Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zycie

Osobistość

w Dyskusje

36piorunów

Z pamiętnika prywaciarza

Poniedziałek, jak to zwykle bywa początek tygodnia lubi zaskoczyć, czasem mniej czasem bardziej pozytywnie.
Wstałem jakoś przed budzikiem za oknem patrzę deszcz, ale w mapach pogodowych pokazuje, że niedługo przestanie więc dzień będzie wykorzystany. Ale tylko ja tak myślałem...
Z reguły jest tak, że jak są opady deszczu to nie pracujemy, chyba, że jest jakaś delikatna mżawka trochę kropi to jakoś da się przeżyć.
Dzisiejszego poranka tą samą pogodę za oknem niestety, ale mieli tak zwani średnio płatni, wysoce wykwalifikowani pracownicy fizyczni, których mam zaszczyt zatrudniać.
No nic, łapie za telefon dzwonię do jednego żeby nie było za późno. Nie odbiera. Dobra zadzwonię później. do drugiego przespacerowałem się już osobiście.
Pytam się go czy jedzie. Mówi że deszcz pada i nigdzie nie będzie jechał. Akurat przestał. Więc cudem udało mi się go namówić żeby jednak pojechał, co nie było proste. Dobra jednego już mamy.
Dzwonię do tego pierwszego. Nie wspominając że jest już godzina 8:00. Odbiera.
- Jedziesz ?
- No jadę Jak nie jak tak.- przynajmniej tak zrozumiałem I miałem nadzieję że to w słuchawce coś przerywało.
- tylko podjedź po mnie.
- Dobra zaraz jestem.
Zbliżając się do jego miejsca zamieszkania z daleka już widziałem, że nie wygląda najlepiej.
Zatrzymuje się otwieram okno i nawet nic nie zdążyłem powiedzieć. Mówi do mnie.
- Ty, jestem na w półtrzeźwy i w pół pijany. Ale do roboty jadę, bo wstałem rano patrzę pada deszcz to chyba dzisiaj nie pracujemy. - oczywiście nie było to powiedziane Z taką gracją jak zostało napisane.
- No ja nie wiem czy ty się dzisiaj nadajesz, ledwie stoisz.
- Nie, dzisiaj jadę szkoda dniówki będę pracował.
- Dobra wsiadaj i jedziemy bo szkoda czasu.
Dotarliśmy na inwestycję i rozdysponowuję powoli obowiązki. Nie ma tego dużo po prostu rozgarnianie ziemi która była rozwieziona dzień wcześniej ładowarką.
Ja zająłem się uszkodzonym zraszaczem.
I nagle słyszę, wrzucane mięso na lewo i prawo obelgi na Bogu ducha winnego operatora ładowarki, który to porozwoził oraz na bogatego na niczym nieznającego się właściciela, który tylko wymaga a nic się nie zna.
Sarkastycznie, rzucam krótkim tekstem
- Ty dobrze Ci idzie !!!
W odpowiedzi usłyszałem tylko jakieś mamrotanie. Nie wnikałem.
Dobra zabrałem się do samochodu pojechałem do miasta na zakupy po części. zajęło mi to może tylko godzinę wracam i pytam się tego trzeźwego, nazwijmy go roboczo Tomek. A tego drugiego Piter.
- Gdzie Piter?
- Nie wiem gdzieś poszedł jakiś czas temu powiedział że się jednak dzisiaj nie nadaje.
Nosz k⁎⁎wa se myślę, teraz jeszcze zabawa w chowanego mnie czeka. Na szczęście daleko nie musiałem szukać, otworzyłem garaż, patrzę śpi.
Rozłożył sobie elegancko taką grubą fizelinę pod kamień. Samą rolkę podłożył sobie pod głowę i drzemie. Nie zdążyłem mu zdjęcia zrobić ani też żadnego psikusa bo się obudził.
Powiedział że się nie nadaje Nie wie czemu ale go ścięło A dużo nie wypił.
- A ile wypiłeś?
- No dzisiaj to piwo, może dwa ale z lodówki nic nie brałem, absolutnie nic nawet tam nie zaglądałem. - przypominam że w garażu u klienta jest cała lodówka zostawiona alkoholem,
- Na pewno nic nie brałeś?
- No nic nie brałem. Może tylko jedno piwo
- Jednak coś wziąłeś?
- No nie. Ale tylko piwo.
- Ale z lodówki to wyjąłeś
- Ale ja nic nie brałem, oprócz piwa.
- Dobra Peter, bierz d⁎⁎ę w troki i odwożę cię do domu.
Grzecznie wstał poszedł do samochodu i już czekał na mnie.
W samochodzie oczywiście tłumaczenie
- No bo wiesz, nie wiem czy mnie tak rozebrało. Wczoraj dużo nie wypiłem dzisiaj tylko rano i nie wiem czemu.
Dla jasności wspomnę, że w sobotę zrobił sobie zaopatrzenie w postaci 12 puszek piwa coś bardziej procentowego. I on nie wie dlaczego jest pijany przecież dużo nie wypił.






Pokaż więcej komentarzy (19)

Mistrz

w Hydepark

67piorunów

Ehhhh żona ze szczypiorkiem pojechała do teściów, zostałem sam, posiedziałem że pół godziny na kiblu w ciszy i spokoju, zaraz zrobię sobie kolejna kawę, zjem ciasteczko i pojadę na działkę sobie trochę popracować w spokoju i bez patrzenia w zegarek czy już muszę wracać czy nie.

Ahhhh ❤️

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Dyskusje

47piorunów

Doszły mnie słuchy, że zastanawiacie się co się u mnie dzieje. A no już tłumaczę pokrótce i objaśniam moją delikatną nieobecność.
Sytuacja w jakiej się znalazłem jest konsekwencją moich wcześniejszych decyzji, czy dobrych? Nie mogę mówić że złych. Nie mogę 😆
Chodź na ten moment mogę zwrócić na pogodę bo jest paskudna, zwłaszcza dla mojej pracy. A klienci cały czas kiedy i kiedy. Niestety są sprawy ważne i ważniejsze ale też są i takie dzięki którym ma się pieniądze. Co w dzisiejszych czasach jest dość kluczową sprawą.
Nie mogę obiecać tego że wpisy będą regularne nie mogę też obiecać tego że będą ale postaram się Was nie zawieźć. 😉

A niech mają obecną sytuację przedstawi po prostu kilka zdjęć. :smiley:





Wiem że nie ma to żadnego sensu, podobnie jak planowanie dnia dzień wcześniej. Bo nigdy nie wiesz co komu przyjdzie do głowy ani też co się wydarzy. 😉

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Czasami rozwiązuję sobie na questy lub gram w krótkie gry stymulujące szare komórki. Potem lubię przeglądać wyniki i zadawać sobie pytania "co kuwa poszło w moim życiu nie tak"? 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Wiadomości Świat

7piorunów

Głodne dzieci w Japonii

Według Good Neighbors Japan wiele gospodarstw domowych boryka się z nakładającymi się na siebie wyzwaniami związanymi z niskimi dochodami, niestabilnym zatrudnieniem i ograniczonym czasem. To nie jest rodzaj wiadomości, których wielu ludzi w tej części świata spodziewa się czytać o

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Macie jakieś REALNE marzenie z dzieciństwa, którego realizacja jest już praktycznie niemożliwa z uwagi na wasz wiek? Takie niespełnione marzenia chyba najbardziej bolą. Nawet w wieku 30-35 lat możesz zostać lekarzem/prawnikiem. Dojrzewanie wybija ci z głowy marzenia o byciu superbohaterem czy rycerzem Jedi. Prawie wszystko da się zrobić, nawet jeśli jest to bardzo trudne.

A ja marzyłem o byciu zawodowym/wyczynowym sportowcem. I tego marzenia nie zrealizowałem. Po dziś dzień jestem jednak nastawiony na 4-5 treningów w tygodniu. W sumie szkoda. Wiecie, marzyłem o takiej karierze profesjonalnej, z trenerem, wsparciem, klubem. Ale nie potrafiłem wybrać jednej dyscypliny na stałe. Trenowałem kilka po max kilka lat - judo, boks, kick-boxing, pływanie.

A paradoksalnie najbardziej to chciałem zostać siatkarzem, ale jestem za niski - mam 185 cm wzrostu. Wysoki jak na człowieka, niski jak na siatkarza. I nigdy nie grałem w klubie, tylko na zawodach szkolnych i turniejach amatorskich :grinning: Sporty walki były też w mieście powiatowym za małolata 12-15 lat temu trochę bardziej przydatne niż granie w siatę xD

Gruba ryba1piorunów

Wszystkie dziecięce marzenia mógłbym dalej spełnić, tylko duża większość nie ma zwyczajnie sensu ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Oczywiście, że na tej granicy stoją głównie seby i kibole, ale prawda jest taka, że z nimi to jak z agresywnym psem. Dobrze, żeby pilnował. Sto razy bardziej wolę sytuacje, w których seby pogonią murzynów, aniżeli otwartą, kolorową i tolerancyjną Europę, gdzie po ataku imigrantów, ludzie będą wyzywać od faszystów tych, którzy się temu sprzeciwiają.

BTW - kolejne zabójstwo. Tym razem w Nowem, 29 letni Kolumbijczyk z kumplami zadźgał 41 latka.
https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/nowe-tragiczny-final-bojki-nie-zyje-41-latek

Wszystkie środowiska narodowe i prawicowe (nie mówię tu o partiach politycznych, a oddolnych ruchach, bo te nie mają w interesie mówić pod publiczkę) mają rację w polityce migracyjnej. Przyjmowanie ludzi z krajów obcych nam kulturowo to strzał w stopę. A tego będzie się mnożyć jak robactwa.

Osobiście uważam, że powinniśmy (głupio to zabrzmi) wziąć przykład z Rosji pod tym względem, że traktujemy Ukraińców i Białorusinów jak pokrewne narody i ich nacjonalizujemy. Ale nie siłą, a zachętą. Czyli edukacja, praca, system zdrowotny i 2-3 pokolenie już zapomni skąd przyjechało.

GURU8piorunów

@Lopez_ Program z jakiego rozpatrujemy wnioski azylowe kończy się w 4 procentach przyjęciem imigranta ale z tego samego programu oddajemy ich więcej do rozpatrzenia innym krajom UE, w których przekroczyli granicę także dziwi mnie bycie jemu przeciwnym.

Gdybyśmy nie było w UE to nigdy byśmy tych ludzi nie mogli legalnej cofnąć ani zmusić krajów wspólnoty do traktowania nas jak równego sobie.

Nie zgadzam się z braniem przykładu ze wschodu i uważam, że oni robią wszystko gorzej niż na zachodzie.

Mówisz o tym mnożeniu się jak robactwo, a głównym problemem dlaczego nie możemy żyć bez imigracji jest to, że Polacy nie chcą mieć dzieci i zamiast grzać temat granicy gdzie ten program usuwa mam więcej imigrantów niż przybywa to nie słyszę żadnego podniesienia tematu co zrobić z naszą dzietnością.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Wiadomości Świat

6piorunów

Dzieci żyły w lesie, nie mówiły i nie chodziły do szkoły. Porażające odkrycie policji

Funkcjonariusze włoskiej policji podczas akcji ewakuacyjnej w Piemoncie natrafili na holenderską rodzinę żyjącą w skrajnie niehigienicznych warunkach z dwójką dzieci. 9-letni Rayan i 6-letnia Noha nie potrafili mówić, czytać ani pisać, nosili pieluchy i nigdy nie uczęszczali do szkoły.

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Zastanawiam się jak to jest z tym alkoholizmem. Co weekend coś wypiję, bo taka jest kultura picia w Polsce. I taka forma nagrody i odstresowania. Nie oznacza to, że się muszę schlać. Choć tak też się zdarza. Bo jestem młody, bo rok temu się rozstałem z laską i jestem singlem i się bawię. Ale nie zawsze. Latem jednak gorzej, no bo czeka mnie między innymi kawalerski, wesele i urlop, ale dobra.

Post o tym, że w Polsce przyjęła się taka kultura, że ja po prostu w sobotę muszę sobie strzelić piwko. Jedno-dwa. Starczy. Dla smaku, nie dla samej zawartośći alkoholu. Jeśli nie ma jakichś wielkich planów na zabawę, to lubię sobie kupić paczkę chipsów (albo dwie) i jedno-dwa piwa. Jakieś takie smaczniejsze. Browar lokalny i smak - imbir, kwaśna pigwa, mirabelka, pszeniczne. Żadne tam Perły czy Kasztelany. Nie chcę wypić piwa dla samego alkoholu. Lubię sobie tak poczilować przed filmem i odpocząć. Pozwolić sobie raz w tygodniu na łakomstwo.

Nie chodzi stricte o odpoczynek od pracy. W okresie wiosna-lato trenuję 5x w tygodniu. Wysiłek dość intensywny, a raz na jakiś czas zdarza się, że lubię przełamywać bariery i się skatować.

Przychodzi sobota i wtedy jest tak. Regularnie co tydzień 1 góra 2 piwa i jakieś chipsy.
Co 2-3 tygodnie lubię wypić kilka piw i strzelić sobie kebsa XL. Zdarza się, że się trochę nawalę, bo się za⁎⁎⁎⁎ście bawię z przyjaciółmi i korzystam jeszcze trochę z młodośći (28 lvl) i z tego, że jestem singlem.

Wódki nie tykam częściej niż powiedzmy 3 razy w roku. Zazwyczaj jest to sylwester + imprezy okolicznościowe. W zasadzie jedyna okazja, gdzie naprawdę lubię się napić wódki, to wesele i wytańczenie się do rana. Jak pójdę do klubu, to też rzadko piję wódkę. Choć tam też się tańczy. Ale nie ten sam vibe.

Poza tym trzymam dietę (wręcz restrykcyjnie) dobrze wyglądam, pracuję, uczę się języka obcego, trenuję, jestem zdyscyplinowany, ale po prostu musi być "coś dla mnie" ten raz w tygodniu, gdzie sobie wrzucam na luz i piję sobie dobre piwko i coś podjadam.

Wiedza z Internetu robi już ze mnie pijaka XD Z drugiej strony, ludzie traktują to z przymrużeniem oka, bo X procent Polaków pije codziennie piwo lub więcej niż 2 razy w tygodniu. A dla mnie wypicie browara w inny dzień niż piątek/sobota jest niedopuszczalny.

Lider3piorunów

To nie kultura picia w Polsce tylko Twoja. To, ze obracasz sie w takim, a nie innym srodowisku, nie oznacza, ze wszyscy tak robia.

Wirtuoz0piorunów

Może to nie dotyczy ciebie ale jak w pierwszym akapicie piszesz, że to forma nagrody i odstresowania no to nie bardzo. To że ktoś nie pije na umór to o niczym nie świadczy, a twój wpis ma pełno pozornych wymówek. Nie pisze bezpośrednio o tobie ale tak bardzo często zaczyna się problem z alko bo to weekendowe piwo jako nagroda zaczyna wchodzić coraz częściej i potem kończy się różnie. Sam przerabiałem i pewnie w przeszłości sam napisał bym jak ty

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Najgorsze w moim życiu zawodowym jest to, że muszę pracować zdalnie, a nie lubię i zaburza mi to rytm dnia xd Mieszkam w mieście niecałe 100k mieszkańców więc z pracą lipa. Pracuję w branży jako handlowiec. Zdalnie/mobilnie, bo większość klientów z województwa i mam auto służbowe. Za rok chcę zmienić pracę i mogę to robić tylko zdalnie dla dużej agencji z dużego miasta(E-Commerce/Marketing/IT). Fajnie, bo kasa lepsza, perspektywy i benefity, a minus taki, że już w ogóle nawet z klientami nie pojeżdżę na kawę, bo wszystko online.

Jestem ekstrawertykiem, a mój dzień wygląda tak

-Praca w domu, cisza w 4 ścianach
-Spacery z psem (4 miesięczny szczeniak, więc daje w kość jeszcze na co dzień)
-Siłownia (sam)
-Koniec dnia - siedzę przed laptopem i oglądam podcasty

Poza klientami, brakuje mi interakcji z ludźmi, mimo że mam grupę przyjaciół i każdy weekend zajęty. Czemu nie wyjadę? Bo odziedziczyłem tu pół domu (90m2) i się nie kalkuluje XD Coś kosztem czegoś. Poza tym, tutaj mam przyjaciół i znajomych, więc wyjazd zadziała jeszcze bardziej na minus.

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Brakuje mi bardzo pójść gdzieś do biura i pogadać z ludźmi o pierdołach lub się pośmiać albo wspólnie ponarzekać na robotę. No po prostu nie mam z kim i gdzie w pracy.

Trochę dobija mnie też to, że obecnie nawet się z nikim nie spotykam, więc nie mam do kogo uciekać myślami i pobujać w obłokach. Tak po prostu 24/7 jestem ze sobą i swoimi myślami.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Wiadomości Świat

27piorunów

Jak wygląda życie w Bhutanie – państwie buddyjskim, które mierzy szczęście obywateli

Bhutan to niezwykłe królestwo położone w samym sercu Himalajów, otoczone mistyką, kulturą oraz wyjątkowym podejściem do rozwoju społecznego i gospodarczego. Ten niewielki kraj, którego powierzchnia wynosi zaledwie około 38 tysięcy kilometrów kwadratowych, fascynuje zarówno badaczy

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Po 8 latach rządów krętaczy i 2 latach rządów nieudaczników, patrząc na obecne sondaże, wyniki wyborów prezydenckich i nastroje społeczne, ludzie doszli do wniosku, że z dwojga złego krętacz jest lepszy od nieudacznika, bo krętacz chociaż umie kantować, a nieudacznik nie potrafi nic xD

I tak się żyje w tym kraju pod rządami leśnych dziadków z pokolenia Solidarności

Fanatyk0piorunów

przez najbliższych parę lat będzie nam mega wesoło. ogólnie patrząc na ewolucję polskiej polityki, jeszcze nigdy nie było takich napięć i polaryzacji.

Autorytet

w Hydepark

134piorunów

Pożegnałem dziś dziadka. Żył 88 lat. Był ze mną całą młodość, był wspaniałym człowiekiem. Zawsze bardzo się cieszył że mnie i brata. Czuję się dość abstrakcyjnie, nie dociera to do mnie. Żal mi babci, która całe życie dopasowała do niego. Chciałbym was prosić o modlitwę ( jeśli jesteście wierzący, dziadek chciał pogrzebu prawosławnego) a jeśli nie to o zwykłe pojechanie do dziadków jeśli swoich jeszcze macie. Wiem, że musiało się tak stać( działek chorował na rozsiany nowotwór), ale jest mi zwyczajnie przykro. Bądźcie dobrzy dla swoich dziadków. Mój dał mi wszystko co mógł i był najlepszy na świecie, bardzo się cieszę, że mogłem go pożegnać. Nazywał się Władek i był najlepszy.

Inspirator4piorunów

Też miałem super dziadka, doczekał nawet prawnuków :smiley: To było dobre pokolenie, trochę ciche i cieżko czasem było im przekazać emocje, ale wiem że robił wszystko co w jego mocy, żebyśmy byli szczęśliwi. Moje kondolencje 😒

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Dyskusje

152piorunów

Dziękuję wszystkim komentującym i plusującym za wczorajsze wsparcie. Bardzo tego potrzebowalem i bardzo mi pomogło. Jestescie wspaniali. Nigdy nie myslalem, ze wrzucę kiedykolwiek do neta wpis tego typu ale widocznie czuję w tej spolecznosci jakies oparcie. Jeszcze raz dziękuję.

Żona i maleństwo cali i zdrowi, chociaz byl to najbardziej po⁎⁎⁎⁎ny scenariusz na porod jaki moglem sobie wyobrazic. Nikomu tego nie życzę.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Plaże dają możliwość obserwowania tego dolnego przekroju społeczeństwa, bo:
- jest ogólnodostępna
- ręcznik to nie jest wielka inwestycja.
Dodajmy do tego psy, bo napiszę tu o dwóch jaskrawych przypadkach, które spotkałem w ostatnich dniach nad jeziorem.

Przypadek pierwszy - trening bojowy.
Gościu wyglądający na fana MMA (ubrany w styl pitbull, everlast - poliester z elastanem opięta koszulka) z psem typu pitbull/amstaff bez smyczy i kagańca.
Facet rzucał kija psu do wody. Kazał psu zostawać na brzegu samemu wchodząc do wody z kijem i kazał mu siebie ratować. Komendy wydawane krzykiem. Robił wielki szum wokół siebie. Inni ludzie siedzieli sobie spokojnie na brzegu (był tam też uroczy szczeniaczek w stylu Rambo od Bartka). Dzieci się bawiły. Po treningu w wodzie był trening na brzegu też z użyciem kija. Też krzykiem kazał mu zostać, a później polować na kija, którego trzymał w ręku. Widać już miał kończyć trening, bo jego kompani już zbierali się do drogi, jeszcze kilka sztuczek i tak był skupiony na psie, że prawie trafił tym kijem w mężczyznę, który ze swoją grupą właśnie wschodził na plażę. Nowo przybyły zwrócił uwagę, że to nie miejsce na tego typu rzeczy z takim psem. Odpowiedz gagatka raczej bez zaskoczenia - wyzwanie nowego frajerem. Już na wyjściu patus miał problem z psem, bo pies nie chciał puścić kija więc walił go po głowie.

Przypadek drugi - proszę poczekać
Zbliżając się do plaży widziałem idącą z naprzeciwka kobietę trzymająca psa rasy wilczur (znany mniej jako owczarek niemiecki) za obrożę. Kobieta już z odległości wydawała mi się dziwna. To, że szła na plażę zwiastowało problemy. Miałem nadzieję, że jednak idzie z nim w las ale nie. Po zapięciu roweru ruszyliśmy z synem na molo by puścić łódkę rc. Nim zszedłem z części trawiastej na piaszczystą kobieta była już na molo i poprosiła bym poczekał, bo ona chce z tego mola rzucić trzy razy zabawkę do wody by pies sobie poskakał. Zdziwiony zatrzymałem się. Kobieta nadal mnie obserwowała. Pies się trochę gramolił z tym wszystkim więc uznałem, że trochę zejdzie się i nie chce mi się tak stać. Zrobiłem badawczy krok do przodu na co kobieta powiedziała, że przecież prosiła bym poczekał, bo ona nie wie jak pies zareaguje. To ja ruszyłem do przodu i jej mówię, żeby założyła smycz i kaganiec jak tak, na co ona jak to kaganiec do wody. Mi zwróciła uwagę jaki ja to przykład synowi daję skoro próśb nie potrafię uszanować. Ja stojąc na końcu mola ledwo słyszałem jej jeszcze paru słów na co odpowiedziałem żeby zajęła się sobą. Po prostu uznałem, że ja mam tutaj większe prawa skoro ona nie respektuje tego odnośnie jak powinno wyprowadzać się psa.

Autorytet0piorunów

To znaczy jakie masz większe prawa i jak powinno wyprowadzać się psa? Proszę o ustawy prawne, a nie Twoje osobiste odczucia.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Stan przedzawałowy na urlopie.
Starzy dostali pisma z sądu o zastawie, mi ciśnienie wywaliło że pewnie coś było wzięte na nich, ojciec w drodze do domu ma dziesiątki pomysłów na skitranie kasy (wtf?) a matka? Matka na spokojnie.
Okazało się że chodzi o wykreślenie samochodu którego już nie ma na tym świecie z 15 lat jak nie dłużej.
Sądy w PL to jednak sprawnie działają... Niech im porządki w papierach na dobre wyjdą.

Pokaż więcej komentarzy (2)