To jest trochę jak z dyskusjami o CBT. Są ludziska, którym pomaga, więc daliby się pokroić broniąc tego w dyskusji, że działa. Ale czy działa uniwersalnie? Nie, bo to zależy od osobniczej podatności. Jeden jest podatny i na niego działa, a u innego nie działa wcale.
Tak samo jest tutaj - jednym pasi, innym nie.
Podobnie jest z 3D: wielu się zachwyca i twierdzi, że to przyszłość. Inni, jak jak, nigdy się na to poważnie nie rzucą, bo mnie po 15 minutach niedobrze się robi. Producenci elektroniki użytkowej już trzeci raz do tematu podchodzą i nie mogą tego rozkręcić tak, jakby chcieli, bo to zawsze będzie osobnicza sprawa, czy ci się spodoba, czy ci się niedobrze zrobi od tego.