kitty95Gruba ryba
67piorunówZałóżmy, że macie lajtową robotę 2-3 dni w tygodniu, 15-20k netto co miesiąc, ale różowa ciśnie, że za mało zarabiacie. Możecie bez większych problemów zmienić robotę na 25-30k netto, ale będzie się to wiązało z faktycznym zapierdolem 5 dni w tygodniu plus świątek piątek i dużo wyjazdów.
Zakładamy, że kredytów nie macie, dzieci już nie płaczą, nie jesteście "na dorobku".
Co zrobicie?
#hydepark #pracbaza #zwiazki #slowlife
Co byś zrobił?
- Zmienił pracę1%
- Zmienił różową38%
- Jak się nie podoba, to niech idzie61%
846 głosów
@kitty95 u mnie inna skala, ale zmieniłem robotę, by mieć 15 netto. Jest to zatrudnienie w 4 spółkach na części etatu. Pozwoliło mi to spłacić kredyt praktycznie z lotu. Robota wygląda tak, że wracam o 17:00 z jedynej i wieczorem odpalam 3 laptopy, by nie przegapić co jest w innych pracach. Praktycznie 3 telefony mam non stop ze sobą. Zdarza się, że dzwonią z jednej i nagle potrzebują mnie na jutro. Więc zaczyna się przekładanie. Najbardziej podobają mi się początki miesiąca, bo w jednym dniu mogę być w 3 pracach.
Branża szkoleniowa, gdzie zazwyczaj pierwszego dnia miesiąca zatrudnia się nowych pracowników.
Czasem mam dość, a czasem odpalam jeszcze pracuj.pl, by zobaczyć czy czegoś tam nie ma jeszcze do ogarnięcia.
Musisz sam spróbować, ale jest to czasem uporczywe.
@kitty95 masz bardzo mądrą różowa. Myśli daleko w przyszłość. Nie wiemy czy jesteście małżeństwem i jakie tam macie układy i przepływy finansowe.
Ale ona po prostu zarządza dostępnymi zasobami, a ty jesteś jej zasobem i chce maksymalnie ten zasób wykorzystać. Obecnie zasób wykorzystywany jest w 40-60 procentach. Dla czego nie w stu?
Ona myśli szerzej. Na lata do przodu.
A... Jeszcze takie coś...
"Wdowia renta" - mówi to panu coś. Po co ma mieć niższą, jak może wyższą.

















