Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#takaprawda

Autorytet

w Hydepark

53piorunów

Było, sam to już tu wrzucałem, ale tego gówna nigdy za wiele, zwłaszcza dziś.
Wiem, że widziałaś/widzialeś. Wiem, że uważasz, że to dobre. Obejrzyj jeszcze raz. Wyślij rodzicom, niech obejrzą ponownie. Zachęć swoje nastoletnie dzieci, żeby obejrzały: na dwa, trzy razy - może byc. Udostępnij. Zrób to, god dammit.
https://youtu.be/T1vW8YDDCSc?si=Sv_3WPG87JOpl1p0

Osobistość3piorunów

@jelonek sam fakt, że film "KRÓTKI film o prawdzie i fałszu" trwa tyle, ile trwa, jest dla mnie naprawdę zabawny.

A w fanklubie Szatana Sajfana siedzę zawsze w pierwszym rzędzie. Skarb narodowy.

Fenomen4piorunów

@jelonek ja tam daje studentom jako zadanie domowe do obejrzenia

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Wchodź we mnie pyszna kapusto kiszona.

Najlepsza kapusta kiszona na rynku to ta z Zalipia. Tak z tego Zalipia

Pokaż więcej komentarzy (19)

Mistrz

w Hydepark

56piorunów

Jednak sranie na własnym kiblu po podróży to jest jedno z lepszych uczyć na świecie.

Gruba ryba4piorunów

@cebulaZrosolu
Oczywiste. Po powrocie pierwsza kupa i pierwsze położenie się do łóżka to najlepsze uczucie na świecie

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

77piorunów

Tankowanie Lpg to rozum i godność człowieka.

Gruba ryba0piorunów

a jak mam motur?

Mocarz1piorunów

@starebabyjebacpradem gazik to najlepsze co można mieć w aucie. 500 km zasięgu za 90 zł to są tak małe pieniądze, że w ciągu 5 msc zrobiłem 30 000 km xD. Nigdy więcej diesla

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Smutne jest to, że życie w tym kraju w ostatnich latach diametralnie się zmieniło. No chyba, że to mój indywidualny przypadek, ale niekoniecznie.

W latach 2020-2022 mieszkając z moją ówczesną kobietą w małym, wynajętym mieszkaniu (2 pokoje 35m2) w rodzinnym mieście, byłem w stanie oszczędzać 1000-1500 zł miesięcznie. I to żyłem na bogato - żarłem co chcę, weekendami atrakcje i jeszcze co roku na wakacje za granicę. Miałem spore oszczędności.

Obecnie zarabiam zauważalnie więcej. I mieszkam w starym, domu/kamieniczce rodzinnej, jeszcze nie na swoim, bo w mieszkaniu starych (100m2, więc się mieścimy). Na górze swoje mieszkanie do urzadzenia (ciut mniejsze, bo skosy). Nie mam kosztów najmu, poza tym utrzymuję się sam (jedzenie, kosmetyki, artykuły i inne duperele - pełna rozdzielność)

I c⁎⁎ja oszczędzam xD Nie wiem czy życie singla jest tak drogie czy co. Ale różnica w wydatkach na żywność jest kolosalna, podobnie ceny w knajpach i za usługi.

Dodam, że moje koszty stałe wzrosły o 1 pozycję, wartą 360 zł miesięcznie. Reszta to po prostu wzrost cen w oparciu o inflację - karnet na siłkę, paliwo itd. Może trochę więcej szaleje na mieście, ale też nie co tydzień, kurde.

Fanatyk6piorunów

@Lopez_ Ceny, inflacja. Ja z roku na rok zarabiam lepiej, żona też, ale nie ma to za bardzo przełożenia na oszczędności i ogólny poziom życia.

Tytan2piorunów

Nie wiem, nie spina mi się to. Wynajem to zawsze jest największy wydatek, więc jak nie musisz płacić za mieszkanie i zarabiasz więcej to powinno być lajtowo. Jedzenie podrożało, ale nie aż tak.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hydepark

15piorunów

Kiedy przeglądasz przyczepki Niewiadów n-125 i przy okazji n-250 (bo Ci się podobają) i ktoś wystawia strucla wyciągniętego ze stodoły, bez dokumentów, szyb, kół itp.

Gruba ryba0piorunów

No jak nie ma papierów to tylko zabytek. A taką po kuracji trzeba ogarnąć na pierwszy przegląd.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

49piorunów

?

Lider4piorunów

@Nemrod nie prawda, u mnie jest:
* call
* call
* call
* call
* call
* call
* recovering from calls :grinning:

Osobistość1piorunów

Po tym wiem, że jesteście zwykłymi trybikami w korpo.
Kilka lat temu dosłownie mój manager, czyli taki już tryb premium, pokazywał mi swój kalendarz w outlooku: 11.5h calli w oknie czasowym 9h.

Tytan0piorunów

@TRPEnjoyer i wszystkie o dupie maryni, takie co można załatwić czterozdaniowym mailem

Osobistość0piorunów

@k44tajemnicza Ja nieironicznie wolę kopać się z maszyną za mniejszą kasę, na tych callach szlag by mnie trafił.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

17piorunów

Gruba ryba1piorunów

>Jako jeden z niewielu
Dosłownie co 3 Polak

Gruba ryba2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Wiecie jaki jest mój największy defekt? XD

1.Jak poznam dziewczynę, to potrafię flirtować, skręcić bajerę, zainteresować sobą, być niedostępny, luźny i pewny siebie i nie narzekam ogólnie na powodzenie.

Problem w tym, że na ogół wśród kobiet, które mi się nie podobały. I wygląd tu nie ma żadnego znaczenia. Były fajne laski i się mną zainteresowały, ale po prostu nie czułem nic nadzwyczajnego. Poflirtowałem, w sumie co chciałem to by się zgodziły, ale umiałem zasygnalizować, że po prostu nic z tego nie będzie i nikomu krzywdy nie robiłem,. Jestem idealistą i romantykiem i dla mni wygląd to tylko wstęp. Mnie najbardziej pociąga osobowość, taki sprecyzowany typ dziewczyny. Wesoła, spontaniczna, pełna energii, wygadana, z poczuciem humoru, taka d⁎⁎a z ADHD tak jak i ja mam.

2.Jak poznam już osobę, która jest w 100 % w moim typie, to właśnie nic co powyżej nie potrafię XD Mam kija w d⁎⁎ie, kreuje siebie jako silnego i zaradnego mężczyznę, taki ideał jak w "Ojcu Chrzestnym", zdroworozsądkowego gościa, który ma plany i pomysły na życie. Tak mi bardzo zależy, że nie chcę spalić znajomości, ze brakuje mi luzu i flirtu często nie ma. Wydaje mi się, że po prostu boję się, że będę niezaakceptowany taki jakim jestem i udaje kogoś innego, a jest zupełnie na odwrót, co z reguły czułem zainteresowanie właśnie przez to, jaki jestem.

Niestety, ale traumy ze szkoły (dziecko z ADHD jest ciężkie do wychowania) i wytykanie mnie palcami przez nauczycieli jako tego "innego", "gorszego", tego co ma się hamować i nie być sobą, zrobiły mi siekę w bani. Jak wziąłem się w liceum za naukę, to udaje mi się teraz wszystko co chce, ale i tak czuję się jakiś taki nie wiem.

No i tutaj wychodzi na to, że akurat wtedy nie wychodzi. Okazuje się, że kobiety (2 w ciągu całego życia takie przypadki) się boją ze mną zbliżyć, jakby to było dla nich jakieś z góry nakreślone zobowiązanie i wszystko na serio. A najgorsze jest to, że potrafią mi zakomunikować, że jestem mega w ich typie, tylko czasem zachowuje się jak 40 latek. No i to trochę prawda, bo spinam się, jak mi bardzo zależy.

Mam też ostro styrany łeb związkiem z moją ex, która była z charakteru przodownikiem pracy i osobą, która nie potrafi odpoczywać i nie może wyjść z domu po 19, bo "trzeba się przygotować do pracy". Pracowała jako księgowa tak btw. Chyba stąd ten kij w d⁎⁎ie.

Ostatnio moja przyjaciółka (taka real friend, żaden friendzone, znamy się kupę lat i możemy na sobie polegać, dużo dla siebie zrobiliśmy) powiedziała mi przy takiej rozmowie, że ona wchłonęła toksyczne zachowania swojego ex i nie potrafi z nikim zbudować relacji właśnie przez to. I chyba mam to samo.

Telenowela trwa. Co ciekawe - życie układa mi się w każdym aspekcie, o którym ponad rok temu mogłem pomarzyć, a akurat w tym dalej ch⁎⁎⁎ia i chyba tak zostanie xD

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

K⁎⁎wa jestem trochę w kropce w życiu xD A mianowicie

Pracuję zdalnie, bo mieszkam w mieście 100k ludzi i nie ma tu roboty. Perspektywy mojego zatrudnienia to wyłącznie praca zdalna. Pracuję w branży IT/E-Commerce/Marketing i na tym się znam. Moje całe doświadczenie zawodowe kręci się wokół tych branż.

I teraz tak: Odczuwam wszystkie negatywne skutki home office. Nie pomaga mi też mój choleryzm, ekstrawertyzm i ADHD. Co prawda jestem handlowcem (i accountem w jednym, bo mała firma), ale spotkania mam różnie - czasem zdalnie, czasem na żywo (auto służbowe). Ale to wiecie, jedno do dwóch dziennie. I teraz moje negatywne skutki to:

1.Izolacja społeczna i poczucie samotności,
2.Rozmycie granic między życiem prywatnym a zawodowym
3.Trudności z koncentracją w domu
4.Poczucie wypalenia.

No czasem k⁎⁎wa nie mam do kogo ryja odezwać aż do weekendu, bo na siłkę też chodzę sam (kumple trenują inne sporty). Cały dzień się czuję, jakbym nie miał pozytywnych bodźców.

Mimo to, czemu nie chcę wy⁎⁎⁎ać do innego miasta pracować stacjonarnie

1.Mam tu przyjaciół, wszystkich + rodzinę, a zimą wziąłem psa, którego nie zostawię
2.Mam tu pół domu 90m2 do urządzenia, a tam musiałbym płacić 20-30 % wypłaty na wynajem kawalerki
3.To niewiele da, bo będę żyć dalej praca-dom, tyle że biuro-wynajęta klitka, a weekendami albo będę sam, albo będę kłaść hajs na paliwo na powroty do domu

I tak źle i tak nie dobrze. Na dobitkę jestem singlem, a 90 % lasek, które tu zostały, to karyny.

Generalnie co nie zrobię, to problemu się nie pozbędę. Mała liczba bodźców (zbyt mała jak na adhdowca), samotność, poczucie stagnacji życiowej....

Co mam zrobić, żeby było dobrze?

Lider2piorunów

@Lopez_ jeżeli Cię to zadręcza, a trochę widać, że tak, to mimo wszystko szedłbym w temat przeprowadzki do większego miasta i pracy z biura (przynajmniej częściowo). Ofert pracy w większych miastach jest sporo w działce, którą się zajmujesz i samo przebywanie w ogromnej masie ludzi, których każdego dnia będziesz spotykał na ulicy będzie tu pomocne. Sprawdź oczywiście jak dużo więcej mógłbyś dostać po przeprowadzce i jak się to ostatecznie skalkuluje, ale z tego co widzę, to praca zdalna Cię dojechała i warto coś z tym tematem podziałać, żeby nie brnąć dalej w sytuację, która jest po za Twoją strefą komfortu. Pieniądze i sytuacja finansowa nie zawsze są najważniejsze, a zdrowie psychiczne masz tylko 1.

Fenomen1piorunów

@WujekAlien 2 lata temu spierdoliłem z dużego miasta po rozstaniu xD

Specjalista2piorunów

@Lopez_ dlaczego nie możesz zminimalizować czasu pracy (zaczynać wcześniej, efektywnie wykonywać zaplanowane zadania jeżeli masz zadaniowy tryb pracy), a potem lecieć na sport z kolegami, garncarstwo, kurs jogi, naukę nowego języka w grupie czy po prostu z psem na wybieg dla psów pochillować z innymi właścicielami?

Fenomen1piorunów

@Magnifice @Magnifice

Sport - nie kazdy moj ziomek chdozi na silke, a jak chodza, to na inna, ja nie mam multi sporta i wybieram te bez
Garncarstwo, kurs jogi - blagam cie stary, dla mnie to nuda, mam ADHD, umarlbym ze nudow
Nauka nowego jezyka - doskonale angielski, mam poziom b2/c1 (cos pomiedzy?) i mam lekcje online z hindusem
pies - wychodze codziennie na 2 dlugie spacery po 45 min (+Rano krociutki)

Pies na wybieg nie ma po co, bo mam spory ogród, poza tym nie jestem az tak samotny, zeby ciagnac do ludzi z psami zeby zamienic pare zdan :grinning:

Tytan1piorunów

@Lopez_ myślę, że @Magnifice podpowiada Ci ciekawe sprawy.
Będąc w biurze z innymi ludźmi można prowadzić drobne rozmowy i być wśród ludzi, ale o to Ci właśnie chodzi? Czy o budowanie trwalszych i głębszych relacji?
Ja mam wybór - biuro lub home office, ale przyjaźnie mam poza pracą.

Pokaż więcej komentarzy (11)