Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#prl

Fanatyk

w Polska

21piorunów

Najpierw przerwij czytanie, przyjrzyj się zdjęciu i spróbuj zgadnąć, co przedstawia 😎

Już?

No, od razu widać, że to jakaś oficjalna, elegancka wystawa albo prezentacja. Bystry obserwator zauważy, że na ścianie wisi plan elektryfikacji warszawskiego węzła kolejowego, a pod wskaźnikiem widać makietę z Pałacem Kultury – można więc pomyśleć, że chodzi o plany odbudowy Warszawy po wojnie.

Ale zaraz coś się przestaje zgadzać, szczególnie osobom znającym Warszawę. Ten plan elektryfikacji jest jakiś dziwny i chudy, gdzie jest niby linia średnicowa? I Pałac Kultury z otoczeniem coś nie taki. Chwila moment, przecież ci wojskowi to nie żadni Sowieci! A ten facet ze wskaźnikiem, to...

...to Stefan Starzyński – legendarny prezydent Warszawy i jej obrońca, rozstrzelany przez gestapo w 1939! Skąd mógł wiedzieć, jaki prezent dostanie po wojnie Polska od Stalina?

Już wyjaśniam: otóż nie mógł i nie wiedział. W tym momencie nie mógł nawet wiedzieć, że wojna będzie. To zdjęcie pochodzi z 1936 roku, kiedy Hitler dopiero remilitaryzował Nadrenię i organizował olimpiadę. Makieta przedstawia projekt zabudowy prawobrzeżnej strony Wisły, a ten wysoki budynek to Wieża Niepodległości projektu Juliusza Nagórskiego.

Teraz będę cytował (źródło bez problemu znajdziecie, ale nie chcę dawać linka, żeby nie spojlować zanim nie przerwiecie czytania i nie przyjrzycie się zdjęciu :yum:)

Wieża miała w założeniu być wieżowcem wysokim na 200 metrów, połączona na rogach z czterema mniejszymi wieżami, prawdopodobnie 100 metrów każda, a na końcu głównej wieży miała stanąć iglica z nadajnikiem radiowym o wysokości 20 metrów. _Budowla miała upamiętnić odzyskanie niepodległości przez Polskę w listopadzie 1918 roku_ i zapewne być odsłonięta w okrągłą rocznicę tegoż wydarzenia. Dodatkowo struktura miała być zaprojektowana w stylu art déco, wówczas powszechnym stylu architektonicznym. W środku miały się znajdować restauracja, teatry, sale konferencyjne i punkt widokowy z najwyższego piętra budynku.

Jakim cudem Stalin zaakceptował taki projekt, kopię polskiej Wieży Niepodległości?

Projektant Pałacu Kultury i Nauki, radziecki architekt Lew Rudniew podobno odwiedzał Polskę i oglądał naszą architekturę. Polskie władze dostały kilka propozycji projektu, mogły też wprowadzać własne poprawki po uzgodnieniu ze stroną radziecką. W projekcie brało udział wiele osób, w tym polscy architekci i urzędnicy, którzy mogli znać wieżę Nagórskiego. Czyżby więc Sowietów koncertowo strollowano?

A to oni niby nie wiedzieli, kto to był Starzyński i co się przed wojną działo w Warszawie? Ich ówczesny wywiad nie poinformował Kremla o wystawie z udziałem oficjeli i planach zabudowy miasta? Nic w archiwach nie wyszperali? A po wojnie nie znalazł się nikt usłużny, kto by nowym władzom o tym doniósł?

Może to jednak przypadek? Inspiracją dla Pałacu były budowle w Moskwie, tzw. Siedem Sióstr (znane w polskiej popkulturze ze zdjęć towarzyszących tekstowi: majom rozmach, skurwisyny). One z kolei były inspirowane amerykańskimi wieżowcami, które były budowane w stylu art deco. Czy zatem nie mogły po prostu być podobne?

Może Stalin chciał Polakom pójść na rękę i podarować coś, co się spodoba i jakoś się wpasuje w dawne koncepcje rozwoju miasta? A może ktoś mu szepnął, że jak radziecka wieża będzie podobna, tylko większa od polskiej i postawiona w samym centrum – to symbolicznie zbruka koncepcję polskiej niepodległości?

Już wyjaśniam: otóż nie wiadomo. Nie ma na ten temat żadnych informacji ani wspomnień.

Dziękuję, dobranoc 😁

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Heheszki

193piorunów

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Historia

48piorunów

Tragedia w Szczecinie 1962. Czołg wjechał w tłum dzieci

Podczas wojskowej parady w Szczecinie czołg wjechał w grupę dzieci stojących przy jezdni, zabijając co najmniej siedmioro z nich i raniąc dziesiątki innych. Władze komunistyczne przez dekady ukrywały skalę tragedii, a całą sprawę zbagatelizowano. [...] Około szesnastej w rejonie

Osobistość

w Sztuka i design

12piorunów

Wzorniczo nienaganny. Kwintesencja stylu lat 60' Wyrywacz dziewczyn tańczących (a która nie tańczyła?) Prywatka - słowo które wyciągało spodnie z mankietem i małą czarna z szaf. Ktoś pamięta tańczącego ojca?

Gruba ryba4piorunów

Nie zgodze sie. Wzorniczo za⁎⁎⁎⁎sty...moj Akaj, ktoregoo mam pod reka nie ma startu do tego wzornictwa (ale jest niezniszczalny za to)!¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Historia

28piorunów

Warszawska Rotunda PKO wyleciała w powietrze. Katastrofa, o której nie wolno było mówić w PRL

Był chłodny czwartek, 15 lutego 1979 roku. W środku dnia, o godzinie 12:37, centrum Warszawy rozdarł potworny huk. W powietrze wyleciała charakterystyczna Rotunda PKO. Szklane ściany zamieniły się w grad ostrych pocisków, a wnętrze zapadło się jak domek z kart. Jak doszło do katastrofy

Osobistość

w Hydepark

77piorunów

Trzy dni stałem z ojcem po meblościankę "Podlasie" Wybór był - bierzesz pan, albo nie bierzesz. Tak pamiętam schyłek PRL-u.

A tak zapamiętał ktoś inny.

Warszawa, lata 80.

Po ślubie, jak większość świeżo upieczonych małżeństw, nie mieliśmy nawet własnego kąta na miotłę, więc wylądowaliśmy u teściów – w pokoju, który jeszcze niedawno był twierdzą uczniackich sekretów mojej żony. Pokój niewielki, ale z klimatem. Jedyny mankament: łóżko w rozmiarze „jedna panna, jeden pluszowy miś”.

Pierwsza wspólna decyzja była oczywista:

– Idziemy do „Emilki”. Po porządne łóżko! Małżeńskie!

„Emilia”, meblowy przy Emilii Plater, była wtedy mekką wszystkich, którzy chcieli udowodnić sąsiadom, że żyją na poziomie wyższym niż półka na model „Poloneza Caro”. Mebel z Emilki był jak paszport do lepszego życia – kto miał, ten błyszczał na imieninach.

Wstaliśmy bladym świtem, gotowi niczym komandosi z planem zdobycia twierdzy. Przed sklepem – kolejka dłuższa niż opowieści wujka Staszka po trzecim kieliszku. Ludzie z termosami, kanapki z jajkiem w ręku, atmosfera pikniku z domieszką oblężonego Leningradu.

-Panie, to jeszcze nie kolejka po zakupy – oznajmiła kobieta w beretce. – To dopiero lista oczekujących na listę oczekujących.

Wpisałem się więc pokornie, czując się jak kandydat do elitarnego klubu. Regulamin brzmiał jasno: co godzinę meldunek przy pani z zeszytem, inaczej – wypad z kolejki szybciej niż z zatłoczonego trolejbusu.

Przez dwa dni żyłem jak żołnierz na warcie. Budzik nastawiony co 59 minut, sprinty do „beretki” z dowodem osobistym w ręku, żeby udowodnić, że wciąż istnieję. Raz spóźniłem się o trzy minuty i usłyszałem groźne: „Już miałam skreślać!”. Serce mi wtedy zamarło jak zupa w nieogrzewanej stołówce.

Kiedy wreszcie, po tej dwudniowej szkole przetrwania, dostaliśmy się do sali sprzedaży, ujrzeliśmy widok rodem z kabaretu: w każdym „pokoiku pokazowym” piętrzyły się stoły, krzesła, półki… tylko łóżka wyparowały niczym kawa w Pewexie – a ja, z listą meldunków w kieszeni, poczułem się jak bohater, który wygrał bitwę, ale przegapił wojnę.

– A łóżka? – pytam głosem kogoś, kto w kolejce stracił resztki młodości.

Sprzedawca spojrzał na mnie z czułością, którą zwykle rezerwuje się dla sierot i naiwnych.

– Panie, łóżka to wyszły zanim weszły. Ale mamy za to regały. Piękne, „modułowe”!

Patrzę na żonę. Ona na mnie. W uszach dudni mi echo teściowej: „Bez mebli nie jesteście rodziną, tylko sublokatorami!”.

– Bierzemy regał – orzekła żona tonem generała. W pierwszym roku małżeństwa takie decyzje podejmuje się „wspólnie”, czyli tak, jak powie żona.

I tak zamiast królewskiego łoża, do naszego pokoju u teściów wjechała meblościanka w kolorze „orzech przygaszony”. Wnosiliśmy ją przez wąską klatkę schodową jak trofeum z wyprawy wysokogórskiej – sąsiedzi klaskali, a ktoś nawet rzucił: „To ci dopiero zdobycz!”.

A łóżko? Jeszcze długo spaliśmy na trzeszczącym, panieńskim tapczaniku, który przy każdym ruchu zgrzytał jak przy zmianie biegów w teścia "Syrence". Ale za to półki pachniały nowością, a regał stał dumny niczym okręt flagowy PRL-u.

Dziś, gdy przechodzę obok miejsca, gdzie była „Emilia”, mam wrażenie, że słyszę ten czuły głos sprzedawcy:

– Panie, regały jeszcze są… ale łóżek – nie dowieźli.

I wtedy, zupełnie serio, czuję lekkie ukłucie w sercu. Bo choć nigdy nie zdobyłem tam łóżka, zdobyłem za to coś innego: legendę, którą można opowiadać przy każdej rodzinnej herbacie – oczywiście z termosu.


/wyniesione z FB, żebyście wy nie musieli/

GURU9piorunów

Pamiętam jak za gówniaka (5, może 6 lat), mam mnie w kolejce ustawiła, bo papier toaletowy był, a ona musiała w innej stanąć. Czujecie to kuurwa - na srajtaśmę trza było polować i stać po nią w kolejce! I to jakbyście ją zobaczyli, szara szpetna i szorstka, nie dzisiejsze bielusie i mięciusie luksusy. Jak nie było srajtaśmy, to trza było Trynunę Ludu (xD) kupić i pociąć ją, a potem pomleć, żeby tak szorstko nie było.

No, ale jak nam się dziś społeczeństwo starzeje, to coraz częściej, od którego tam capa (sam już też jestem cap, tak) usłyszysz, że za komuny było lepiej. Mnie się zaraz nóż w kieszeni otwiera, bo przecież to przeżyłem i system kartkowy pamiętam, i czołgi na ulicach też widziałem. Ale capom nie przegadasz.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Fanatyk

w Książki

29piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Państwowy Instytut Wydawniczy ogłasza nowy tom serii Życie Codzienne w odświeżonej szacie graficznej. "Życie codzienne kobiet w PRL" Błażeja Brzostka ukaże się 5 listopada 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 450 stron, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Codzienność kobiet w PRL regulowana była przez różne rytmy i cykle – role narzucone przez system, zwyczaje i - zabetonowane tradycją - wewnętrzne imperatywy. Ustrój Polski ludowej deklarował równość płci, w wielu przypadkach oznaczało to jednak dla jednej z nich podwójne obciążenie. Dominujący przez wieki wzorzec kulturowy, który umieszczał kobietę w kontekście domowym, rodzinnym, a dużo rzadziej – w zewnętrznym, publicznym zmienił się o tyle, że do tradycyjnych obowiązków dołożył te związane z pracą zarobkową, koniecznością utrzymania rodziny i nadążania za nowoczesnością. Mimo, że zmiany polityczne i gospodarcze miały ogromny wpływ na życie kobiet, to wpływ kobiet na politykę pozostawał znikomy.

Autor rekonstruuje ich świat – często trywializowany lub wręcz pomijany w historiografii – sięgając przede wszystkim po ich osobiste doświadczenia utrwalone w pamiętnikach, poradnikach, czasopismach, a także filmach i dokumentach. Wszystkich materialnych i niematerialnych pamiątkach tej epoki. Zadaje pytania o ich motywacje, marzenia, o to w jaki sposób realizowały siebie i swoje plany. I skąd brały na to siłę...

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

     

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Historia

17piorunów

Polski Żyd w NSZ. "Wyzwolenie" Polski przez Armię Czerwoną.

tldr: Po schwytaniu komuniści chcieli go namówić do współpracy, bo był żydem. Odmówił, więc został zgładzony https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Ostwind-Zuzga #historia #nsz #komunizm #okupacjasowiecka #prl #historianajnowsza #patriotyzm #zbrodnierosyjskie

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

https://share.google/3DStnTVLyOaYa437l

Polak, który był cenny dla CIA i amerykańskiego rządu oraz zdrajcą dla PRL i Sowietów. Uwierzył, że jest carewiczem Aleksym, a to był początek jego końca.

Fanatyk2piorunów

,,w kwestii wariatów, w tym pięknym kraju, mamy coś co ma status, klęski urodzaju"- Kuba Knapini

Fenomen

w Hydepark

26piorunów

Droga do szkoły 😉

Lider11piorunów

@Eber sorry, po przeczytaniu tytułu musiałem wstawić tego :grinning:

GURU6piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu jak byłem w tej kopalni w weekend to kobieta opowiadała jak to było z dziećmi.
No więc dzieci też pracowały w kopalni ale tylko do 10 czy jakoś tak bo potem musiały iść do szkoły. i to był ponoć postęp bo wcześniej do tej szkoły nie chodziły i pracowały dłużej.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Dyskusje

79piorunów

Lol, tak sobie teraz przypomniałem co się musiało robić za dzieciaka w czasach PRLu i nie tylko.
Tak dla przykładu pamiętam jak były rzeczy na kartki, albo jak trzeba było stać z rodzicami w kolejce po kawę. Bo na głowę dawali. Były sytuacje, że rodzice wymieniali się dziećmi xD Np. najpierw stałem z matulą i bratem, a potem z koleżanką mamy :grinning:
To były czasy przedszkola. Matula też czasem wspominała różne historie.
Z lat '80 pamiętam też jaka była bieda. Wtedy tego nie wiedziałem, zawsze kanapka była. Ale wtedy się jadło czasami np chleb z masłem i musztardą :confused:
Mógłbym napisać masę historii (np. zbieranie stonki xD), ale jeżeli chodzi o początek i nawet środek lat '90 to też nie było lekko.
Zbierało się wszystko co można było sprzedać/wymienić. Od ślimaków, po makulaturę.
Do tego różne zbieractwo typu porzeczki, czereśnie itp. itd.
Bo inaczej kasy nie było.
Nie było kieszonkowego :grinning:
To nie były dobre czasy. Ale wtedy wydawało się to normalne. I teraz jak patrzę z wygodnego punktu widzenia to dopiero zauważam jak to było na prawdę.

Gruba ryba8piorunów

@Djnx kolejek nie pamiętam. pamiętam tylko jak z chrzestnym jechaliśmy po telewizor do biazetu maluchem w 3 osoby przy -20, tak że nic nie było widać przez zamarznięte od środka szyby xD
Stonkę do słoików się zbierało xD
Gówniane czasy

Autorytet10piorunów

@Djnx Ja też pamiętam te czasy i szlag mnie trafia, kiedy jakieś dziadki na Facebooku narzekają jak to było dobrze za PRL-u, że "Solidarność to wszystko popsuła" i "komu to przeszkadzało?".
Pewnie te barany były pupilkami systemu, jakimiś górnikami, sklepowymi czy milicjantami i żyli jak pączki w maśle. Cała reszta narodu żyła w syfie, tłoczyła się w przepełnionych autobusach, nie mogła wyjeżdżać za granicę bo paszporty wszystkim milicja trzymała w sejfie na komendzie. W sklepach nigdy nic nie było, a jak było to tzw. buble, które od razu się psuły.
To były czasy beznadziei, bylejakości i zapijania smutków wódą, bo wóda była zawsze tania, niczym za czasów chłopów pańszczyźnianych.

Pokaż więcej komentarzy (27)

GURU

w Historia

6piorunów

Porozumienia Sierpniowe były pierwszym takim wydarzeniem w bloku wschodnim

Podpisanie porozumienia w Gdańsku 31 sierpnia 1980 r. między komisją rządową a komitetem strajkowym oznaczało pokojowe zwycięstwo nad autorytarnym systemem. Było pierwszym takim wydarzeniem w bloku wschodnim. Władze traktowały jednak zawartą z robotnikami umowę tylko jako chwilowe

GURU

w Historia

6piorunów

Historia jednej fotografii z Bazy Zdjęć PAP: od traktorów do parasolek – Polki walczą o swoje prawa

Walka o prawa kobiet trwa w Polsce od ok. 200 lat. W PRL-u symbolem równości stał się plakat „Kobiety na traktory”, który zachęcał do aktywizacji zawodowej. Dziś międzynarodowym znakiem solidarności, symbolizującym opór wobec działań, które godzą w prawa kobiet, jest czarna

Mistrz

w Hydepark

12piorunów

Dziękuję wam za wspólny spacer śladami wzrostów, lanczji, jakiś supercarsów itp.

Na koniec patrzcie! 36 lat od zmiany ustroju minęło a w nadal można spotkać relikty przeszłości xD

Bonusowo chyba jedyny w Puławach jugokiosk, osobiście jestem fanem jugokioskow, rajcują mnie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (5)