hatti-vattiOsobistość
38piorunówJestem psiara, mam psa, też nadreaktywnego ale nigdy nie wpadłabym na taki pomysł jak poniżej.
Jesteśmy na warsztatach oddechowych. Oczywiście jedna baba musiała wziąć swoje psiecko...
Zero kontroli nad psem, już 2 osoby dziabniete, cały czas trzeba na tego kurwia uważać.
Jako jedyna zwróciłam uwagę że to nie jest odpowiednie miejsce dla takiego psa, to mnie prawie ludzie zlinczowali. Eh.

@hatti-vatti A to nie podchodzi jakoś pod znecanie się nad zwierzętami? W sensie nie powinno się zawiadomić schroniska, że właścicielka jest zjebana i katuje psa.
Inna sprawa, że organizator powinnien wy⁎⁎⁎ać właścicielke po pierwszym "dziabnięciu", a dziabnięty pociągnąć ją do odpowiedzialności.
Gdyby ten pies coś próbował do mnie to odkryłby nowy skill - latanie.










