Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemysleniazdupy

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Może właśnie dlatego lepiej nie chodzić na te hejtopiwa i inne takie takie.
Lepiej się trzymać poniżej zasięgu radaru.
Jak znikniesz, to nikt nie zauważy.
A poza tym po co znikać - można sobie pisać coraz mniej i mniej - aż w końcu naturalnie się wyblaknie ze społeczności.

No ale z drugiej strony, wtedy nie zbierze się dramy i atencji :face_with_hand_over_mouth:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

109piorunów

Jak to jest, że jak wprowadza się nowe formy kontroli, nakłada się jakieś ograniczenia, to zaraz wszyscy krzyczą: "BOŻE, ORWELL!".

Ale jak Porhub dodaje shortsy, tiktok chwali się algorytmem który w kilka sekund zamknie cię w bańce dopamonowej, platformy otwarcie przyznają że promują uzależniający kontent żeby nas zatrzymać, ludzie zaczyają gadać z ChatemGPT zamiast ze znajomymi, sklepy robią promocje "kup 30 piw w cenie 15", a politycy bronią się przed wprowadzeniem ograniczenia sprzedaży alkoholu, to nikt nie krzyczy: "BOŻE, HUXLEY!"

:thinking_face:

Gruba ryba5piorunów

Ja od dawna uważam, ze nam coraz blizej do Nowego Wspaniałego Świata niz 1984, ale ludzie tego wręcz chcą- szybkie i łatwo dostępne strzały dopaminy to jedyna ambicja większości społeczeństwa, a na każda restrykcje, bo im ta dopamine ograniczają. Spojrzmy na nocna prowincje w miastach - "skandal! Ograniczanie wolności! Komunizm!", ale przecież możesz przez cały dzień kupić alkohol, wystarczy zaplanować. Ja najczęściej w nocy kupowałem alkohol jak go tak naprawde nie potrzebowałem, ale na⁎⁎⁎⁎ny mozg domagał sie więcej. To nie jest żadne ograniczanie wolności, to jest prosty test czy potrafisz zaplanować swoje życie i patusy go oblewają, a jednocześnie dalej mają prawa wyborcze

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Naszła mnie refleksja, że właściwie podoba mi się ta aktualna rewolucja w generowaniu wideo . Nie dlatego, że chcę te bzdury oglądać - wręcz przeciwnie. Bo już teraz (a nawet jeśli nie, to za rok czy dwa przy premierze kolejnej generacji Sory i konkurencyjnych modeli) oglądanie do kotleta głupot w internecie całkowicie straciło sens. Jakieś kompilacje memów, faili czy filmiki z pakerni od losowych ludzi - wszystko jest już przesiąknięte fejkami AI do tego stopnia, że nawet się nie pośmieję widząc śmieszną sytuację, bo mam w głowie myśl, że to na 99% AI.

Więc pod względem takiego "siądę sobie po pracy i pooglądam jakieś głupoty na YouTube" jedyne, co biorę pod uwagę, to qualitycontent od twórców, których znam od lat. Jaka to oszczędność czasu :grinning:

Nie mam pod ręką żadnych młodych ludzi w wieku nastoletnim, a szczerze mnie ciekawi, czy dla nich przy scrollowaniu tiktoka nie ma różnicy, czy coś jest nagrane naprawdę, czy wygenerowane przez AI. W sensie, czy zalew AI na takich platformach to raczej ich koniec i spowoduje spadek zainteresowania i odpływ odbiorców reklam, czy wręcz przeciwnie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

85piorunów

Nie wchodząc w szczegóły mojej pracy, to chyba muszę zacząć się zachowywać, jak starszy brat z tej historii, skoro i tak jestem j⁎⁎⁎ny...
Jedno co mogę powiedzieć, unikajcie stricte Polskich firm, albo zróbcie dobry research. Ja żałuję.

GURU32piorunów

@razALgul jak jeszcze mieszkałem z mamą, siostrą i szwagrem to wymusili że będziemy gotować co tydzień ktoś inny. Ogólnie lubię gotować ale wymyślanie co ugotować to było wyzwanie więc wysłałem niecny plan, że będę chujowo gotował i w końcu uznają, że lepiej żebym im dawał hajs. Przejrzeli mnie pierwszego dnia od momentu wprowadzenia planu w życie xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Zdrowie

38piorunów

Galaktoza - bliźniacza siostra glukozy

Ostatnio zaczęłam sobie myśleć o galaktozie - cukrze mlecznym. Jest to jeden z trzech najpopularniejszych cukrów prostych w diecie człowieka (uzyskany z trawienia laktozy, która rozkładana jest na glukozę i galaktozę), a jednocześnie nie da się go kupić tak prosto i tanio, jak można kupić glukozę czy fruktozę.

Słowem wstępu - cząsteczki różnych węglowodanów (czyli cukrów złożonych) w pożywieniu, rozkładane są w procesie trawienia na cukry proste, które następnie zostają wchłaniane do organizmu.

Najpopularniejszymi w diecie człowieka, nadającymi jedzeniu słodki smak, są właśnie:

glukoza - Na glukozę rozpadają się węglowodany takie jak sacharoza (cukier stołowy) czy skrobia (obecna ziarnach zbóż, warzywach - czyli pieczywo, produkty mączne, ryż, ziemniaki itp). Glukoza jest cukrem, który nie może zostać ot tak sobie wchłonięty do tkanek człowieka - musi mieć wizę wjazdową w postaci insuliny (produkowanej przez trzustkę). Choroby związane z upośledzeniem tego szlaku metabolicznego (zbyt mała ilość insuliny lub jej brak, insulinooporność tkanek) nazywamy cukrzycą. Cukrzyca dotyczy tylko metabolizmu tego właśnie jednego cukru prostego.

fruktoza - Występuje w owocach, jest składnikiem sacharozy (cukru stołowego). Nie potrzebuje insuliny do metabolizmu w organizmie, stąd była przez wiele lat stosowana była jako słodzik/zamiennik cukru w cukrzycy. Jest cukrem metabolizowanym przez wątrobę, dopiero tam przekształcana w glukozę, glikogen lub tłuszcze, które następnie wędrują do tkanek. Niestety ostatnie badania wykazują nadmiar fruktozy w diecie jako przyczynę niealkoholowego stłuszczenia wątroby, dlatego też jej spożycie jest zalecane w umiarze - w postaci całych, świeżych owoców i należy unikać jej oczyszczonej formy w formie cukru czy syropu.

galaktoza - Jest cukrem prostym, który składa się z takiej samej ilości atomów węgla, wodoru i tlenu co glukoza, ma tylko nieco inną budowę cząsteczki. Jest składnikiem laktozy (cukru mlecznego), występującego w mleku matki. Tak jak fruktoza, nie potrzebuje insuliny do metabolizmu, jest metabolizowana w wątrobie.

Na temat galaktozy w diecie nie ma zbyt wiele informacji i jest ona pomijana jako słodzik (zapewne z powodu ceny ~300 zł za kilogram). Jest to jednak bardzo ciekawy cukier, który ma bardzo szeroką rolę biologiczną, wychodzącą mocno poza tylko zaspokajanie potrzeb energetycznych organizmu. Najciekawsze jest jej powiązanie z funkcjonowaniem układu nerwowego i mózgu. Znana jest jej rola związana z rozwojem i dojrzewaniem mózgu noworodków. Jest niezbędna m.in. do wytwarzania mieliny - osłonki izolacyjnej nerwów. (Mielina jest z kolei niszczona w chorobach neurodegeneracyjnych, takich jak stwardnienie rozsiane czy Alzheimer.) Z tego powodu galaktoza jest "na celowniku" badań nad lekami na nieuleczalne dzisiaj choroby związane z układem nerwowym, chociaż nie ma jeszcze żadnych konkretnych rezultatów.

Jako, że jest też wytwarzana endogennie (czyli przez organizm, tak samo zresztą jak glukoza), nie jest to składnik diety, który jest konieczny do dostarczania z zewnątrz. Co ciekawe, nie ma też praktycznie żadnych badań i informacji, jaka ilość galaktozy jest bezpieczna do spożycia - na ten moment wytyczne żywieniowe nie określają żadnego górnego limitu ani nie wiążą z jej spożyciem żadnych chorób (poza nielicznymi przypadkami genetycznej mutacji upośledzenia szklaku metabolicznego galaktozy, które ujawniają się już niedługo po urodzeniu).

Prawdopodobnie wynika to z tego, że galaktoza nie jest też stosowana na szeroką skalę w żywieniu ludności (ze względu na cenę), zatem brak jakichkolwiek badań na temat jej wpływu w diecie. Być może - tak samo jak w przypadku glukozy czy fruktozy - nie znany był jej szkodliwy wpływ na zdrowie, dopóki nie opracowano tanich i powszechnych sposobów ich pozyskiwania w niemal czystej formie (cukier stołowy = fruktoza + glukoza), co pozwoliło szerokim rzeszom ludzi na jej nadmiar w diecie, a w następstwie poznanie jego konsekwencji.

Znalazłam jedynie badania na myszach, z których w sumie niewiele wynika.

Być może okazjonalne słodzenie galaktozą ciast czy deserów może być dobrą alternatywą dla innych słodzików przy cukrzycy (czyli problemie z metabolizmem glukozy), niemniej jednak zawsze należy mieć na uwadze, że - w zasadzie tak jak przy każdym rodzaju pożywienia - wszystko w nadmiernych dawkach jest szkodliwe, nawet zwykła woda.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/mnfr.202001133

Lider

w Heheszki

37piorunów

Osobistość0piorunów

@A_a Nieaktualne. Obecna wykładnia jest taka, że robisz tylko masaż serca. U dorosłego człowieka tlenu we krwi jest wystarczająco na 20-40 min, w tym czasie już powinna dotrzeć pomoc :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w Hydepark

4piorunów

Świat zmierza w nieodpowiednim kierunku, a z roku na rok będzie coraz gorzej.

Lepiej to już było. Teraz na każdym kroku, kraje ograniczają wolność lub chcą ograniczać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w WojnawnaRossji

32piorunów

Nie rozumiem dlaczego w Polsce jest ruska propaganda, a u ruskich nie może być polskiej. Owszem nie chodzi o wychwalanie tam Polski, a raczej o ciągłe sugerowanie, że Polacy to takie pojeby, które czekają aż ruskie zrobią coś głupiego, żeby od razu spalić i zająć Królewiec, rozjebać Moskwę i Petersburg. Nawet kosztem nuków na Łódź.

Ja gdybym był rządem, zrobiłbym polską trollownie i zalewał ruski internet tekstami, że trzense i boje się że wojna na Ukrainie pójdzie za daleko i Paljaki pryjadą do Moskwy, by ją rozjebać.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Czekam na odrodzenie TOZALEŻYZMU i w mojej bańce widzę pewne znaki że jest na to przestrzeń.

Przestrzeń na ekspertów, debaty i wypowiedzi ludzi, którzy nie są w żadnym obozie prócz obozu "to zależy".

Świat nie jest czarno-biały, ludzie w masie może i są debilowaci ale gdy podejdzie się do człowieka jako jednostki, bez ataku i uprzedzeń często realnie da się jakoś porozmawiać, szczególnie gdy nie naciskasz na zmianę rozmówcy tylko wychodzisz z ciekawością by poznać jego poglądy.

Żeby nie było - to nie znaczy że z każdym trzeba debatować, już odbiłem się od takiej ilości betonu w życiu że nauczyłem się by z idiotami nie walczyć xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

74piorunów

Leciał na Canal+ dokument o Czarnobylu, głównie nastawiony na to jak ZSRR kłamało i tuszowało w każdej możliwej kwestii. I tak sobie pomyślałem jakby to wyglądało dzisiaj w wykonaniu szurów i innych debili?
„Promieniowanie? Widział ktoś na własne oczy?”
”Bylem na dworzu i nic mi nie jest, to ściema”
”znowu straszą”
„przecież rosja powiedziała że to nie ich elektrownia”
„wina Tuska”

takie tam

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

25piorunów

Od jakiegoś czasu, Brytyjczycy chwalą przy mnie Polskę, jak to Polska super radzi sobie z nielegalnymi imigrantami.
Z jednej strony, miło się tego słucha, z drugiej chyba nie do końca ogarniają różnice między nielegalnymi w UK a w Polsce.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Podróże

12piorunów

Jadę przez ten jadę i jadę już ponad 30 minut do tego i się ciągle czuję jakbym jechał przez tylko 10 razy większe.
Wielki skurwesyn ta aglomeracja.

Ide na lumpy.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

44piorunów

Nie wiem co 2025 ma w sobie, ale trójka moich znajomych która była całkiem normalna w ubiegłym roku w tym zamieniła się w insta-influencerów-wannabe.

Nie do końca rozumiem ten fenomen potrzeb tworzenia treści typu "5 nawyków które sprawiły że stałam się bardziej produktywna" będąc no-namem jakich wiele. Przecież to nie jest tak że są ludzie którzy siedzą sobie w domu i myślą "kurcze, co takiego robi Monika że w poniedziałki ma tyle energii na spotkaniach Teams, wejdę na jej insta i sprawdzę. O! Super! Właśnie nagrała poradnik jak motywować się w poniedziałki!"
I żeby to jeszcze były jakieś wyjątkowe treści związane z hobby tych ludzi, czy z ich pracą w której są jakimiś ekspertami, ale to najczęściej są jakieś takie pseudocoachingowe brednie typu "8 rzeczy które sprawią że będziesz taki śmaki i owaki". i te treści to są jakieś teksty typu wiedza bezużyteczna, albo reużyty jakiś mem.
Znajoma ostatnio wrzuciła 5 rolek chwaląc się że była na cyfrowym detoksie na urlopie, gdzie jednocześnie na bieżąco wrzucała przez ten tydzień stories i wysyłała mi śmieszne rolki, no więc kogo ona chce oszukać?

Po co? To jest jakaś potrzeba bycia zauważonym, potrzeba posiadania wrażenia że się robi coś dla kogoś?

Pokaż więcej komentarzy (48)

Gruba ryba

w Hydepark

33piorunów

A ja powiem Wam, że nie narzekam na tegoroczne lato.
Pisze z perspektywy centralnej Polski.
Do pracy było idealnie. Nie za gorąco, nie na zimno. Można było chodzić na koszulce, nie trzeba było chodzić w swetrze.
Było kilka gorących dni dla fanów spoconych podkoszulków i oblepiania się potem rownież.
Było też sporo słonecznych dni.
Tak więc nie za gorąco, nie za zimno, w sam raz. Idealnie.
Poprzednie 2 lata za to to było parność, duchota i człowiek rozpuszczał się jak baton.
Jak ktoś chciał gorąca i upałów, to przecież poleciał nad morze Śródziemne, a nie przeplacał Januszom nad polskim morzem za frytki na starym oleju i zimne polskie morze, prawda? Nie można być tak głupim, prawda? Prawda?!
Dlatego doceniam tegoroczne lato. Będę tęsknił 😘

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Czytając takie newsy ma się wrażenie, że Europa przegrywa wojnę bez wystrzału karabinu I doświadcza jakiegoś rodzaju inwazji. A to wszystko trochę po cichu.
Ma się wrażenie, że to trochę takie odwrócone wojny opiumowe z "dealami" od Chin I ostatnim "dealem" z USA.

Lider7piorunów

@maly_ludek_lego Europa zaraz nałoży takie cła na auta z Chin, że najtańśzy chińczyk będzie droższy od Passata czy Superba, a auta konkurujące z Audi, BMW i Mercedesem będą od nich droższe. Szkoda, bo nie ma nic lepszego niż konkurencja na rynku aut i ludzi głosujących portfelami, a nie sentymentem do marki.

Gruba ryba2piorunów

@TheLikatesy bo Niemcy to jak przejmowali nasze zakłady to po to aby zwiększać konkurencję, wcale nie po to żeby je zlikwidować :smiley:

Sorry ale ja wolę Chińczyka który po dunpingowej cenie sprzedaje samochód lepszy niż europejski, niż Niemca który kupował nasze zakłady po to aby je zamknąć.

Osobistość2piorunów

@maly_ludek_lego w branży motoryzacyjnej nie tyle przegrywa co już przegrała, ciekawy artykuł przez web.archive bo wprowadzili logowanie:

https://web.archive.org/web/20250316194056/https://xyz.pl/northvolt-anatomia-upadku/

Z drugiej strony patrząc na to co wyprawiały europejskie koncerny to sami sobie na to zapracowali.

Northvolt – anatomia upadkuTa historia to gorzka lekcja pokory. I być może koniec marzeń o europejskim, ekologicznym akumulatorze.Internet Archive
Pokaż więcej komentarzy (28)

Autorytet

w Dyskusje

11piorunów

A może tak pierdolnąć to wszystko, pojechać do Indii na jakiś czas i zostać Aghori, po czym wrócić tutaj i nauczać innych?

Mistrz9piorunów

@Alembik prędzej jakiegoś rotawirusa dostaniesz zanim się cokolwiek nauczysz

Autorytet2piorunów

@cebulaZrosolu No właśnie tego się obawiam :grinning:
Zostanie Aghori Baba nie jest łatwe samo w sobie, a co dopiero w dosłownym wysypisku reszty świata.
Najlepiej jakbym poznał kogoś kto zajmuje się z punktu naukowego Indiami i może zobaczyłbym jak to wygląda pod okiem naukowca, nim bym pojechał do Indii.

Autorytet6piorunów
Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

A może by tak… namówić Trumpa, żeby przypadkiem odpalił czerwony przycisk - kierunek Moskwa? Co złego może się stać? Chyba nic. Rosję to chwilowo sparaliżuje, Puchatek może pomyśli dwa razy zanim zajmie się aneksją Tajwanu, Afrykańskie plemiona dalej będą się bić między sobą, a europejskie mocarstwa standardowo wyslą swoje „wyrazy oburzenia i zaniepokojenia” i zaczną rysować kredą po ulicach.

GURU0piorunów

Ty.. Rosja odpowie, tym co ma?

Autorytet1piorunów

@WilczyApetyt Widzę że sobie to przemyślałeś i Twój plan praktycznie nie ma złych stron, no może poza śmiercią milionów ludzi i skażeniem radioaktywnym połowy świata :slightly_smiling_face:

A z tym namówieniem też by mogło być trudnawo - w Ukrainę to by może jeszcze jebnął, ale w ruskich? Nie wiem nie wiem....

Osobistość1piorunów

@wiatrodewsi toć ja tylko o Moskwie mówię, gdzie tu skażenie na połowę globu? Chociaż masz rację, na samą Moskwę to chyba za mało. 🤔

A ludzie? Ludzie giną każdego dnia. Jakiś większy odchył jednego dnia, nie zepsuje bardzo statystyk. 😉

Fanatyk6piorunów

@WilczyApetyt no, w najlepszym przypadku wszyscy sie zaczna napierdalac na atomowki i wtedy to juz na prawde nie bedzie niczyi problem, bo nie bedzie mial kto sie martwic 😆

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Wychowałem się w mieście. Średniej wielkości. Mieszkałem także w dużej aglomeracji. Poznałem masę ludzi z różnych środowisk. I nigdzie nie czułem się tak dobrze, jak na wsi. Nigdzie nie poznałem też tak fajnych ludzi. Dzieciństwo spędziłem u cioci na wsi, gdzie czułem, że czas płynie inaczej, ludzie mniej się spieszą, są bardziej otwarci na aktywne spędzanie czasu (młodzi zwłaszcza). Żyli w symbiozie.

Najlepsze dziewczyny w życiu, które poznałem, były ze wsi. Poznałem też wielu fajnych ziomków z wioch, z którymi szybko złapałem vibe. Pamiętam też jak pracowałem w mediach i raz do roku była akcja "Samorządy: (dostawały kasę na różne projekty multimedialne etc) i jeździłem po Urzędach Gmin. Nawet nie wiecie jaką frajdę mi to sprawiało pogadać z tymi ludźmi. Small talk przy kawie, co tam słychać, jakie problemy, jak się życie toczy. Do tego super widoki po drodze, jak jeździłem autem po tych wioskach. Zupełnie inny klimat niż w miejskich firmach.

Na wsi spotkałem się też z ogromną gościnnością. Rodzina jednego ziomka to właściwie traktowała nas jak domowników. Chłop zjeżdża na weekend do rodzinnej wioski i wpadają 25-30 letnie ziomki? Nie ma problemu, uszykowane posłanie, gospodarz siądzie do browara w altance wieczorem, rano jego mama zrobi śniadanie i wpadajcie jeszcze (już byliśmy kilka razy).

Przykładów mam całą masę. Wiem, że to moje subiektywne odczucia, ale to też mój post i moje doświadczenia. Zdaję sobie również sprawę, że wieś to często dziura zabita dechami, gdzie sąsiad leje żonę i pies ujada na 1,5 metrowym łańcuchu, a jeden drugiego utopiłby w łyżce wody. Zdarza się, ale bywa tak też w mieście. Nie mniej, trochę poza miastem w życiu poprzebywałem i wiem, że nie patrzę przez różowe okulary.

To, czego nienawidzę, to korpomiasta. Konsumpcjonizm, hedonizm i całkowite wypłukanie się z jakichkolwiek wartości. Związki na chwilę, samotność, pogoń za pieniądzem, korpo stresy, korki, po prostu przebodźcowanie wszystkimi "możliwościami". Bo co za dużo to niezdrowo.

Chciałbym kiedyś mieć choćby drewniany domek na małej działeczce i spędzać lato poza miastem. Marzy mi się też,m by moja przyszła żona (o ile taka będzie) była z takiego domu, jakie widywałem u znajomych, przyjaciół, rodziny i ich znajomych.

Największy wygryw to nie wychować się w apartamencie w wielkim mieście w rodzinie lekarzy/prawników. Największy wygryw to urodzić się na wsi nie dalej niż 70km od dużego miasta w domu, w którym nie brakuje pieniędzy, ale nie brakuje też miłości, wzorców i poczucia przynależności.

Nie rozumiem też, dlaczego wielkomiejskie "Elity" tak uderzają w Polską wieś i ludzi spoza korposfer. Czyżby im zazdrościli, czy po prostu gardzą tym wszystkim, co się na wsi ostało, a z miasta zostało wyplenione?

Fenomen0piorunów

@WujekAlien @WatluszPierwszy

Generalnie bardziej chodziło mi o ludzi, a nie rozrywkę czy możliwości. Moja siostra po 15 latach w dużym mieście i kupnie działki na wsi chce się zapisać do kola gospodyń wiejskich, a większej "miastowej" jak była młoda, to od niej nie widziałem.

Fanatyk3piorunów

@Lopez_ Tak, jak mówię, każdy woli co innego. Mnie w małym mieście bardzo przeszkadzało to, że wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą. Wyjdziesz na rynek, przejdziesz 100 metrów i już spotykasz dziesięć osób z którymi musisz zagadać, które wiedzą gdzie wczoraj byłeś, co robiłeś. Ja tego nie potrzebuję i wręcz nie lubię.

Pokaż więcej komentarzy (7)