Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zwiazki

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Mam 28 lat, od roku singiel po 6 letnim stażu. Powiedzcie mi kiedy mniej więcej zaszła ta rewolucja kulturowa, w której laski chcą się r⁎⁎⁎ać i zaliczać, a chłopy budować relacje, bo 10-15 lat temu narracja była odwrotna xDDD

Moje dotychczasowe doświadczenia po rozstaniu są takie, że chodzi tylko o ruchanie. Po prostu część jest nieśmiała i póki nie wyłożysz jasno i klarownie kart na stół, to ci tego nie zakomunikuje. Ale są takie, co zakomunikują.

Jedna laska z którą się umawiałem, po kilku lampkach wina zakomunikowała to wprost xD Spotykaliśmy się miesiąc raz w tygodniu, seks był 3 razy (jeden weekend pojechaliśmy se na obiad i spacer, bo miała okres). Potem kontakt się urwał, bo nie chciała nic trwałego, a ja nie chciałem niezobowiązujących randek. Wtedy miałem trochę do siebie żal, bo nigdy nie chciałem się spotykać niezobowiązująco. Ale nauczyłem się, że od łóżka relacji się nie zaczyna i nie ma cudownego oczarowania.

Następnie pisałem (w sumie trochę dalej piszę) z dziewczyną dość atrakcyjną, niby ogarniętą, ale...no właśnie, taki trochę szon xD Zabrałem ją na obiad, raz do kumpli na tripa za miasto, myślałem, że to będzie jakaś fajniejsza relacja, po czym ona też wysyłając fotki skąpo ubrana czy po siłowni zaczyna coś delikatnie komunikować i przy okazji jednej rozmowy wypala "ja nie jestem dobra ani w pocieszanie, ani motywowanie, ale r⁎⁎⁎ać sie umiem haha" XDD Nie pociągnąłem tej fabuły, jeszcze były jakieś 2-3 już bardziej nieśmiałe podejścia i nagle też kontakt się zaczyna rozluźniać. Przestała pisać pierwsza każdego poranka i bajerować.

Ziomek nr 1 ma identyczne podejście do takich spraw jak ja. Studiuje w dużym mieście i mówi mi, że co się umówi z jakąś dziewczyną, to ona z automatu nastawiona jest na to, że ją po prostu zerżnie. Najśmieszniejsze jest to, że on odmawia i laski mają wielki karpik na ryju i pytają czy coś z nimi nie tak, bo do głowy im nie przychodzi, że ktoś może nie chcieć r⁎⁎⁎ać wszystkiego co popadnie, zwłaszcza na 1-2 randce.

Ziomek nr 2 ma zupełnie inne podejście i wali równo jedną po drugiej, bo nie jest zainteresowany żadnymi relacjami i wychodzi z inicjatywą wprost. Do tego kobiety traktuje przedmiotowo. Jak z jakąś złapie już kontakt, to żadna nie odmawia.

Nawet jeśli laska nie chce od razu dać d⁎⁎y, to też często jest tak, że umawia się z jednym typem, dwa-trzy tygodnie, da się pomacać, pójdzie w ślinę, znajdzie się ciekawszy orbiter i robi nagle zwrot w drugą stronę i przeskakuje z kwiatka na kwiatek xD Może da jemu, a może następnemu? Zależy.

Skala tego kurestwa jest dla mnie wręcz smutna. Mam wrażenie, że jedyne normalne laski to są w związkach już. I jedyna szansa na poznanie normalnej, to jak jej się związek posypie. Tylko wtedy często też im odpierdala i z normalnych dziewczyn stają się takimi, co chcą teraz się wyszaleć i poprzeżywać przygody.

A ja? A ja dobrze wychowany w domu, z doświadczeniami w miarę stałych relacjach (2 dziewczyny na stałe - jedna rok, druga 6 lat), raczej z gatunku tych, co nie preferują takich rzeczy jak ons czy fwb i powiem wam tak - albo zmieniam podejście i dostosowuję się do obecnego świata, albo po prostu będę walił konia przez następny rok,dwa,trzy, aż se kogoś znajdę, o ile w ogóle xD

No k⁎⁎wa co babę poznam zainteresowaną moją osobą to rozczarowanie. Albo jakaś zaburzona, co wymaga chwilowej i intensywnej atencji i dowartościowania swojej osoby i podbudowania ego, albo zwykły szon, który chce się tylko r⁎⁎⁎ać. Grupa wiekowa 23-28 lat.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

52piorunów

Drogie tomki pisze posta W NIE SWOIM IMIENIU

PONIŻSZY POST TRAKTOWAĆ JAK ANONIMOWE

Tak wiec drogie tomki jednego z nas dopada ten sam los który niedawno spotkał mnie, tj będzie się rozwodzić tylko w przeciwieństwie do mnie, jego rozwód najprawdopodobniej nie będzie piękny i gladki

Tak wiec ci z was ktorzy przechodzili przez ten proces i chcieli by odpowiedzieć na kilka pytań (op będzie pisał prv do wybranych osób) proszeni są o pozostawienie śladu w komentarzach

Proszę również o wypiorunowanie tego w gorace

Pytania opa to,

1. Czy ktoś poleca dobrego prawnika
2. Dzieci i jak o nie walczyć
3. Majątek i jak o niego walczyć
4. Pomoc i możliwość porozmawiania

Gruba ryba5piorunów

Bez szerszego kontekstu, przyczyn, oczekiwań, ustaleń wstępnych nie da się sensownie odpowiedzieć na żaden z tych punktów! ¯\\(ツ)

Jedyna sensowna odpowiedź:
“- To zależy…”

Gwiazdor2piorunów

To chyba nie będzie ten przypadek ale ostatnio dowiedziałem się, że osoba mediatora jeśli ktoś jest dogadany jest o wiele prostsza, szybsza i tańsza przy rozwodzie niż prawnicy i standardowe sprawy rozwodowe.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Piszę i spotykam się teraz z taką laską. Zgrabna, wysportowana, fajny cyc, wydziarana, blondynka, ale trochę "zrobiona" (brwi permanentne, usta i tak dalej). Generalnie myśląc c⁎⁎⁎em - sztos laska. Ogólnie babeczka ma trochę parcie na stałą relację, bo od dłuższego czasu sama i sama mieszka i widać, że jej doskwiera samotność, mimo wyglądu zewnętrznego, jest dość wrażliwa.

Mogę wam przysiąc na siebie i wszystko, że naprawdę jest w c⁎⁎j atrakcyjna, ale co z tego?

Myśląc głową, chciałbym taką zwykłą Karolinkę z grzywką, promieniującym uśmiechem i bardzo delikatnym makijażem, ubraną w t-shirt, zwykłe jeansy i białe conversy. Może nie mieć dużych cycków i d⁎⁎y, nie nosić przylegających sukienek, nie mieć tatuaży ani kolczyków, chciałbym żeby była gadułą i miała dobre serduszko.

Nikomu z moich kumpli tego nie powiem, bo by albo nie zrozumieli, albo mieli bekę (chyba, że ująłbym to łagodniej w styu "wolałbym zwykłą dziewczynę"), albo by powiedzieli, że mam się puknąć w łeb.

Co jest najcieakwsze, w między czasie próbuje mieć kontakt z taką jedną koleżanką, którą poznałem u kumpla na weselu, która wpisuje się w powyższe standardy i mamy niby iść na kawę (raz już byliśmy, ale potem wyjechała na jakiś czas i teraz znowu gadamy) i niby okej, ale zdobyć jej zaufanie jest w cholerę ciężko. A dla 90 % byłaby mniej atrakcyjna niż ta laska numer jeden. No ale nie dla mnie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Dziś na Reddit takie pytanie w popularnych:

https://www.reddit.com/r/AskReddit/s/t5qHebvCfz

Odpowiedzi (głównie Amerykanów) nieco mnie zaskoczyły, aż mnie zaciekawiło jak to wygląda u nas.

Mamy tutaj odpowiedni przekrój społeczny. Nie ma się co wstydzić, wasze odpowiedzi pozna tylko administracja, a to przecież zaufani ludzie, co nie? Zachęcam też do komentowania oczywiście.

Ludzie w małżeństwach. Jak często masturbujecie się w samotności?

  • onanizm to moja pasja26% (88 głosów)
  • 5-10 razy w tygodniu12% (42 głosy)
  • częściej niż raz w tygodniu, ale mniej niż 528% (95 głosów)
  • 1-4 razy w miesiącu18% (62 głosy)
  • mniej niż raz na miesiąc7% (25 głosów)
  • w ogóle10% (33 głosy)

345 głosów

Pokaż więcej komentarzy (22)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Nie uważam by dążenie do znalezienia miłości i założenia rodziny było czymś złym. Kiedy jednak mężczyzna nie może osiągnąć żadnej z tych rzeczy to musi w końcu zmienić priorytety. Nie ma znaczenia czy chodzi o skupienie się na pracy, założenie hodowli storczyków, uprawę sportów ekstremalnych czy napisanie książki. Ważne by ten cel w życiu mieć bo alternatywą jest zostanie żałosnym desperatem.

Myślę, że gdy sami mężczyźni przestaną tak stawiać kobiety na piedestał i zajmą się czymś innym to i sytuacja na rynku matrymonialnym się poprawi. Przecież ciągle panuje narracja, że kobiety stały się bardziej wybredne bo ciągle mogą przebierać w licznych facetach chętnych by pójść z nimi do łóżka. Jeśli mężczyźni nie będą dawać kobietom tyle atencji to i ta sytuacja się odwróci.

Z tego co zauważyłem to kobiety łatwiej radzą sobie bez związków bo umieją bardziej docenić inne formy relacji jak przyjaźnie chociażby. Może i wy powinniście bardziej zadbać o wasze rodziny i przyjaciół. Zakup psa czy kota też może być dobrym pomysłem na zapewnienie sobie jakieś formy bliskości. Wszystko to jest lepsze od ciągłego użalania się nad sobą.

     

Gruba ryba2piorunów

@Al-3_x

Ogółem szukanie kogoś do związku nie powinno być jedynym celem w życiu.

Obejrzałem kiedyś występ Daniela Slossa, w którym poruszył bardzo istotny temat - ludzie układają swoje życie (praca, hobby, relacje z rodziną i przyjaciółmi), a potem często poznają kogoś, kto nie pasuje do tej układanki. Ale że chcą być w związku, to zaczynają przestawiać swoje życie, żeby tę osobę jakoś dopasować. A to z kolei przepis na nieudany związek.

Masz rację, że trzeba się zająć sobą. Dbać o relacje z rodziną i przyjaciółmi. Znaleźć sobie jakieś zajęcie. Znalezienie odpowiedniej osoby będzie znacznie trudniejsze, ale w końcu chodzi o wartość dodaną, prawda?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Dopiero dochodzi do mnie, ile mam i jaki mi to daje komfort pod kątem układania sobie życia. W przyszłym roku remontuje piętro w rodzinnym domu. 95 m2 dla mnie. Muszę tylko kasę uzbierać, a oszczędzam mieszkając na dole z rodzicami. W perspektywie w sumie mam cały dom (200m2 mieszkalne nie licząc sutereny i strychu). Mam auto, brak kredytu i możliwość zmiany pracy kiedy chcę, na zarobki na razie nie narzekam, mam perspektywy na lepsze widoki.

W sumie jak znajdę sobie d⁎⁎ę, to ona się musi podporządkować do mnie, albo elo. Zero presji na zarabianie dużo, by społacić kredyt, wyżywić się we dwójkę. Żyje w mieście 90k, bez korków, bez pośpiechu. Wszystkie moje oszczędności po remoncie mogą iść na wakacje i moje zachcianki.

Jeszcze 2 lata temu próbiowałem jako korposzczur się ułożyć w Trójmieście i k⁎⁎wa nie wiem co ja miałem w głowie myśląc o kredycie z moją ex i życiu tym kurniku, gdzie dojeżdza się godzine do roboty i codziennie. zyej sie w stresie xD

Własność prywatna, brak kredytu i swoboda planowania działań w życiu i brak presji to jest wolność.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Feels

20piorunów

— Twoja czapka - czy to Twój sekret na utrzymanie ciepła?
- Nie.
— Nie? Nie jest?
- Nie. Nie mam żadnych sekretów.
Jestem wściekła, muszę chodzić do pracy, muszę zarabiać na życie, wolałabym mieć pasywne dochody i się bzykać, dobrze i często.

https://streamable.com/5jw1nx

i trochę & 😛

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

[Ankieta] Pomocy, bo mnie zaraz rozniesie.

2 miesiące temu ja, Ania i jej koleżanka Ela poszliśmy na kawę. Siedzimy, jest miło. Z Anią jesteśmy razem - Ania ma męża. Mąż (za granicą na Ukrainie, nie walczy) zaczął pisać gdzie jest Ania. Mi mówi że go nie kocha a proszę bardzo zrobiła mu zdjęcie tak by mnie na nim widać nie było - bo byłby skandal! Wkur%iłem się. Czuję się z tym ujowo, tym bardziej że była z nami jej koleżanka Ela.

Jutro mamy jechać do mechanika. Wkur$iam się bo ma nas odbierać Ela. Czuję się jak dureń. Ela myśli że jestem tylko kolegą Ani. I mam ochotę zrobić aferę i odmówić jakiegokolwiek wyjazdu jutro z uwagi na tą wcześniejszą sytuację, mam o to żal do Ani.

Tak to seksik, kanapeczki do pracy, prezenciki, tak, rozwiodę się z nim, poczekaj jeszcze miesiąc aż dostanę umowę o pracę i pobyt w Polsce...

Sama proponowała że nie będzie nosić obrączki, mi jeszcze nie zależało więc powiedziałem że mi ryba, teraz chcę żeby nie nosiła to nie, poczekaj aż się rozwiodę, pff....

no i się wkur^iam, bo wszelkie problemy, kłótnie, spiny - mąż i obecny stan, brak zaufania w tym aspekcie do niej.

bardzo wygodne podejście - ja tu, jej dom po rodzicach i mąż tam. uj mnie strzela.

Jak się zachować?

  • Zrobić aferę i nie pojechać64% (16 głosów)
  • Pojechać i nie odezwać się słowem12% (3 głosy)
  • Udawać że wszystko gra24% (6 głosów)

25 głosów

Gruba ryba1piorunów

@gawafe1241 Wepchnąłeś się w związek z mężatką (za to gardzę tobą silnie) i teraz oczekujesz jakiejś lojalności? Może jeszcze wierności? xD

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Najbardziej bym chciał umieć traktować życie uczuciowe bardziej jak przygody, ale ni c⁎⁎j nie umiem xD Nie potrafiłbym sobie tak zaliczyć jednej laski, za jakiś czas kolejnej, bo u mnie to zawsze działa tak, że musi być jakaś chemia lub muszę ją chociaż polubić i rozpatrywać w kategorii potencjalnego związku, inaczej w ogóle mnie nie kręci, choćby była mega torpeda.

Katolickie wychowanie wjechało na pełnej k⁎⁎⁎ie od małego i pewnych zasad z głowy nie jestem w stanie wyrzucić lub ich zmodyfikować.

Kolejna kwestia to traumy i blokady na bani po 6 letnim związku. Najmocniej wyszło to po okresie "stabilizacji", czyli jak się wyszalałem pół roku po rozstaniu i nagle mam rozkminę, że ja w ogóle żadnych dup nie potrzebuję i nie muszę się z nikim spotykać i nic robić i nic mnie nie kręci, bo wolę skupić się na swoich celach. Myślę, że aura jesienno-zimowa tutaaj też działa mocno. Mam przynajmniej nadzieję, że to jest tego powodem.

Nie narzekam w ogóle na powodzenie i mogę się umawiać z laskami, czasem (choć nie często) niektóre były bardziej zainteresowane niż ja i były naprawdę fajne, ale nic nie zaiskrzyło, to nie miałem ochoty na nic.

Dodatkowo przejebane jest u mnie też, że 1-2 spotkania mi wystarczą, żeby już na 100 % wiedzieć czy coś z tego się da zrobić, czy absolutnie nic z tego nie będzie. Jakiś głupi romantyzm, którego nie umiem się wyzbyć. Ale do tej pory mnie nie oszukał. Tylko 3 razy w życiu miałem tak, że spotykając się z kimś byłem pewny, że chcę to koniecznie dalej pociągnąć. A w większości przypadków czułem, że to będzie na siłę i nie wiem po co.

Zawodowiec0piorunów

To nie zaliczaj tylko jeźdź na randki i poznawaj, a że zdarza się że prześpisz się, a ostatecznie nie pyknie to nie grzech.

Gruba ryba3piorunów
Katolickie wychowanie wjechało na pełnej k⁎⁎⁎ie od małego i pewnych zasad z głowy nie jestem w stanie wyrzucić lub ich zmodyfikować.

@Lopez_ nie uważam, żeby to była kwestia wychowania katolickiego. myślę, ze to po prostu zgodne z naszą naturą (surprise, surprise, religia katolicka też jest po części w zgodzie z naszą naturą). Po co chcesz to zmieniać? To dobra cecha, jesteś Family Guy. Po⁎⁎⁎⁎ne to jest to dzisiejszoświatowe promowanie rozwiązłości. Do czego to prowadzi mamy przykład chociażby w USA i Ameryce Łacińskiej, gdzie mało kto wychowuje się w pełnej rodzinie.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

wczoraj dowiedziałem się o... Blumke.. yyyy xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

26piorunów

Wchodzi @Jaskolka96 do dużego pokoju, wiesza na magnes do futryny drzwi minutnik z nastawionym czasem do wyjęcia bezy z piekarnika.
-Mama, co to jest?- pyta najstarszy syn.
-Czujnik czasu.- odpowiada @Jaskolka96
-Aha.- Dzieci tracą zainteresowanie i zajmują się swoimi sprawami.
Ja patrzę na żonę i kisnę. Żona patrzy na mnie i mówi:
-Nie wrzucisz tego na Hejto, prawda?

A zatem nie wrzucam xD.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Hydepark

8piorunów

Sparowało mnie na tinderku z d⁎⁎a która ma jako imię wpisane

"Anilewe"

Myślicie ze powinienem jej napisać

Aniprawe

I usunąć parę? XD

Nie lubię być świnia ale k⁎⁎wa mac no kusi okrutnie xD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Mam teraz kontakt z mega fajną d⁎⁎ą. Cycata, wydziarana, wszystko git. I jest bardzo chętna na te relacje, z tego co rozmawiamy, to jej mocno zależy na związku. Naprawde fajna i mądra. Widzieliśmy się 3 razy w ostatnim czasie.

Ale zero "wow". Miałem tak tylko 2 razy w całym życiu. Raz jako 16 latek, raz jako 27 latek, z rok temu (dziś z tą laską jesteśmy ziomkami, nie mam już zwłaszcza po ostatnich sytuacjach żadnej chemii). Nie wiem od czego to zależy.

W sumie mogę powiedzieć, że mam powodzenie, ale albo nikt mi nie pasuje, albo te relacje się ucinają, bo nie mam żadnej presji i się nie staram. Nie wiem czy to blokada w głowie, czy jakiś romantyzm. Może pora roku też ma na to wpływ?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

16piorunów

Największym szokiem jest dla mnie po rozstaniu (6 lat stażu), że łatwiej jest o seks niż relację z drugą osobą xD To jest jakiś matrix dla takiej konserwy jak ja. Autentycznie kobiety przyjęły tę samą rolę co faceci z 10-15 lat temu, typu pobzykać się i heja.

Ogólnie powiem wam, że nie mam absolutnie żadnego problemu z kobietami, jeśli chodzi o zainteresowanie, ale zbudowanie relacji to jest science-fiction. Laski ogólnie życiowo pogubione, same nie wiedza czego chcą w życiu, zmieniają zdanie jak schizofrenicy.

Dam wam dwa fajne przykłady.

1.Patologiczne kłamstwa i przeinaczanie rzeczywistości

-Jedna moja kumpela (tylko kumpela) mi zawsze mówi, jak to ma we wszystko wyjebane i jaka to ona jest niezależna. Na imprezie, na której się spotkaliśmy, najebała się, spodobał jej się mój przyjaciel i jemu pół imprezy żaliła się, jaka jest nieszczęśliwa i samotna. Potem oczywiście patologiczne kłamstwa i przedstawianie siebie w innym świetle, jaka to ona silna i niezależna, jak gadaliśmy na 2 dzień.

-Ta sama kumpela wysyła sprzeczne sygnały. Mówię do niej na imprezie "weź mi piwo, bliknę ci albo kupię następne". A ona "a ja wole buzi w policzek". Jej koleżanka na imprezie mówi "o jezu, a mogę w tańcu podotykać twojego potencjalnego chłopaka?". Prosiłem ją już raz, żeby takich sytuacji nie było, jesteśmy tylko ziomkami. Na co ona filozoficznie na około odpowiada, że takich sytuacji nie było, albo źle usłyszałem, albo źle zrozumiałem xD

2.Potrzeba atencji

-Jedna moja koleżanka z którą coś tam bajeruje/pisze, twierdzi że ona to jest tak za⁎⁎⁎⁎sta, że może sobie pisać z kilkoma chłopakami, bo jakiego to ona nie ma zainteresowania. Coś mnie tam zaczyna zlewać. No to elo, przestaję się odzywać. Szkoda, raz się spotkaliśmy i było fajnie. Na co ona po kilku dniach mojej ciszy nagle "ej obraziles sie?", "przepraszam, mam ciezki czas, moglam byc niedostepna" i nagle proponuje kontakt i spotkania. Potem znowu przybiera forme pasywną XD

3.Idiotyzm, którego nie umiem nazwać

-Ta cycata blondyna z imprezy sylwestrowej, o której wspomniałem - wziąłem ją też na powyższą imprezę. Pogadałem z nią. Laska żaliła mi się wczęsniej na messengerze, że trafia na samych zjebów, co nie umieją stworzyć trwałego związku. Natomiast na tej imprezie pcha mi się d⁎⁎ą na k⁎⁎⁎sa, nachyla się na mnie, adoruje mnie. Ja reaguje prawidłowo, ale z lekkim dystansem. Na co ona traci zainteresowanie. Potem coś chce z nią pogadać, no już nie to. Dowiedziałem się, że do tej pory spotykała się z "bad boyami", albo ćpunami czy oskarkami ze zlotów BMW. Ogólnie gdybym teraz poszedł mocno w stronę bajery i seksu, to by nie było problemu, ale po prostu nie chcę (to mojego ziomka dziewczyny koleżanka, więc nie chce ploteczek i afer, że kogoś wykorzystałem, choć sama tego chce).

Skumajcie to, że mam pracę, jakieś pieniądze, auto (a nawet 2, mój tata już ze zdrowiem licho i nie jeździ),. mam dom rodzinny (95 m2 mieszkanie zaraz do urządzenia dla siebie, w spadku też mieszkanie na dole po rodzicach 110m2), mam grupę za⁎⁎⁎⁎⁎tych przyjaciół, plany na życie, jestem dość inteligentny (do tego wykształcony i mówię płynnie po angielsku), jestem wysportowany i dobrze zbudowany, z ryja podobno ładny.

Ale to za mało xD Można bzykać, ale na związek z normalną d⁎⁎ą nie ma co liczyć.

Skumajcie inną rzecz- mam kumpla, który ma nawet więcej - własne mieszkanie, 4 garaże na wynajem, pracę za 8-9k, sylwetka kulturysty(trenuje z 8 lat), jest świeżo upieczonym oficerem WP, no i tak dalej. W skrócie - bogaty, przystojny, wysportowany, zaradny itd. I wiecie co? xD Ma te same przemyślenia i jest singlem, a chciałby mieć jakąś normalną babe na stałe XDDD

I on ma jeszcze lepszą sytuację - laski mu wprost , bez sygnałów mówią, że chcą się poruchać i to tyle XDDDD (jest ode mnie 4 lata młodszy, spotyka się z laskami 20-22 lata, ja trochę starsze, do tej pory 24-27 lat przedział). Właściwie seks mógłby mieć co tydzień, ale baby na to, by pójść na obiad, na lody, pojechać sobie gdzieś na łono natury na spacer - zapomnij. Netflix&chill&seks - jedyna oferta.

A chłop katolik (i to bardziej niż ja) i by chciał żonę, dzieci i sobie życie ustawić XD Śmiechu warte.

Pokaż więcej komentarzy (19)