Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pracbaza

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Miała być w robocie o 8.30 wideokonferencja i tak czekam już ponad godzinę. Ani zacząć coś robić, bo zaraz przerwą, że "zaczyna się", ani się przekimać. Siedzę na d⁎⁎ie, scroluję hejto i gapię się przez okno. Jak coś jest zaplanowane, to powinno być o danej godzinie. Wk...wia mnie to tylko.

Osobistość3piorunów

Ale w tajmszit i tak sobie wpiszesz od 8.30, więc po co tyle krzyku? :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

56piorunów

Microslop k⁎⁎wa. Mamy przymus aktualizacji systemu na stacjach do win 11 25h1, co robi to gunwo po aktualizacji? Zapycha dysk jak nie ma dostępu do internetu, generuje cache dla windows store w pętli aż zostaje 0MB dostępnego miejsca.

Wcale się nie dziwie, że ludzie się wkurwiają na ten syf. Pajeety z AI nie przewidziały, że pewnie środowiska nie używają internetu.

Gruba ryba2piorunów

u mnie na szczeście aktualizacja do W11 wykrzacza się przy dojściu do 97% i tak od pół roku. Helpdesk nie naciska, to wywalone

Fanatyk19piorunów

jezus maria uwielbiam czytać co nowego odjebało się w windowsie XD

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

76piorunów

Czy w tych haerach pracuja sami debile czy celowo leca w takiego C⁎⁎JA?

Zlozylem w piatek aplikacje do firmy X- dzisiaj zadzwonili,co plus.
No i na poczatku taka gadka-szmatka, po chwili nastepuje TO pytanie: dlaczego zaaplikowalem: to odpowiadam,ze pasuje mi charakter pracy, znam produkty i najwazniejsze- umowa o prace.
I nagle cisza w sluchawce...
-No,ale wie Pan to musi byc jakas pomylka,u nas umowa b2b.
-W ogloszeniu na pracujpl jest umowa o prace.
Jestem na stronie ogloszenia i jako rodzaj umowy; umowa o prace
- To ja to sprawdze, cisza i... No faktycznie,jest blad juz poprawiamy- czy nadal jest Pan zainteresowany?
-Nie interesuje mnie ten rodzaj pracy
-Rozumiem, dziekuje za poswiecony czas blablabla.

Z drugiej strony dobrze,ze taki psikus wyszedl juz teraz...

Gruba ryba25piorunów

@jajkosadzone Ja to tylko tu zostawię... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

K⁎⁎wa ale mnie męczy żyćko

Status - singiel
Praca - zdalna

Zakres obowiązków - samodzielny prospecting, samodzielne budowanie oferty, samodzielne ustalanie warunków, samodzielna obsługa
Siłownia po pracy - samodzielnie

1-2x w tyg wyjdę ze znajomymi, ale to jest % całego czasu w tygodniu

Jeszcze jak zrobię drobny remont mieszkania, to będę też w 100 % sam mieszkać, na razie u rodziców bo duży dom.

K⁎⁎wa wszystko sam. No chociaż chciałbym w tej robocie mieć jakiś przymus, zadania z góry przydzielone, cokolwiek. Chciałbym się czuć, że coś nadaje sens, nie tylko ja sam muszę się go doszukiwać i wymyślać co robić samodzielnie.

Żyję jak piwniczak xD Już nie mam motywacji nic robić, męczy mnie to strasznie, a nie ma innej pracy na rynku. Czuję się społecznie wyizolowany gorzej jak w COVIDZIE.

Praca ustala mi styl życia. Nienawidzę jej, od 3 miesięcy robię wszystko by ja zmienić i się nie udaje xd

Gruba ryba1piorunów

Przekichane, bo zdziwaczejesz do reszty. Próbuj dalej się socjalizować, choć nie wiem jakie masz na to perspektywy.

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Usłyszałem dzisiaj o ciekawej teorii, którą nazywa się Zasadą Petera, o tym, że pracownicy awansują, dopóki nie dotrą do stanowiska, które przerasta ich kompetencje.

Przez to prawdopodobnie wiele firm, korporacji czy nawet urzędów może być zarządzanych przez niekompetentnych ludzi. Jeśli w dodatku zdają sobie z tego sprawę, to najczęściej są nieszczęśliwi, może też sfrustrowani.

Coś w tym w sumie jest. Świetnie się czułem jako przydupas kobiety, która była głównym logistykiem w firmie. Po dwóch miesiącach, kiedy to ja zupełnym przypadkiem zostałem głównym logistykiem, nowa rola mnie przerosła.

Podobnie myślę o mojej obecnej kierowniczce. Może i była świetnym kierownikiem sali, ale moim zdaniem kiepsko radzi sobie jako kierownik całego sklepu. Tak podejrzewam, że właśnie to było powodem, dlaczego niedawno poszła na chorobowe czy coś podobnego - nie zarządza już sklepem i nie wiadomo kiedy wróci.

Fenomen5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Zasada ta jest mocnym uproszczeniem oraz w pewnym sensie truizmem jezeli spojrzymy na to z pewnej perspektywy.
Kazdy awans wiaze sie z tym ze wchodzimy w role, w ktorej jestesmy nowi. Nikt nie rodzi sie kierownikiem czy menadzerem. To stwierdzenie, jest wiec prawdziwe zawsze kiedy osoba przejmuje nowe stanowisko. Potem zaczyna sie doksztalcac, rozwijac i zmieniac swoje podejscie. Po latach to stwierdzenie jest wiec prawdziwe czasami, kiedy dana osoba nie moze dalej rozwijac swoich kompetencji wymaganych wyzej. Sa osoby, ktorym zdobycie kompetencji potrzebnych do dalszego piecia w gore zajmie miesiace, lata a czasami ten czas nigdy nie nastapi. Stwierdzenie jest wiec prawdziwe tylko dla tych ostatnich.

To zdanie moznaby wieszac nad lozkiem, kiedy czlowiek by sie nie rozwijal i oczekiwal ze bedzie klepal to samo a awanse beda przychodzic same. Kazdy z nas jest jednak wiekszym ogarem niz kiedy bylismy swiezo po maturze. W tym kontekscie, 'kompetencje' to cos plynnego, co sie zdobywa i nad czym sie pracuje. W takich okolicznosciach, wychodzi ze to kolejna chlopska mysl, chlopskiego rozumu. Jest w tym ziarnko prawdy ale przez uproszczenie duzo ludzie zle rozumie te zasade.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

42piorunów

BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

PART 2 - PRACA NA POLU

Kiedy miałam 14-18 lat regularnie w sezonie truskawkowym jeździłam na pole zbierać, sadzić, bądź plewić truskawki.

Nie robiłam tego w jakimś dużym wymiarem godzin max 2 tygodnie pracy na sezon. Zaczęło się od tego, że z siostrą wstawaliśmy o 5 nad ranem i rowerkami śmigalismy ok 10 km na pole za miastem. Pamiętam, że za dzień zarabialiśmy ok 50-60 zł ale na tamte czasy było to dla nas dużo. Choć wiadomo pazerność była silniejsza - jedna truskawka do koszyka, druga do brzuszka xd

W późniejszych latach (po znajomości bo praca w moim mieście jest i byla jak na lekarstwo) jeździłam na sadzenie truskawek, zarobki były ok 80 zł za dzień. Niestety przez wiele lat miałam po tym kontuzje nadgarstka od kopania dołków w ziemi na sadzonki.

Atmosferę w pracy wspominam całkiem dobrze. Nie było żadnego darcia mordy przez kierowniczkę, czasem inne panie się między sobą kłóciły o jakieś głupoty ale to było trochę jak telenowela - dla obserwatora takie małe quilty pleasure. Dodatkowo jeździłam tam z koleżanką więc się ścigaliśmy kto więcej i szybciej zrobi. Ona zawsze wygrywała.

najtrudniejsze jednak dla mnie było to żeby rano wstać o 5, wsiąść na rower i pojechać te kilka kilometrów. Ale jak już jechałam to jazda na rowerze o tak wczesnej porze była niezwykle przyjemna i orzeźwiająca - po prostu walka z samą sobą żeby wstać z łóżka była niesamowicie ciężka, za każdym razem xd

Bylo to ok 15 lat temu więc nie wszystko też pamiętam, ale była jedna scena, która mocno zapadła mi w pamięć. Był to bardzo upalny dzień, na dodatek samo południe. A przed nami jeszcze kilkadziesiąt grządek do wysadzenia. Wszystkie pracownice uwalone błotem stworzonym z ziemi i potu, a czasem i krwi po przetartych odciskach na dłoniach. Nagle wszystkie nas oślepił jasny biały promień światła. Był to blask słońca odbity od śnieżnobiałego ubrania właściciela pola, który wraz z ok 4 letnia córka na ramieniu, przyszedł odwiedzić swoich parobków i postępy w pracy. Gospodarz był miły, ale mimo to poczułam niesmak. On taki czysciutki z idealnie uczesana i wystrojona córeczką, a my takie brudne i śmierdzące. Jak już poszedł jedna z pań powiedziała poważnym chodź pogodzonym z losem tonem głosu "przyszedł nas odwiedzić szlachcic, a my to jego chłopi", ktoś się roześmiał inni zignorowali, mimo to każdy po prostu czuł, że tak już po prostu w życiu jest i może czasy się zmieniają, ale ludzka natura jest ciągle niezmienna.

Podsumowując: fajna praca ucząca dyscypliny i samozaparcia, ale nie życzę nikomu żeby całe życie musiał coś takiego robić

Fanatyk3piorunów

Jakaś lekcja życiowa z sytuacji "jedna do koszyczka, druga do brzuszka" pewnie jest, ale nie umiem jej skrystalizować, więc niech każdy pomyśli sam xd
Na pewno lekcja była w tym szlachcicu ehhh kapitalizm to feudalizm z tą różnicą, że pieniądz to nie ziemia, więc pieniądz się nie skończy, a ziemia ma ograniczoną powierzchnię.

Ja na truskawkach byłem raz w życiu. Była to końcówka zbiorów i było sucho, więc mało zebrałem. Na koniec zarobiłem dosłownie kilka złotych. Przyjechałem rowerem i wracając z pola zauważyłem, że go nie ma. Myślę sobie "fajnie, zarobiłem 4 zł i rower mi ukradli". Na szczęście ktoś go tylko przestawił za kontener.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

18piorunów

Zapisalem sie do bazy danych, gdzie zbieraja ludzi chetnych na prace jako np. marine warranty surveyor, czyli taki gucio, ktory sprawdza statek dla klienta czy jako np. inspektor (czy jak tam go nazwac) podczas roznego rodzaju prob zwiazanych z DP.

Dostalem odpowiedz, ze przyjeli mnie z moimi kwalifikacjami i doswiadczeniem, ale na razie z niczym wiecej sie to nie wiaze.

Trzeba bylo podac swoja stawke godzinowa to podalem po konstultacji z chatem gpt 120€.

Ciekawe czy cos z tego wyjdzie.

GURU8piorunów

Jak Cię znam to za tydzień zadzwonią i zaproponują Ci 500 euro za godzinę i pracę w jakimś egzotycznym raju pod palmami. ¯⁠\\⁠⁠(⁠ツ⁠)⁠⁠/⁠¯

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

81piorunów

Przepraszam za wulgaryzmy ale muszę.

J⁎⁎⁎ny debil z dostawczaka, wjechał pod zamykające się rogatki i robił manewry na przejeździe jak na placu przy zdawaniu prawa jazdy. Na szczęście skończyło sie na wybitym bezpieczniku w kontenerze sspi nagłym hamowaniu pociągu.

Fanatyk3piorunów

@starebabyjebacpradem mam wrażenie, że w tym kraju ludziom pi⁎⁎⁎⁎li się za kierownicą coraz bardziej. Przewyższa ich myślenie. O parkowaniu, dynamice jazdy, przestrzeganiu przepisów to szkoda strzępić ryja. Polecam obejrzeć filmy z kamery w warszawskiej karetce, widać doskonale jak duża część zachowuje w losowej sytuacji gdzie myślenie jest wymagane na już:
https://www.youtube.com/@warsawrescue/videos

warsawrescuewarsawrescue Kanał poświęcony moim przejazdom alarmowym oraz innych służb ratunkowychYouTube
Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Dyskusje

80piorunów

BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

Postanowiłam, że zrobię sobie taką mini serie o swoim doświadczeniu zarobkowym. Obecna moja praca jest jedyną, która lubię. Wszystkie poprzednie to była często walka sama ze sobą lub po prostu droga, która byłam zmuszona przejść. Będę opowiadać chronologicznie więc na początek mało poważna przygoda zarobkowa:)

W podstawówce mieliśmy dwa sklepiki szkolne, żeby nie było im za łatwo, moja koleżanka z klasy zaproponowała mi wspólny biznes. Miała już przygotowany biznesplan, brakowało jej jedynie wspolnika.

Dzięki temu że jej mama pracowała w sklepie osiedlowym, miała dojście do hurtowni, która zgodziła nam się sprzedać towar w mniejszych ilościach niż było to zakładane. Złożyliśmy się po 100 na głowie i to był nasz budżet początkowy. Wychowawczyni udzieliła nam klasy, a ławka stanowiła blat sprzedażowy. Naszym chwytem marketingowym było to, że najbardziej chodliwy towar sprzedawaliśmy taniej niż w pozostałych sklepikach. Dzięki temu przyciągnęliśmy klientów, którzy do tańszych chipsów, dobierali już droższą Cole czy droższego rogalika.

Wszystko szło pięknie zarobiliśmy ok 400 zł wyprzedając w miesiąc wszystko co mieliśmy. Jednak pomimo tego, po miesiącu biznes zamknęliśmy. Było to wynikiem kłótni i fochow jak to jest między 11 latkami, które niespecjalnie chciały siedzieć na każdej przerwie w sklepiku, nie będąc uczestnikiem zabaw i innych atrakcji związanych ze szkolnym życiem.

Biznes nie przetrwał, ale przetrwało doświadczenie i wiedza, że spółki to nie dla mnie xd koleżanką z tego co wiem w dorosłym życiu dalej siedzi w handlu więc jej zajawka za dzieciaka, przełożyła się na to co obecnie robi :smiley:

Także pierwsze moje pieniądze zarobiłam na chipsach xd

Gruba ryba3piorunów

W liceum miałem za to okazjonalne sprzątania i trzepanie dywanów;) do tego uczyłem angielskiego i gry na gitarze. Ostatecznie doszło do tego granie na streecie 😉 w sumie to przedsiębiorczy byłem;D

Osobistość2piorunów

@dradrian_zwierachs i jak na tym wyszedłeś?

Gruba ryba1piorunów

@Cori01 licząc zestaw fuszek to się względnie kumulowało, zawsze było na jakieś piwko, ćmiczka. Ze streeta najwięcej szło wyciągnąć. Tym przekonałem mamę do mojego muzykowania, jak jej worek złota przyniosłem 😉

Fanatyk4piorunów

Najważniejsza z tego lekcja była taka, wg mnie, że pieniądze nie są ważniejsze niż dobra zabawa na przerwie.

Osobistość1piorunów

@RogerThat coś w tym jest haha

Fanatyk1piorunów

@Cori01 szkoda, że zapominamy o tym w dorosłości. Rachunki rachunkami, ale znajmy umiar.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Kosmonauta

w Hydepark

42piorunów

pijcie ze mno hennessy, dostalem wczoraj 900zl niespodziewanej podwyżki. Chyba dobrze sciemniam ze pracuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Autorytet2piorunów

No no, 10% podwyżki 👍

Specjalista0piorunów

@Jodzi burżuj, bujam się na browarach w promce za max 3zeta w puszce

Kosmonauta0piorunów

@wszystkoJutro same here, gdybym nie dostal to bym opijal perlenbacherem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Kosmonauta1piorunów

@wszystkoJutro tak sobie mysle ze nie pamietam kiedy kupilem cos mocniejszego niz prosecco dla rozowej. ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ wszystko albo prezenty albo zostaje jak ktos przytargal na impreze. Na ostatniej męskiej posiadówie dopilem jakas charakterystyczna wodke ktora dostalem za wbicie uziomu jakiemus typowi w ogrodzie firmowym sprzetem jakies 6 lat temu

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Pracbaza

71piorunów

Dzisiaj poczyniłem porządki, po kilku miesiącach odkąd przejąłem pierdolnik, po poprzednim technicznym.
Zrobiłem ściankę na narzędzia i generalnie rearanżację, bo jak wspomniałem, był pierdolnik.
Poprzednik to wszystko naprawiał na "trytytki", on chyba nawet jakby mu fujara opadła, to by na trytytki zaciągnął...
Stanowisko do oceny 😁

Tytan1piorunów

@razALgul w metodologii 5S ocena byłaby wysoka😎

Fanatyk2piorunów

@razALgul pięknie pięknie chociaż uchwyt na ręcznik papierowy to do udoskonalenia :grinning:

Co to za praca jest? W sensie co robisz?

GURU3piorunów

@emdet głównie naprawiam wszelkiej maści urządzenia. Od podajników na taśmę, po regały, paleciaki i inne pierdoły. Pracownik techniczny.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Kosmonauta

w Dyskusje

5piorunów

Chyba zacząłem rozumieć ludzi w pracy. Relacje ze współpracownikami stały się dla mnie jaśniejsze. Jak nie mam ochoty gadać z kimś nachalnym to odpowiadam zdawkowo, jakbym był zmęczony albo czuł się źle. Okazało się że jeden koleś lubi odwiedzać podczas wycieczek podobne miejsca jak ja, czyli opuszczone obiekty militarne, muzea związane z motoryzacją i sprzętem wojskowym, dużo o tym gadaliśmy i powymienialiśmy się lokalizacjami kilku miejsc. Jak przychodzi baba to trzymam się z dala od tematów jedzenia żeby nie zaczęła wyskakiwać z losowymi przepisami jak z generatora. Z jednym współpracownikiem nawet przeszedłem się po pracy w tę samą stronę 10 minut i fajnie nam się gadało.

Może nie jest to najlepsza metoda bo to pewnie widać że przy jednym zachowuje się jak zmęczony a z innym długo pogadam, ale póki co lepszego wyjścia nie widzę żeby przyzwoicie funkcjonować 8 godzin z obcymi ludźmi.

Fanatyk

w Hydepark

112piorunów

Gruba ryba5piorunów

Szubrawcy :sweat:

Gruba ryba23piorunów

Gdzieś jakoś tak przyzwyczaiłem się do statusu "niewypierdalalności", że nawet przez myśl by mi nie przeszło takie motywowanie wizją zwolnienia. Wiem co mam robić i robotem nie jestem, więc czasami trochę się przytnie w uja i można mnie j⁎⁎ać, a ja wyjebane.

Gruba ryba6piorunów

@dradrian_zwierachs od pół roku się opierdalam niemożebnie by mnie wyjebali i kurwa nie kcom. Feedback dalej pozytywny, dobry przekaz leci, raz na kilka sprintów sie zepne i wyciągne coś na ostatnią chwilę i sie cieszą. To, że byłoby zrobine kilka dni wcześniej jakbym sie nie opierdalał jakoś wszytkim umyka i tak się kręci

Gruba ryba0piorunów

@wielbuont jesteś wystarczająco dobry po prostu. Jak wilk syty to i owca cała.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

68piorunów

Po 2 dniach w nowej

Trafiłem na laser 3D. To jest kompletnie inne urządzenie niż te na których pracowałem. Całkowicie inny interfejs, panel sterowania, i urządzenie. Tu sa automatyczne podajniki profili, zamiast stołów są szczęki jak w tokarkach, no całkowicie inne urządzenie, inna obsługa, inna budowa i inne awarie.

Jak bym miał to porównać, to mniej więcej tak jakbym całe życie jeździł motocyklem i coś tam przy nim robił i nagle w nowej pracy by mnie wsadzili w czołg i powiedzieli "dasz radę. W końcu i to i to ma silnik".

XD Dziś ostatni dzień przyuczenia i od poniedziałku mam pracować na tym już samodzielnie.

Chyba ich pojebało :flushed:

Osobistość8piorunów

@SST82 Najważniejsze, żeby maszyna była odpowiednio ubezpieczona :upside_down_face: Reszta to ch. Na wszelki wypadek łapa na:

GURU4piorunów

@SST82 poka coś 3d-laserowego

Autorytet2piorunów

@Opornik Za wcześnie na nagrywanie xD Jak będę miał nockę to może coś wtedy ogarnę.

Autorytet1piorunów

@Felonious_Gru XD Jednak nagram filmik, bo to co wrzuciłeś.... :confused:

Pokaż więcej komentarzy (14)