Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazka

GURU

w Kuchnia

5piorunów

Grzegorz Piotrowski: W PRL-u jedzenie nie musiało smakować. Miało pełnić konkretną funkcję [WYWIAD]

Propagowane w czasach Polski Ludowej sposoby jedzenia, metody przygotowywania potraw i unaukowienie dyskursu o odżywianiu miały na celu wytworzenie nowego człowieka, który byłby związany z rzeczywistością ludową czy komunistyczną bardziej niż z jakąkolwiek inną tradycją – mówi dr

Mistrz

w Książki

40piorunów

833 + 1 = 834

Tytuł: Mądre matki, dobre żony. Kobiety w Korei Południowej
Autor: Małgorzata Sidz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 408
Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5063018/madre-matki-dobre-zony-kobiety-w-korei-poludniowej

O taki reportaż na temat Korei Południowej nic nie robiłam.

Co jakiś czas wraca w książkach, które czytam, temat Koreanek (wcześniej w sierpniu w powieści "Pachinko", a we wrześniu w "Płacząc w H Mart"), i postanowiłam zgłębić temat pozycją non-fiction.

Autorka opisuje życie kobiet w Korei (a także Koreanek żyjących zagranicą) w bardzo pasujący mi sposób. Zahacza o wiele aspektów ich codzienności (wykształcenie, pracę, rolę w rodzinie), bierze pod lupę zmieniające się pokolenia i ich podejście do oczekiwań. Przeprowadza wywiady z konkretnymi kobietami, które spotyka na swojej drodze, jednak wywiady są bardziej ilustracją do omawianych przez nią kwestii - tak, jak lubię w reportażach.

Przez życie i codzienność kobiet poznajemy tak naprawdę samą Koreę. Dużo uwagi poświęcone jest Koreańczykom w ogóle, w tym o roli i traktowaniu przez społeczeństwo chłopców i mężczyzn. Jednak rozdziały, które zapadły mi w pamięci najbardziej, dotyczyły Koreańczyków z północy i ich traktowaniu przez Koreańczyków z południa, importowania żon z Azji Południowo-Wschodniej, podejścia do piękna i zabiegów oraz operacji plastycznych, a także koreańskiej diaspory i ich próbach odnalezienia się w koreańskich realiach. Autorka dzieli się z nami też przeżyciami swoimi oraz innych obcokrajowców w Korei - jak są traktowani ("białe krzesło") i jak widzą się na tle tego społeczeństwa.

Na minus mogę zwrócić uwagę jedynie na to, że autorka co jakiś czas używa koreańskich słów, zwrotów i koncepcji, które dla niej mogą wydawać się oczywiste, a jednak dla kogoś nieznającego języka i kultury w dostatecznym stopniu mogą być kompletnie nic nie mówiące i wymagałyby przypisu.

Prywatny licznik (od początku roku): 50/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU5piorunów

@Wrzoo Taktyk, dodam se do listy bo temat mnie interesuje, lubię Koreańczyków, może częściowo przez zbieżność historyczną.

Mistrz4piorunów

@Opornik o to to, też autorka na to podobieństwo zwraca uwagę. Zapomniałam wspomnieć o tym, że przystępnie przedstawiła wątki związane z agresją Japonii na Koreę i o japońskich zbrodniach wojennych - temat co prawda prosi się o rozwinięcie osobno, ale podobało mi się podejście autorki do tego tematu.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Historia

13piorunów

Jak Finlandia wygrała z ZSRR?

Wśród państw w Europie uczestniczących w II wojnie światowej okupacji uniknęły trzy stolice: Londyn, Moskwa i Helsinki. Jak przegrana Finlandia oparła się ZSRR? Niejednokrotnie historycy – i nie tylko oni – starali się znaleźć odpowiedź na pytanie, które narodziło się wkrótce po

GURU

w Historia

10piorunów

Starożytne królestwa Japonii. Co wiadomo o zaginionych początkach Kraju Kwitnącej Wiśni?

Pierwsza pisemna wzmianka o Japonii pochodzi z chińskiej kroniki spisanej około 82 roku n.e. Historia Kraju Kwitnącej Wiśni jest jednak znacznie dłuższa. O tym co wiemy na temat początków japońskiej państwowości pisze profesor Kenneth G. Henshall. Około 400 r. p.n.e., a zdaniem nie

GURU

w Historia

16piorunów

Kiedy Sahara stała się pustynią?

Sahara kilka razy była na zmianę suchym obszarem pustynnym i wilgotnym, żyznym obszarem uprawnym. Jak doszło do tego, że stała się największą pustynią świata? Dzieli nas 5900 lat od naszej epoki. Bond 4 przynosi jeden z najintensywniejszych okresów suszy w całym holocenie. Szczególnie

GURU

w Historia

4piorunów

Po co Kopernik był w Rzymie?

Wiosną 1500 roku Mikołaj Kopernik przybył do Rzymu. Zabawił w Wiecznym Mieście kilka miesięcy. Szczegóły dotyczące tej wizyty do dziś są owiane tajemnicą. Pod koniec marca lub na początku kwietnia 1500 roku (źródła nie są w tej kwestii zgodne) Mikołaj Kopernik, studiujący wówczas

Mistrz

w Książki

48piorunów

822 + 1 = 823

Tytuł: Cześć pracy. O kulturze zap*dolu
Autor: Zofia Smełka-Leszczyńska
Kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia itd.)
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
Liczba stron: 320
Ocena: 5/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5124728/czesc-pracy-o-kulturze-zap-dolu

Kurczę, zapowiadało się dobrze. Ciekawa okładka, stosunkowo renomowane wydawnictwo, temat bezpieczny... No ale, właśnie.

Książka napisana jest, niestety, bardzo tendencyjnie i po to, by udowodnić tezę autorki. Tezę, że rynek pracy to sama patologia, pasja do niej to wymysł HRowców, a chęć rozwoju została nam sprzedana po to, żebyśmy jeszcze ciężej pracowali i znosili wszelkie niedogodności zatrudnienia. na całego.

I o ile początkowo autorka starała się zachować jakiś względny poziom researchu, to później leciała już kompletnie bez weryfikacji i bez zagłębiania się w temat.

Ciekawym bonusem jest to, że w jednym z rozdziałów pada nazwisko mojego szefa.

A tak, to nie warto. Są lepsze reportaże o pracy w Polsce, poważnie.
Dobrze podsumowuje ją jedna, prosta linijka z recenzji na LubimyCzytać: "Wartość książki jest żadna."

Prywatny licznik (od początku roku): 49/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen4piorunów

Jak wartość książki jest "żadna", to dlaczego 5/10?

Mistrz2piorunów

@Arkil Bo autorka przytoczyła parę ciekawych przykładów ilustrujących jej tezę, i może gdybym nie przeczytała innych reportaży na temat pracy wcześniej, to dowiedziałabym się z niej czegoś nowego. Wartość książki jako znaczącej coś publikacji, która mogłaby zmienić rynek pracy, jest jednak żadna.
Ocena "5" w skali bookmeterowej jest opisana jako "przeciętna", i to w sumie najlepiej oddaje mój stosunek do tej książki.

Autorytet7piorunów

@Wrzoo To brzmi jak jakiś neomarksistowski wytwór bakterii.

Sam Gates zawsze mówił, że zatrudnia tylko "leniwych" inżynierów, bo są "lepsi". Na myśli miał to, że leniwi go nie wygryza że stołka, potem ta ideologia się rozwinęła. Że niby leniuch to bardziej myśli, ma więcej wyobraźni i masę pomysłów, tylko jest "zdolny ale leniwy".

To mi przypomina też ten tekst z jednej z książek ludzi z instytutu w którym powstała teoria krytyczna. Że ludzie są "pozytywnie wolni". Taka karykatura intelektualna, bardzo niebezpieczna i demoralizująca młodzież, starszych zresztą też.

Mistrz1piorunów

@wiatraczeg nie do końca rozumiem, bo choróbsko mi pół mózgu odjęło, ale brzmisz mądrze, więc się zgodzę

Autorytet4piorunów

@Wrzoo Miałem na myśli szkołę frankfurcką i jej teorię krytyczną, która bardzo mocno rezonuje mi z Twoim opisem tej książki.

Mistrz3piorunów

@wiatraczeg frankfurcką znad Menu, czy Odry?

Mistrz1piorunów

@wiatraczeg Dobra. To po paracetamolku sobie wrzucę na ruszt i przeczytam.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Mistrz

w Książki

21piorunów

815 + 1 = 816

Tytuł: Klinika
Autor: Pavol Rankov
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Liczba stron: 196
Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5132008/klinika

Jakie książki czyta się najlepiej w chorobie? Absurdalne, kafkowsko-gogolowskie. I Pavol Rankov, słowacki pisarz, dostarcza właśnie to.

W "Klinice" poznajemy pacjenta, który usilnie pragnie dostać się do profesora psychiatrii. Nie jest to jednak tak proste - począwszy od problemów z wejściem do budynku, przez uzyskanie informacji o obecności profesora, godzinach jego pracy po numer pokoju, w którym przyjmuje, wszystkie dane są niejasne, a każda z napotkanych osób podaje inną wersję.

Absurd goni absurd: recepcjonistka, z którą rozmawiał dwa dni wcześniej nie poznaje go, palacz opisuje się jako najlepszego przyjaciela profesora, a pacjentka skarży się, że została odesłana do innej lekarki, która to według asystenta profesora została już wiele miesięcy temu odesłana na rentę.

Pacjent próbuje dotrzeć do profesora, trzymając się kurczowo nadziei, że ten go naprawi; jednocześnie w czasie swojej kilkudniowej przygody w klinice zbiera informacje, jak powinien przygotować się do wywiadu z profesorem. Poznajemy historię jego życia, jego stosunki rodzinne i co popchnęło go do kliniki.

Krótka, ale świetna absurdalna powieść.

Prywatny licznik (od początku roku): 48/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Bardzo zachęcające jest to wszystko co tam popisałaś powyżej, oprócz jednego słowa: "kafkowskie".
No i teraz nie wiem co mam z tym fantem zrobić. 😉

Mistrz1piorunów

@George_Stark usuń Kafkę, zostaw Gogola. Będziesz zadowolony. :smiley:

Gruba ryba0piorunów

@Wrzoo Ale z wpisu, czy tak w ogóle z literatury? Bo obie opcje są pociągające.

Mistrz1piorunów

@George_Stark Z literatury, naturalnie! Wpis to do kosza się nadaje, jak mój umysł od dwóch dni. Galaretę totalną mi choroba zrobiła z mózgu.

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo Swoją drogą, to byłoby dość kafkowskie, tak opisać świat, w którym panuje jakaś zmowa milczenia i o Kafce z jakiegoś powodu zupełnie się nie mówi.

Mistrz0piorunów

@George_Stark W sumie jego twórczość po II wojnie światowej była objęta cenzurą w Czechosłowacji, to trochę jakby to. Ale żeby zupełnie się o nim nie mówiło, to pewnie nie.
...za mocna rozkmina na mnie. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Książki

16piorunów

812 + 1 = 813

Tytuł: Płacząc w H Mart
Autor: Michelle Zauner
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 360
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5081236/placzac-w-h-mart

"Płacząc w H Mart" zaskoczyło mnie tym, że jest w zasadzie pamiętnikiem autorki. Sięgając po tę książkę, skądinąd bardzo polecaną i wychwalaną w Stanach, spodziewałam się po prostu prozatorskiej fikcji. O tym, że jest to powieść przedstawiająca faktyczne przeżycia autorki, dowiedziałam się w zasadzie pod koniec lektury.

Książka ta opowiada głównie o relacji autorki z matką, walce z jej chorobą i ostatecznie o jej śmierci. Pisarka wykorzystuje też to miejsce do rozważań na temat tego, czy jako dziecko Koreanki i Amerykanina, które nie umie rozmawiać po koreańsku i zostało wychowane w realiach amerykańskich, może i tak nazywać siebie Koreanką i przyjąć tę tożsamość. Jednocześnie zauważa koreańskość zachowania swojej matki i bliskich, ale widzi też odmienność między sobą a amerykańskimi znajomymi, partnerem i jego rodziną.

Przemyślenia Michelle czyta się jak wypowiedź przyjaciółki, która obnaża przed nami swoje serce; nie ma tu pretensjonalności, buty i stawiania się na piedestale. Zamiast tego otrzymujemy intymny wgląd w jej myśli i uczucia, które towarzyszyły jej przez dzieciństwo, młodość, a następnie dorosłość i opiekę nad umierającym rodzicem.

Swoją drogą, autorka jest piosenkarką i śpiewa w znanym zespole Japanese Breakfast:
https://www.youtube.com/watch?v=yNUO6MFaUnM&list=RDEMbw5ero_y_lYb1OB07pCb6w&start_radio=1

Prywatny licznik (od początku roku): 47/52

PS. Ładnie mi w tym roku idzie dobijanie do ustalonego celu książek. W 2023 o tej porze roku miałam ich ledwo 40 na liczniku.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU

w Archeologia

7piorunów

Największy ze wszystkich grodów Słowian na ziemiach polskich. Jego skala imponuje

Duże grody słowiańskie z tak zwanego okresu plemiennego były zjawiskiem występującym tylko na nielicznych obszarach. Co do zasady nie budowano ich w Wielkopolsce, na Śląsku ani na Mazowszu. Były za to swoistą wizytówką wczesnych Słowian zamieszkujących to, co dzisiaj nazywamy

GURU

w Historia

1piorunów

Średniowieczne plagi

Ludzi żyjących w średniowieczu trapiło pięć największych plag – każda gorsza od poprzedniej. Gdy nadchodziła katastrofa, pozostawało im się... modlić. Niewielu obywateli Troyes żyjących w 1250 roku pamiętało lata osiemdziesiąte dwunastego wieku, ale każdy słyszał o nich

Mistrz

w Książki

17piorunów

790 + 1 = 791

Tytuł: Grecja. Inspirator podróżniczy
Autor: Marcin Pietrzyk
Kategoria: turystyka, mapy, atlasy
Wydawnictwo: Pascal
Liczba stron: 288
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5072910/grecja-inspirator-podrozniczy

Przewodnik po Grecji, no, bo wiecie.

Opisy poszczególnych miejsc nie są bardzo rozwlekłe, więc nie jest to źródło obszernej wiedzy, ale stanowi dobre tło do vibe'owego podróżowania po tym kraju. Oprócz opisów ważnych miast, wsi, atrakcji turystycznych mamy też przydatne mapki z zaznaczeniem poszczególnych obszarów, ceny biletów oraz godziny otwarć ważniejszych atrakcji, a także wskazówki dotyczące tawern i restauracji, w których warto się stołować.

Przewodnik zawiera też papierową mapę, którą można oderwać i posługiwać się w podróży. Nie jest to mapa wysokiej skali, nie nawigowałabym według niej, ale parę razy okazała się przydatna do poszukania kolejnych ciekawych miejsc w okolicy.

Wydaje mi się, że ta seria Pascala jest tym, czego potrzebuję w przewodnikach w podróży: coś, czym można się posiłkować i przeczytać dwa-trzy akapity w drodze, by poznać kontekst miejsca, do którego się jedzie.

Prywatny licznik (od początku roku): 46/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość2piorunów

Ale że wybierasz się że czytasz przewodnik ;)?

Osobistość2piorunów

@Wrzoo zapewne zwiedzialas kontynentalną Grecję?

Mistrz2piorunów

@MementoMori tak jest. 1900 kilometrów w tydzień 😅

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

18piorunów

789 + 1 = 790

Tytuł: Inna panna Bridgerton, czyli rejs ku miłości
Autor: Julia Quinn
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 392
Ocena: 5/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5117161/inna-panna-bridgerton-czyli-rejs-ku-milosci

No lubię ten świat Bridgertonów, no. Głupiutkie to takie, naiwne, ale czyta się znośnie.
Okazało się przy okazji, że nieopatrznie przeskoczyłam jeden tom tej sagi o rodzie Rokesbych, więc czeka mnie jeszcze jedno cringe'owanie w najbliższej przyszłości.

O co w tej książce chodzi? A jest sobie panna Poppy Bridgerton, która jest kuzynką "tych" Bridgertonów, trochę biedniejszą, trochę mniej popularną. Ale ma w sobie tę bridgertonową ikrę i ciekawość świata.
Poppy podczas spaceru po plaży wchodzi do jaskini, w której znajduje się skarb piratów. I ci piraci nakrywają ją w danej jaskini. Zabierają ją więc do swojego kapitana, a ten decyduje, że musi pozostać na statku i popłynąć z nimi do Portugalii, bo nie mogą jej tak po prostu wypuścić (wiedząc, że kryjówka została spalona i mają za mało czasu, by ją opróżnić).

Kapitan jest, oczywiście, zabójczo przystojny. Nic więcej takiej historii nie trzeba. I nie trzeba za wiele myśleć, czytając taką książkę. W sam raz na urlop.

Prywatny licznik (od początku roku): 45/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz

w Książki

27piorunów

788 + 1 = 789

Tytuł: Grecja. Gorzkie pomarańcze
Autor: Dionisios Sturis
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Liczba stron: 316
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4880899/grecja-gorzkie-pomarancze

Jeden z niewielu reportaży o Grecji, który znalazłam przy okazji szukania lektur na urlop.
Książka ta jest miksem przemyśleń o Grecji i Grekach oraz rozważań o losach rodziny autora, syna Polki i Greka, który jako młody dorosły próbuje odnaleźć swoją tożsamość.

Pierwsze wydanie miało miejsce w 2013, dlatego pozycja ta skupia się reportażowo głównie na Grecji w kontekście kryzysu gospodarczego.
Bardzo ciekawą część stanowią rozdziały dotyczące imigrantów, którzy przechodzą do Grecji przez granicę z Turcją.

Stanowi lekki kontekst do wyprawy do tego kraju, choć nie wyczerpała mojej ciekawości i nie przygotowała na zderzenie się z grecką rzeczywistością.

Swoją drogą, chętnie przyjmę polecajki reportaży o Grecji. Może coś wartościowego mi umknęło.

Prywatny licznik (od początku roku): 44/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU

w Historia

9piorunów

Staropolska kuchnia uliczna

W dawnej kuchni polskiej nie znano zapiekanek, ale nie znaczy to, że XVII-wieczni Polacy nie mogli najeść się na ulicy. Co serwowano 400 lat temu „na mieście”? Już starożytni Rzymianie znali koncept jedzenia ulicznego – taniego, szybkiego, które można było kupić na przydrożnym

Mistrz

w Książki

24piorunów

753 + 1 = 754

Tytuł: Idź za mną. Język sekciarskiego fanatyzmu
Autor: Amanda Montell
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 272
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5120133/idz-za-mna-jezyk-sekciarskiego-fanatyzmu

W tej książce są w teorii dwie rzeczy, które mnie fascynują: sekty i językoznawstwo. No, nie jest ona o czymś, co by było odjazdowe, czyli o sektach językoznawców (choć językoznawcy niekiedy tworzą takie swoje sekciarskie społeczności... no, nieważne) - tu mamy książkę, która spogląda na sekty z językoznawczego punktu widzenia.

Nie jest to jednak szczegółowe i rzeczowe przedstawienie sekciarskiego lingo, a bardziej luźne omówienie tego, w jaki sposób język i mowa mogą wpływać na ludzi; mamy nieco historii sekt, porównania ich z religiami, a także zwrócenia uwagi na grupy, które są jakby "sektoidalne": crossfitowców, MLMy, instagramowych guru czy QAnon.

Niestety, książka ta ma swoje niedociągnięcia. Po pierwsze, brak mi takiej językoznawczej rzeczowości, na którą trochę liczyłam (a którą autorka zapowiada na pierwszych stronach tej publikacji). Po drugie, sarkastyczne uwagi i język potoczny, który autorka wrzuca nader śmiało, bardziej konsternują czytelnika, niż "luzują" atmosferę. Po trzecie - i tu winne jest, jak się niektórzy już domyślają, samo wydawnictwo Czarne, którego jakość od jakiegoś czasu szoruje bebzonem po dnie i nie chce się od niego odbić - tłumaczenie. Najprościej określić je słowem "toporne" - czytasz i musisz wyobrazić sobie, jak brzmiał tekst oryginału, dzięki któremu zrozumiesz nastrój i przesłanie danego fragmentu. O niedziałających przypisach w ebooku już nie wspomnę.

Prywatny licznik (od początku roku): 43/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów
O niedziałających przypisach w ebooku już nie wspomnę.

A nauczyli się może już justowania? 😉

Mistrz1piorunów

@George_Stark No coś Ty. Justowanie to fanaberia. 😛

Kompan0piorunów

Temat sekt jak zwykle poruszany od złej strony - sekta i jej guru w centrum, a motywacja potencjalnej ofiary pominięta. Ważniejszym pytanie od tego co motywuje grupę władzy do stworzenia sekty jest to co motywuje ludzi przyłączających się do niej w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania kierując swój impuls poznawczy na zewnątrz zamiast do środka. Z opisu bardziej brzmi jak broszura ostrzegawczo-informacyjna czyli coś czego jest wszędzie pełno, ale to dobrze, takie publikacje są potrzebne. Jednak dla osób które badają temat od dawna od razu przypuszczam że nie ma w tym nic odkrywczego. Poza tym ta straszliwa głupota o poszukiwaniu czegoś większego i przynależności do wspólnoty jako czymś wpisanym w DNA. Te rzeczy są nabyte w procesie socjalizacji. Jedni mają ku nim większe predyspozycje, inni mniejsze. Nie wiem czy opis pochodzi od autorki czy od wydawcy, ale dość ironiczne że właśnie takie zdanie trafia do opisu języka sekt.

Mistrz2piorunów

@apatyczny_faszysta no bo to nie jest książka o sektach sensu stricte, tylko o ich języku. O samych sektach są inne publikacje.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Historia

8piorunów

Dziwaczne staropolskie dania

Nie mieli dostępu do egzotycznych owoców i importowanych mięs, ale naszym przodkom nie brakowało fantazji w kuchni. Niektóre ich przysmaki były dość dziwaczne. „Jestem coraz bardziej przekonany, że ludzki smak odmienia się na przestrzeni wieków, w miarę jak zmieniają się gatunki i

Mistrz

w Książki

24piorunów

740 + 1 = 741

Tytuł: Mroczna kołysanka
Autor: Polly Ho-Yen
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5081299/mroczna-kolysanka

Wyobraźcie sobie świat, w którym nagle, niespodziewanie, płodność całej populacji spada niemal do zera. Poczęcie metodą naturalną staje się praktycznie niemożliwe. Kobiety z tych par, które są zdecydowane na dziecko, muszą przejść bolesne i długotrwałe leczenie niepłodności zwane indukcją, które - jeśli się powiedzie - skończy się ciążą. Te, które nie chcą przechodzić tego procesu, muszą liczyć się z konsekwencjami swojego wyboru - gorszymi warunkami mieszkaniowymi, sufitem karierowym i ostracyzmem społecznym.

Ale samo urodzenie dziecka to jeszcze nie koniec. Państwo bardzo dba o to, by dzieci, które przyszły na świat, miały zapewnione jak najlepsze warunki bytowe. W związku z tym rodzice są poddawani nieustannej inwigilacji przez organ zwany Biurem Standardów Rodzicielskich. Jeśli otrzymają 9 NSR (niezadowalających standardów rodzicielskich), czyli żółtych kartek, dziecko zostanie im odebrane.

Książka przedstawia losy Kit, głównej bohaterki z dwóch perspektyw: przeszłości i teraźniejszości. Jej opowieść o procesie indukcji, macierzyństwie, nieustannym lęku i walce o dziecko ukazuje to, co w dystopiach lubię najbardziej: czy lepiej jest zacisnąć zęby i przetrwać, czy w końcu zrobić coś, by zmienić swój los?

Książkę tę czyta się szybko mimo nieco konfundującego (ale wciągającego) początku. Główny plot twist ma się, niestety, rozkminiony dość wcześnie, ale potem dostajemy jeszcze jeden, niespodziewany plot twist na osłodę. Mimo drobnych błędów w tłumaczeniu jest to bardzo przyjemna książka.

Prywatny licznik (od początku roku): 42/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

dobrze rozumiem, że to licznik książek które przeczytałaś? :open_mouth:

Mistrz2piorunów

@voy.Wu eee, nie :D to licznik bookmetera, czyli przeczytanych książek wszystkich na tagu ;)
(Ale jakby zebrać jednak wszystkie przeczytane przeze mnie przez całe życie książki, to pewnie by te 700 było minimum 😅)

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo aaaa ok 😁

> pewnie by te 700 było 
nie ma tyle książek :thinking_face:

Mistrz2piorunów

@voy.Wu 😂 zdziwiłbyś się!

Pokaż więcej komentarzy (4)