Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#seks

Lider

w Sport

12piorunów

Gorąco na Olimpiadzie. 10 tysięcy prezerwatyw zniknęło w trzy dni

ZIO w Cortinie miały być świętem sportu, rywalizacji i niezapomnianych emocji na śniegu. Tymczasem już w pierwszych dniach imprezy temperatura w wiosce olimpijskiej wystrzeliła w górę – i to nie za sprawą rekordowych wyników na stokach, lecz… niespodziewanego braku prezerwatyw. Jak

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

W wiosce olimpijskiej skończyły się prezerwatywy. W 72 godziny poszło 10 000 kondomów.
https://www.aftonbladet.se/sportbladet/a/aJ7aWO/kondombrist-i-os-byn-10-000-anvandes-pa-72-timmar

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Bardzo aktualny temat; co robią z nami aplikacje randkowe?

https://youtu.be/nFwep7nNLdQ?si=Yh2yBpzQvLanuDn6

A jaki jest wasz w stosunek do aplikacji randkowych?

Korzystasz z aplikacji randkowych?

  • regularnie5% (6 głosów)
  • od czasu do czasu2% (3 głosy)
  • tylko na szybki seks3% (4 głosy)
  • nie89% (110 głosów)

123 głosów

Gruba ryba14piorunów

@cyber_biker na sympatia.pl poznałem kobietę, która później została moją żoną i jest ona najlepszym, co mnie w życiu spotkało. Ale to było w 2014.

I potem na salony zawitał Tinder. Jedna z najbardziej skurwionych i podłych rzeczy, jakie pojawiły się za mojego życia. Każda aplikacja tego typu ma tylko jeden cel - utrzymać użytkownika. Więc nie będzie łączyć ludzi, którzy faktycznie mają szansę na prawdziwy związek, tylko budować przelotne znajomości, aby jak najszybciej wrócić na platformę. Uważam, że tego typu podmioty powinny być ściśle regulowane, na poziomie firm farmaceutycznych (lub bardziej). A i tak najgorsze jest to, że z tego co słyszę od młodszych znajomych, to obecnie w zasadzie nie masz wyjścia, jeśli chcesz kogoś poznać z poza swojego grona znajomych, to musisz z czegoś takiego korzystać (chociaż też coraz częściej słyszę o jakichś alternatywach).

Cieszę się, że udało mi się kogoś znaleźć, nim takie aplikacje zdominowały "poznawanie" ludzi, bo pewnie po prostu bym odpuścił.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Kosmos

3piorunów

Seks w kosmosie: trzeba pilnie uregulować reprodukcję człowieka poza Ziemią

Nowe międzynarodowe badanie ostrzega, że zdrowie rozrodcze w kosmosie nie jest już abstrakcyjnym problemem; kwestie płodności i ciąży wymagają pilnej uwagi. Wraz z tym, jak komercyjne loty kosmiczne stają się coraz bardziej realne, a astronauci spędzają coraz więcej czasu na orbicie

GURU

w Memy

23piorunów

@Sweet_acc_pr0sa mówi ludziom żeby zgadnęli jego ulubiony utwór.

Ja mówię:

Soundtrack z komedii romantycznej _Skazany Na Milfy_

😛

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Heheszki

17piorunów

Jebłem. czo te Litwiny. 😛

Kto chce chipsy o smaku puci?

https://chazzchips.com/en-en/collections/skandalingi-produktai/products/box-with-pussy-flavour-chips

A może o smaku k⁎⁎⁎sa?

https://chazzchips.com/en-en/collections/skandalingi-produktai/products/box-with-dick-flavour-chips

Widzisz @green-greq a ty dostałeś chipsy o smaku czerwonego barszczu i zioła. 😛

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w szalone wpisy zielonego żelka

2piorunów

Odcięcie jedzenia na które mam alergię 4 typu ma zaskakujące efekty uboczne.

Bottomowanie jest 100-krotnie przyjemniejsze. 4 razy jednego dnia i zero bólu.

Nie ogarniam normalnie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Otwieram wątek z najbardziej nierozkminionymi kobiecymi propozycjami.
**
Sytuacja nr 1 (17 lat)** - Moja pierwsza sympatia zaprosiła mnie do siebie na herbatę i zaznaczyła, że jest sama w domu. Nie poszedłem, bo powiedziałem, że jestem już umówiony z kumplami na Fifę XDD
**
Sytuacja nr 2 (20 lat)** - Poznałem ładną dziewczynę w klubie, ale średnio mi się z nią gadało, bo była taka trochę nijaka z charakteru. Podkręcała już takie seksualne podteksty w rozmowie na samym końcu. Raz wysłałą fotę z imprezy studenckiej i pytała czy będę, to razem się pobawimy we dwójkę. Odpisałem jej, że ujebałem kolosa i jestem zły i mam wyjebane XDD Kontakt się potem urwał.
**
Sytuacja nr 3 (22 lata)** - Jedna laska z akademika, której się podobałem (ona mi tak sobie, ale nie była zła) pisałą do mnie o 1.30 czy zejdę jej otworzyć drzwi bo wraca z jakiejś domówki i zapomniała czipa. Odpisałem jej, że przecież jej koleżanka została na weekend i tak w ogóle to ją mijałem na korytarzu i ona jej otworzy.
**
Sytuacja nr 4 (28 lat)** - Rok temu spotykałem się chwilę z taką laską. No taka 6/10. Raz przyjechała do mnie, mega nieśmiałą. W końcu zaczęliśmy się coś wygłupiac, usiadła na mnie przodem do mnie, łaskotała mnie i takie tam. Jak się powygłupialiśmy i coś tam podotykaliśmy, to ona tak westchnęła i na mnie patrzyłą, a ja poszedłem se po piwko do lodówki xD 5 minut potem powiedziała, że będzie powoli zwijać. W sumie nie ciągnęło mnie nic do niej kompletnie, ale drągal stał. Ostatecznie nie żałuję, ale beka i tak

Sytuacja nr 5 (28 lot) - Bardzo atrakcyjna dziewczyna, taka mega hot, ale trochę pusta. Wychodziliśmy trochę razy, byliśmy 2 razy na imprezie i mocno mi wysyłała sygnały. Raz powiedziała, że ona nigdy nie jadła steka i by pojechała do miasta wojewódzkiego tak na dłużej. I że ja bym mógł wypić drinka, to ona by kierowała. Powiedziałem, że w sumie bez sensu jakbym miał sam, a na noc tam przecież nie zostaniemy i może pójdziemy kiedyś na miejscu u nas XD
**
Sytuacja nr 6 (29 lat)** - Dużo pisałem tu o jednej koleżance, która mi mega wpadła w oko. Raz przyjechała do mnie na kilka piw i zwierzyła mi się, że jej się bardzo podobam, ale ma naprawdę opory przed związkiem z powodu złych doświadczeń to raz, a dwa że jestem trochę za mało spontaniczny i za bardzo wszystko planuje. Skoczył na nią mój pies i osunął jej trochę ramiączko z barku, na co ona "Oj chyba chce ci pomóc". Byłem w nią tak zapatrzony i zauroczony, że nie skumałem chyba o co chodziło, ale teraz tak sobie myślę, że chyba o coś XD

W sumie to było 7 sytuacji, ale w tej siódmej laska z którą randkowałem i doszło do pocałunków powiedziała "Wiesz co, jak chcesz coś więcej to raczej musimy jechać do ciebie albo hotelu". No i się zgodziłem i był to jedyny związek FWB w moim życiu.

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że miałem 2 dziewczyny w życiu (ponad 6 lat i rok) i to z nimi uprawiałem , a tak to całe życie najpierw licealne potem studenckie poświęciłem na związki i kompletnie takich sygnałów czytać nie umiałem.

Mam duży skill w budowaniu relacji i chyba zerowy w luźnym randkowaniu.







Koneser

w Dyskusje

8piorunów

Co się dzieje w mózgu podczas orgazmu?

Czy wiesz, że podczas orgazmu Twój mózg aktywuje ponad 30 różnych obszarów - od tych odpowiedzialnych za emocje, po te kontrolujące ból i świadomość? \ To trochę jak neurologiczny fajerwerk: przez kilka sekund Twoje ciało i umysł dosłownie przechodzą w inny stan świadomości. To, co

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

Ksiądz z Sosnowca w centrum seksafery w Katowicach. Narkotyki, portal randkowy i śmierć na plebanii

W Katowicach wybuchła kolejna skandaliczna afera z udziałem duchownego. Ksiądz Krystian K., oskarżony wcześniej o nieumyślne spowodowanie śmierci młodego mężczyzny, miał mimo zakazu posługi nadal korzystać z aplikacji randkowych i sięgać po narkotyki. Gdy umówił się na spotkanie w

Autorytet

w Heheszki

14piorunów

"Goł goł gadżet śmigło"

Autorytet1piorunów

To jest tak pozytywnie po⁎⁎⁎⁎ne że ciężko obok tego przejśc obojętnie.

Ale jeśli myślicie że to koniec to was zaskoczę. To jest wycinek a reszta jest jeszcze bardziej po⁎⁎⁎⁎na:

https://streamable.com/ymsuj4

Zresztę to też jest wycinek, przerobiony wycinek 😛

// Dobra. Nie umiem dac w komentarzu

InsidiousFrighteningGander-mobile ANIME morawieckiWatch "InsidiousFrighteningGander-mobile ANIME morawiecki" on Streamable.Streamable
Pokaż więcej komentarzy (7)

Gwiazdor

w Hydepark

52piorunów

@GitHub @peposlav @LondoMollari @AdelbertVonBimberstein @Amhon @Stashqo @K44 @k44tajemnicza @koszotorobur @wonsz @Mikel @ciszej @Michumi @rogi_szatana @wiatrodewsi @onpanopticon @ten_kapuczino @Jarem @TRPEnjoyer @Budo

Wołam udzielających się we wpisie

https://www.hejto.pl/wpis/mialem-pisac-z-jakiegos-anonima-ale-w-nosie-zwiazki-rodzina-seks-zdrowie-psychol

A jeśli jesteś nowy to przeczytaj powyższy wpis i zapraszam do dalszej lektury...

Miałem pisać, miałem nie pisać. Czekałem do miesięcznicy naszej dramy, by się pochwalić jak cudownie nam idzie! Ale się nie doczekałem. I wy też się nie doczekacie. Dwa tygodnie po tej dramie były na prawdę fajne, udane. Wprowadziliśmy pewne zmiany w naszym życiu, wywaliliśmy młodą do jej pokoju, co wcale nie jest proste, ogarnialiśmy wspólnie dom, więcej rozmawialiśmy, byliśmy na randce, poszliśmy na fajny koncert, w między czasie rozwiązaliśmy pewien nasz problem finansowy i całkiem fajnie to wyglądało. Aż przyszedł zeszły weekend i w sumie nie wiadomo czemu zaczęła chodzić jakaś naburmuszona. Niby okres, niby coś...wiecie, takie wszystko i nic. Na wszelki wypadek unikałem konfrontacji. Przyszedł poniedziałek, a że niania młodej miała dwa dni wolne to zostałem z nią w domu. Lubię z nią zostawać bo to świetny bobas, bezproblemowy. No i tak sobie z nią siedziałem i w między czasie ogarnąłem dwa prania, naczynia, sprzątnąłem kuchnie (a było co sprzątać po weekendzie) i łazienkę a jak bobas poszedł na drzemkę to zamówiłem suszarkę do ubrań, bo kurde tyle prania przy dwójce dzieci, że nie ma gdzie tego suszyć! Wróciła z pracy i jak to zobaczyła to była, ja wiem, zdegustowana? Nie bardzo rozumiałem o co chodziło. Następnego dnia ona została z młodą. No i jak wróciłem to nie ukrywam zagotowałem się w środku - w kuchni syf jakby reaktor atomowy wywalił, śmieci wylewają się z kosza, w pralni rozpierdol, do salonu nie szło wejść a ta siedzi na fotelu z telefonem w łapie. Nie chcąc rozpoczynać kłótni poszedłem montować suszarkę. Kurde, jak ja mogłem bez niej funkcjonować!? Oczywiście z jej strony foch nie wiadomo o co (od dawna planowaliśmy ten zakup). Pojechała na jogę, wróciła późno i ani be, ani me, ani pocałuj mnie w d⁎⁎ę. Wzięła prysznic i poszła spać. W środę było już po staremu, czyli brak kontaktu i jej wieczór w telefonie. Żeby na to nie patrzeć poszedłem ogarniać pokoje dzieciakow. Czwartek podobnie, znowu była na jakimś aerobiku, znowu wróciła i znowu siedziała w telefonie. Zwróciłem jej na to uwagę, chciałem pogadać (a cholernie trudno mi to przychodzi) i zostałem przez nią wyśmiany. Tak, wyśmiany. Odpuściłem. W piątek wygarnąłem jej to wszystko przez Messenger, bo tak mi łatwiej i znowu stała się agresywna, zarzucała mi, że to ja nic nie robię a jak robię to tylko wtedy gdy się kłócimy, że to ona ma źle bo się dzieckiem zajmuje, że boi się mnie dotknąć by to się seksem nie skończyło i w ogóle o wuj mi chodzi, nic tylko się przypierdalam o coś co mi kiedyś nie przeszkadzało. Ale wiecie, jak jest w domu syf taki, że wstyd kogoś do środka zaprosić, to jak to może nie przeszkadzać? Nie mam już siły. Wygarnąłem, że pieprzyć ją, jej seks, że jak tak lubi to mogę nasrać na środku salonu i ogólnie że mam dość. Jakoś nie specjalnie zareagowała. Może trzeba było już miesiąc temu ją z domu wywalić... Może po tamtym już całkiem czuje się pewna w tym, że nie odejdę...

W weekend planuje skoczyć do teściowej i z nią pogadać. Super babka, życiowa, po przejściach, mądra, chłodno patrzy na świat, bezstronna...może ona by coś podpowiedziała, może jest coś o czym ja nie wiem, może ona wie jak do niej dotrzeć.

Także ten, jakieś pytania? :neutral_face:

PS. Ale jest tego wszystkiego plus - nie mam już poczucia winy, że to ja coś robię nie tak.

Wirtuoz2piorunów

Czytam Twoje wpisy i zastanawiam się co się dzieje. Mamy za dużo wspólnego, nawet teściowa. Może u mnie nie ma aż takiej padaki, a może nam się w jakimś stopniu udało. Przy pierwszym dziecku poszłyśmy na terapię dla par. Dla niej mało dało za to dla mnie bajka. Na chyba 6 wizycie terapeutka wywaliła mnie na terapię uzależnień gdzie nauczyłem się co to są MOJE granice, MOJE potrzeby i co to asertywność Może to jest recepta. Nie to że masz problem z alko tylko odpowiedniej techniki komunikacji. Ale to jak Ci się chce bo rozumiem doskonale że może się nie chcieć.Powodzenia jakkolwiek i pozdrów teściową

Wirtuoz8piorunów

Ziomek, po wpisach widzę, że już masz się rozwodzić, już masz zbierać dowody, itp. Napisze Ci więc z drugiej strony - tej, której się udało przetrwać bardzo trudne chwile.

Generalnie ludzie niedoceniaja zmęczenia, jakie potrafi pojawić się przy małych dzieciach. Nagle nie ma czasu na sen, rozmowy itp., choc wydaje sie, ze funkcjonujemy normalnie. U nas sprawdziło sie bardzo:

1. Terapia małżeńska, ale u odpowiedniej osoby. Trafiliśmy CUDOWNIE, na osobę, która stworzyła przestrzeń do swobodnej wypowiedzi dla obu stron, bez przerywania, z moderacją i… tłumaczeniem sensu wypowiedzi, która często myliliśmy. Co ciekawe od tych ~5 lat wszystkim znajomym polecam właśnie tę panią i żadne małżeństwo nie skończyło się rozwodem. A dojeżdżali do Konina nawet z Poznania. Nie wiem natomiast czy zawdzięcza swój sukces umiejętnością czy „chceniu” par, które z jej usług korzystają.

2. Zaczęliśmy wychodzić znów na randki. Wybraliśmy sobie kurs tańca towarzyskiego dla początkujących, przez znajomych znaleźliśmy super nianię. Dzięki temu zyskaliśmy ok. 5 godzin tygodniowo tylko dla siebie.

3. Ustaliliśmy, że po pierwsze wracam do sypialni z kanapy („pójdę na kanapę tylko na 2-3 noce, żeby się wyspać przy dziecku” zmieniło się w 2 czy 3 lata, a po drugie robimy z sypialni strefę wolną od elektroniki. 0 telefonów, 0 telewizji, dzięki czemu nie ma żadnego rozpraszania bliskości i intymności. Zrobiliśmy z sypialni tradycyjny, staropolski pokój do rozmów i seksu.

Po 5 latach stwierdzam, że mam cudowne życie rodzinne i świetną partnerkę w życiu codziennym. W historii moich wpisów znajdziesz, że ona też mnie raczej lubi, bo mogła dobić, a uratowała :grinning:

Powodzenia Ziomek! Nie mówię, że będzie łatwo, ale nie ma się co poddawać. Mnie cieszy, że moje dzieci żyją w pełnym domu, zbudowanym na tradycyjnej recepturze.

Jeśli nie wyjdzie to, to i tak Wam się wszystko przyda. Nawet, jeśli się rozstaniecie, to do końca życia będziecie żyć koło siebie i będziecie musieli potrafić ze sobą rozmawiać na partnerskich warunkach.

Powodzenia!

Pokaż więcej komentarzy (65)

Osobistość

w Rozkminy

20piorunów

EDUKACJA ZDROWOTNA

Czasem, kiedy słucham, jak wyglądała edukacja a'la seksulana u moich rówieśników, myślę sobie, że ja miałam w tym trochę szczęścia. Nie wiem, jak to wygląda teraz i dlaczego wprowadzenie do szkół przedmiotu o edukacji zdrowotnej wzbudza aż takie kontrowersje, ale na pewno uważam, ze próby stworzenia wartościowego przedmiotu z tej kategorii jest bardzo ważne dla każdego młodego człowieka, a taka dobrze przekazana widza pomogłaby uchronić od podejmowana głupich decyzji.

U mnie, jak u wielu dzieciaków z lat 90., rolę nauczyciela WDŻ-u przejmował katechetka, czy ksiądz. W mojej podstawówce była to katechetka i jej lekcje pamiętam do dziś. Były naprawdę na wysokim poziomie. Nie tylko uczyła nas o różnicach anatomicznych między chłopcami i dziewczynkami, o dojrzewaniu obu płci, o tym, jak radzić sobie z PMS-em czy miesiączką, ale też przygotowywała nas mentalnie do budowania relacji międzyludzkich i związków. Podkreślała, jak ważne jest zaufanie, że związek powinien się na nim opierać, że najpierw warto się zaprzyjaźnić, a dopiero potem myśleć o dalszych krokach. Uczyła też, by znać granice swojego ciała i nie pozwalać, aby ktoś nas dotykał bez naszej zgody, by szanować siebie.

Nie chcę tutaj pisać o oczywistościach, które każdy dorosły (a przynajmniej powinien) znać, ale to właśnie przygotowanie mentalne do relacji najmocniej zapadło mi w pamięć. Wiadomo, hormony i tak robią swoje. Ona sama powtarzała, parafrazując, że „hormony potrafią zrobić kisiel z mózgu”. Na tych lekcjach nie było religijnego „pitu-pitu” ani straszenia grzechem, tylko skupienie na biologii i relacjach międzyludzkich.

Niestety później w gimnazjum WDŻR był już beznadziejny. Zrezygnowałam po kilku lekcjach. W liceum ten przedmiot praktycznie nie istniał. Zawsze jednak myślałam, że w szkołach bardzo przydałby się przedmiot, który faktycznie koncentrowałby się na zdrowiu, nie tylko seksualnym, ale też psychicznym i fizycznym, ucząc o żywieniu, budowaniu relacji i bezpiecznym seksie. Sa ma dużo bym dała, żeby otrzymać wartościową wiedze na temat żywienia w czasach kiedy byłam nastolatką, wtedy wiedziałam co najwyżej, ze fastfoody i słodycze są szkodliwe i trzeba je ograniczać, a to troche za mało lub jakbym otrzymała jakaś wiedze na temat zdrowia psychicznego i tego jak łatwo sobie je zepsuć złymi nawykami lub relacjami. No ale coz moge jedynie życzyć młodym by trafiali na odpowiednie źródła wiedzy.

Fanatyk15piorunów

@Cori01

Młodzi ludzie w wieku 10-11 lat mają pierwszą styczność z twardą pornografią.
Część dziewczyn nie ma żadnego pojęcia o skutecznej antykoncepcji i chorobach wenerycznych.
Stąd młodociane ciąże.

Większość młodych chłopców uważa podduszenie za oczywistą przyjemność w czasie seksu (bazując na treściach porno)
Nikt dzieciakom nie tłumaczy, że relacja kobieta-mężczyzna to nie tylko "popęd" seksualny, a coś więcej.
Nikt dzieciakom nie tłumaczy, że są zaburzeni ludzie (nie tylko faceci), którzy sięgają po dziwne treści i mogą tym dzieciakom zrobić krzywdę przez określone zachowanie, namawianie do pewnych zachowań, czy szantażować etc.

Treści porno nie mają nic wspólnego z rzeczywistą relacją damsko - męską.
Treści w filmach romantycznych nie uczą budowania relacji - tylko zaburzają ogląd na tę sferę.
Masturbacja nie jest grzechem, nie jest zaburzeniem czy czymś nienormalnym.
Popęd seksualny to element życia każdego człowieka.
Każda ze stron zbliżenia ma prawo powiedzieć nie w każdym momencie.
Każdy szuka przyjemności w inny sposób i to też jest OK. Nie wszystko musi tobie pasować, co partnerowi.
Zaburzenia erekcji czy przedwczesna ejakulacja może się zdarzyć. To nie koniec świata.

Kościół Katolicki to rak na zdrowej tkance społecznej. Wpierdala się w to, co nie jest jego terenem.
Ludzie nie bazują na wiedzy, tylko przekonaniach i strachu.

Osobistość3piorunów

@fadeimageone no właśnie ja tutaj nie chcę oceniać KK bo to nie on układał program do edukacji seksualnej a jednak masa osób w tym nie wierzących wpisuje dzieci z tego przedmiotu. Nie wiem jaki dokładnie jest tam program ale widocznie nie skupia się na tym na czym chcieli by rodzice

GURU2piorunów

@Cori01 Problem w tym, że oni też nie wiedzą 😉

A wypisywanie wynika w dużej mierze z tego, że niezależnie jaki przedmiot byś dał nieobowiązkowy to wolą zrobić dzieciom wolne :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU2piorunów

@Cori01 WDŻ w formie, którą ja miałem, mógł i moim zdaniem powinien być częścią biologii. Tak samo jak pewnie spora część planu zdrowotnego. Rozwiązałoby to 2 problemy

1. Nie trzeba by było wprowadzać nowego przedmiotu, więc mniejszy ból d⁎⁎y

2. Biologia wreszcie zaczęłaby być użyteczna

Ale jak to ma być w takiej formie, o jakiej ty mówisz, gdzie to wychowanie do życia w rodzinie wykracza poza strefę fizyczną, to jestem w stanie za tym stanąć. Chociaż równie dobrze mogłoby to być częścią godziny wychowawczej, która też jest bezużyteczna i jest w zasadzie wolnym między lekcjami.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Świat

9piorunów

Emeryci szaleją, policja przymyka oko. Kulisy seksturystyki w Tajlandii

Gdy słońce chowa się za horyzontem, Pattaya budzi się do życia. Ulice rozświetlają kolorowe neony, z barów dobiega głośna muzyka, a Walking Street – najsłynniejsza ulica miasta – zamienia się w tętniące centrum nocnych rozrywek. To tutaj, w samym sercu tajlandzkiego wybrzeża