Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zacmienie

Gruba ryba

w Motocykle

15piorunów

Oczywisty gwóźdź programu w postaci zaćmienia słońca już za mną. Wyjazd na to wydarzenie planowany był od przynajmniej dwóch lat, ale w ostatnim czasie plan został mocno zmodyfikowany, bo zimowałem z oboma motorkami w Andaluzji. A skoro tak, to wygodnie mi było zostawić tu Tygryska w magazynie razem ze spakowanymi już na wyjazd kuframi i przylecieć po niego samolotem.

W przeciwieństwie do Kolegi Tytusa, którego zmagania zasługują na co najmniej jeden akapit. Z kilku(nastu?) osób wyrażających na przestrzeni tych dwóch lat zainteresowanie wyjazdem, on jako jedyny rzeczywiście wyruszył. Pechowo jakieś dwa miesiące przed tripem oba jego motorki wypadły z gry i stanął przed koniecznością zakupu kolejnego. Padło na prawie nową MV Agustę Turismo Veloce z przebiegiem 5k km.

Wyruszył z Warszawy tydzień temu mknąc jak błyskawica po autostradach i śpiąc w namiocie w krzakach (z wyboru, nie z konieczności ;). Jechał północną częścią Europy, odwiedził Kopenhagę, skoczył na sekundę do Szwecji, zaliczył muzeum Le Mans w Le Mans. W poniedziałek rano był jeszcze we Francji, wieczorem dotarł do naszego noclegu w Portugalii. Cały dzień obserwowałem jego lokalizację na Google Maps - burza emocji.

Ale. Gdzieś w połowie drogi zgłosił, że padła mu elektronika w motorku. Nie ma map, ABS-u, kontroli trakcji, wskaźnik prędkości wariuje. Napisał do kilku serwisów w zachodniej Europie i umówił się z mechanikiem w Leirze w Portugalii na wtorek, że podjedzie i od ręki uda się ogarnąć temat. Oczywiście - nie udało się. Okazało się, że motocykl jest bardzo kiepsko złożony przez polskiego dealera, tylne koło na monowahaczu było prawdopodobnie dokręcone zbyt mocno, co uszkodziło łożysko i mechanik, złoty człowiek, zdecydowanie odradził dalszą jazdę. A to łożysko (czy tam jakaś część koło niego) to indywidualna część MV Agusty i warsztat nie ma jej na stanie. Finalnie Tytus na dzień przed zaćmieniem musiał nocować w Leirze, a mechanik, uwaga, załatwił z właścicielem jednego z aktualnie serwisowanych u niego takich samych motorków, że przeszczepi łożysko do motocykla kolegi, a on dostanie za darmo nówkę po kilku dniach.

W dzień zaćmienia ja udałem się do Hiszpanii w poszukiwaniu korzystnego, odosobnionego miejsca do obserwacji, a Tytus około 15 wyruszył z chudszym portfelem, działającym motorkiem i długą listą tego, co jest w nim źle zmontowane. Wyobraźcie sobie, że mając do pokonania lekko ponad 500 km w cztery i pół godziny (zmiana strefy czasowej!) dotarł na miejsce na kilka minut przed początkiem pełnego zaćmienia. Po drodze gubiąc GoPro. I łapiąc nowy błąd w Aguście, tym razem coś z regulatorem napięcia. Kosmita. Ja znowu więcej emocji miałem z obserwowania jego lokalizacji niż tego, co się na niebie dzieje.

A działo się. Jak pisałem, żadne zdjęcia czy filmy nie oddadzą tego, jak wygląda całkowite zaćmienie. Absolutnie niesamowity widok.

Dziś jeszcze jeden dzień spędzam w starym młynie w Portugalii, a jutro ruszamy w Góry Kantabryjskie, takie tam pasmo na północy Hiszpanii. Kolega najwidoczniej nie lubi spokoju i odpoczynku, więc ruszył koło południa do Porto, by wieczorem wrócić. Przed wyruszeniem w drogę dostał przykazanie, by skończył już z przynoszeniem emocji. 50 metrów dalej musiałem biec, by pomóc mu podnieść Agustę. Wspominałem, że mamy tu koszmarny dojazd? Wyjazd też.

A co u mnie? Strułem się przedwczoraj strasznie portugalską kiełbą z grilla i tylko wrodzone szczęście pozwoliło mi na jeden dzień opuścić okolice kibelka, by zobaczyć zaćmienie. Dziś nadal uziemiony. Więc przy przygodach Tytusa to nawet wstyd o tym wspominać 😛

Osobistość1piorunów

Fajnie się czyta przygody innych, o ich zmaganiach w trasie, o tym co było fajne, co trudne, ale najlepsze jest o tym, jak już dotarli do celu! Niestety, niektórzy są w stanie stworzyć sobie okazji do takiej podróży, czasem o tym myślą, czasem podpytują o to jak było, jak się do tego przygotować, ale na koniec odpuszczają sobie i wyjeżdżają w trasę motocyklem innym niż włoski.

Sum4piorunów

za⁎⁎⁎⁎sta reklama augusty, prawie jak moja aprilia. Co wyjazd to atrakcje, jak nie pchanie bo mie się paliwo skończyło to srzynia mi pierdolnie podczas jazdy i szlif, albo zgubi iskre. Cudowne włoskie motory, a mój jeszcze z silnikiem rotaxa.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

70piorunów

Moim marzeniem było przynajmniej raz w życiu zobaczyć całkowite zaćmienie Słońca. W końcu doczekaliśmy się pierwszego takiego zjawiska widocznego z terenu Europy od 1999 roku. Mimo, że to ten sam kontynent to i tak wymagał dalekiej podróży. Niby zdarzało mi się wspomnieć, że wybieram się do Hiszpanii, ale właściwie do końca nie dowierzałem, że stanie się to realne :grinning:

Sama podróż do innego kraju to jeszcze nie wszystko - przez cały dzień towarzyszył mi stres czy chmury nie zepsują całego widowiska. Wszak wybrałem północ kraju, gdzie pochmurna pogoda zdarza się dosyć często. Wybór ten miał charakter czysto praktyczny - miałem mieć tam kogoś gotowego mnie przenocować przez kilka dni. Ostatecznie nocleg się wysypał, a mi pozostało szukać na ostatnią chwilę alternatywy. Na szczęście udało się jeszcze znaleźć hotel w rozsądnej cenie. Pobytu nie udało się skrócić, ale chyba zasłużyłem sobie w końcu na prawdziwe wakacje

Do samego końca nie sądziłem, że uda mi się zabrać jakikolwiek sprzęt. Ciężka głowica paralaktyczna i statyw nie zmieściłyby się w wymiarach standardowego bagażu podręcznego. Dzięki temu, że robię małą reorganizację sprzętową zaopatrzyłem się w składany statyw karbonowy pod nową głowicę i dosłownie dzień przed wylotem wymyśliłem w jaki sposób przymocować niepasującą do niego głowicę EQ3-2 Samą głowicę udało się odchudzić wykręcając pręt przeciwwag. Mimo, że to dalej kawał żelastwa - mieścił się już w limicie wagi. Do obserwacji zabrałem mały teleskop Evoguide 50ED.

Na obserwacje udałem się na punkt widokowy na górze Artxanda - z innych miejsc zaćmienie byłoby po prostu niewidoczne z uwagi na górzysty teren otaczający Bilbao. Rozstawiłem się i wraz z setkami innych uczestników czekałem na widowisko. Dzień był słoneczny, ale na horyzoncie zaczęły pojawiać się stresujące nas do samego punktu kulminacyjnego chmury. Na szczęście TEN JEDYNY RAZ zachowywały się grzecznie. Takiego szczęścia nie mieli niestety obserwatorzy ze znajdującego się zaledwie 100 kilometrów dalej Santander, jak i na Islandii.

Zdaje mi się, że byłem tam jedyną osobą z teleskopem, chociaż wiele osób rozstawiło się z aparatami. Obraz Słońca wyświetlany na monitorze oraz wyróżniający się sprzęt przyciągał wielu zaciekawionych uczestników z całego świata z którymi zamieniłem parę słów i teraz serdecznie pozdrawiam

W planach miałem zrobienie timelapsa całego zaćmienia. Gdy tylko Księżyc zaczął nachodzić na słoneczną tarczę i zaczęło się nagrywanie to... rozłączyła mi się kamera i nie była za bardzo chętna do powrotu do żywych. W małej panice udało się okiełznać ją na nowo, a później już do końca sprzęt nie robił żadnych numerów

Gdy Słońce było coraz bardziej zasłaniane przez Księżyc i robiło się ciemniej to intuicyjnie nachodziła mnie myśl, że Słońce przygasa przez chmury - chociaż te trzymały się z daleka. Samą zmianę natężenia światła w paru momentach odczuwałem skokowo - w krótkiej chwili robiło się znacząco ciemniej. I tu mam pytanko: Czy ktoś z obserwujących całkowite zaćmienie również tego doświadczył?

Przy znacznej fazie - powyżej 90% zasłonięcia zdarzało mi się niemądrze zerknąć na Słońce bez okularów. Przez to, że dookoła było ciemniej ten mały słoneczny rogalik bardziej raził w oczy niż nasza gwiazda robi to w słoneczny dzień.

Ale nawet 99% zasłonięcia tarczy ma się nijak do całkowitego zaćmienia. W ułamku sekundy robi się ciemno, a na niebie pojawia się czarny krążek otoczony koroną słoneczną. Widok niesamowity i niezapomniany do końca życia. Nawet u kogoś tak stonowanego jak ja emocje wzięły górę i dołączyłem się do głośnych wiwatów W międzyczasie szybko ściągnąłem filtr z teleskopu, wybrałem ustawienia "na oko" i udało mi się zrobić jedne z technicznie najtrudniejszych zdjęć. Było na to zaledwie nieco ponad 30 sekund. Z efektu jestem niesamowicie dumny i stwierdzam, że naprawdę warto było tutaj przyjechać!

Pozdrawiam ze słonecznej Hiszpanii ❤️

Gruba ryba1piorunów

@Gwiezdny_Przewodnik

Czy ktoś z obserwujących całkowite zaćmienie również tego doświadczył?

Też miałem takie wrażenie ^^

Super zdjęcia - widać od razu, że profesjonalny sprzęt i profesjonalna obsługa, a nie to co u mnie - tryb profesjonalny aparatu odpaliłem pierwszy raz w życiu na 30minut przed całkowitym zaćmieniem i przeszedłem ekspresową naukę obsługi ustawień xD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Ciekawostki

76piorunów

A jak już o to jeszcze jest a nawet

W 1973r naukowcy zrobili sobie 74 minutowe pełne zaćmienie Słońca i wcale nie użyli do tego koronografu.

Po prostu wsiedli do Concordea i lecieli nim w cieniu księżyca

Do obserwacji zamontowali specjalny wizjer żeby przepuszczał interesujące ich widmo światła.

https://en.wikipedia.org/wiki/1973_Concorde_eclipse_flight

Fanatyk1piorunów

to była jedna z fajniejszych rzeczy jakie zrobili ludzie w swojej historii. "ej mordo, a ten nasz konkord to szybciej leci wokół ziemi niż księżyc?" "I dunno mate:thinking_face: only one way to find out 😎"

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Astrofotografia

112piorunów

Dobra, obudzony po dniu pełnym wrażeń, więc mogę coś napisać i się pochwalić.

Decyzja o wyjeździe do Hiszpanii na zaćmienie była spontaniczna, bo ktoś tu wrzucił info że będzie, wiec kupiłem bilety i zarezerwowałem lokum.

W międzyczasie kupiłem obiektyw do telefonu, folię na filtr słoneczny, do którego obudowę wydrukował mi @kkdawid

Z Barcelony na miejsce obserwacji miałem jakieś 170km, bo chciałem być w pasie pełnego zaćmienia.

Znalazłem jakąś górkę przy drodze, potem się okazało że nie tylko ja, było z 20 osób, z kilkoma pogadałem.

Miałem pomysł na dwa sposoby oglądania, jeden bezpośredni przez telefon, drugi przy użyciu camery obscura i DJI osmo pocket 2.

Ale niestety moja kartonowa kamera niezbyt się spisywała, mam nagrania jak to wyglądało ale to raczej marnej jakości materiał.

Z telefonu wyszło to znacznie lepiej.

W fazie pełnego zaćmienia robiłem zdjęcia bez filtra.

Ogolnie to warto było wydać te pieniądze.

Palec pod budkę, bo za minutkę budka się zamyka, kto jedzie za rok na Sycylię? Częściowe, ok 90%.

Tytan8piorunów

@myoniwy Za rok to do Kadyksu albo na północ Egiptu trzeba jechać. Tam będzie ponad 6 minut pełne zaćmienie widoczne podobno.

Tytan3piorunów

@myoniwy ja chcę za rok na maltę :smiley: trochę bliżej Afryki niż sycylia, a byłem już tam kilka razy i bardzo lubię Maltę. No i zaćmienie wypada w moje urodziny :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

16piorunów

Coraz bardziej uważam, że ten naród to skończone debile. Chciałem podjechać do okolicznej wioski aby stanąć bardziej w polach oglądać zaćmienie słońca. To samo pomyślało 1000 innych osób i co zrobili? Zatrzymali się po jednej i po drugiej stronie drogi. Przejazd był środkiem, do póki polactwo robactwo się nie spotkało i żaden nie popuści. Przejazdu przez wiochę nie ma. Karetka czy straż by stała, więc ja też tak stałem godzinę aby wrócić do miasta. Ktoś zadzwonił na 112, gdzie sam byłem bliski. Przyjechała policja i zaczęła j⁎⁎ać mandaty to się łaskawie ruszyli.

Coś tam zobaczyłem, ale właściwie całe gówno. Trzeba było pójść gdzieś w mieście oglądać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Wykminiłam dobrą miejscówkę na , jak ze 100 innych osób;) dziś combo zjawisk i jeszcze przed nami

Pokaż więcej komentarzy (6)