TrypsynaGURU
26piorunówPiątunio w chłodnym, prawie jesiennym klimacie.

Dołączył/a:
TrypsynaGURU
26piorunówPiątunio w chłodnym, prawie jesiennym klimacie.

aerthevistLider
10piorunówCo najmniej 90 Polaków i osób polskiego pochodzenia znalazło się na listach wyborczych do parlamentu, rad regionów i gmin w Szwecji. Wybory odbędą się w najbliższą niedzielę 13 września. 21 Polaków reprezentuje liberalno-konserwatywną Umiarkowaną Partię Koalicyjną premiera Ulfa

SolarFenomen
28piorunówChłop dzisiaj jedzenia nie wziął do kołchozu to musiała wyjechać dawka reanimacyjna
31,50 za 9 pierogów

jak w smaku?
AsyaTytan
17piorunówZbudowałam sobie zamek z bajki :smiley:

Zamkara xD
@Asya ładnie to wygląda.
RagnarokkGURU
52piorunówBorowik Szlachetny, Lakówka Pospolita, Padalec Zwyczajny :)

Ale żeś ekipę zebrał.
Ale sie skitrał. U mnie grażynko dzisiaj mały wysyp ale suszone bedzie
RagnarokkGURU
15piorunówCzy zdarzył Wam się wypadek samochodowy?
314 głosów
Ja raz mialem, że zawieźli mnie do szpitala, ale wypuscili po badaniach. Siostra skrecala w lewo, a burak w Audi na czerwonym nas jebnąl. Ja na siedzeniu pasazera mialem farta, bo sekunda pozniej i skonczyłbym kiepsko
Drugi raz koles mi walnął w d⁎⁎ę po tym, jak ciąg samochodow ostro hamowal bo komus w ostatniej chwili przypomnialo sie ze skreca. Niby nic sie nie stalo, ale 2h pozniej jak odjezdzalem (auto w 99% bylo sprawne) to poczułem, że mi w nosie torbiel pęka. Więc de facto kolizja poprawiła moj stan zdrowia wg pani otolaryngolog xD
I przepraszam za błedne napisanie "wypadek" :P
Całe szczęście nie. Widziałem na żywo całe mnóstwo, kilka takich, że brakło niewiele, abym uczestniczył, ale póki co na szczęście mnie ta wątpliwa przyjemność omija.
wewerwe-sdfsdfsdfAutorytet
12piorunów973 + 1 = 974
Tytuł: Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS
Rok produkcji: 2023
Kategoria: Anime / Akcja / Drama / Fantasy / Mystery / Psychologiczny
Ocena: 8/10
Tytuł oryginalny: Shingeki no Kyojin: The Final Season - Kanketsu-hen Zenpen
Źródło: Manga
Studio: MAPPA, Production I.G
Ocena na AniList: 8.7/10
W końcu finał finału za mną.
Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

@wewerwe-sdfsdfsdf muszę to w końcu dokończyć.
skorpionGURU
4piorunów#lifestyle #religia jak za darmo to biorę.

krulem
christus rex!
KakaowySzatanWirtuoz
17piorunówW listopadzie 2023 roku informowaliśmy o tragicznym zdarzeniu na terenie strzelnicy garnizonowej w Szczecinie. 21-letni żołnierz 12. Brygady Zmechanizowanej, pochodzący z Drzonowa, został wówczas postrzelony przez myśliwego. Mimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się

KotuduchawinnyAutorytet
84piorunówNigdy się małpy nie nauczą. Nie ma dnia bez groźnego zdarzenia na przejeździe. Pociąg IC Koziołek nr 2820.
#wypadek #kolej

@Kotuduchawinny Ewidentnie gość musiał zignorować światła i wjechać na pałę.
Dywersja
ApaturiaFanatyk
66piorunówMałe żurawie kanadyjskie :feather: Żuraw kanadyjski (Antigone canadensis) żyje w Ameryce Północnej i na północno-wschodnich krańcach Syberii, a jego młode są uznawane za jedne z najbardziej uroczych ptasich piskląt - są pokryte złotobrązowym puszkiem i krótko po wykluciu są już w stanie samodzielnie chodzić i szukać pokarmu. Ich ubarwienie pomaga im wtopić się w otoczenie wśród wysokich traw i trzcin.
Na małe żurawie czyha wiele niebezpieczeństw. Szczególnie często polują na nie kojoty, szopy pracze, norki amerykańskie, kruki i puchacze. Mimo że całkiem szybko opuszczają gniazda, pozostają pod opieką rodziców przez około dziesięć miesięcy. Potem usamodzielniają się zupełnie i dołączają do stad innych młodych osobników. Pozostają w nich do czasu znalezienia partnera, co zwykle dzieje się pomiędzy drugim a siódmym rokiem ich życia.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #smieszneptaszki #ptaki
:arrow_right: tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

fajne strusie.
Ale wypłochy:)
szatkus-7Osobistość
12piorunówPewnie i tak nigdy w to nie zagram (szczególnie, że pierwsza część była taka se), więc wydaję.
Octopath Traveler II Steam ZYCMQ-YKXIR-16Z41
Zabezpieczone przed botam. Podmienić obie jedynki na J.

@szatkus-7 dzięki
manstainOsobistość
4piorunówhttps://floor796.com/#t1l1,490,375
Oromna animowana scena pełna memów, gier i odniesień do anime.
Jakiś kolo samodzieln9ie od lat tą stronkę tworzy.

XD
PanWAutorytet
29piorunówSmacznej kawusi. Od lat nie miałem takiego humoru jak po minionym weekendzie.
#smacznejkawusi

@PanW JAK TAM MŁODY HEHE?! BYŁO COŚ W WEEKEND:
RmbajloOsobistość
18piorunów964 + 1 = 965
Tytuł: Szósty zmysł
Rok produkcji: 1999
Kategoria: Dramat / Thriller
Reżyseria: M. Night Shyamalan
Czas trwania: 1h 47m
Ocena: 8/10
Pierwszy raz obejrzałem ten film od Night'a. Ciekawa fabuła, tajemnicza historia i nietuzinkowe postacie. Film nie był takie traszny jak się z początku wydawało. Dla osób,które nie oglądają horrorów jak znalazł.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter
genialny film.
bojowonastawionaowcaMistrz
121piorunówRząd przekłada kluczową reformę dotyczącą limitów wynagrodzeń lekarzy. Pierwotnie pakiet zmian w ochronie zdrowia miał trafić do Sejmu na początku września. Jak wskazała jednak minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, ustawa regulująca zarobki medyków wejdzie w życie po 12

HoszinGruba ryba
71piorunówIdę na rozmowę o #praca trochę stres jest.
@Hoszin jezeli sie boisz, to znaczy, że Ci zależy 😉
Daj znać jak poszło
LeniwaPandaAutorytet
27piorunów1213 + 1 = 1214
Tytuł: Czasem czuły, czasem barbarzyńca
Autor: Jacek Masłowski, Tomasz Kwaśniewski
Kategoria: Poradnik
Wydawnictwo: Wydawnictwo Agora
Format: książka papierowa
ISBN: 9788326843143
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10
Książka dla mężczyzn w formie rozmowy. Mamy tu poruszane tematy dotyczące problemów dotykających panów, próbę odpowiedzi czym jest męskość, jak tworzyć dobre relacje, o tym jak ważna jest rola ojca i nie tylko. Bardzo ciekawa lektura w moim odczuciu.

@LeniwaPanda widzę jest na storytel to dodane do kolejki.
ShivaaFanatyk
59piorunówMiałam już dziś nie wrzucać, ale takie piękne bombelki wyszły że szkoda się nie pochwalić 🥰
Kompozycja podobna do wczorajszej, ale bez szpinaku i więcej szafranu, bo wciąż testuję ile mogę go dodać.
Dziś ciasto po 4 dniach fermentacji, te 3-4 dniowe są najlepsze 🤤
#pizza #dziennikpizzy #gotujzhejto

@Shivaa perfekcja :open_mouth:
@Shivaa Piękna!
TrypsynaGURU
104piorunówWizz Air Warsaw Praski Night Half Marathon
No to tak. Od paru edycji obserwowałam ten bieg i postanowiłam, że w tym roku go przebiegnę, bo po prostu podobała mi się impreza. Zgadaliśmy się ze znajomymi na szybki wypad do WWA gdzie każdy z nas pobiegnie po swoje i przy okazji miło spędzimy weekend.
Jakie było moje założenie wobec tego biegu? Test formy, start typu „B”. Sprawdzić, gdzie teraz jestem i nad czym mogę popracować na kolejne półmaratony, które biegnę w sezonie jesiennym. Nie ukrywam, nastawiałam się na życiówkę (czyli poprawę mojego wyniku z przed roku, 01:31:33). Cichym marzeniem było złamanie 1:30. Forma ostatnimi tygodniami rosła, czułam się świetnie.
Start półmaratonu zaplanowany był na 20:30.
Prognoza pogody zapowiadała się conajmniej koneserska. Mocne porywy wiatru i przelotne burze. Lekki stresik był, ale nie ma co - każdy uczestnik ma taką samą pogodę, jesteśmy w tym razem.
O 20:00 poleciałam się rozgrzać, przetruchtałam koło 2 kilometrów, w tym kilka przyspieszeń do docelowego tempa. Niestety nie czułam aby jelita się pobudziły ale i tak poszłam w kolejkę do toi toia. Kartofelki odcedzone, brak symptomów aby murzyn piłował kraty - dobra, to czas polecieć się do swojej strefy startowej. Przyjmuję żel izotoniczny. Ustawiam się w pobliżu zajączka na 01:30:00. Postanowiłam, że zaryzykuję i polecę z nim.
Odliczanie. Strzał. Startujemy.
Pierwszy kilometr, to jest walka z tłumem biegaczy. Uwaga, by nie dostać z łokcia, nie wpaść na czyjeś nogi, wyminąć sprawnie osobę przed Tobą która startuje z wolniejszym tempem niż Ty czy nie zostać zepchniętym. Do tego jeszcze starasz się wyczuć tempo które sobie założyłeś. Powiedzmy, że mała walka o przetrwanie w tłumie.
Doganiam zająca. Staram się utrzymać pozycję nie na początku grupy, nie na końcu, a w środku. Tak aby być osłonięta przed powietrzem.
Mija pierwszy kilometr, drugi. Staram się łapać „luz”. Jest spoko, ale czuję, że, no dosyć żwawo. Tempo 4:12.
Kilometr trzeci, pierwsza stacja nawadniania. Łapię od wolontariusza kubeczek z wodą, wylewam połowę, robię dziubek i sprawnie wlewam sobie do buzi zimny łuk wody. Przy okazji uważam na kroki, bo cały odcinek jest pełen wyrzuconych kubeczków, czego nie lubię. Zawsze odbiegam na bok i rzucam kubeczek „obok” trasy, tam gdzie biegacze nie tuptają. Tym razem również tak zrobiłam.
Wracam do pacera. Wiem, że teraz lecimy ciągle prosto, aż do nawrotki na 8 kilometrze. Wiem, że będzie mi się to „ciągnęło” mentalnie. Mija 4, 5 kilometr. Cholera, czuję, że minimalnie przekraczam granicę. Czuję charakterystyczny ciężar na brzuchu, w momencie kiedy przekraczam swój próg. Mijamy 6 kilometr i decyduję minimalnie zluzować tempo. To jest również czas na przyjęcie żelu. Pacer zaczyna mi z grupą pomalutku odjeżdżać, a ja zaczynam się trzymać tempa bliżej 4:20. Jest i wyczekiwany przeze mnie kilometr 8 oraz nawrotka. Wyczuwam, że jest widmo kolki na wątrobie. Luz luz luz, potrzebuję więcej luzu.
I wtedy pojawia się on - krecik zaczyna pukać w taborecik.
No to za⁎⁎⁎⁎ście. Jedziemy z tym. Czyli trzeba jeszcze więcej luzu jeśli nie chcę doświadczyć afery fekalnej. Kojarzę, że w okolicach 14 kilometra powinien być toi toi. Zaczynamy wielkie odliczanie do niego. Do tego kilometra, udaje mi się trzymać tempo w okolicach 4:25.
Dłuży mi się ten odcinek. Ale w końcu, na ulicy Francuskiej jest dużo większy doping, który mentalnie bardzo pomaga wytrwać pół kryzys.
Jest, widzę go! Decyzja, zatrzymuję się na nim czy ryzykuję i lece dalej?
Rozum vs Determinacja.
Wygrał Rozum. Dobra, bezpieczniej będzie zrobić ten taktyczny pit stop. „Zjadł” mi on około 50 sekund, bo po wybiegnięciu zaraz Garmin wypikał mi kilometr zrobiony w 5:17.
I to była bardzo dobra decyzja. Od razu poczułam się lepiej. Co prawda, nie wróciłam do tempa z początku, ale była werwa i chęć walki. Jak czułam że robi się ciężej, minimalnie zwalniałam i szukałam luzu. Jak był luz, starałam się wyprzedzać ludzi z przodu.
Na 18 kilometrze, zobaczyłam twarze moich znajomych jak mi kibicowali, dało mi to chwilowego boosta. Zaraz po tym, zaczął się podbieg na wiadukt. Nogi były już tak zmęczone, że czułam jak mi się plączą pod sobą na nierównościach asfaltu. Na tym odcinku mijałam sporo zawodników, których profil chwilowo pokonał gdyż maszerowali. Po dłuższej chwili zarządzania zmęczeniem i wytężonego skupienia jak nigdy - skręciliśmy w zbieg. Nareszcie, chwila luzu i możliwości przyspieszenia. Już kręciliśmy się pod Stadionem Narodowym, było słychać w oddali imprezę z mety. Kolejny chwilowy boost, gdy wiesz że zbliżasz się do końca bo niemalże go widzisz(słyszysz). Udaje mi się mijać kolejne osoby. Po 19 kilometrze, jest kolejny punkt odżywczy z wodą. Nie korzystam, jestem już zbyt blisko końca. Jeszcze jedna nawrotka. I kolejna. Okej jeszcze tylko 2 kilometry. Jeszcze tylko jedna mila. Jeszcze tylko półtorej kilometra. Jeszcze tylko około 6 minut. Odliczanie do końca. Dystans malał, ból rósł. Dobra, wchodzę w zakręt do mety. Ostatnie 200 metrów do mety. Jedziemy ile fabryka dała. Ostatnie przyspieszenie. Z serducha.
Przekraczam linię mety.
Wynik netto 01:32:23.
Średnie tempo biegu: 4:23 min/km
Od razu przechodzę na bok, łapię się za barierki, spuszczam głowę i dochodzę do siebie przez minutę. I cieszę się, że mam to za sobą. Po chwili, idę odebrać medal, zabrać fanty z strefy finishera (woda, izo, banan i jakieś ciastka zbożowe). Czas poszukać mojego lovely @scorp
Półmaraton Praski przeszedł do historii.
Czy polecam imprezę? Jak najbardziej. Jest całkiem z pompą zrobiona, miasteczko biegacza bardzo duże, adidas dużo kasy tam wrzuca widać.
Trasa taka średnia w mojej opinii, prawie połowa bez kibiców i w większości „prosta” czyli biegniesz daleko przed siebie.
Biegaczy bardzo dużo, na połówce wystartowało chyba ponad 10k uczestników. Jeśli lubisz duże biegi, to ta impreza jest jak najbardziej warta uwagi.
Wynik który uzyskałam, jest moim drugim najlepszym czasem na półmaratonie jaki kiedykolwiek uzyskałam. Ciekawe, czy gdyby nie pauza w toi toiu - to czy nie byłoby jednak PR. 😃 Ostatecznie pogoda nie była taka okropna jak się zapowiadało. Z burzy nic nie było, raz przez chwilę pokropiło. Ale wiatr dawał czasem konkretnie na twarz, to przyznaję.
Wiem, nas czym teraz treningowo muszę się skupić. Dłuższe treningi tempowe. Większa wytrzymałość podprogowa. Nad tym będę pracować w najbliższych tygodniach.
Czy jestem zadowolona z biegu? Tak.
Czy mogło mi pójść lepiej? Uważam, że tak.
Nie każdy bieg czy inne wydarzenie sportowe musi kończyć się życiówką, alertem PR i fajnym wpisem na stravie. Tak wygląda życie. Wyciągam wnioski i lecę dalej.

gratulacje
@Trypsyna bardzo pięknie i ładny medal. Kłaniam się nisko i gratuluję. Ja bym tak nie potrafił.