Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Lider

w cybulion jest inny

15piorunów

Offtop:

Zmęczenie. Aż dziwne że w delegacji latałem 6 dni jak młody bóg, a jak dzis 12h robilem swoja nudna biurõwke to wróciłem ujechany jak koń po westernie. Nie rozumiem tej zależności. Odwalilem roboty w sumie wielki kawał. Moge zniknąć. Wiec w niedziele znowu znikam. I beda codzienne wrzutki na clipperycybuliona, beda tez foteczki z gór, tym razem czeskich. A w planie jeszcze mam zachaczyc Słowację. Ale znajac moje zycie - nie bedzie tak kolorowo jakbym chciał. Nie ma co sie nastawiać.

Moze jakies pocztowki powysyłam do was z miast zdrojowych? @skorpion ek dostal motyli znaczek ktory sam wybralem, pomysle o tym i wroce w poniedziałek. Tymczasem, ide spac i kolejne dwa dni robie przerwe od internetu.

szykuja sie zmiany, niby sie boje, ale tak w 70% chce. A to juz dużo. To moga byc ciezkie i wymagajace zmiany. I nie musi sie udac. Ale chyba to pora. Tak.

[#cybulionjestinny](https://www.hejto.pl/tag/cybulionjestinny) [#gownowpis](https://www.hejto.pl/tag/gownowpis) [#przemyslenia](https://www.hejto.pl/tag/przemyslenia)

GURU0piorunów

@Cybulion potwierdzam, pan listonosz wczoraj dostarczył :smiley:
piekny motylek :heart_eyes:
cytując klasyka:
"Polanica, Polanica
bardzo ładna okolica"

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów

eh, kaczyński sfochowany nie chce gadać, mówi że wszystkiego się może dowiemy za jakieś 20 lat, jak jego już nie będzie. a ja dalej o 2 w nocy rozmyślam jaką to świetlaną przyszłość pod trumpem, u boku orbana, fico i afd szykowali nam nasi pisowcy :thinking_face:

aż ciary przechodzą jak człowiek pomyśli, że tym pisowskim zjebom faktycznie marzyło się, że będą odgrywać ważną rolę w urzeczywistniającym się właśnie na naszych oczach nowym porządku opartym na osi USA-roSSja. ale byśmy wtedy pokazali tym niemcom że ho ho.

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Scyklu na

Zastanawiam się czasami, że fajnie byłoby znowu mieć 18, 25 albo 32 lata. Ile rzeczy mógłbym zrobić będąc znowu młodym!

No to teraz sobie pomyślałem wprost przeciwnie:

* Mam 80 lat
* Siedzę w domu w fotelu przed TV
* ucinam drzemkę przy "M jak miłość"
* Coś bym porobił, ale siły nie ma, stawy bolą
* Pograłbym na kompie, ale oczy już nie te no i plecy nie dadzą rady
* Poszedłbym na spacer, ale skleroza i nie wiem gdzie zostawiłem laskę
* poza tym i tak muszę siusiu co 2h
* Do filharmonii z kobitą byśmy poszli, ale za kółko już nie wsiądę, a taksówkarzom nie ufam bo znowu wyjdzie 250zl za 5km
* Do dzieci bym zadzwonił pogadać, ale oni zajęci swoimi sprawami, poza tym nie umiem w te komórki wszystkie

Smutna perspektywa, c'nie?
[stękanie starego dziada mode=off]
No więc kończę sobie wyobrażać, że mam te 80 lat. Wracam do siebie i nagle nic już mnie nie powstrzymuje, żeby zrobić dowolną z tych rzeczy.

Polecam ten stan.

Fanatyk2piorunów

Wczoraj mi coś wlazło pod łopatkę, i bolało cały dzień.
Dzisiaj wstałem rano, dzień jak codzień, aż sobie przypomniałem że mnie wczoraj bolało i zaraz humor miałem za⁎⁎⁎⁎sty

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Seriale

8piorunów

Kurde bela. W pierwszy sezonie Severance, gdy innies byli tylko wśród swoich, a outies wśród swoich to nie było tego tak widać, choć trochę było widać. Ale w drugim, gdy innies wchodzą trochę w życia swoich outies to w luj wychodzi poziom oddzielenia się od swoich własnych osobowości. Innies mają swoich outies nie za część siebie tylko za obce osoby, za kogoś, kto wręcz jest intruzem i tylko przeszkadza. Oglądam 6 odcinek, scena z 12 minuty z Dylanem mi takie przyniosła. No bo ja sobie myślę, że tego drugiego mnie traktowałbym jka siebie samego. Chciałbym dla niego najlepiej, bo to w końcu JA. I mówiłbym o nim per "ja", żeby podkreślać jedność. No ale mówię to z mojej nietestowanej w żaden sposób pozycji.
Ale etycznie i psychologicznie pokićkany serial.

Osobistość1piorunów

Oni zdecydowali się na rozdzielenie właśnie dlatego, że nie chcieli wiązać ze sobą tych drugich "osobowości".
To trochę przerażające, ale taki jest koncept tej historii i pewnie też nasz a ludzka natura (ale ta prawdziwa, a nie ta jaką chcemy żeby była).

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kosmonauta

w Hydepark

11piorunów

Tak mi dzisiaj dobrze idzie popełnię kolejny wpis.

Tak mnie nachodzą ostatnio takie myśli że gdyby nie takie portale jak ten czy ten drugi którego nazwy nie wymienię. To pozamykali by nas w tych bańkach jak nie wiem co. Przeglądam czasami YouTube i nic nowego mi się ostatnio nie wyświetla takie jakieś szorty. Nie poleca żadnych nowych fajnych treści. Tylko jakieś filmy z przed roku. A tak znowu obchodzę system, wpadnę na jeden drugi czy trzeci portal zawsze coś ciekawego wyłuskam. Czasami to aż się dziwię że takie perełki są po ukrywane gdzieś w kazamatach internetu. Aż strach pomyśleć co będzie za parę lat? Jakie przyszłość nas czeka?

Pozdrawiam Serdecznie

Zdjęcie przypadkowe.

Gruba ryba2piorunów

Ja na vanced wyłączyłem sobie shorty. Szukam interesujących mnie rzeczy dając tym sygnał, że chce obejrzeć coś innego. Po dosłownie dwóch filmach z wyszukiwanych pojawiają mi się podobne podobne. Zawsze mam co oglądać.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

21piorunów

Powiem wam,ze coraz mniej tych ludzi rozumiem.

W jednym z wczesniejszych wpisow opisywalem moj szok,ze brat mojego znajomego zmarl- chlop nawet trzydziestu lat nie mial...
Ale mniejsza z tym- umowilem sie ze znajomym( tak,tym zywym bratem) na spotkanie: pogadalismy,powspominalismy dawne czasy,no generalnie pierdoly.
Oczywiscie opowiadal jaka to tragedia,ze brat nie zyje,jak regularnie odwiedza grob,jak dba itede.

W takich sytuacjach gdy ktos nadmiernie siebie wychwala nigdy nic nie mowie,uwazam ze nalezy dokladnie takich wysluchac,zeby wiedziec kiedy wymyslaja i klamia. Zreszta co mi to da,zeby sie wypytywac...

I przeczucie i tym razem mnie nie mylilo- niedawno poszedlem na w odwiedziny- nie pytalem o miejsce pochowku,bo je znalem( polecam grobonet) i to co zobaczylem odbiegalo daleko od opowiesci- pomnik brudny,wszedzie zacieki,pelno piachu,znicze wypalone,a niektore nawet stluczone.

Ok,ktos powie ze niedawno mogl byc,a znicze uszkodzil wiatr- no,niezbyt,bo plyta byla brudna starym i zaschnietym brudem,kazdy kto byl chociaz raz na cmentarzu zrozumie o czym mowie.

Zapalilem znicze sztuk dwa( bo w tym samym grobie pochowany jest tez ojciec),a przy okazji odwiedzilem tez innych znajomych,ktorych juz na tym swiecie nie ma- ktos ich odwiedza,bo byly inne znicze od mojej ostatniej wizyty,a i wklady sie swiecily,a groby byly czyste.

I taka mnie wziela refleksja- na cholere ludzie tak klamia? Zwlaszcza gdy nikt ich o nic nie pyta...

Mistrz3piorunów

@jajkosadzone bo kłamstwo wymaga mniej wysiłku niż faktyczne pójście na cmentarz i zadbanie, a "trzeba" się pokazać jako człowiek z pewnymi wartościami

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Pracbaza

13piorunów

Kochani,
Szybkie pytanko do ekspertow: w przyszly piatek( 28.02) mam rozmowe o prace w Warszawie- moja branza,stanowisko tez spoko,a zarobki pewnie tez nie beda male.

Tylko mam klopot- nie bardzo mam jak pogodzic potencjalne godziny pracy z godzinami prac przedszkola.

Wstepnie moja mama sie zgodzila opiekowac sie mlodym na czas okresu probnego,przyjezdzalbym na weekendy do domu,a po przedluzeniu umowy zabralbym syna ze soba i tam juz na stale poszukal zerowki i szkoly.
Co myslicie- pozostawilibyscie tak pod opieka dziecko?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

Trump patrzy przede wszystkim na forsę. Dla niego wszystko kręci się wokół kasy. On ma w d⁎⁎ie czy Ukraina będzie Ukrainą czy będzie częścią Rosji. Ma być tak, żeby jemu się to kalkulowało, to na pierwszym miejscu. Nie ma w tym żadnych głębszych powodów typu gadanie, że giną ludzie dlatego chce to zatrzymać. Myślę, że jak domknie temat wojny to jego kolejnym krokiem w niedalekiej przyszłości może być faktycznie opuszczenie NATO, bo jemu się to po prostu nie kalkuluje. A my jako Polska i cała Europa powinniśmy się z tym liczyć. Czy nasz rząd się z tym liczy realnie to nie wiem, ale mam nadzieję, że tak. Tyle lat podkreślaliśmy, że mamy sojusz z Ameryką, jesteśmy w NATO to jesteśmy bezpieczni. Wystarczy zmiana władzy i już wszystko zaczyna wisieć na włosku. Wystarczy, że kilka osób dogada się między sobą i już c⁎⁎j. Świat się zmienia, nic nie trwa wiecznie. Powinniśmy myśleć więcej o sobie. Nawet jeżeli te rozważania są przesadzone to i tak powinniśmy to mieć z tyłu głowy. Ale ja się na tym oczywiście nie znam xD, to są moje głośne rozważania, które poddaje ocenie.

Sojusze są trwałe, gdy leżą w interesie ich uczestników. A interesy i priorytety są zmienne.

Osobistość1piorunów

Skończy się jeszcze tak że UE się bardziej do Chin uśmiechnie xD

Gruba ryba3piorunów

@evilonep NATO to nie tylko USA. Europejskie armie na kacapów powinny wystarczyć.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Trochę mnie ciekawi jak będzie wyglądać rosja po rządach Putina. Po nim i jego oligarchach teoretycznie władzę mają przejąć ich dzieci. Czytając jednak artykuły o przyszłej rosyjskiej elicie łatwo odniosłem wrażenie, że to banda życiowo odrealnionych, przyzwyczajonych do luksusu, rozpieszczonych bachorów. Obecna elita rosji przynajmniej musiała się zahartować w latach 90 by przetrwać. Nowe pokolenie nie będzie miało ich doświadczenia ani zaradności by umiejętnie rządzić.

Nie chodzi tu oczywiście o to jakby Putin był dobrym władcą, ale przynajmniej wie on jak się przy tej władzy utrzymać. Tymczasem jego następcy mogą już takowych umiejętności nie posiadać. W jednym artykule o synach Władimira pisano, że żyją oni w jakieś willi całkowicie odcięci od świata. Jeśli wejdą do świata polityki to szybko zostaną symbolicznie pożarci. Jeśli pozostaną poza polityką w takim kraju jak rosja to stracą bogactwo i luksus na rzecz kogoś innego. Jedyną alternatywą byłoby wysłanie ich na zachód.

     

GURU0piorunów

>Nie chodzi tu oczywiście o to jakby Putin był dobrym władcą, ale przynajmniej wie on jak się przy tej władzy utrzymać. Tymczasem jego następcy mogą już takowych umiejętności nie posiadać
@Al-3_x a czy to źle? Jeśli będą cały czas skupiać się na przejęciu władzy od aktualnego "cara" to nie będą mogli planować napaści na inne kraje. Gdzie tu problem? 😉

Fenomen8piorunów

@Al-3_x Myślę, że po hipotetycznej śmierci Putina władzę przejmą nie jego dzieci, a ktoś z jego otoczenia politycznego, wojska albo któryś z oligarchów. Dzieci Putina mogą co najwyżej zachować majątek na Zachodzie - IMHO jeśli nie biorą bieżącego udziału w rosyjskim życiu politycznym, to nie mają szans na wejście w nie po śmierci rodziców.

W sumie to dotyczy to również oligarchów - IMHO nie wszyscy zachowają majątki po śmierci Putina, a ich potomkowie nie zawsze będą potrafili utrzymać pozycję rodziców. Mogą jednak wyemigrować i wygodnie żyć ze zgromadzonego majątku na zachodzie. A przynajmniej tak to wyglądało przed wojną, bo im dłużej prowadzą wojnę na Ukrainie, tym mniej pewną przystanią są zachodnie kraje.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Nie jestem stary, ale dzieci mówią mi "dzień dobry". Lubię być młody, lubię czuć się młody i lubię pielęgnować w sobie dziecko, bo wydaje mi się, że to chroni mnie przed staniem się starym grzybem zgredem. Będąc dzieckiem na pewno lubiliście rozmawiać z kimś dorosłym, kto nie traktował was jak jakiegoś śmiecia, tylko normalnie z wami rozmawiał, a już najlepiej, jak kojarzył tematy, które wtedy były popularne wśród twoich równieśników, prawda? Chcę taki być.
No ale jak to, co się dzieje, korzystam z internetu tak jak zawsze się korzystało kiedyś i nagle okazuje się, że popularne stały się w sieci pewne filmy/memy/pojęcia, a mnie to zupełnie ominęło. Kiedyś się siedziało na kwejkach czy różnych forach, to "jestem hardkorem", "paweł będzie skakał" czy "jem zupe" nie dało się przeoczyć. A nawet jeśli, to znajomi zadbali o to, by nie być w tyle.
No i, kurde faja, siedzimy na tym hejto, portaludlastarychludzi.pl i nie wiemy. Wpisałem sobie jak swój stary w jutuba, żeby dowiedzieć sie co to jest to "skibidi toilet". I szczerze mówiąc to nie odbiega poziomem od tego co było kiedyś, a może nawet jest lepsze. Śmieszy mnie xD. Mało tego, w tym wypadku jest to stary dobrze znany nurt machinimy, a filmik robiony jest na równie starym (lub trochę młodszym) silniku Source. To jest Garry's Mod ludziska. Czujecie się młodziej?

https://www.youtube.com/watch?v=WePNs-G7puA

PS. Wczoraj grałem w robloxa. Dużo słyszałem szkalowania na tą grę (tak jak kiedyś na minecrafta), że to dla dzieci czy coś tam, ale szczerze mówiąc tu nie ma nic, czego nie da się zrozumieć. Ot, to samo co gdy każdy był młody i miał swoją ulubioną grę multiplayer. Na pewno nie jest to tak spierdolone jak LoL :grinning:
PPS. Następny będzie Fortnite, może zrobię też wpis xD

Gruba ryba2piorunów

@ZohanTSW Skibidi to nic nowego ani odkrywczego, dziwaczne animacje z SFM powstawały już z 15 lat temu

Autorytet0piorunów

Jak znajdziesz przepis na zrozumienie dzieciaków, który nie będzie nostalgicznym dziadzieniem to daj mi znać, z chęcią skorzystam, place jak za ajfrajera!

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Filmy

4piorunów

Nie wiem, co jest dziwniejszym pomysłem - Jared Leto jako Szkieletor w live action He-man czy Linnea Quigley
jak Trash w.. kontynuacji Powrotu żywych trupów.

Nie wiem, co jest dziwniejszym, ale wiem co jest gorszym - Jared, k⁎⁎wa, Leto. To jest Ziobro Hollywoodu. Zastanawiam się, jakie on ma na kogo haki, że go ciągle angażują do różnych filmów.
Więc Jared nigdy na propsie, ale czy Linnea po 40 latach... :thinking_face: :face_with_rolling_eyes: Na pewno będzie lepsza niż ten pacan.

Gruba ryba0piorunów

Jared musiałby trochę przypakować do tej roli

Fanatyk0piorunów

Jared to ziobro? Reqieum dla snu? Pan życia i śmierci? Witaj w klubie?1!! Bez przesady?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Putin nie zgodzi się na pokój i upokorzy Trampa.

Fenomen5piorunów

Na to liczę. Wtedy zacznie ich dojeżdżać zamiast się z nimi dogadywać.

Fanatyk3piorunów

@walus002 z ekonomicznego punktu widzenia kacapom się to nie oplaca. Chyba że dostaną dosłownie wszystko czego będą chcieli ale to nawet Amerykanom się nie oplaca

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Z okazji Walentynek miałem wrzucić swój stary tekst o tym, jak może wyglądać miłość w przyszłości bazując na różnych dziełach kultury, jednakże jest już leciwy i nie jestem z niego zadowolony na tyle, by o nim przypominać. Nie miałem czasu na jego odświeżenie, dlatego ograniczyłem się do rozważań. Wyszedł z tego trochę taki strumień świadomości długi na ponad dwie strony A4. :')

Często trafiam na artykuły i posty zwykłych użytkowników Internetu na temat trapiącej ich samotności oraz problemach ze znalezieniem odpowiedniej osoby do związku. Teoretycznie Internet ułatwił poznawanie ludzi - sam poznałem obie moje byłe partnerki przez internet, tak samo wszystkie moje dorosłe znajomości miały swój początek w Internecie właśnie i dopiero po jakimś czasie przeniosły się do rzeczywistości. Oczywiście nie liczę pracy i studiów, ponieważ te znajomości nie wykraczają poza mury uczelni czy biura. Z drugiej strony jaki miałem wybór, jeśli w najbliższym otoczeniu nie potrafiłem znaleźć „odpowiadających mi osób”?

Czy to jest normalne? Powoli staje się nową normalnością i coraz mniej osób dziwi się, gdy słyszy, że ktoś ma zamiar spotkać się z osobą poznaną w Internecie. To tyczy się też randkowania i przyznam szczerze, że mnie to niepokoi. W tym temacie też pojawia się wiele narzekających postów z „obu stron”: kobiety ubolewają, że trudno jest poznać przyzwoitego mężczyznę, mężczyźni ubolewają, że trudno jest poznać przyzwoitą kobietę, a prym wiodą narzekania na apki randkowe.

Ponownie teoretycznie Internet powinien ułatwić sprawę - jako osoba, która uwielbia przesiadywać w domu i stresuje się poznawaniem nowych osób, cieszę się, że również w teorii otrzymałem możliwość poznania podobnych mi osób, których normalnie pewnie nigdy nie poznałbym, bo przecież siedzimy w swoich domach. : D

Tylko że to teoria.

W praktyce coraz częściej widzę nawoływania, by olać apki randkowe i spróbować poznać kogoś na żywo. I kurczę, poniekąd się z tym zgadzam.

Osobiście nie mam złych doświadczeń z apkami randkowymi. Jednocześnie nie uważam, żeby były dla mnie. Zbyt bardzo psują moją romantyczną wizję poznania drugiej osoby w środowisku, hmm, naturalnym dla tej osoby. Na przykład w klimatycznej kawiarni, bibliotece czy gdziekolwiek indziej, gdzie mógłbym trafić na tę „pasującą osobę”. Dla kogoś innego mogłoby to być spotkanie o poranku na szczycie wymagającej góry czy na koncercie ulubionej kapeli metalowej. Gdzie można by zobaczyć, jak się zachowuje, jaką ma mowę ciała, ba, nawet usłyszeć barwę głosu (rzecz dla mnie niezwykle ważna) - każdy ma inne rzeczy, na które zwraca uwagę. I dopiero wtedy podjąć decyzję, czy podejść do takiej osoby. (co nie oznacza, że sam zdecydowałbym się na zagadanie xD)

W apkach randkowych tego brakuje. Jasne, można zobaczyć zdjęcia z tych „naturalnych środowisk”, można przeczytać opis przedstawiający osobę, można zobaczyć wybrane preferencje i inne ważne rzeczy, jak chociażby chęć posiadania dzieci czy stosunek do różnych używek. Jednak to „statyczny obraz”, w dodatku wykreowany przez tę osobę, a czasem nawet podrasowany, żeby wypaść lepiej. Coś, co najczęściej można poniekąd zweryfikować na żywo (wzrost, waga czy cokolwiek innego).

Podawanym przez niektórych problemem są także rosnące wymagania wobec potencjalnych partnerów. Niedawno przeczytałem artykuł, w którym niejako autor obwiniał mężczyzn, że nie spełniają tych wymagań, bo na przykład kobieta z wyższym wykształceniem nie chce mężczyzny z niższym od niej wykształceniem, a jest mniej mężczyzn po studiach niż kobiet. Trochę mnie to oburzyło (jak zresztą jakiekolwiek wojenki i obwinianie drugiej płci, nie tylko męskiej, ale też żeńskiej), ponieważ jeśli bym usłyszał, że na znalezienie fajnej partnerki mogę liczyć wyłącznie po spełnieniu określonych wymagań, to pewnie bym odpuścił zamiast gonić króliczka. A jako nastolatek byłem w związku ze starszą ode mnie o dwa lata studentką, której nie przeszkadzało, że byłem młodszy i „gorzej wykształcony”.

I nie dziwię się, że podobnie postępują młodzi mężczyźni chociażby w krajach azjatyckich - na przykład w Chinach, żeby w ogóle myśleć o znalezieniu partnerki, często trzeba mieć bardzo dobrą pracę i własne mieszkanie. Co potwierdził mój kumpel, który był w Chinach na ślubie swojego kuzyna. No ale tak już jest, kiedy kobiet jest mniej od mężczyzn i mogą „wybrzydzać”.

Zresztą, każdy z nas chce mieć jak najlepiej w życiu. Niedawno wybierałem wagę kuchenną i przeglądałem internet w poszukiwaniu jak najlepszej dla mnie. Czytałem opinie, porównywałem funkcje, zapytałem nawet parę znajomych mi osób o to, z jakich wag korzystają. Niby taki niedrogi zakup (kilkadziesiąt złotych), ale jak już miałem dokonać wyboru, to chciałem wybrać tę najlepszą. I skoro mnogość rozwiązań, marek et cetera potrafiła mnie przytłoczyć, a mówimy o wadze kuchennej!, to co dopiero muszą czuć ludzie, którzy na aplikacji randkowej mają do wyboru setki, jeśli nie tysiące potencjalnych kandydatów?

To też brzmi pięknie - mieć możliwość wyboru z tak dużej puli. Tylko co z tego, skoro zdecydowaną większość się odrzuci, z różnych powodów? Przynajmniej ja tak miałem: ostatnim razem na Tinderze odrzuciłem 90-95% wyświetlonych profili. Przesuwanie jest męczące i żmudne. Oczywiście sprawę można ułatwić, wykupując premium. Tylko że zostaje wtedy 5-10% potencjalnych osób, a z tego pewnie połowa, jeśli nie większość, może śmiało stwierdzić, że ja im nie odpowiadam. : D No ale mówię tylko ze swojej perspektywy.

Klęska urodzaju może przytłaczać, a że mężczyzn najczęściej jest więcej niż kobiet, to też mają mniejsze szanse na znalezienie kogoś, kobiety zaś cieszą się większym zainteresowaniem (co też niekoniecznie musi się przełożyć na większe szanse na partnera). Do tego dochodzą też inne czynniki, jak skupienie się na karierze, pasjach, znajomych i rodzinie, co może przełożyć się na brak wolnego czasu. A niepowodzenia w znalezieniu kogoś i przedzieranie się przez dziesiątki czy setki profili mogą zmęczyć i zniechęcić do dalszych poszukiwań.

Dlatego z zaintrygowaniem czytam posty ludzi, którzy narzekają na apki randkowe, narzekają na poznawanych tam ludzi, na brak powodzenia, na samotność, na zmęczenie randkowaniem i nawet deklarujących, że sobie je odpuszczają. I zastanawiam się, jak ten problem można rozwiązać.

Zastanawiają się także mądrzejsi ode mnie i bardziej wpływowi. Na przykład władze Tokio zdecydowały o… utworzeniu kolejnej aplikacji randkowej, tylko że zbierającej ludzi, którzy chcą wziąć ślub i mieć dzieci. Z tego, co widzę z oficjalnej strony , trzeba podać dane personalne razem z miejscem zamieszkania, poziomem wykształcenia i rocznym dochodem. Dodatkowo trzeba zapłacić 11 tysięcy jenów (niecałe 300 złotych) za dwuletni dostęp. Służy to głównie odsianiu ludzi, którzy nie myślą poważnie o ożenku. Z niecierpliwością czekam na rezultaty uruchomienia tej apki, o ile kiedykolwiek takie zostaną opublikowane.

Tylko czy w dobie coraz większej samotności wśród dorosłych rządowa aplikacja randkowa cokolwiek da? A może ludzie mniej lub bardziej świadomie izolują się, ponieważ na wyciągnięcie ręki jest masa substytutów? Czy jest sens się starać wyjść z własnej strefy komfortu, by spróbować kogoś poznać, skoro równie dobrze można jak w popularnej paście zwalić konia, najeść się pizzą z Da Grasso i trzymać kotka na kolanach? Nie wiem.

A Wy jak myślicie?

Sum1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Największy problem apek to klęska urodzaju. Jeśli daną osobę porównuje się z grupą lokalną (znajomi, sąsiedztwo) to może nie wypadać źle. Ale na apkach porównuje się z tysiącami innych osób. Zawsze może pojawić się za chwilę lepsza opcja. Nie skłania to do zaangażowania, tolerowania wad drugiej osoby, a bez tego nie zbuduje się żadnego poważnego związku.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Dlaczego Polacy 40+ to takie partyjne sekciarstwo? Z jednej strony miłośnicy Jarosława, z drugiej jak wejdzie się na taki sokzburaka, to aż skręca z żenady, jakie tam jest włażenie w dupsko Platformie xD I to ma grube tysiące obserwujących. Takiego lizodupstwa nie widziałem absolutnie nigdzie.

Nie wiem, jak można w ogóle się tak przywiązywać do polityków? Zwłaszcza w obecnym systemie, który mamy. Jeszcze zrozumiałbym, gdybyśmy mieli ciężkie czasy, system prezydencki i jakiegoś męża stanu za sterami, ale tak nie jest xD Od 20 lat mamy wybór między patologicznym kłamcą a starym dziadem chorym z nienawiści xD

W ogóle powiedzcie mi, dlaczego Polacy ufają politykom i widzą w nich jakiekolwiek autorytety, skoro ci ich dymają, a Polacy łożą na ich utrzymanie? Ten kraj trzeba zdebiurokratyzować i wprowadzić więcej demokracji bezpośredniej, ale Polacy mają to w d⁎⁎ie bo są bezgranicznie oddani swoim guru.

Ja to nawet nie lubię osobiście ludzi, na których głosuję xD A głosuję tylko ze względu na podobne przekonania i czysta kartę. Np nawet jak w prezydenckich poprę Mentzena, to osobiście uważam, że to straszny cwaniak, klasista i egocentryk. Zresztą, mój kolega mu kiedyś sprzedawał coś B2B i ma podobne zdanie, jak go poznał. No ale c⁎⁎j, pewnie 90 % ludzi w sejmie to nieprzyjemni ludzie, bo nikt z czystym sercem tam nie idzie. Tylko nie bardzo rozumiem tej psiej wierności w naszym narodzie.

Kompan5piorunów

@Lopez_ Nie Polacy tylko ludzie. Dlaczego? Bo rozkład standardowy IQ pokazuje, że 50% społeczeństwa gdziekolwiek ma IQ poniżej 100. Tacy ludzie potrzebują kogoś kto im powie co i jak mają myśleć, bo sami nie ogarniają świata dookoła. To są ci co będa szli za panem i słuchali każdych jego poleceń. A na dobrą sprawę to i ci z IQ>100 też się tacy znajdą.
I zanim ktoś wyskoczy o profesorach i innych celebrytach co to partyjniakami są. To albo sa to ludzie z niskim IQ którzy jakoś na stanowiska trafili, albo cynicy, którym na rękę jest popieranie partii.

Osobiście wśród inżynierów, którzy chcąc nie chcąc musza wykazywać się wyższym IQ niż reszta społeczeństwa nie znam nikogo kto by był fanatycznie(słowo klucz, bo poparcie i poglądy są różne, ale nadal ogarniają to, że politycy kłamią i mają ich samych w d⁎⁎ie) oddany jakiejś partii. Chyba, że jest jej działaczem i odcina z tego kupony.
I wykształcenie tu nie ma nic do roboty, jak się chwali platforma, że ich popiera więcej z wykształceniem takim, konfederacja, że z siakim, a pis, że wsie. Dzisiaj wyższe wykształcenie może mieć każdy który po prostu pójdzie na uczelnie i przesiedzi na trójach i ściągach.
Ale pracować w zawodzie związanym ze STEM to już niestety się tak nie da i jest sito. I tym tafem mało jest inżynierów fanatyków jakiejkolwiek partii.

Fanatyk0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fenomen

w Hydepark

13piorunów

Od kiedy rozstaliśmy się z dziewczyną, wszystko w moim życiu jest lepsze.

-Mam ogromną lekkość nawiązywania relacji. Szczególnie widać to w pracy, gdzie mój portfel klientów to ludzie, którzy bardzo mnie lubią, buduje te relacje od zera i regularnie płacą faktury. Lubią jak do nich przyjeżdżam na kawę pogadać

-Raz na jakiś czas chodzę na spotkania na terapię. Chodziłem 10 lat temu jako małolat. Moja terapeutka powiedziała mi "kurde, ty to jesteś taką osobą, że z tobą przy piwie to by można było do nocy gadać".

-Mój kumpel (taki z gatunku carpe diem, typowy zajawkowicz), powiedział mi na wyjeździe (z kumplami), że jeszcze rok temu bym w życiu się tak fajnie nie bawił i że zmieniłem się i jestem taki sam jak kilka lat temu i wyjąłem kija z d⁎⁎y

-Nawet jak nie wyjdzie mi w spotykaniu się z jakąś laską, to chętnie chcą się ze mną kolegować i robią dla mnie naprawdę dużo. Odwdzięczają się też za koleżeńskie przysługi. Skrajny przykład był taki, kiedy na sylwestrze ostro pokłóciłem się z kumpelą i powiedziałem jej kilka niemiłych słów, a ona na drugi dzień po moich przeprosinach chciała mi jeszcze przywieźć żarcie na kaca xD

-Ostatnio koleżanka, z którą coś tam się delikatnie spotykam powiedziała mi, że jestem bardzo dobrym człowiekiem i to rzadko spotykane dzisiaj (wcześniej też wielokrotnie to słyszałem)

Wypłukałem się z frustracji i negatywnych emocji i czuję ogromną ulgę. Że odpowiadam tylko za swoje życie, nie czyjeś, że nie martwię się cudzym humorem, że nie martwię się co ktoś pomyśli. Przede wszystkim plus jest taki, że nie mam toksycznej relacji, gdzie ja martwię się problemami byłej i ją wspieram, a ona jako osbowość zależna traktuje moje troski jako "słabość" i natychmiast każe mi się ogarniać i przestać marudzić.

Minus taki, że wciąż jestem sam, nie mam komu wygadać się co mnie boli, do kogo się przytulić jak mi źle, nie ma po prostu dla mnie nikogo i cały swój krzyż dźwigam zupełnie sam. Moja siostra zawsze mi pomoże i wysłucha, ale mieszka 110km stąd. Moja mama nie nadaje się do takich rozmów o problemach, bo zaraz się martwi i próbuje mnie kurować witaminą D, kurkumą i książkami na temat umysłu XD

Jedyne co mi zostało, to naprostować zdrowie i właśnie zacząłem robic kroki w tym kierunku - trafiłem do świetnej pani doktor (poświęciła mi aż godzinę na wizytę!), zleciła badania, które zacząłem.

Zawodowo też zaczyna się układać. Przeszedłem przez ogromne bagno w zeszłym roku i ciężko pracowałem nad sobą. Życzcie mi wytrwałości i znalezienia szczęścia, tylko tego mi brak.

a

Tytan3piorunów

Gratuluje i powodzenia w dalszej rekonwalescencji

GURU6piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w STARZY LUDZIE

67piorunów


Są takie chwile w życiu, o których nie wiesz nawet, że masz je w pamięci - do czasu, aż niewiadomo skąd - nagle się przypomną, 40 lat później.

GURU3piorunów

Tak było

Inspirator1piorunów

Mmm zupka owocowa z makaronem mi się wspomniała, ale bym zjadł taką (:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Pamiętnik

0piorunów

Wiem, że późno się budzę i już po kwiatkach, ale teraz chyba wszystkie żółte sery są bez laktozy. Ja jestem amator, ale mi się wydawało, że laktoza w mleku jest normalna, a mleko w serze i dla mnie to jest informacja, że ktoś zrobił ser z mleka z którego ktoś w laboratorium wyciągnął laktozę. Za moich czasów takich rzeczy nie było. Jeszcze się chwalą serem modyfikowanym laktonicznie.

Gruba ryba1piorunów

@Deykun Można kupować i sobie dosypywać, jeśli jest się bardzo przywiązanym do tradycji 😉

https://goldenkeg.pl/pl/p/Laktoza-1-kg/427

Laktoza 1 kgLaktoza 1 kg - delikatna i charakterystyczna nuta słodyczygoldenkeg.pl
Lider3piorunów

@KLH2 się śmiejesz, a ja jestem przekonany, że ser bez laktozy traci smak tak samo jak chleb bez glutaminianu.

Gruba ryba2piorunów

@Deykun Gdzie ja się śmieję? Uśmiecham się do Ciebie tylko 😉

Lider5piorunów

@KLH2 ja lubiłem laktozę w serze, dawała mi to poczucie wyższości, że są ludzie za słabi by go jeść. dx

Gruba ryba2piorunów

@Deykun Czyli laktoza w proszku jest dla Ciebie produktem wymarzonym :slightly_smiling_face:

Osobistość3piorunów

@Deykun Laktozy można się pozbyć dość prosto, laktazą, która rozkłada ten dwucukier do glukozy i galaktozy. Tak się robi mleko bezlaktozowe. Natomiast ogólnie sery mają niską zawartość laktozy a sery twarde czy długo dojrzewające bardzo niską, gdyż mikroorganizmy żyjące w mleku (I robiące z tego mleka ser) mówiąc kolokwialnie zjadają tą laktozę.
W wielu przypadkach ta dospiska "nie zawiera laktozy" została dodana by pokazać osobom z nietolerancją że mogą spokojnie jeść. Sery żółte czy długodojrzewająće nigdy nie miały dużo laktozy. To trochę jak napis "nie zawiera glutenu" na płatkach Corn Flakes. Tam nigdy tego glutenu nie było i zapewne jedyne co zrobili to zapewnili że w danej fabryce/hali produkcyjnej nie ma produktów z glutenem. I to wystarczało.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

Przed chwilą przejrzałam stare zdjęcia na telefonie, który mam już od 5 lat. Szukałam fot samochodów, które kiedyś zrobiłam na jednej wystawie klasyków. No i dopadła mnie nostalgia? Bo były tam zdjęcia dwóch mieszkań, w których kiedyś mieszkałam (jedno to była klitka 18 m2), mego dawnego auta, miejsc w których byłam, miasta, w którym spędziłam pół życia, dwóch kotów moich rodziców, które już nie żyją, ich dwóch psów, które zdąrzyły sie już postarzeć i moje własne z różnych momentów. Zrobiło mi się jakoś smutno i nie do końca wiem czemu, zazwyczaj za niczym nie tęsknię i niczego nie wspominam.

Autorytet4piorunów

@rain
To efekt uboczny rozgoszczenia się nowej emocji

Autorytet1piorunów

@rain Wczoraj odzyskiwałem zdjęcia ze starego dysku, też mi się jakoś tak dziwnie zrobiło (•﹏•)

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

14piorunów

Byłem pierwszy raz na wernisażu. Miło popatrzeć na sztukę, ale szczerze nie znam się na tym. Artysta był wzruszony i fajnie. Może kiedyś zrozumiem sztukę, od samego patrzenia za dużo nie załapę, ale przynajmniej się wyrwałem z domu.

Gruba ryba0piorunów

@Dudleus bo sztuka to była kiedyś. Przecież współczesne gówno obok sztuki nie stało... ot ktoś potrafi malować i namalował - tyle. Ale żadna to sztuka

Fenomen0piorunów

@TheLikatesy oj tak byczku kiedyś to było. Te czasy nie wrócą. Degrengolada upadek świata, idiokracja i tak dalej.

Gruba ryba1piorunów

@Dudleus gdyby to była sztuka to by ci samo patrzenie wystarczyło by zrozumieć, a jeśli chuja zobaczyłe/zrozumiałeś to - jak wyżej - ktoś kto umie malować obrazki namalował obrazek... nie stawiaj tego obok sztuki xD

Fenomen1piorunów

@TheLikatesy to jest haftowane.
To podaj przykład sztuki, że spojrzę i zrozumiem.

Skoro teraz jest gówno a ty się znasz na tym to zacznij robić sztukę zarobisz miliony na tym.

Fenomen1piorunów

@TheLikatesy nawet tutaj masz pokazane cierpiene, ale jest kciuk w górze czyli jednak daje radę a tytuł "niepokonany", czyli nic go nie zniszczy.

Gruba ryba0piorunów

@Dudleus jeśli to jest haft to trochę zmienia postać rzeczy, patrz na to jak na rękodzieło, nie musisz sie zaraz doszukiwać 3 dna. Wystarczy podziwiać czyjegoś skilla i to bardziej w takim kontekście narzekałem na współczesną sztukę.

Fenomen0piorunów

@TheLikatesy luzik arbuzik, przesadnie zareagowałem

Pokaż więcej komentarzy (7)