować dołączenie do naszej kawiarni (zresztą już tam byłaś, wygrałaś jedną edycję , jeśli dobrze pamiętam). Co prawda mamy tam klub klepania się po siurka... no, po plecach, bo i panie czasami z nami piszą, ale jeśli jasno poprosisz o krytykę, to myślę, że ją dostaniesz. Nawet rzeczową. A krytyka jest ważna, bo samemu się wielu rzeczy nie zauważa. Nie mówiąc już o tym, że, zgodnie z bardzo mądrą metodą learning by doing, sam widzę, jak przez te ponad dwa lata rozwinęły się nasze umiejętności pisania wierszy (bo to głównie piszemy, pewnie dlatego, że szybciej idzie). Widzę to tak po sobie, jak i po innych. A ci, którzy piszą i publikują częściej, moim zdaniem naprawdę piszą coraz lepiej.

To tyle. Powodzenia! - głównie w znajdywaniu przyjemności, bo jakbyś nie była dobra, na wiele więcej bym nie liczył. Choć życzę Ci, żebym się w tym ostatnim mylił. :smiley:

Uratuj kotka! Ostatnia książka o pisaniu, jaką przeczytasz | Blake SnyderJedyna książka o pisaniu, jakiej potrzebujesz! Blake Snyder napisał bestsellerową książkę, po którą od lat sięgają nie tylko scenarzyści z całego świata, ale również pisarze i storytellerzy. To...Lubimyczytać.pl
Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Książki

13piorunów

Wczoraj przyszła "Planeta śmierci" i dzięki temu, że "Cień olbrzyma" został opóźniony udało się ułożyć taki schludny prostokąt, wychodzą idealnie 33 Wymiary i 11 Eonów.

Na uznanie zasługuje fakt, że Vesper to wszystko wydał w niecałe 3 lata, a gdyby pominąć pierwsze 3 książki, to równo 2 lata. "Conan 1" wyszedł dokładnie tego samego dnia co "Planeta śmierci", tyle że 2 lata wcześniej.