Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

Autorytet

w Hydepark

14piorunów

Chcielibyście jakiś gruby wpis o Synestezji? Bo szczerze mówiąc to nie do końca chce mi się siedzieć tydzień nad tak złożonym zagadnieniem połączenia różnych zmysłów, jak zainteresowanych będzie garstka.

Na filmiku ogólne wyjaśnienie.
https://www.youtube.com/watch?v=0e4zSrGpGt0

   

Fanatyk3piorunów

@DziwnaSowa - widzę, że Mayim Bialik robi coraz lepsze filmiki - polecam jej wywiad z Wilem Wheatonem, który grał postać o imieniu Wesley Crusher w serialu Star Trek: The Next Generation (i samego siebie w Big Bang Theory) - wywiad jest ciekawy z perspektywy jak rodzice dziecięcych aktorów spełniają swoje ambicje kosztem dzieci: https://youtu.be/AwvHcWvpibM

Wil Wheaton: Trauma, Depression & Self-DiscoveryAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Sowie Uniwersum

29piorunów

Sowia Migawka
Wydanie 1 Kwiecień 2024

(Jezu, jaki ostatio jestem zmęczony)

01 ━━─────┄┄┄┄
Jak kwiaty mogą zapobiec przyszłej pandemii?
https://www.npr.org/sections/goatsandsoda/2024/03/26/1240779167/how-do-we-halt-the-next-pandemic-be-kind-to-critters-like-bats-says-a-new-paper

02 ━━─────┄┄┄┄
Oba artykuły różnią się w podejściu i głębokości wejścia w temat.

Afantazja (Artykuł Polski):
https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/aktualnosci/126221,afantazja-zycie-bez-dostepu-do-wyobrazni

"Ślepy i głuchy umysł": jak to jest nie mieć wyobraźni wizualnej ani wewnętrznego głosu? (Artykuł Angielski):
https://theconversation.com/a-blind-and-deaf-mind-what-its-like-to-have-no-visual-imagination-or-inner-voice-226134

03 ━━─────┄┄┄┄
4 osoby skazane na karę śmierci w tunezji za zabójstwo polityczne
https://www.aljazeera.com/news/2024/3/27/tunisia-sentences-four-to-death-for-2013-murder-of-politician-chokri-belaid?traffic_source=rss

04 ━━─────┄┄┄┄
Jak pole magnetyczne wpływa na mózgi mrówek pustynnych:
https://www.sciencenews.org/article/how-magnetic-fields-shape-desert-ants-brains

TAGI ━━─────┄┄┄┄
     

Gruba ryba3piorunów

Dziwna Sowa z normalnymi ciekawostkami!

Ale po świętach być takim zmęczonym to trochę nietypowo. Myślisz, że jakieś witaminki się nie zgadzaja czy za dużo ciast weszło i stąd takie a nie inne uczucie? xd

Pokaż więcej komentarzy (14)

Inspirator

w Hydepark

11piorunów

Jezus przeszedł rytuał „dark retreat” przez 3 noce w jaskini. Jest to proces uwolnienia treści podświadomych do świadomości.
W szyszynce zaczyna się wytwarzać dmt w dużych ilościach i człowiek przyjmuje nowy pogląd na siebie, innych, na cały świat.
Z "poprzedniego" człowieka odradza się "nowy" człowiek - zmartwychwstanie :grinning:

https://www.outsideonline.com/adventure-travel/essays/dark-cave-retreat/

  

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Hydepark

8piorunów

Jaki macie cel w życiu?

Lider4piorunów

@cebulaZrosolu Tak ogólnie to rozwój - duchowy i fizyczny też.
Oprócz tego stawiam sobie małe cele do realizacji w ciągu roku, miesiąca i każdego dnia. Rano robię sobie w myślach listę zadań, które chciałbym dziś zrealizować.
Powiem Ci, że jest to śmieszne ale wiedząc o tym, że mam do zrobienia określoną ilość pompek; kilometrów marszobiegu; do przeczytania daną ilość stron książki; medytowania daną ilość czasu. Dzięki temu wiem po co codziennie rano wstaje z łóżka.
Staram się rozwijać i realizować na wielu płaszczyznach też takich jak np. relacje z bliskimi.
Każdego dnia odnoszę swoje małe sukcesy i na każdy nowy miesiąc wyznaczam sobie nowe cele zwiększając swoje limity. Dzięki temu czuje, że staje się lepszą wersją samego siebie i do tego dążę. W ten sposób żyje mi się zdecydowanie lżej niż kiedyś jak nie wiedziałem po co ja właściwie się rano obudziłem.

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Hydepark

25piorunów

Mamy w robocie Employee Assistance Program czyli jakieś anonimowe konsultacje z psychologami, prawnikami itp. Miałem impuls i się zapytałem czy można z kimś porozmawiać o wypaleniu zawodowym i umówili mnie z psychologiem biznesu xD korzystał ktoś z czegoś takiego? Taki psycholog coś może zmienić, że zachce mi się pracować i będę to lubił? Bo kiedyś lubiłem, a teraz nienawidzę. Rzygam swoją pracą, bo rzeźbie w brązie, mam przez nią problemy psychiczne, ale dali mi ostatnio naprawdę solidną podwyżkę, która mnie zaskoczyła i już w ogóle jestem uwiązany w swoim kołchozie. Nikt nigdzie nie da mi tyle szmalu za robienie tego czym się zajmuję, a nic innego robić nie potrafię, tylko w komputer klikać. Myślałem żeby zmienić na coś gorzej płatnego, ale chyba byłby za duży niesmak.

 

Tytan6piorunów

Sam w sobie nie pomoże. Na wypalenie potrzebne będą zmiany w Tobie i w Twoich przełożonych. Psycholog powinien pomóc Ci znaleźć jakie zmiany są potrzebne i ew. na Twoje życzenie mediować zmiany z przełożonymi. Czy tak się stanie? Zależy od psychologa i jego zaangażowania

edit: ja bym do niego poszedł, może pomoże Ci znaleźć albo jaśniej nakreślić co Cię rajcuje. Często ludzie nabierają nawyków, które nie służą ale przez chwilę działają. Np. zmiana pracy nie wiedząc co jest nie tak z obecną - skutek to zmiana pracy na inną co przez chwilę pomaga (świeżość) a potem powrót do starych nawyków.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Ciekawostki

54piorunów

Sowia Migawka
Wydanie 2 Marzec 2024

Jak zwykle do poczytania na kibelku. Jak zwykle też polecam tłumaczyć artykuły za pomocą DeepL, jeżeli uznacie to za niezbędne.
━━─────┄┄┄┄
1) O wulkanach kimberlitowych i diamentach:

Oryginalny artykuł:
https://www.newscientist.com/article/mg26134830-100-why-supersonic-diamond-spewing-volcanoes-might-be-coming-back-to-life/

I bez paywalla:
https://archive.is/2024.03.20-120149/https://www.newscientist.com/article/mg26134830-100-why-supersonic-diamond-spewing-volcanoes-might-be-coming-back-to-life/

━━─────┄┄┄┄
2) Czym jest zestaw percepcyjny i dlaczego wiąże się z powiedzeniem, że widzimy rzeczy takimi, jakimi chcemy je widzieć?

https://www.verywellmind.com/what-is-a-perceptual-set-2795464

━━─────┄┄┄┄
3) Sudan Południowy na krawędzi:
https://www.aljazeera.com/features/2024/3/26/south-sudan-on-the-brink-after-oil-exports-derailed-by-sudans-civil-war?traffic_source=rss

━━─────┄┄┄┄
4) Kolorowy ptak z gniazdem pełnym kanibali:

https://www.science.org/content/article/watch-out-colorful-bird-raises-nest-cannibals

━━─────┄┄┄┄
Mam nadzieję, że docenicie tę grafikę, bo pod koniec edycji już mocno rzucałem mięsem, jak tekst na telefonie nie chciał się dobrze zaznaczać do edycji (Tak, kleję to na telefonie).

TAGI:            

Pamiętajcie, że Migawki znajdziecie pod  a całą moją "twórczość" z tekstami własnymi pod  choć ostatnio mam mało czasu na teksty własne.

Kompan0piorunów

W jaki sposób tłumaczyć artykuły za pomocą DeepL, napiszesz krok po kroku dla tych, co tego w ogóle nie znają?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

87piorunów

281 + 1 = 282

Tytuł: Przegryw
Autor: Patrycja Wieczorkiewicz, Aleksandra Herzyk
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: WAB (Grupa Wydawnicza Foksal)
ISBN: 978-83-8319-071-6
Liczba stron: 334
Ocena: 7/10

Pierwszy polski reportaż ukazujący środowisko młodych mężczyzn określających się jako przegrywy lub incele.

O książce dowiedziałem się (o ironio) od mojej dziewczyny, która zainteresowała się tematem po moim narzekaniu na pewien portal na literę W. Sięgnąłem po nią z pewną rezerwą, bo przecież co para feministek może wiedzieć o tej internetowej niszy. Okazuje się że może wiedzieć bardzo dużo.

Dziewczyny przez półtora roku zbierały materiał siedząc na wykopie, facebookowych grupach i prywatnych serwerach na discordzie. Poznały internetowy slang, rozmawiały z użytkownikami, a z niektórymi nawet spotykały się osobiście. Reportaż jest pogrupowany na około 15 rozdziałów, każdy zatytułowany innym nickiem. Historie poszczególnych użytkowników służą wprowadzeniu czytelnika w rozległy świat przegrywu i incelstwa. Autorki dokładnie tłumaczą wszystkie zagadnienia i ich pochodzenie, jak również zależności pomiędzy internetowymi społecznościami.

Każda statystyka zawarta w reportażu jest opatrzona źródłem, których w sumie jest blisko setka. Widać napracowanko.

Uważam tę książkę za bardzo dobrą i potrzebną. Jak autorki same zauważają - polska służba zdrowia jest zupełnie nieprzygotowana na problem samotności XXI wieku. Reportaż przytacza historię Wykopka Bordo, który w takcie streamu zadzwonił na publiczny telefon zaufania skarżąc się na swoją samotność i “staroprawictwo” - psycholog po drugiej stronie telefonu była wyraźnie zagubiona i nie wiedziała jak mu pomóc.

Mój stosunek do przegrywowej społeczności od zawsze był jednoznacznie negatywny. To właśnie ta społeczność w dużej mierze sprowokowała moją emigrację z Wykopu. Uważałem ich za toksycznych mizoginów, którzy psują korzystanie z internetu reszcie społeczeństwa. Przeczytanie tego reportaż odrobinę ociepliło ten wizerunek. Pokazało prawdziwe historie ludzi kryjących się za nickami. Historie, nierzadko tragiczne, które wydawałoby się, że nie mogły skończyć się inaczej niż dożywotnią samotnością i mimowolnym celibatem.

Polecam - zarówno użytkownikom zaznajomionym z zagadnieniem, jak i waszym rodzicom, partnerom i innym, którzy z tą cześcią internetu nie mieli nigdy styczności.

Niemniej tagu # przegryw nie zamierzam odblokowywać xD
Umyślnie nie taguję, bo uważam że reportaż może zainteresować również ludzi, którzy nie chcą mieć z tym tematem nic wspólnego - tak jak zainteresował mnie.

   

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość3piorunów

@lukmar wykopekBordo to chyba ściemniał swój przegryw by wyciągnąć hajs? Czy wykopek co boi się wyjść z chaty bez ojca i marzy o karierze na yt załapał się na tą książkę?

Wirtuoz6piorunów

@lukmar zwróciłem uwagę jak działały na wypoku przygotowując się do tej książki. Już wtedy zauważyłem jak profesjonalnie i dogłębnie analizują temat, nie było w tym ani odrobiny tej typowej dla środowisk feministycznych pogardy i jadu, bardzo profesjonalnie to wyglądało. Koniecznie muszę sięgnąć po tę pozycję, a dla pań autorek ogromny szacun, odbudowują też zaufanie do feminizmu.

Pokaż więcej komentarzy (54)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Ostatnio doszło do dość głośnego skandalu gdzie jakiś youtuber wypowiedział dość kontrowersyjną opinie na temat przyjmowania leków na depresje. Porównał tam między innymi antydepresanty do narkotyków i mówił o zagrożeniu uzależnienia od nich. Ostatecznie nawet lekarze odnieśli się i skrytykowali jego słowa.

Lekarz prostuje bzdury Roberta Pasuta. Mówił o prezerwatywach i depresji

Leki na depresję nie uzależniają. Rzeczywiście trudno jest je czasem odstawić, zależy to od bardzo wielu czynników, natomiast nie można powiedzieć, że prowadza one do uzależnienia takiego jak narkotyki, bo jest to bzdura — stwierdził lekarz i podkreślił, żeby leków na depresję nie mylić z benzodiazepinami używanymi w leczeniu stanów lękowych oraz zaburzeń snu.

O ile nie komentuje innych, kontrowersyjnych wypowiedzi które miał on powiedzieć, tak trochę zgadzam się z jego opinią dotyczącą leków. Może nie tyle sądzę, że leki na depresje to narkotyk co stanowią w pewnym sensie wygodne narzędzie we współczesnym systemie kapitalistycznym do zmniejszania niepokojów społecznych. Chodzi mi o to, że takie problemy depresja, apatia, stres czy brak poczucie spełnienia mają w dużej mierze charakter systemowy. Niemiecki filozof i psychoanalityk, Erich Fromm wprost pisał, że współczesny późny kapitalizm ma tendencje do atomizacji i alienowania ludzi. Jednostka pracująca w monotonnej i mało satysfakcjonującej pracy w wielkim korpo gdzie czuje się tylko trybikiem w wielkiej maszynie będzie miała problem z tym by znaleźć szczęście w życiu. Takich jednostek jest dużo i nagle pojawia się piękne rozwiązanie czyli wielki przemysł farmaceutyczny który oferuje ludziom cudowne leki by mogli poczuć się lepiej.

Co więcej granica miedzy narkotykiem i lekiem zawsze miała charakter bardziej umowny niż rzeczywisty. Taki Metakwalon dla przykładu zaczynał jako lek uspokajający i na bezsenność dopóki ktoś nie odkrył, że przy odpowiednich dawkach daje też niezły odlot i zaczął być narkotykiem klubowym. Obecnie jako lek na depresje testuje się psychodeliki.

2 mln zł na badania nad psylocybiną w leczeniu depresji, bólów głowy oraz uzależnienia

Coraz większe jest zainteresowanie medycyny psylocybiną. Substancja ta może być przydatna w leczeniu depresji, klasterowych bólów głowy oraz uzależnienia od alkoholu – twierdzą polscy eksperci.

W ogólnych więc rozrachunku nie jestem fanem, takiego normalizowania leków na depresje jako jakiegoś idealnego środka na problemy psychiczne.

     

Osobistość1piorunów

Oczywiście że ćpają. Jak jeszcze istniała tablica.pl albo gumtree to zawsze było pełno ogłoszeń leków takich jak Xanax

Sum0piorunów

Poza tematem jak oglądałem kiedyś Abstra to zawsze Patus zawsze wydawał mi się jakiś dziwny, po prostu było w nim coś takiego że nigdy go nie lubiłem, nie wiem czy tylko ja tak miałem.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Autyzm

5piorunów

Zastanawiam się czy nie zacząć pisać "totalnie mordo, zgadzam się" zamiast tylko grzmocić. Z jednej strony taka wiadomość nic merytorycznego nie wnosi. Z drugiej jak tak nie robię to historia moich wypowiedzi to festiwal besztania ludzi którym zdarzyło się pomylić xD

no dobra, nie zawsze pomylić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fenomen2piorunów

>jak tak nie robię to historia moich wypowiedzi to festiwal besztania ludzi którym zdarzyło się pomylić xD
Gdzie problem ?
w auto-PRze ?

Nie przypuszczam,żeby normikom się chciało przeglądać historię wpisów. A ewentualnie zawsze możesz zrobić swój dopisek dlaczego się zgadzasz.

Gruba ryba3piorunów

Mam to samo, tylko nie z randomami z neta, a ze znajomymi na komunikatorach, bo jak poruszaja z entuzjazmem jakis temat, to zakladam, ze pozytywne strony znaja i szkoda o nich strzepic ryja, wiec poruszam tylko wady propozycji, o ktorych moga nie wiedziec i przez to jestem postrzegany jako maruda, albo chociaz kontrarianin, bo jak ktos krytykuje, to za to przedstawiam pozytywy. XP

Po prostu zawsze staram sie miec wywazone zdanie i przekonywac do niego innych.

@metsys_lodreip moze potwierdzic ;D

Pokaż więcej komentarzy (11)

Mistrz

w Książki

16piorunów

261 + 1 = 262

Tytuł: Choroba idzie ze mną. O psychiatrii poza szpitalem
Autor: Anna Kiedrzynek
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Liczba stron: 240
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5065565/choroba-idzie-ze-mna-o-psychiatrii-poza-szpitalem

Zdarzyła mi się ostatnio taka sytuacja, że musiałam spędzić w poczekalni około 20 minut, a nie wzięłam ze sobą żadnej książki. Żeby nie przepalić czasu na przeglądaniu Internetu, odpaliłam aplikację Legimi i na półce wstydu w tej aplikacji znalazłam książkę, która już od jakiegoś czasu czeka na przeczytanie - "Choroba idzie ze mną" Anny Kiedrzynek. Wciągnęła mnie na tyle, że zdecydowałam się ją dokończyć już w ludzkich warunkach.

Na wstępie zaznaczę, że podtytuł, "O psychiatrii poza szpitalem", już wprowadza czytelnika błąd. Okej, rozumiem - bez kontekstu leczenia klinicznego nie można mówić o chorobach psychicznych, jednak autorka sporo czasu szpitalowi i leczeniu w nim poświęca. Jasne, mamy też syntetyczne podejście do kwestii szpitala, czyli na przykład podejściu do pacjentów przez mieszkańców miejscowości, w których duże szpitale psychiatryczne się znajdują. Tym niemniej, wbrew tytułowi dostajemy w tej książce spory opis tego, jak przebiega leczenie na polskich oddziałach psychiatrycznych.

Publikacja ta to typowy reportaż XXI wieku, czyli przeplatanka opisów wybranych zagadnień (tu: metod pomocy psychologicznej i psychiatrycznej oferowanych w kraju) z historiami konkretnych ludzi. Odczułam jednak, że autorka nie czuła potrzeby silnego zagłębienia się w temat metod, a bardziej na przedstawieniu osób chorych i problemów, z którymi się zmierzają. Może to nietypowe, ale w tym przypadku zawiodła mnie mała liczba przypisów i danych liczbowych, które w reportażach bardzo lubię.

Coś, co rzuciło mi się w oczy, to pisanie tej książki pod tezę. Autorka traktuje szpital wręcz jako absolutną ostateczność, która powinna być unikana za wszelką cenę. Ponadto mam wrażenie, że początkowo reportaż ten miał traktować wyłącznie o schizofrenikach - 2/3 wspomnianych osób zmaga się właśnie z tą chorobą - a dopiero potem uzupełniony został o historie paru osób chorych na ChAD albo depresję.

Na plus należy odnotować, że książkę czyta się lekko i szybko - w sam raz na 20 minut w poczekalni. Interesujące są też przedstawione na jej łamach metody leczenia i wsparcia pozaszpitalnego, jak mieszkania treningowe, centra zdrowia psychicznego albo koncepcja psychiatrii środowiskowej. Jednak dla osób zainteresowanych tematem leczenia psychiatrycznego w Polsce, ten reportaż może się okazać dość rozczarowujący.

Prywatny licznik (od początku roku): 15/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

    

Autorytet

w Ciekawostki

50piorunów

005 ITSZNTP Niebieski Wieloryb
────────────────────────
Ten wpis będzie o samobójstwach i jeżeli masz jakiekolwiek problemy, pamiętaj że szukanie pomocy, wymaga siły i odwagi, które posiadasz. Postawienie tego pierwszego kroku, pokonanie psychologicznej inercji bywa bardzo trudne, ale wierzę, że temu podołasz, a w razie kryzysu zadzwoń pod ten numer: 116 123, psycholog będący po drugiej stronie, postara się pomóc.

────────────────────────
UWAGA, kropki oznaczają ważność danego fragmentu. Nie masz czasu na cały tekst? Wybierz i przeczytaj najważniejsze jego części.
────────────────────────

Temat, który dzisiaj omówimy również od strony psychologicznej, będzie przynajmniej dla mnie bardzo ważny ze względów osobistych. Z jednej strony mówimy o wyzwaniu, które przyniosło śmierć wielu dzieciom, głównie w Rosji i pewnie przynajmniej kilka osób podejdzie do tego w sposób pozytywny, ze względu na wojnę, ale ten temat nie ogranicza się tylko do tego kraju. Wyzwanie Niebieskiego Wieloryba wpłynęło na wiele istnień ludzkich na całym świecie i poniekąd otworzyło oczy tym, którzy nie zdawali sobie sprawy z tego, że dziennikarz też może mieć krew na rękach, nie pociągając spustu broni, nie wyjmując noża, a pisząc tekst. Zapraszam.

┏━━ ●○○○○ ───┄┄┄┄
┠ • WYZWANIE NIEBIESKIEGO WIELORYBA
┗━━───────────────────┄┄┄┄
Listopad 2015, w małej miejscowości w południowo-wschodniej Rosji. Rina, młoda dziewczyna pozuje do zdjęcia "selfie", wystawiając do aparatu zakrwawiony, środkowy palec w okolicy torów kolejowych. Podpisuje je słowami:"Naya, bye", po czym ginie, pod kołami rozpędzonego pociągu. Enigmatyczna śmierć zostaje głównym tematem na rosyjskim portalu społecznościowym VKontakte, gdzie snute są różne opowieści, które miały służyć za wyjaśnienie. Niedługo potem ginie kolejna dziewczynka 12-sto letnia Angelina, a zaraz po niej, Diana. Obie mieszkały w tym samym mieście, Ryzań, a ich rodzice odkryli, że należały do tej samej grupy na wspomnianym portalu, a wiele rozmów zawierało wzmianki o niebieskich wielorybach.

W maju 2016 roku ukazuje się artykuł Galiny Mursalievy, po publikacji którego, o niebieskim wielorybie mówić będzie cała Rosja, a zagraniczne media zaczną przyglądać się własnemu podwórku. Dziennikarka powiązała 130 samobójstw nastolatków z "grą", której nadała nazwę "Wyzwanie Niebieskiego Wieloryba". W pewnych grupach VKontakte, posiadających zagadkowe nazwy, jak "Oceaniczne Wieloryby", czy "f57", moderatorzy, dawali zadania użytkownikom, 50 celi do zrealizowania w 50 dni. Same zadania zaczynały się od rzeczy niewinnych, jak: "Obudź się w środku nocy", lub "Obejrzyj straszny film", lecz z dnia na dzień, stawały się coraz bardziej niepokojące i przerażające: "Stań na krawędzi, na dachu bloku mieszkaniowego", "Wytnij kształt wieloryba na ręce". Ostatnie zadanie? Użytkownik miał się zabić. Temat stał się naprawdę poważny i komentowany nawet na szczeblach rządowych, a kropką nad i, było wystąpienie w telewizji burmistrza Ulianowska, gdzie porównał owe wyzwanie do państwa islamskiego.

Niedługo panika zaczęła rozlewać się po innych krajach, jak USA, gdzie zaczęto dostrzegać pierwsze przypadki, a artystyczne wieloryby u dzieci nabierały nowego, przerażającego znaczenia. Potem przyszły przypadki, jak Isaiaha w USA, 19-sto latka w Indiach, dwóch kolejnych dziewczynek w Rosji, z których jedna umieściła zdjęcie niebieskiego wieloryba na instagramie, na kilka dni przed śmiercią. Przypadki zaczęto odnotowywać na całym świecie. W samych Włoszech odnotowano aż 70 zgłoszeń, choć trudno ocenić jak wiele realnie miało związek z niebieskim wielorybem.

┏━━ ●○○○○ ───┄┄┄┄
┠ • PODEJRZANY I NIEJASNOŚCI
┗━━───────────────────┄┄┄┄
W Listopadzie 2016 roku, 21-letni Filip Budeikin został zatrzymany, z zarzutem podżegania do samobójstwa nieletnich. Młody mężczyzna zdawał się temu nie zaprzeczać, a w komentarzu do mediów powiedział: "Są ludzie i jest biodegradowalny odpad. Oczyszczałem nasze społeczeństwo z takich ludzi. Czasem myślałem, że to coś złego, ale ostatecznie miałem wrażenie, że robię coś dobrego". Chłopak jest aspirującym producentem muzycznym w gatunku elektronicznej muzyki, o tematach okultystycznych "witch house". Były student psychologii według mediów miał używać technik manipulacyjnych, do nakłaniania nastolatków do samobójstwa, a sama gra miała powstać w 2013 roku, pod wcześniej wspomnianą nazwą f57, co miało reprezentować pierwszą literę w jego imieniu i ostatnie dwie cyfry w numerze telefonu. W maju 2017 przyznał się do winy i został skazany na 3 lata więzienia.

Czyli sprawa zamknięta, prawda? Nie do końca. Późniejsze dochodzenie odkryło, że nie wszystko w tej całej historii było takie, jak media to przedstawiły. Przede wszystkim oryginalny artykuł był napisany w oparciu o tylko jedną osobę. Rodzica jednej z ofiar, Sergieya Pestova. Po śmierci córki, wraz z żoną założyli fundację, która miała ratować dzieci, które były celem cyberprzestępstw. Stworzyli broszurę, która sugerowała, że za wszystkim stoją obce służby, które miały niszczyć rosyjskie społeczeństwo, przez podżeganie dzieci do samobójstw. Pestov odpowiadał za statystyki zaprezentowane w pierwszym artykule, używał raportów z mediów i otwartych źródeł, wedle własnego uznania, zaliczając dane przypadki, jako ofiary "niebieskiego wieloryba". W obliczu całej historii, będącej głównie spekulacją, ta jedna liczba, 130 ofiar z artykułu Galiny, była zawsze uznawana za niepodważalny "fakt", mimo że w ciągu ostatnich lat, żaden przypadek nie został bezpośrednio powiązany z omawianymi grupami, ani przez policję, ani dziennikarzy.

No dobra, ale co z podejrzanym? Filip w momencie zatrzymania, otrzymał 15 zarzutów, z czego 14 zostało oddalonych po pierwszym miesiącu. Z zeznań jego otoczenia wynikało, że wykorzystał nośny temat wyzwania, by napędzić swoją karierę muzyczną, co nie było odosobnionym przypadkiem na VKontakte. Szokujący kontent przynosił mu ogromną popularność, a przyznanie się do winy nie musiało być tak dobrowolne, jak relacjonowano to w mediach. Trzeba pamiętać, że akcja działa się w Rosji, a tak media, jak i rząd potrzebowały wyjaśnienia i zamknięcia sprawy. Innymi słowy perswazja może pomóc w przyznaniu się do winy.

┏━━ ●●●●● ───┄┄┄┄
┠ • CIERPIENIA MŁODEGO WERTERA
┗━━───────────────────┄┄┄┄
W oparciu o tę historię możnaby uznać, że wyzwanie i niebieski wieloryb nigdy nie istniały, ale to nie takie proste. W psychologii istnieje coś takiego, jak społeczne zarażanie (social contagion), które określa spontaniczne rozprzestrzenianie się zachowań, emocji lub stanów, w grupach. Zależnie od definicji, może to być proces świadomy, jak i podświadomy. W tym przypadku skupimy się na jednym z jego rodzajów, nazwanym efektem Wertera, który nie bez powodu odnosi się do książki Goethego. Po jej publikacji w 1774 roku, młodzi mężczyźni, którzy utożsamiali się z głównym bohaterem, zaczęli nosić podobne ubrania, czyli niebieską kurtkę i żółte spodnie. Kluczowym dla tego efektu jednak było to, że w książce Werter zabija się, strzałem z pistoletu, po tym, jak jego zaloty zostały odrzucone, przez kobietę. Nie trzeba było długo czekać, by to samo zaczęły robić te osoby, które kopiowały jego ubiór. David Phillips w 1985 roku opublikował raport, w którym odkrył, że ilość samobójstw, jak i wypadków rośnie, wraz z pojawieniem się dobrej jakości publikacji, zawierających właśnie samobójstwo. Warto też zwrócić uwagę na to, że efekt Wertera nie określa tylko tego, że w takim czasie wzrasta statystyka, ale też to, że metoda jest taka sama lub zbliżona, do tej prezentowanej w mediach, którym dostało się najbardziej, za wtedy jeszcze, nieświadome doprowadzanie do samobójstw.

Widzisz dokąd zmierzamy? Cała historia niebieskiego wieloryba była pompowana przez nierzetelną dziennikarkę, która szukając sensacji i nie sprawdzając źródła, dała przestrzeń do snucia teorii, osobie która cierpiała po stracie dziecka, a wszystko to mieszało się z internetowymi pastami, które początkowo same nie miały aż takiej mocy. Ta została spotęgowana przez telewizję, czy rząd. Stworzyła efekt Wertera i wyzwanie, dla tych, którzy potrzebowali bodźca, by odebrać sobie życie.

Sam zadaj sobie pytanie, jak burzliwym czasem było nasze dzieciństwo. Wtedy dopiero uczymy się jak panować nad emocjami, cierpliwości i tego, że waga kilku złych komentarzy w obliczu całego życia, jest mniejsza, niż myślimy w tamtym momencie. Jesteśmy podatni na manipulację i nieracjonalne działanie. Jeżeli dodamy do tego problemy życia codziennego, czy ignorowane choroby, które przecież nie ominą kogoś tylko dlatego, że jest dzieckiem, mogą stworzyć się warunki, w których jeden bodziec wystarczy, a symbolika wieloryba pasuje do cichego cierpienia. Początkowo najprawdopodobniej źle odczytana przez dorosłych, tak naprawdę mogła symbolizować po prostu melancholię.

────────────────────────
Nieskromnie przyznam, że ze wszystkich moich tekstów, z tego jestem najbardziej dumny, choć powstawał w sumie dwa miesiące (masa różnych źródeł i próby zamknięcia tego w fajnej opowieści).
────────────────────────
Tagi: do obserwowania: 
wpisuje się w:    

Pokaż więcej komentarzy (16)

Zawodowiec

w Dyskusje

1piorunów

   
Jak zrobić tak, żeby dwójka znajomych pokłóciła między sobą i nie było z mojej winy

Pokaż więcej komentarzy (28)

GURU

w Zdrowie

20piorunów

Zespół chronicznego zmęczenia: efekt zmian biologicznych

W mózgu, układzie odpornościowym i jelitach – tam zdaniem naukowców znajdują się źródła problemów zdrowotnych kilkunastu milionów ludzi na świecie. To oznacza, że na konkretne kuracje trzeba jeszcze zaczekać. Najgorsze, co może spotkać pacjenta to zlekceważenie jego objawów. A to dość częste

Osobistość

w Ciekawostki

13piorunów

Przykra historia dwóch najsłynniejszych zbieraczy

Odcięli się od świata, a swój dom na słynnej Piątej Alei zamienili w labirynt bardziej lub mniej użytecznych przedmiotów. Żyli bez prądu, bez ogrzewania i bez bieżącej wody. A w ich domu wciąż przybywało rzeczy… Fot. Bracia Collyer: widok na wnętrze domu zamieszkiwanego przez najsłynniejszych

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Zastanawiam się czy może nie mam jakiegoś ADHD czy czegoś podobnego. Niby nie jestem "nadpobudliwa", ale np. zwykle na komputerze mam w przeglądarce otwartych kilkanaście kart, bo coś nagle mi się przypomina, coś chcę sprawdzić i czasem potrafię w to wsiąknąć na dłużej. Mam trochę problemów z koncentracją, ale współcześnie pewnie każdy je ma. Najgorzej jest z mówieniem - potrafię sformułować bardzo długie zdanie wielokrotnie złożone, w którym potrafię się zapętlić, bo chyba szybciej myślę niż mówię. Byłoby to może zupełnie błahe, ale przecież muszę prowadzić wykłady i wiem, że nieraz słabo to wychodzi. Albo nie potrafię ubrać jakiejś myśli w słowa, choć mniej więcej wiem, co chcę powiedzieć. Albo pojawiają mi się jakieś nowe skojarzenia, kiedy mówię. Czasem dość abstrakcyjne.
Wydawało mi się, że na piśmie wypowiadam się lepiej, ale potrafię np. w smsie powtórzyć tę samą informację, bo już nie pamiętam, że przed chwilą ją napisałam. Dziś mi się to zdarzyło. I to ogólnie jakiś obłęd.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Ciekawostki

11piorunów
Psylocybina, mikrodawkowanie i nauka psychodeliczna | Podcast

https://www.youtube.com/watch?v=bwLBcMw1Qq8

      

Czy próbowałeś psychodelików?

  • Tak41% (38 głosów)
  • Nie33% (31 głosów)
  • Chciałbym spróbować24% (22 głosy)
  • Tylko w celach terapeutycznych2% (2 głosy)

93 głosów

Fenomen7piorunów

Psylocybina to chyba jedyna rzecz z kategorii używki, którą z czystym sercem mogę (prawie) każdemu polecić do spróbowania. To są rzeczy które faktycznie mogą bardzo wiele zmienić w życiu człowieka na lepsze.

Kosmonauta2piorunów

@Basement-Chad 
No bo to nie jest typowo rozrywkowa używka, nie ten typ co alkohol czy jakieś proszki. Człowiek jak to bierze nie czuje się lepiej tylko inaczej, tak przynajmniej mi się wydaje

Fenomen0piorunów

@Daniel_Obajtek Ja to widzę tak. Czy warto, w życiu zostać rodzicem? Czy doświadczenie odejścia bliskiej osoby może być wartościowe? Czy warto zobaczyć zachód słońca nad oceanem? Być może.
Ryzyko, że na wskutek tych doświadczeń zostanę dzieciorobem mieszkającym na plaży oceniam na bardzo małe.

Lider6piorunów

@Basement-Chad @GrindFaterAnona
Ja miałem tendencję do uzależniania się od czego tylko się dało. A przy psylocybinie, no cóż, pomimo tego, że się spodobało to wychodzi na to, że raz na półtorej miesiąca to i tak za często. To jest zbyt intensywne i nieobliczalne doświadczenie, żeby sobie wrzucić i mieć wyjebane. Jest to też trochę męczące. Miewałem po grzybkach tak, że od razu po tripie czułem się świetnie i myślałem, że na dniach będę chciał powtórzyć, a potem przez 2 miesiące nie mogłem się do tego zebrać.

Fenomen1piorunów

@splash545 U mnie grzybowe tripy to zawsze były jakieś momenty zwrotne w moim życiu. Do tego stopnia, że po kilkunastu razach na przestrzeni wielu lat zwyczajnie zacząłem się grzybów bać.
Jedno z pierwszych moich doświadczeń tego typu miałem dawno temu na studiach. Wówczas miałem takie "hobby" jak picie, palenie i spędzanie długich nocy na graniu w gry na kompie. Na grzybową sesję z kolegą wybrałem się oderwany prosto od Morrowinda, w październikową noc, z trzema piwami w plecaku.
W pewnym momencie tripa kiedy próbowałem ustalić kim właściwie jestem i co właściwie robiłem do tej pory, ogarnęła mnie jakaś przerażająca wizja siebie w roli małpy zamkniętej w klatce, która zamroczona używkami bezmyślnie klika w kolorowe obrazki wyświetlane na ekranie. Skonczylo się to czymś w rodzaju bad tripa. W efekcie następnego dnia rano w przypływie jakiegoś szaleństwa usunąłem wszystkie gry, płyty CD wyniosłem na śmietnik, rzuciłem picie i palenie. I o ile do picia i palenia później jeszcze kilkukrotnie wracałem, to całkowita utrata zainteresowania graniem w gry została mi już na zawsze. A do czasu tej przygody gry były jednym z moich największych hobby i fascynowałem się nimi całe dzieciństwo.

Lider1piorunów

@Basement-Chad Wierze, że grzyby mogą zadziałać w ten sposób, bo sam miałem przeżycia dosadnie pokazujące mi pewne rzeczy. Z tym, że ja żadnych większych zmian w życiu po nich nie doświadczyłem, bo biorąc się za grzybki miałem już poukładane życie bez nałogów i używek, z którymi też miałem problem, a poradziłem sobie z nimi poprzez praktykowanie stoicyzmu i medytację. I właśnie kilkukrotnie biorąc grzybki dostawałem potwierdzenie, że idę dobrą drogą. A raz przeżyłem dosyć mocnego bad tripa gdzie "grzybki pytały się mnie" po co je wziąłem skoro mam poukładane życie. A ja nie umiałem odpowiedzieć i moja świadomość zlała się z kanapą i miałem error w mózgu :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fenomen1piorunów

@splash545 No ja też z podobnych powodów nie zażywam psychodelików już od wielu lat. Po prostu zacząłem mieć wrażenie, że nic nowego już to nie wnosi.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

49piorunów

To, co teraz napiszę, może zabrzmieć jak pseudonaukowa paplanina, i możecie mi w to uwierzyć, albo uznać mnie za wariata. Stawiam tezę, że negatywne nastawienie może zabić. Na początku mojej kariery zawodowej bardzo przejmowałem się pracą. Skręciło mi się w kiszkach i trafiłem do szpitala. Myślę, że gdyby nie pomoc medyczna, mogłoby być naprawdę źle. Stres i negatywne myślenie mogą doprowadzić do wylewu, zawału serca, a nawet raka i prawdopodobnie wielu innych problemów. Negatywne myślenie niszczy ciało. Serio, to jest powiązane, jest między tym związek. Nie do końca rozumiem jaki, ale jest, i to szyty grubymi nićmi.

 

Gruba ryba0piorunów

@DexterFromLab To nie teoria, tylko udowodniony fakt, stres powoduje choroby, stany depresyjne obniżają odporność etc.
Do tego dochodzi psychosomatyka

Autorytet1piorunów

@DexterFromLab właśnie odkryłeś totalną biologię. Brawo :slightly_smiling_face:

Gruba ryba0piorunów

@tosiu a o co chodzi? :smiley: A jakaś medycyna alternatywna. Jestem w 100% pewien że można sobie zaszkodzić negatywnym myśleniem. Ale czy można poprawić swoje zdrowie to nie wiem. A jakimś stopniu na pewno ale nie żeby to było symetryczne. W sensie, zamartwiając się można wpędzić się do grobu. Ale będąc szczęśliwym to raczej niesprawnej zastawki w sercu nie wyleczysz.

Autorytet0piorunów
Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Nie ogarniam jak działa system leczenia zdrowia psychicznego w Polsce, do kogo mam się udać ?

Cel: przeprowadzenie baardzo dokładnego wywiadu, wydanie diagnozy i propozycji leczenia oraz wydanie dokumentacji do orzeczenia o niepełnosprawnosci.
Orzeczenie po to by w razie jak nie uda mi się ogarnąć psychiki to iść na cieciowanie, plus może pracodawca będzie patrzył łaskawszym okiem na mnie po orzeczeniu i rozmowie - moje problemy a raczej to jak się przekładają na współpracę raczej dostrzega.

Raczej leków nie chce, długotrwałej wieloletniej psychoterapii też nie bardziej na tym co robić w przypadku lęków i jak nie brać za dużo do siebie i jak nie myśleć o pewnych rzeczach.

Ta dokumentacja to musi być diagnoza psychiatryczna czy wystarczy opinia psychologa ?

Podejrzenia
Spektrum autyzmu - tutaj już wiem jak działać, jestem zapisany w jedno miejsce ale tam raczej skupiają się na samym autyzmie.
Zaburzenia osobowości - osobowość lękliwa/unikająca lub fobia społeczna o lekkim nasileniu (problem możliwe że dziedziczny)
Zespół stresu pourazowego i/ lub zaburzenia lękowe.

Zaburzenia lękowe są świeża sprawa (2 msc) i motywacja do ogarnięcia tematu.
Zespoł stresu pourazowego jest związany z dwoma pracami, jest to od paru lat z małym nasileniem, w okresie gdy nie pracowałem przez rok nie dostarczając bodzców przypominających pracę to było wszystko okej
Osobowość lękliwa/fobia społeczna, spektrum autyzmu mam od zawsze.

To wymaga bardzo długiego wywiadu, musiałbym opowiedzieć swoje życie i objawy cofając się do dzieciństwa i wydaje mi się że w 50 minut nie można wydać poprawnej opinii/diagnozy przy tak podobnych do siebie schorzeniach a zależy mi na opinii/diagnozie jak najbardziej zbliżonej do prawdy. W ciągu 50 minut to w zależności na czym się skupie to taką diagnozę/opinie dostanę ( tak podejrzewam) i nie wiem jak podejść do tematu czy nie będzie tak że jak pójdę do psychiatry to dla niego to będzie jeden pies bo i tak pewnie na to będzie chciał dać SSRI. A u psychologa z kolei szybki wywiad ma pan to lub to a co dokładnie to wymaga przeanalizowania źródeł i dowie się Pan po psychoterapii za parę lat.

No i jaka jest ścieżka ? Do psychologa on wyda opinie psychologiczna a później do psychiatry on na jej podstawie wyda diagnozę a z tym wszystkim do komisji orzekającej o stopniu niepełnosprawności ?

Pokaż więcej komentarzy (4)