DeykunLider
3piorunów
Dołączył/a:
DeykunLider
3piorunów
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
1piorunówZapraszam na kolejny odcinek podcastu Autystyczne Pogaduszki!
Koledzy porozmawiali na temat ulubionych bohaterach niezależnych i towarzyszach w grach.
https://youtu.be/cY75g-UnsAM

MahjongFenomen
10piorunów957 + 1 = 958
Tytuł: Obsesja
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Horror
Reżyseria: Curry Barker
Czas trwania: 1h 48m
Ocena: 8+/10
Uważaj, czego sobie życzysz.
Niepotrafiący wyznać miłości swojej przyjaciółce Bear kupuje dziwaczny przedmiot - gałązkę jednego życzenia. Sfrustrowany własną niemocą wypowiada życzenie, by Nikki kochała go najbardziej na świecie.
I tak się dzieje, Nikki dostaje świra na punkcie Beara i nie chce go już opuścić. Z czasem ta relacja będzie coraz bardziej intensywna i straszna, przez nieprzewidywalne decyzje dziewczyny.
Niby więc horror, ale też trochę zaglądamy w związek z osobą rozchwianą psychicznie i emocjonalne. Rolerkoser, jak to mówią. Tylko tutaj wszystko jest wyolbrzymione, prowadzące do skrajności - stąd gatunkowe nasycenie horrorem jest.
Oglądało się wybornie, czasem aż ciężko, bo aktorka grająca Nikki wspinała się na możliwości aktorskie z prędkością i siłą Aleksandry Mirosław bijącej własne rekordy.
To głównie jej zasługa, że odbieramy ten film tak a nie inaczej.
Było parę jumpskerów, ale głównym atutem jest cringe wywoływany przez Nikki w poszczególnych partiach rozwijania się fabuły, aż do intensywnego końca.
Polecam, znak jakości horrorowy daję mocny.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Druga recenzja tego już dziś i wysoka ocena. Muszę sobie zapisać żeby obejrzeć bo na vod chyba jeszcze nigdzie nie ma?
AmAdOsobistość
4piorunówByłem wczoraj zażyć kultury a zaraz idę zażyć trochę sportu i rekreacji.

@AmAd Co to za kapela?
Mnie poniosło na Farben Lehre w piątek
WujekAlienLider
32piorunów
nad Niemnem, mówi to coś panu?
radziolGURU
20piorunówWiększość gier w końcu trafiła na swoje miejsce w nowym domu.

@radziol elegancka wystawka :grinning: w co najczęściej grasz?
PaliwoMapaZawodowiec
12piorunówŚrednie ceny paliw w Polsce – 05.09.2026
Ceny paliw nadal rosną, ale dzisiejsze zmiany są bardzo nierówne. Zdecydowanie największy wzrost dotyczy ON+ — średnia cena tego paliwa wzrosła aż o 40 gr/l.
:fuelpump: PB95: 7,77 zł/l (+0,03 zł)
:fuelpump: PB98: 8,53 zł/l (+0,07 zł)
:articulated_lorry: ON: 8,60 zł/l (+0,05 zł)
:articulated_lorry: ON+: 8,78 zł/l (+0,40 zł)
🔥 LPG: 2,88 zł/l (+0,02 zł)
Po zakończeniu programu Ceny Paliwa Niżej ceny na stacjach nadal się zmieniają. Szczególnie mocno widać to dziś w przypadku ON+, którego średnia cena zbliżyła się do 8,80 zł/l.
:round_pushpin: Sprawdź aktualne ceny paliw i znajdź tańsze stacje w swojej okolicy:
https://paliwomapa.pl/
:iphone: PaliwoMapa to również aplikacja z mapą cen paliw — możesz szybko sprawdzić ceny stacji w swojej okolicy:
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.paliwomapa.app
:fuelpump: Korzystasz z PaliwoMapy? Zostaw opinię w Google Play :star: To chwila, a bardzo pomaga nam rozwijać serwis!
:point_right: https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.paliwomapa.app
#paliwomapa #paliwo #finanse #cpn #motoryzacja #kierowcy #samochody #polska #wiadomoscipolska

pojebało ich z tymi cenami.
n3skOsobistość
9piorunówMam pytanie odnośnie #windows Składam kompa do którego wsadzę starego procka i7 7700.
Chciałbym wiedzieć czy Windows 11 nie będzie się wykrzaczał no i co z aktualizacjami?
Komp będzie służył do internetów i czasem do grania, zero wrażliwych danych.
Nie wiem może zamiast 11 instalować 10, albo #linux , tyle że będzie problem z grami,
nie mam pojęcia jaka dystrybucja będzie odpowiednia.
#pcmasterrace #komputery #windows11 #windows10
RomanzholandiiOsobistość
5piorunówtak sobie wczoraj z braku zajęć przed koncertem dumałem.
Opowieści z mekhańskiego pogranicza
Księga całości Kresa
który cykl Wam się bardziej podoba?
Obydwa są u mnie bardzo wysoko na liście. Ale u mnie Kres wygrywa.
@Romanzholandii Meekhan jest bardziej dopracowany
@Romanzholandii powiem tyle: oba jeszcze nie skończone.
HoszinGruba ryba
2piorunówMa ktoś może niepotrzebny kod do #inpost na 50% ceny wysyłki?
@Hoszin RNG4H2M79VS56S7J
ShivaaFanatyk
44piorunówNie ma takiego obijania się w weekend, trzeba zwiedzać zamki!
Dziś zaliczony Zamek Wleń oraz Zamek Grodziec 😁 ten drugi, ze względu na stopień zachowania, miał na prawdę sporo zakamarków do zwiedzenia
Ponadto pogoda była idealna, a mimo to nie było dużo ludzi, polecam oba na weekendowy wypad, dzieli je tylko pół godziny jazdy
Tak więc zmęczyłam nogi, odprawiłam czarną mszę, pizza na wieczór się należy 😅
#weekend #zamki #zwiedzanie

@Shivaa zamek tylko tylko zwiedzany czy zdobyty?
Dorime
efcekaOsobistość
17piorunów1209 + 1 = 1210
Tytuł: Polska na wojnie
Autor: Zbigniew Parafianowicz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czerwone i czarne
Format: książka papierowa
ISBN: 9788366219908
Liczba stron: 264
Ocena: 7/10
Książka umożliwia nam zajrzenie nieco za kulisy dyplomacji i przedstawia nam opis relacji polsko-ukraińskich od początku wojny z Rosją po początek walki między sobą. Prezentowane w formie wypowiedzi różnych oficjeli z jednej i drugiej strony. Książka ta - odkładając na bok kilka sukcesów, wzlotów i pokazu możliwości - ugruntowała tylko moją mierną ocenę jakości i sprawczości polskiej sceny politycznej.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@efceka pamiętam, że jak skończyłem to też miałem taki wniosek, że nas to zawsze i wszyscy wyruchaja i to na własne życzenie
HoszinGruba ryba
4piorunów#siatkowka Polska-Włochy półfinał ME kobiet, niestety obecnie 0:1.
Bynajmniej z turcją wygrały 😂
mehowFenomen
55piorunówWracam do czytania, chcę i muszę wrócić. Od tego miesiąca spada z moich barków parę obowiązków i nareszcie będę miał czas i spokojniejszą głowę, by oddać się temu hobby. Sęk w tym, że nigdy nie umiałem na chybił trafił wybierać książek, jestem typem który musi sobie ułożyć listę "must read" - i dlatego szukam polecajek od was. Mógłbym kierować się opiniami z innych stron, ale z biegiem lat przestaję ufać jakimkolwiek rankingom przez płatne recenzje itp. xd
Chciałbym, żeby każda osoba która czyta ten wpis poleciła mi jedną książkę - na pewno zapoznam się z każdą propozycją. Może to być książka, która doprowadziła do łez, przemyśleń, śmiechu lub po prostu taka, która została w głowie na dłużej i warto nieść info o niej na prawo i lewo.
Ostatnio bardzo wciągnęła mnie seria z Forstem spod pióra Mroza, całą Chyłkę też przesłuchałem (choć im dalej w las tym było ciężej xd). Wiedźmina całego mam przeczytanego, twórczość Stephena Kinga również odpada.
Żeby zachęcić bardziej do udziału, jutro o 17 wylosuję przez hejto-los jedną osobę, której opłacę zamówienie na jakąś książkę - powiedzmy, że zamówienie do 70PLN wraz z kosztami wysyłki. Deal? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
tylko pamiętaj wołać każdego do jego poleconej książki xd
@mehow widzę, że większość poleca powieści, to ja wrzucę coś z tematyki popularnonaukowej:
* Jorge Cham, Daniel Whiteson "Nie mamy pojęcia. Przewodnik po nieznanym wszechświecie"
* Hans Rosling "Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy, czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą"
ShagwestGruba ryba
39piorunówPograłem od wczoraj już paręnaście godzin w The Blood of Dawnwalker i po prologu i lekkim liźnięciu wątku głównego jestem bardzo na tak.
Fabuła jak na razie ciekawa, w ogóle wielki plus ode mnie za to, że jest to oryginalny świat, a nie adaptacja książki. Adaptacje to według mnie coś bardziej odtwórczego, co nie pozwala scenarzystom w pełni wykazać się kreatywnością. Walka mi się podoba, ja generalnie zawsze jestem kiepski w mocno zręcznościowe mechaniki. Jakieś Bayonetty polegające na wykuciu i wykonaniu długich combosów są dla mnie niegrywalne, a soulsy przechodzę bardziej siłą uporu niż małpiej zręczności. A tutaj zdarzało mi się już kilka razy wpaść w trans, kiedy nawet niespecjalnie widzę i analizuję, co się na ekranie dzieje, tylko reaguję instynktownie i przechodzę dłuższą walkę bez większych obrażeń blokując i parując kiedy trzeba (na poziomie trudności 3/4). Bardzo satysfakcjonujące.
Straaaaaaasznie podoba mi się mechanika upływającego czasu. Zawsze doceniam, gdy twórcy gry celującej w więcej niż jedno A mają odwagę eksperymentować (w indykach to norma, więc wprawdzie też doceniam, ale to nie to samo). W roleplejach od zawsze mamy ten śmieszny problem, że fabuła wmawia nam, że wisi nad nami jakiś miecz Demoklesa, a rozgrywka twierdzi zupełnie co innego. Geralt desperacko szuka Ciri, która jest w niebezpieczeństwie, ale w Gwinta zagra, utopca utopi, wyrucha pół Velen. Heniek powinien czym prędzej wyciągnąć Ptaszka z klatki, ale po drodze kuźnię wyremontuje, zegar miejski naprawi, wydoktoryzuje się w parzeniu herbaty.
W końcu ktoś miał odwagę zrobić to inaczej. Tu, by trzymać się przykładu z prologu i nie wyskakiwać ze spoilerami, jak mówią, że wieczorem będzie pewne wydarzenie i musisz się na nie przygotować, to wydarzenie będzie wieczorem (nie po 84 dniach spędzonych na polowaniu na sarny, gdy postanowisz z nudów pchnąć fabułę do przodu) i albo się przygotujesz, albo nie. Albo odpowiednio dobierzesz questy i aktywności, by zdążyć na czas, albo nie. I jak nie, to też nie jest game over, tylko drzewo fabuły uwzględnia to, co zrobiłeś. Według tego, co Rysław donosił, to drzewo jest przeogromne. I do tej mechaniki dobudowane są kolejne, związane mocno z fabułą i tym, w jaki sposób ukończymy główne zadanie, bo po prostu nie możemy zrobić wszystkiego, wyczyścić całej mapy jak w Horizonie czy Cyberpunku i wtedy dziarsko ruszyć do questa kończącego. Absolutnie fantastyczne.
I teraz w komentarzach na golu czy innych pepełe pełno mądrości "nienawidzę takich ograniczeń, pierwsze co zrobię po zainstalowaniu, to wrzucam moda wyłączającego to". Owszem, można, to jest siła #pcmasterrace, że modami można zrobić wszystko. Ale to tak jakby od razu po zainstalowaniu GTA wrzucić cheata na wszystkie bronie i nieograniczony hajs, bo "nienawidzę takich ograniczeń". To jest cała gra zbudowana na tym, a nie tylko licznik czasu w rogu ekranu, po upłynięciu którego gra się wyłącza. Jak ktoś lubi, to proszę bardzo. Tylko to takie dość smutne podejście, zero zainteresowania czymś nowym i odważnym.
Ale wracając do gry. W paru miejscach czuć budżet niższy niż wyższy. NPC-e i rozmowy z nimi mają vibe Wiedźmina pierwszego, modele strasznie powtarzalne i często niespecjalnie pasujące do postaci, które przedstawiają. Jakby wszyscy niebędący ważniejszymi dla fabuły osobami byli w wieku około 30-40 lat. I taki model postaci gra starowinkę albo młodego chłopaka na schadzce z dziewczyną. Brakuje też trochę takich prostych rzeczy z gatunku "quality of life". Nie znalazłem żadnych ustawień dostępności, a dla moich oczu kolor śladów podczas używania instynktu bardzo mało kontrastuje z otoczeniem. Nie ma też możliwości wyregulowania krawędzi ekranu dla interfejsu, co rodzi problem na monitorze ultrawide - ikony informujące o naładowaniu się zdolności czy tym, na co akurat jest przełączony krzyżak, są podczas walki za daleko od akcji i po prostu ich nie widzę kątem oka. A intencjonalne spojrzenie na nie prawie zawsze kończy się śmiercią.
Polski dubbing - ech. Głosowo w porządku, ale reżyseria... Ja nie wiem, u nas zupełnie normalne jest to, że aktorzy podkładający głos w grze nie znają kontekstu wypowiadanej kwestii. Że dialogi nie są nagrywane jednocześnie przez obu aktorów, dzięki czemu mieliby w ogóle szansę odegrać interakcję. Tutaj bardzo czuć, że aktorzy gubią wątek dosłownie co kwestię i za każdym razem zgadują (rzadko trafnie), jak zaintonować dane zdanie, bo nie widzieli całej rozmowy. Albo po walce z pierwszym większym wrogiem Coen rzuca do siebie coś w stylu "co to było?!". Ale aktor wypowiada to w sposób, jakby zaciekawiony kogoś rzeczywiście o to pytał. Nie dziwię się, jeśli dostał do przeczytania tylko "co to było?!" i zero kontekstu. Dubbing animacji stoi u nas od dekad na mistrzowskim poziomie, a w grach cały czas jest tak lub niewiele lepiej i najwidoczniej inaczej się nie da :neutral_face:
Dobra, powymądrzałem się, wracam do gry. A, i już udało mi się zapamiętać tytuł i nie sprawdzam za każdym razem, czy to The Blood of Dawnwalker czy The Dawn of Bloodwalker.

@Shagwest przepraszam ale nie będę nic czytać oprócz 1 zdania bo nie chcę sobie niczego spoilerować. Cieszę się, że jesteś bardzo na tak - ja zostawiam sobie przygodnę Coena na późną jesień
to wydarzenie będzie wieczorem (nie po 84 dniach spędzonych na polowaniu na sarny
Ale za to dzień trwa w nieskończoność :grinning:
Przez ten upływ czasu nie da się zrobić wszystkich zadań. Musisz wybierać które zrobić a które nie. Niby takie było założenie twórców, ale dla mnie to tak średnio się podoba. Lubię kończyć gry na 100%.
Cerber108Osobistość
18piorunów1208 + 1 = 1209
Tytuł: Gilotyna marzeń
Autor: Robert Jordan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383350752
Liczba stron: 952
Ocena: 4/10
Notatek zapisałem jeszcze mniej niż przy poprzednich tomach, jednakże poprawa jest widoczna - w ilościach śladowych.
Rzeczy dzieją się poza stronicami lub w sposób na tyle symboliczny bądź subtelny, że właściwie nie znać ich wpływu, nim będzie za późno: Aram zaczyna odsuwać się od Perrina i wpatrywać w Masemę jak w święty obrazek, natomiast przepowiednia dotycząca związku Mata i Tuon coś zbyt bezboleśnie, sztucznie i nienaturalnie wchodzi w życie.
Wreszcie coś się dzieje w kwestiach nieco istotniejszych - niewiele, ale jednak. Egwene choćby wykazuje ogromny hart ducha i determinację oraz wysoką czysto fizyczną wytrzymałość w niewoli, a także spryt, by tę niefortunną sytuację przekuć na swoją korzyść, będąc niczym kropla powoli drążąca kamień zepsucia Wieży.
Można również dostrzec trochę przypadkowej, ale jednak zgrabnie zaplanowanej przyczynowo-skutkowości, a nie zwykłego, niczym niezakłóconego brnięcia naprzód lub też drogi najeżonej absurdalnie chamskimi zabiegami.
Generalnie lipa porównywalna z tomami tzw. Slogu. Nie ma tam właściwie nic godnego zapamiętania. A ludzie uważają to za jedną z lepszych części.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

jakoś nie mogę się zabrać za dokończenie tego, stanąłem kiedyś na "koronie mieczy" i jakoś nie mam weny żeby czytać dalej.
RobertCaliforniaGruba ryba
64piorunówTusk w sejmie ujawnił część zeznań Krala. Ten mówi że Ziobro mu obiecał że jak wróci do władzy to ukręci sprawie leb, a Nawrocki że jeśli zostanie skazany to ma obiecane ułaskawienie
I takie coś jesli nie wypierdoli PiS na plecy to my mieszkamy w bananowej republice.
Ale
Należy pamiętać że u władzy jest KO i oni z każdego złota zrobią gowno.
Bo tak jak ktoś powiedział świadek koronny to by dostać złagodzenie wyroku powie wszystko co chce prokuratura.
A potem się idzie z tym do sądu, sąd mówi że dowód prosi i elo bęc. Świadek koronny ma mniejszą wiarygodność niż zwykły świadek. Jak nie ma tego na taśmie to można spokojnie czekać na kolejną kadencję PiS u władzy
@RobertCalifornia ciekawostka - dziś jak przemawiał Kosiniak-Kamysz to pisowcy... szczekali :v
@RobertCalifornia PiS raczej na tym nie straci.
MahjongFenomen
19piorunów948 + 1 = 949
Tytuł: Zmartwychwstanie
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Gan Bi
Czas trwania: 2h 40m
Ocena: 9/10
W świecie, gdzie ludzie wyrzekli się śnienia w zamian za śmiertelność, wciąż istnieją jednostki - zwane Deliriatami - które wolą "śnić". Wśród nieśmiertelnych są tacy, którzy to widzą i łowią takie jednostki i tak właśnie oglądamy na początku łowy takiej kobiety, która łapie delirianta, już kompletnie odurzonego światem snów, którego fizyczność została wypaczona do cna i bardziej przypomina potwora niż człowieka, Quasimodo niż zwykłego ćpuna.
Jednak kobieta lituje się nad nim, bo facet ewidentnie nie chce zrezygnować ze śnienia i daruje mu sto lat życia śnienia, dla nie mija zaledwie parę godzin.
I tak obserwujemy kilka epok, właściwie też epok kina, przez różne sny bohatera. Sam prolog to kino nieme z mocnym akcentem na filmik "Polewacz" braci Lumiere z 1895 roku - to zmysł wzroku. Potem mamy już konkretną nowelkę w świece noir, gangsterzy, walizka typu MacGuffin, i motyw z przekłuwaniem uszu - tu mamy zmysł słuchu.
I tak dalej, mamy jeszcze kolejne odniesienia do zmysłów i epok kina, ale tu już bardziej wchodzimy na tereny lokalne, czyli historie kina chińskiego. Ukoronowaniem jest ostatnia nowelka, która jest zrealizowana w prawie 40-minutowym mastershocie, i chyba jest najbardziej zdumiewająca i wprowadzająca w trans, nawet zwykłego widza.
Co się stanie więc z kinem, gdy ludzie przestaną czuć potrzebę snu?
Film oglądało mi się różnie, początek mnie zaintrygował, bo to kino nieme nie w dosłownym wydaniu, tylko na potrzeby filmu, ciekawiło mi rozszyfrowanie kodów. Trochę padłam przy noirowej nowelce, ale kolejne wniosły mnie na coraz wyższe rodzaje skupienia i zainteresowania.
Oczywiście to slow cinema, więc nie dla każdego, ale jeśli ktoś się nie boi - polecam gorąco, bo realizacyjnie to sztosiwo totalne. Proszę tylko byście nie przywiązywali się do opisu świata zastanego w filmie - to nie jest żadne SF czy jakaś dystopia, to zaledwie punkt wyjścia do opowieści o potrzebie "śnienia", o potrzebie "śnienia" w kinie, o potrzebie bycia człowiekiem w tym "śnieniu".
Wielka laurka dla tego niedocenianego aspektu ludzi - dla mnie ten film jednoznacznie pokazuje gdzie twórca Gan Bi upatruje mocy kina.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Tez sobie go obadam, dzieks
razALgulLider
41piorunów
Myślałem że to bardziej powszechne.
SolarFenomen
3piorunówczasami mam wrażenie, że majstersztyk kompozycji wychodzi bardziej na wierzch, gdy ktoś się bierze za cover i wykonanie nie jest tak idealne jak w oryginale
A dziewczyna świetnie śpiewa, idzie się zakochać

@Solar mam te monitory, Alesis MK2 :smiley:
te u prekusisty