Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzicielstwo

Fanatyk

w Rodzicielstwo

43piorunów

Sprowadziłem do domu małego kotka, tak wiem jestem słaby i nie potrafię odmówić. No ale zaczęliśmy wybierać imię dla tego gałgana i moja córa lvl5 rzuciła imię D⁎⁎⁎KA, mi i mojej żonie kopary opadły. No nie wiadomo, może młoda się przejęzyczyła no ale 5 razy powtórzyła słowo d⁎⁎⁎ka...

- a skąd znasz takie słowo?

-Leo tak na mnie mówi...

Dobrze, że te dzieci jeszcze nie znają znaczenia pewnych słów bo inaczej robiłbym imbe z rodzicami Leosia, młoda dostała wykład, że to bardzo brzydkie słowo i ma iść do pani następnym razem.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

95piorunów

Rozmowy z pięciolatkiem w samochodzie:

- A czemu nie pojechałeś na czerwonym?

- Bo nie można.

- A jakby ktoś niewidomy jechał i nie widział?

- Niewidomi nie mogą prowadzić samochodu.

- A dlaczego?

- Bo nie widzą.

- A jakby z tyłu siedział ktoś kto widzi i mu mówił co ma robić?

- Tak też nie mogą.

- A jakby trzech niewidomych było cztery godziny drogi od wszystkiego i mieli samochód i musieli gdzieś pojechać to co mają zrobić?

Ba dum tss

Gruba ryba6piorunów

@emdet powiedz pięciolatkowi ze mam zdrowe wszystko (poza głowa ale bez związku z kierowaniem) i nawet ważne prawo jazdy, a mimo tego nie jeżdżę samochodem. Jak mnie ktoś zawiezie to super. Jak mnie nikt nie zawiezie to widocznie nikomu nie zależało żebym przybył. I niech się głowi jak można wieść życie inaczej niż w domu.

Gwiazdor5piorunów

@emdet Nie mam dziecka to się wypowiem ale czy nie lepiej wytłumaczyć mu że na czerwonym się nie jedzie głównie dlatego że inny samochód może w nas prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić , a niewidomy prowadząc auto nawet z pilotem rozjebie się na najbliższym drzewie lub słupie?

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Rodzicielstwo

51piorunów

dzisiaj pożegnałem syna.

pojechał na kolonie do zakopca..

w życiu nie byłem na koloniach, więc w sumie to się martwie.

ale z drugiej strony cieszę, bo nikt nie gra w robloxa.

Specjalista1piorunów

@skorpion Już ci zacząłem współczuć i chciałem składać kondolencje, ale na szczęście przeczytałem twój wpis.

Nie mogłeś napisać "dzisiaj wysłałem syna na kolonie"?

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fanatyk

w Rodzicielstwo

25piorunów

Moja córa lvl 5 dziwnie śpi a dziś przeszła samą siebie i nie poszła do przedszkola... Wchodzę do pokoju pacze a tu głowa przewieszona przez barierkę łóżka, sen twardy, nie dotykać. Siekło jej tak szyje, że przez godzinie musiałem ją rozmasowywać XD

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

33piorunów

Kurde, ja już sporo wywiozłem, góra rzeczy do przeprowadzki nadal rośnie, a chata cały czas wydaje sie prawie pełna 😆

Fanatyk3piorunów

@radziol aż mi się przypomniała moja. Po akcji przeprowadzonej podczas której przewieźliśmy "wszystko" potem miałem jeszcze z 5 kursów wyładowany po dach z tymi "dwoma kartonami" co zostały xD

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

103piorunów

Tak jakoś nie chciało mi się wczoraj siedzieć po pracy w domu, żona w ciąży, cały dzień siedzi z pierworodną bo ta ma pierwsze w życiu wakacje to se myślę - dam jej odpocząć i zarządzam wycieczkę.

- Dawaj młoda skoczymy nad jeziorko
- Nie chce mi się.. A gdzie?
- Gdzie chcesz, możesz wybrać
- Tu nie chcę i tam nie chcę bo ostatnio mi się nie podobało
- To jedziemy na Kiełpińskie
- Nie chce mi sieeee
- Weźmiemy SUP'a
- Gdzie moje klapki!

Może nie popływaliśmy za długo, ale oswajanie z wodą trwa, nie chcę nic narzucać żeby nie zrazić.

Przy okazji udało się przetestować kamizelkę:

- Wiesz co, w sumie nie testowaliśmy tej kamizelki czy działa, a sobie pływamy.. Musimy przetestować, wskakuj.
- A ja mam tu grunt!?
- No nie, jakbyś miała to co to za test? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- <siup> aaaaa tata, ja nie mam gruntu!!!1111
- Dobra, nie panikuj. Uspokój się.
- TO W TYM MOŻNA SOBIE NA PLECKACH LEŻEĆ I NIC NIE TRZEBA ROBIĆ? NIE WYCIĄGAJ MNIE!

Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że skoczy xDDD Ale kamizelkę możemy polecić :D

A poza tym mieliśmy czas w spokoju porozmawiać o życiowych rozkminach lvl7

- Tata, a jakbym się topiła to co wtedy?
- Jestem z Tobą to bym Cię wyciągnął za kołnierz
- A jakbyś nie dał rady?
- To bym wskoczył i Cię wyciągnął
- A jak byś wiedział, że nie dasz rady mnie uratować?
- To i tak bym wskoczył i ratował z całych sił
- A jakbyśmy się razem utopili?
- I tak bym Cię ratował. Zawsze. Po co w ogóle o takich głupotkach myślisz?
- Dla mnie to nie są głupotki

Zaczyna mnie przerażać to co stworzyłem ¯\\(ツ)/¯

Inspirator2piorunów

Ogólnie to mega szanuję spędzanie czasu z dziećmi, ale zawsze jak czytam historię o dzieciakach w formie przytaczanych dialogów, to przywodzi mi to na myśl tę perełkę internetu

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Hydepark

47piorunów

Ostrzygłem własnoręcznie synów.
Są dwa plusy:

- brak ran kłutych lub ciętych po obu stronach.

-włosy odrosną.

Z wad:
-no cóż, barberem nie będę ale duszenie mi dobrze wychodzi.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Ech, młody zobaczył wędkarzy nad kąpieliskiem i teraz Stary musi się jakich pierdoł uczyć, zapewne tylko po to żeby po 15 minutach usłyszeć że już mu się znudziło...

Kurde, wątpię żeby ktokolwiek z dziadków co łowili po żwirowniach w mojej rodzinnej okolicy jak byłem dzieciakiem miał jakieś karty wędkarskie, a tu nagle wychodzi że jak chcę z młodym karasie połapać, to nauka jak na maturę z biologii...

Juz pytania na prawko o częstotliwości mrugania kierunkowskazu miały więcej sensu.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Rodzicielstwo

53piorunów

Uratował dwoje dzieci, sam nie przeżył. Tragedia w Międzywodziu

Międzywodzie (zachodniopomorskie), popularna nadmorska miejscowość, w niedzielę po południu stała się areną dramatycznych wydarzeń. 42-letni ojciec zauważył, że jego dzieci niebezpiecznie oddalają się od brzegu, więc ruszył za nimi, by je ściągnąć w bezpieczne miejsce. Dzieciom nic poważnego się nie

Gruba ryba

w Hydepark

57piorunów

Historii rodzinnych ciąg dalszy.

Tym razem ojciec.

Ojciec no za kołnierz nie wylewał, ale jak tak patrzę na historyczne foty to dla mojej mamy to był max jaki mogła na tamte czasy mieć xD

Potem się to odmieniło o 180st. No ale za młodu było jak było.

Ojciec wojskowy i to w prawdziwym wojsku a nie cytując klasyka "za chujni obecnej", no z tym wojskowym to trochę przesadzam no ale miał przywileje jako grajek wojskowej kapeli.

Podobały mi się opowieści z czasów wojska jak np. Postawili go na maszynce obierającej ziemniaki no ale po obraniu trzebabyło usunąć tzw oczka, a że się nie chciało to wsadzali ziemniaki do maszynki np po 3 razy by nie "oczkowqć" tym samym z 3t ziemniaków robiła się 1-2t.

Druga historia to jak ojciec poznał mamę to okazało się że trafił w sam środek konfliktu sąsiedzkiego, a że grajków wszyscy lubili no to jak rzucił hasło że jest zadyma to jak wpadł z kolegami z jednostki to wpierdol dostali wszyscy zamieszani sąsiedzi i z rozpędu nawet śp. Dziadek który formalnie był " po dobrej stronie".

Moje czasy szkolne to taka trochę jazda w samopas, rodzice chyba ze względu na to że mieli na mnie wyjebane dali mi pełną swobodę.

Popełniłem w życiu masę błędów, głownie dlatego że nikt nie trzymał mnie "pod kloszem" ale chyba dzięki temu szybko zrozumiałem jak wygląda życie, teraz z perspektywy czasu wręcz za⁎⁎⁎⁎ście że mogłem się sam sparzyć o pewne rzeczy, ominąłem tym samym wiele rozczarowań w późniejszym etapie.

Mimo wszystko mam pewien żal, bo np jak było jakieś przedstawienie to wielu rodziców nie było ale u niektórych był i ojciec i matka lub 1 z rodziców, u mnie i u kilku osób nie było nikogo i brak takiego wsparcia - brak dobrego słowa no jestem z ciebie dumny spowodowało, że do dziś gdzieś tam stoi to ością.

Z perspektywy rodzica gdzie też mam masę obowiązków ale np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój, ciotki, babci, mamy wręcz niosło go jak na skrzydłach powoduje że ten żal we mnie się wzmaga, wsparcie swoją obecnością wydaje mi się, że mogłoby mnie poprowadzić inaczej - nie twierdzę że lepiej ale inaczej - sama obecność na meczu gdzie debiutowałem w profesjonalnej drużynie sportowej mogłaby mnie zmotywować jeszcze bardziej - tego jedynie mi brakowało, rodzice dali mi wolną rękę dzieki czemu jestem gdzie jestem ale myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.

Nie tyle co byłbym bardziej szczęśliwyczy czy bogatszy ale mógłbym życie układać bez podstawowych zmartwień.

Może powiecie że trąci trochę roszczeniowością i tak, być może to roszczeniowe ale z drugiej strony ja się na świat nie prosiłem - nie masz czasu na dziecko to go nie rób.

Inspirator4piorunów

Ostatnio miałam rozkminę na ten temat.

Za naszych czasów rodzice w większości nieszczególnie chodzili na nasze mecze czy występy. Dziś jest inaczej, ale zastanawiam się, czy to na pewno dobrze?

Bo jednak nasz stan rzeczy powodował, że osiągaliśmy rzeczy z motywacji wewnętrznej, nawet jeśli nie otrzymywaliśmy gratyfikacji zewnętrznej. To też ćwiczyło naszą samodzielność.

Czy dzisiejszy entuzjazm (a często nadentuzjazm) rodziców i pełne zaangażowanie nie spowodują spadku samomotywacji i samodzielności wśród dzieciaków?

Na ile faktycznie im tym pomagamy, a na ile leczymy własne kompleksy i przenosimy nasze braki z dzieciństwa na ich życie?

Nie znam odpowiedzi, po prostu tak rozmyślam :smiley:

Fanatyk3piorunów
[...] np uczestnictwo syna w Survival Race gdzie widziałem jak doping mój [...] myslę, że przy odpowiednim wsparxiu mógłbym osiągnąć dużo więcej.

@Odwrocuawiacz popatrz na to z drugiej perspektywy - masz niestety te dość bolesne doświadczenia, które są z Tobą każdego dnia, ale dzięki temu wiesz, że wsparcie rodzica jest ważne dla rozwoju dziecka. Swoimi porażkami i tym że się nieraz "sparzyłeś" - jak to określiłeś -wiesz jak należy i nie należy postępować. Zapewne masz teraz fajną rodzinę, dziecko/dzieci. A co jeżeli inaczej by się życie potoczyło? Nie wiesz tego. Może kariera w piłce a potem kontuzja, jakaś wymarzona uczelnia na której nie dasz rady, inna poznana osoba która będzie nieodpowiednią?

Ciężko tak wróżyć z fusów. "Łatwiejszy" start mieć fajnie jak jeszcze nie masz przyszłości, którą możesz uznać za udaną. Jeżeli podoba Ci się obecnie Twoja sytuacja, to nie ma co rozdrapywać przeszłości i dumać "co by było gdyby". Bo może i mógłbyś mieć nowego Mercedesa S-klasę, ale czy byłbyś szczęśliwszy? I nie, nie masz roszczeniowej postawy. To po prostu swego czasu pewne traumy (nie chcę używać słowa "nieprzepracowane" aby nie brzmiało terapeutycznie), na które jesteś uczulony. Ale tak to jest git i jak widzisz starasz się być każdego dnia lepszym sobą :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (17)