Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#religia

Autorytet

w Dyskusje

25piorunów

mam dosyć.

mam dosyć wszystkiego

każda ideologia, każda idea, każdy dyskurs zawiódł.

mam dosyć tego, że ludzie są dla mnie chujkami od tak. Nikomu staram się nie wadzić, a też znajdzie się zawsze ktoś, kto uzna, że trzeba mi dokuczyć.

mam dosyć rodziny, zawiodłem się na miłości i przyjaźni

jestem jak dziecko z adhd, żadne hobby mnie już nie kręci

boję się ludzi i nie mam siły walczyć

wkurwiony jestem, boję się, że pęknę i odjebię coś

boję się o swój stan psychofizyczny

problemy osobiste/rodzinne mnie przytłaczają

nie mam kasy nawet na głupi koncert czy nawet gryzak dla psa

wkurwia mnie moja depresja, kryzys egzystencjalny, sytuacja na świecie, problemy finansowe i złamane serce. nie chcę już walczyć

wkurwia mnie że chociaż raz coś nie może być normalnie.

jestem nieudacznikiem i tak bardzo chcę po prostu zniknąć.

nie chcę leczenia. leczyłem się, brałem wiele razy leki, często różni lekarze mnie badali i co z tego.

moje problemy nie znikną jak wezmę tabletkę.

nienawidzę siebie

nie umiem się zebrać.

błądzę między zajebaniem się a walką o jakiś ideał, którego boję się tknąć bo mam paranoje.

a mogłem jednak zostać złodziejem...

GURU2piorunów

eh mam dokladnie tak samo, jedyne czego oczekoje od zycia to nadania smierci jako takiego sensu, ostatnia szarza ale jeszcze nie bylo okazji co trzyma mnie przy zyciu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Evola był zbyt wrogi technologii. Technologia może doprowadzić człowieka do odkrycia nowych form boskiego objawienia i mieć charakter sakralny. Nie musi służyć jedynie w misji rozpłynięcia ludzkiej tożsamości jakby chciała tego Donna Haraway. Może stać się narzędziem do objawienia boskości w tym świecie.

Gruba ryba0piorunów

Jak dla mnie to po prostu forma ewolucji. Ludzie są przyzwyczajeni do tego, że ewolucja musi być biologiczna, ale możliwe, że nowe formy życia będą po prostu w pełni syntetyczne.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

16piorunów

https://www.youtube.com/shorts/Z8GIYXdR16Y

Sprowadzanie tożsamości narodowej w Polsce do bycia katolikiem to jeden z najgorszych grzechów naszej prawicy. Od wielu lat powtarzałem i będę powtarzać, że Polak ateista, a do tego gej może być większym patriotą niż Polak katolik. Nie ma ostatecznie międzynarodowej instytucji w postaci kościoła nad sobą.

Fanatyk0piorunów

Ale mnie irytują jakieś muzyczki i cienie i gówna dodawane do filmików. Gówno słyszę, co mówią, 3 razy musiałem oglądać (pewnie chodzi właśnie o nabijanie wyświetleń).

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x jak mnie to rozpierdala, to mówienie przez polityków ludziom kto może byc patriotą, a kto jest niemieckim agentem. ten monopol na patriotyzm. obrzydliwe. na pewno nigdy nie zagłosuję na takie psy. w ogole sprawia to ze coraz mniej się czuję i chcę by nazywany Polakiem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Nie jestem islamofobem. Mam duży szacunek do Sufizmu czyli nurtów mistycznych w Islamie i ogólnie dla dziedzictwa islamskiej filozofii. To Wahhabizm i inne fundamentalistyczne odmiany islamu są problemem. To te nurty zainspirowały takie ISIS. Spotkałem się z komentarzem pewnego muzułmanina na platformie X (dawniej Twitter), że świat islamski podzielił się na frakcje świecką i radykalną i jest to główne źródło ich konfliktów dla dzisiejszego. Problem w tym, że Arabia Saudyjska eksportuje ideologię wahhabizmu na skalę światową i ich przesłanie dociera nawet do Polski.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wahhabizm#Ekspansja_i_finansowanie

Jedynymi krajami muzułmańskimi, w których wahhabizm jest oficjalnie uznany za religię państwową są Katar i Arabia Saudyjska. 22,9% Saudyjczyków to wahhabici (skoncentrowani w Nadżdu), 46,87% Katarczyków i 44,8% mieszkańców Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ponadto wahhabitami jest 5,7% mieszkańców Bahrajnu i 2,17% mieszkańców Kuwejtu. Przedstawicielem ruchu wahabickiego w Polsce jest m.in. Liga Muzułmańska w RP. Jej siedzibą jest Ośrodek Kultury Muzułmańskiej w Warszawie.

To kraje które rzekomo są naszymi sojusznikami. Tymczasem za głównego wroga uznajemy Iran dla którego głównym wrogiem jest Izrael i który z krajami z półwyspu arabskiego jest akurat w konflikcie. Pisałem jakiś czas temu, że cywilizacja islamska obecnie jako jedyna może pretendować do ideologicznego rywala zachodu ze względu na właśnie uniwersalizm ich religii. Problem w tym, że jest podzielona na różne frakcje. Jeśli miałaby się w przyszłości zjednoczyć pod sztandarem Wahhabizmu to byłby to poważny problem.

Fenomen0piorunów

W temacie islamu polecam świetny film biograficzny Droga do Mekki, opowiada o austriackim Żydzie który pojechał na Bliski Wschód jako dziennikarz i tam przeszedł na islam. Później działal m.in na rzecz niepodległości Pakistanu, czym zdobył sobie wielkie uznanie, i chciał tłumaczyć Koran, co sprawiło że był nielubiany wśród muzułmanów xd

Jeśli dobrze pamiętam to pod koniec życia miał powiedzieć coś w stylu "Koran to dar na który muzułmanie nie zasługują" xd

https://pl.wikipedia.org/wiki/Muhammad_Asad

Muhammad AsadMuhammad Asad, urdu ‏محمد اسد‎ urodzony jako Leopold Weiss (ur. 2 lipca 1900 we Lwowie, zm. 20 lutego 1992 w Mijas) – Austriak żydowskiego pochodzenia, dziennikarz, podróżnik, pisarz, językoznawca, myśliciel, reformator, dyplomata i politolog. Leopold Weiss pochodził z tradycyjnej żydowskiej rodziny wywodzącej swoje korzenie z Czerniowców. Po wybuchu I wojny światowej, w 1914 roku, opuścił wraz z rodziną Lwów i osiadł w Wiedniu. Po wojnie przeniósł się do Berlina i zaczął pracować jako dziennikarz – w 1922 roku został korespondentem w Palestynie. Zafascynowany kultura arabską i zniechęcony do syjonizmu, w 1926 roku przyjął islam i zmienił nazwisko. W czasie pielgrzymki do Mekki zbliżył się do królewskiej rodziny saudyjskiej i zaprzyjaźnił z królem Abd al-Azizem ibn Saudem. W latach 1931–1939 mieszkał w Indiach, które znajdowały się w tym okresie pod kontrolą brytyjską. Współpracował z Muhammadem Iqbalem w tworzeniu państwa Pakistan,…Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Ogólnie to jestem Panateistą co uważam za dobry kompromis między konceptem Boga transcendentnego i immanentnego. Bóg według mnie istnieje zarówno poza rzeczywistością, ale też manifestuje się poprzez nią i ją w sobie zawiera. Podoba mi się orficki mit o Zeusie według którego ten połknął wszechświat i stał się z nim jednością.

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Porażka cywilizacji rozumu

Istnieje moim zdaniem silne pokrewieństwo między gatunkiem horroru i religią. Zarówno fikcyjne dzieła grozy jak i różnego rodzaju mitologie powstały z potrzeby oswojenia i radzenia sobie z irracjonalnymi lękami których kult racjonalizmu mimo usilnych wysiłków nie był wstanie wyeliminować. Zresztą sam oświeceniowy kult rozumu jest moim zdaniem niczym więcej niż kolejnym mitem jak pisał Max Horkheimer i Theodor Adorno w książce "Dialektyka Oświecenia". Degeneracja tego mitu w świecie zachodnim jednak nie wynikała jedynie degradacji idei rozumu obiektywnego który miał zgłębiać istotę świata do rozumu instrumentalnego który chciał ten świat jedynie sobie podporządkować.

Sama bowiem potrzeba zrozumienia czegokolwiek ma swoje źródło w irracjonalnym lęku przed tym co nieznane. To on popycha ludzi do badania tego co go otacza. Koncept życia w wiecznym mroku niewiedzy przeraża. Tym samym idea rozumu zdolnego rozświetlać ten mrok już służyła konkretnej irracjonalnej potrzebie. Jednak samo poznanie czasami nie wystarcza. Potrzeba panowania, a więc i kontroli wynikła znowu ze strachu przed tym co nieprzewidywalne. Tym samym strach pozostaje głównym motywatorem ludzkiego działania, a dominacja rozumu instrumentalnego była nieunikniona. Człowiek zachodni nie tylko się jednak od różnych lęków nie uwolnił, ale pogrążył bardziej niż inne ludy. Znamienny jest tu opis rozmowy Junga z wodzem plemienia który uważał białych ludzi za szalonych i wiecznie niespokojnych. Strach wyznacza więc zakres natury ludzkiej.

Fenomen

w Hydepark

23piorunów

805 + 1 = 806

Tytuł: Świadkowie Jehowy? Dylematy mojej matki

Autor: E. Bruce Price

Kategoria: religijna

Wydawnictwo: Orion Plus

Format: papierowa

Liczba stron: 142

Ocena: no nie da się ocenić w skali od 1 do 10, ale przynajmniej po lekturze dostałem status Rezydenta Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego im. dr. Józefa Bednarza w Świeciu

Jadąc w ubiegłym tygodniu do Bydgoszczy znalazłem tę ciekawostkę w półce bookcrossingowej. Patrzę na okładkę i widzę, że może to być coś interesującego, bo na okładce są różne daty końców świata, które przepowiadali świadkowie Jehowy. Odwracam i na tylnej okładce widzę wydawnictwo Orion Plus. No to już wiem, że to coś będzie dla mnie.

Orion Plus to wydawnictwo adwentystów Dnia Siódmego. Czemu Orion? Cóż, adwentyści mają dziwne zainteresowanie gwiazdozbiorem Oriona, zakrawające o kult. Interesujące jak na kościół chrześcijański, ale to dygresja. Ważne jest, że znak Orion Plus sprawia mi tyle samo radości co logo The Cannon Group na początku filmu, zapowiadający niskobudżetowy, ale sprawiający pełno frajdy film wpierdolu z Chuckiem Norrissem. Logo wydawnictwa Orion Plus od razu wskazuje, kto stoi za książką. Jest Orion, a co za tym idzie będzie ciekawie.

Książka przedstawia historię pewnej australijskiej rodziny ze świadków Jehowy, którzy decydują się przejść do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Jedno muszę przyznać – interesujące jest wyjście ze swojej bańki i czytanie krytyki sekty ze strony innego bardzo kontrowersyjnego wyznania religijnego. Cóż, adwentyści wierzący w biblijną wizję stworzenia świata i poważnie wierzący, że świat liczy 6 tys. lat, są takimi samymi szkodnikami co świadkowie Jehowy, którzy dosłownie czytając swój przekład Biblii również plują na naukę, przynajmniej na poziomie transfuzji krwi. W zasadzie gdybym potrafił obsługiwać wideo, miał warunki i za dużo wolnego... a nie, mam za dużo wolnego czasu, skoro czytam takie książki. W każdym razie gdybym rozpoczął serię filmów commentary o adwentystach to zrobiłbym SciFunowi dużą konkurencję wobec jego serii o płaskiej Ziemi.

Jak ktoś byłby zainteresowany argumentami, jakimi pastor przekonał świadków do swojego kościoła, to mogę przytoczyć, ale moim zdaniem byłoby to nudne dla przeciętnego czytelnika. To jest nic innego jak rozmowa o hrabinę Szlezwig-Holsztain, która przypadkiem nadepnęła na nogę cesarzowi Fryderykowi Hohenzelorowi Habsurgowi Trzeciemu w trakcie rautu w 1792 w ambasadzie Prus Mnie takie wymiany poglądów interesują, ale traktuje to jako intelektualne guilty pleasure.

Jak ktoś lubi tematykę sekt religijnych - polecam. Jak ktoś ma takie szczęście jak ja, że co trzy miesiące dostaje telefon od mormonów, na swoim przystanku autobusowym regularnie widzi wydawnictwa adwentystów, jako jedyny na osiedlu jest odwiedzany przez świadków Jehowy, a na Gdańsku Głównym gdy jest tłum z setką ludzi to tylko do mnie podejście bez powodu zielonoświątkowiec – no to też polecam, bo zawsze można czegoś się nauczyć i mieć tę dodatkową ripostę w głowie. Jak ktoś ma za dużo czasu – polecam. Kupić piwo i przeczytać cokolwiek innego, np. instrukcję obsługi pralki. Po serbsku.

Prywatny licznik: 17/50

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

776 + 1 = 777

Tytuł: Bóg. Ludzka historia religii

Autor: Reza Aslan

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Znak

Format: papierowa

Liczba stron: 316

Ocena: 9/10

Uprzedzam, będzie we wpisie więcej prywaty niż samej książki.

Nieco rozbudowany esej poświęcony historii religii, a właściwie tego, jak powstawało nasze wyobrażenie o Bogach, a następnie Bogu, na nasz obraz i podobieństwo. Nie jest to praca poruszająca wszystkie możliwe religie, autor skupia się głównie na prehistorii i Bliskim Wschodzie skąd wywodzą się trzy największe religie monoteistyczne świata. Niewątpliwie adresatem książki jest szeroko pojęty świat zachodni i muzułmański. Autor tej pracy jest ateistą i opisując religie zwraca uwagę, jak stopniowo powstawały judaizm, chrześcijaństwo i islam, ale do wszelkich systemów wierzeń odnosi się z szacunkiem.

Książkę tę czytałem po raz pierwszy pięć lat temu, krótko po ukazaniu się polskiego wydania, niedawno odświeżyłem sobie ten tytuł. Nie ukrywam, że ta książka przyczyniła się do tego, że zostałem ateistą. Moja rewolucja z katolika do agnostyka była stopniowa i wieloletnia, zaś proces przejścia na ateizm był już gwałtowny, właśnie dzięki tej książce, która uporządkowała moją wiedzę i zabrała wszelkie złudzenia. Cóż, żadnych bóstw nie ma. Niewiele to zmieniło w moim życiu poza faktem, że śmierć fizyczna skończy się utratą świadomości, poprzedzoną bólem fizycznym i psychicznym. A potem przyjście druga śmierć, gdy umrą wszyscy, którzy o mnie pamiętają. Ot nic po nas nie zostanie, a wiara w Boga, którego stworzyli sobie ludzie, stanowi zwykłe oszustwo.

Dałbym 10/10, ale wydawnictwo Znak wpadło na genialny pomysł, by przypisy (liczące 100 stron) wywalić poza część główną książki. Super pomysł...

Prywatny licznik: 15/50

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

89piorunów

"Każda prawda jest katolicka". Przy okazji petycji StopEgzorcyzmom.pl coraz dziwniejsze pokemony zabierają głos.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Sabrina Carpenter wyśmiała fankę która użyła odgłosu Zaghrouta (odgłos używany w na bliskim wschodzie czy Afryce jako forma uhonorowania czegoś) podczas jej koncertu co uznano za przejaw islamofobii i natychmiast grzecznie przeprosiła na Twitterze za to. Nie przeprosiła jednak za zrobienie teledysku w kościele gdzie paradowała ubrana jak kobieta lekkich obyczajów co z pewnością oburzyło sporo chrześcijan. Widać którą religie współcześnie traktuje się poważniej na zachodzie i daje się jej większy respekt. Chrześcijaństwo jest praktycznie martwe, a sami chrześcijanie wychodzą na bandę frajerów których można traktować jak chłopców do bicia.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

54piorunów

Zastanawialiście się kiedyś nad „masą upadłościową” swojej pasji w obliczu ostateczności? Mam na Steamie, GOG-u i Epicu łącznie ponad 2000 gier. Na regałach 150 planszówek, a kolejne 5 właśnie leci w preorderze. I nagle nachodzi mnie myśl: co, jeśli jutro mnie zabraknie?

Czy w ostatniej godzinie będę czuł żal, że nie dowiem się, jak kończy się mój ulubiony serial? Czy raczej poczuję ulgę, że ta wieczna pogoń za backlogiem i FOMO wreszcie się skończyły? Budujemy pomniki z danych i plastiku, których nie da się zabrać ze sobą, a których przekazanie komuś bliskiemu jest często prawnie niemożliwe (pozdrawiam regulaminy platform cyfrowych).

Dla świata to tylko martwe konta i używane pudełka, dla nas – kawał życia. Myśleliście kiedyś o swoim „popkulturowym dziedzictwie” w ten sposób?

Co najbardziej spędza Ci sen z powiek w kontekście „końca”?

  • Żal o niedokończone historie (książki, seriale, gry).10% (37 głosów)
  • Los fizycznej kolekcji (ktoś to wyrzuci/rozda za bezcen).6% (23 głosy)
  • Przepadnięcie kont cyfrowych, w które wpompowano fortunę.1% (5 głosów)
  • Nic, po śmierci będzie mi to zupełnie obojętne.82% (298 głosów)

363 głosów

Kosmonauta1piorunów

Ja mam tak z moimi zdjęciami. W przeciągu ostatnich 15 lat zrobiłem kilkadziesiąt tysięcy zdjęć moim telefonem, wszystkie focie trzymam w chmurze. Te zdjęcia opowiadają historię mojego życia i w momencie gdy umrę one znikną razem ze mną.

Czasem mam myśl by przenieść je do jakiejś chmury google/microsoftu tak by te chciwe korpa użyły je do wytrenowania swojego AI. Zatem historia mojego życia stałaby się małym fragmentem jakiegoś genialnego LLMa

Pokaż więcej komentarzy (44)

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Wierze w magiczne moce i zdolności ich uzyskania.

Pokaż więcej komentarzy (8)