Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

LITEInspirator

Dołączył/a:

  • 62 wpisów
  • 1233 komentarzy
  • 4 obserwujących

Mistrz

w Hydepark

70piorunów

Nasza niedawna boomeriada w postaci My9Games uruchomiła u mnie proces myślowy, co nie zdarza się zbyt często. Wszyscy bądź prawie wszyscy lubimy gry, to nie ulega wątpliwości. Ale o ile nowe gry są fajne, to IMO nic nie dorównuje smakowi rywalizacji z innym człowiekiem w jakiejś starej grze, którą czule wspominamy z naszego dzieciństwa czy dorastania. Przejrzałem na szybko jaka gra pojawiała się w Waszych wspominkach na tyle często, że byłoby możliwe zorganizowanie takiej rywalizacji offline. No i oto świeczka nad moją głową się zapaliła.

Co wy na Pierwszy Puchar Hejto w DSJ? Już mówię, jak ja bym to widział.

Wraz z rozpoczęciem sezonu skoków narciarskich mógłby wystartować nasz sezon i w każdy kolejny weekend osoby biorące udział w zabawie wysyłałyby nagranie swojego jednego skoku na określonej wcześniej skoczni, po czym ja bym ustalał kolejność w konkursie w zależności od zdobytych przez Was punktów i dodawał Wam punkty zgodnie z zasadami skoków narciarskich w klasyfikacji generalnej.

Przejrzałem na szybko grę i mamy tam 32 skocznie + 5 dodanych polskich, co przy założeniu 2 skoczni na weekend oznaczałoby idealne wypełnienie kalendarza od weekendu 21-22 listopada aż po weekend 19-21 marca, uwzględniając przerwę okołoświąteczną oraz turniej Polskich Czterech Skoczni w okresie tuż po świątecznym.

Za każdym razem mielibyście podczas weekendu 3 dni na dodanie nagrań z gry z Waszym jednym skokiem na danej skoczni, by mógł być zakwalifikowany do konkursu. Nikt nikomu nie będzie bronił od razu zaliczyć wszystkich skoków jednocześnie, ale wymagania byłyby takie, że udostępnienie mi konkretnego nagrania byłyby możliwe tylko i wyłącznie podczas określonego okienka czasowego 3 dni (od piątku do niedzieli)

Jednym problemem jaki widzę, jest kwestia wiatru i możliwości ustawienia go sobie za pomocą dodatku - można to pokonać albo ustalając wspólną prędkość wiatru, by wyrównać szanse dla wszystkich, albo ustalając maksymalny próg prędkości wiatru, po którym skok będzie uznany za zaliczony. Mi się bardziej podoba ta druga opcja, ale jestem skłonny do bycia przekonanym.

W internecie na polskiej stronie poświęconej tejże grze udostępniona została polska wersja za darmo, istnieją także z tego co widzę wersje na telefony, co zdecydowanie ułatwia dostęp do niej.

Nagród nie przewiduję, no chyba że byłoby naprawdę duże zainteresowanie, to można przemyśleć sprawę jakiejś papierowej albo wełnianej kuli dla zwycięzcy xD

Co Wy na to? 😛 Ja nie powiem zapaliłem się do tego pomysłu tak bardzo, że wszystkie skocznie już przeskakałem i ustaliłem wstępny harmonogram sezonu uwzględniający realny kalendarz Pucharu Świata, by w określony weekend skoki odbywały się na określonej skoczni i uwzględniający bliskość geograficzną poszczególnych państw, by nie zmuszać do dalekich "podróży" xDDD Myślę, że mogłaby z tego wyjść fajna zabawa 😛

wstępnie tag

Pokaż więcej komentarzy (31)

GURU

w Ciekawostki

25piorunów

26 Września:

* Światowy Dzień Królika

* Ogólnopolski Dzień Aptekarza

* Światowy Dzień Miłośników Psów

* Światowy Dzień Antykoncepcji

* Europejski Dzień Języków

* Międzynarodowy Dzień dla Całkowitej Likwidacji Broni Jądrowej

* Dzień Petrowa

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

44piorunów

984 + 1 = 985

Tytuł: Zejście

Rok produkcji: 2005

Kategoria: Horror

Reżyseria: Neil Marshall

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 9/10

Gdy oglądałam ten film po raz pierwszy (już jako osoba dorosłą) to prawie posrałam się ze strachu. Wyprawa w środku nocą do kibla była nie lada wyzwaniem.

Dziś, po latach, już moja odporność jest mocniejsza, ale i tak były fragmenty gdzie się okrutnie bałam.

Banda lasek lubi ekstremalne wyzwania. Jednak pech sprawia, że po powrocie z jednej z takich wycieczek ginie mąż i córka Sary.

Po roku przyjaciółki organizują wycieczkę do podziemnych jaskiń. Jednak żeby wymaksować ekstremalne doznania jedna z nich, Juno, postanawia zaprowadzić panie do innej, niepoznanej jeszcze jaskini.

Tam kobiety natrafiają na problem, zawala się jedno z przejść i są zmuszone szukać wyjścia. Tymczasem w jaskini żyją człekokształtne potwory. Sprawa wydaje się więc beznadziejna - kobiety muszą walczyć o przetrwanie. W wysokim napięciu ujawniają się wszelkie przywary oraz konflikty pań, chociaż nie ma czasu na ich roztrząsanie - to uwierzcie, widać że to wszystko wylatuje na wierzch.

Ludzka natura schodzi do piekieł.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

215piorunów

SR-71 Blackbird. Samolot z 1964 roku, którego do dziś właściwie nie zastąpiono

Są takie maszyny, które nawet po kilkudziesięciu latach wyglądają nowocześnie. SR-71 Blackbird jest chyba najlepszym przykładem. Pierwszy lot odbył w 1964 roku, a mimo to nadal wygląda jak coś, co dopiero ma wejść do służby.

To nie był jednak przypadek, że wyglądał tak dziwnie. W SR-71 praktycznie wszystko podporządkowano jednemu celowi: miał latać tak wysoko i tak szybko, żeby przeciwnik miał bardzo mało czasu na reakcję. I przez większą część swojej kariery ta koncepcja naprawdę działała.

Blackbird był samolotem rozpoznawczym. Nie woził bomb, nie miał działka, nie miał też uzbrojenia do samoobrony w klasycznym rozumieniu. Jego główną bronią była prędkość.

Przy normalnym locie operacyjnym SR-71 przekraczał Mach 3. To ponad 3 tysiące kilometrów na godzinę. Oficjalny rekord ustanowiony w 1976 roku wynosił około 3530 km/h. Do tego samolot latał na wysokościach rzędu 24-26 kilometrów, czyli znacznie wyżej niż zwykłe samoloty pasażerskie i większość myśliwców.

To właśnie tutaj zaczynają się najciekawsze rzeczy, bo przy takich parametrach lotu problemy robią się zupełnie inne niż w zwykłym samolocie.

Przy Mach 3 kadłub nagrzewał się do temperatur liczonych w setkach stopni Celsjusza. Aluminium, które było wtedy podstawowym materiałem lotniczym, nie nadawało się do tego zadania, dlatego duża część konstrukcji SR-71 była wykonana z tytanu.

Sama budowa samolotu była przez to ogromnym problemem technologicznym. Tytan jest lekki, odporny na temperaturę i bardzo wytrzymały, ale trudniej się go obrabia. W latach 60. jego użycie na taką skalę było czymś wyjątkowym.

Do tego dochodzi jedna z najlepszych historii związanych z Blackbirdem. Stany Zjednoczone nie miały wtedy wystarczającego dostępu do odpowiedniej ilości tytanu, więc część materiału kupowano przez pośredników między innymi ze Związku Radzieckiego.

Czyli w pewnym uproszczeniu ZSRR sprzedawał Amerykanom materiał do budowy samolotu szpiegowskiego, który później miał obserwować ZSRR.

Zimna wojna w pigułce.

Temperatura podczas lotu była tak wysoka, że konstrukcja samolotu fizycznie się rozszerzała. Poszczególne elementy musiały mieć odpowiednie luzy, bo dopiero po nagrzaniu wszystko osiągało właściwe wymiary.

Przez to SR-71 na ziemi nie był idealnie szczelny i zdarzały się wycieki paliwa. Nie był to efekt fuszerki ani źle zaprojektowanych zbiorników. Samolot był po prostu zaprojektowany przede wszystkim do lotu z prędkością około Mach 3, a nie do stania na płycie lotniska.

Samo paliwo też było nietypowe. Stosowano JP-7, które miało bardzo wysoką temperaturę zapłonu. Było to konieczne ze względu na temperatury panujące w samolocie. Paliwo pełniło przy okazji rolę elementu systemu chłodzenia i odbierało ciepło z różnych podzespołów.

Silniki Pratt & Whitney J58 były osobną historią. Przy bardzo dużych prędkościach ogromną część pracy wykonywał cały układ dolotowy, a nie tylko sam silnik w klasycznym sensie. Powietrze wpadające do maszyny trzeba było odpowiednio spowolnić i skompresować, zanim trafiło dalej. Charakterystyczne stożki wlotowe przesuwały się w zależności od prędkości, żeby utrzymać odpowiednie warunki pracy.

Najbardziej znany aspekt jego służby dotyczy jednak reakcji na pociski przeciwlotnicze.

W dużym uproszczeniu wyglądało to tak: radar wykrywał samolot, przeciwnik odpalał pocisk, załoga dostawała ostrzeżenie, a jednym ze sposobów ucieczki było zwiększenie prędkości.

Brzmi jak żart, ale dokładnie na tym polegała przewaga Blackbirda. Leciał tak wysoko i tak szybko, że okno czasowe na skuteczne przechwycenie było bardzo małe. Pocisk musiał znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i jeszcze mieć wystarczająco dużo energii, żeby dogonić cel.

Przeciwko SR-71 odpalano bardzo dużo pocisków przeciwlotniczych. Żaden Blackbird nie został zestrzelony w walce.

Samoloty były tracone w wypadkach, bo przy tak ekstremalnych parametrach lotu margines błędu był mały, ale przeciwnikowi nigdy nie udało się strącić SR-71 podczas misji bojowej.

Warunki pracy załogi też bardziej przypominały lot kosmiczny niż zwykłe lotnictwo. Na wysokości ponad 20 kilometrów samo podawanie tlenu przez maskę nie wystarcza. Piloci i operatorzy systemów używali pełnych kombinezonów ciśnieniowych podobnych do tych stosowanych przez astronautów.

W przypadku dekompresji kabiny na takiej wysokości człowiek bardzo szybko traci możliwość normalnego funkcjonowania. Dlatego wyposażenie załogi SR-71 było tak rozbudowane.

Blackbird ustanowił również rekordy, które do dziś robią wrażenie. W 1976 roku osiągnął oficjalnie ponad 2193 mile na godzinę, czyli około 3530 km/h. Jeden z lotów z Los Angeles do Waszyngtonu trwał nieco ponad godzinę.

I teraz chyba najciekawsza rzecz.

Od pierwszego lotu SR-71 minęło ponad 60 lat. W tym czasie powstały nowoczesne samoloty stealth, drony, satelity rozpoznawcze, zaawansowane systemy radarowe, GPS, internet i cała masa technologii, które w latach 60. wyglądałyby jak science fiction.

A mimo to nie pojawił się normalny, operacyjny następca SR-71, który robiłby dokładnie to samo, tylko szybciej i wyżej.

Nie dlatego, że obecnie nikt nie potrafiłby zbudować takiej maszyny. Zmienił się przede wszystkim sposób prowadzenia rozpoznania. Dużą część zadań przejęły satelity, drony i systemy elektroniczne. Utrzymywanie bardzo drogiej floty samolotów latających Mach 3 przestało mieć taki sens jak w czasach zimnej wojny.

Dlatego SR-71 nie tyle został zastąpiony lepszym samolotem, co cały jego sposób wykonywania misji przestał być potrzebny.

I właśnie dlatego Blackbird nadal robi takie wrażenie.

Nie był projektem typu "zróbmy samolot o 20 procent szybszy od poprzedniego". To była maszyna zbudowana praktycznie od podstaw wokół bardzo konkretnego wymagania: ma latać ekstremalnie wysoko, ekstremalnie szybko i przeżyć tam, gdzie przeciwnik będzie próbował ją zestrzelić.

W wielu miejscach konstruktorzy musieli wymyślać rozwiązania, których wcześniej po prostu nie było.

Czy SR-71 jest najlepszym samolotem w historii? Pewnie zależy, kogo zapytać. Wright Flyer był ważniejszy historycznie, Boeing 747 miał większy wpływ na transport lotniczy, Concorde był bardziej niezwykły z punktu widzenia pasażerów, a wiele myśliwców miało większe znaczenie militarne.

Ale jeśli pytanie brzmi, jaki samolot najlepiej pokazuje, co się dzieje, kiedy inżynierowie dostają ogromny budżet, ekstremalnie trudne wymagania i możliwość przesunięcia granic technologii, SR-71 jest bardzo mocnym kandydatem.

Najlepsze jest chyba to, że powstał w latach 60., wygląda jak samolot z przyszłości i nadal trzyma rekordy.

No i miał jedną z najlepszych koncepcji obrony w historii lotnictwa:

Wystrzelili do ciebie rakietę? Leć szybciej.

Pokaż więcej komentarzy (38)

GURU

w Wiadomości Świat

54piorunów

Wielki pozew przeciwko Uberowi. 240 tysięcy kierowców przeciwko firmie

Ponad 240 tysięcy kierowców Ubera z siedmiu krajów Europy, w tym z Polski, złożyło pozew zbiorowy przeciwko amerykańskiemu gigantowi. Twierdzą, że algorytm firmy celowo zaniża ich zarobki. Uber odpiera te zarzuty. 240 tysięcy kierowców Ubera z siedmiu krajów, w tym z Polski, postanowiło powiedzieć

Gruba ryba

w Hydepark

243piorunów

Dzień dobry,

Chciałem się pochwalić, że właśnie spłaciłem kredyt hipoteczny.

Teraz tylko odłożyć parę groszy, w międzyczasie szukać działki i wjebać się w budowę domu xD

Pokaż więcej komentarzy (51)

Autorytet

w Hydepark

18piorunów

Kupiłem młodemu za 500zł. Koła 24, wszystko działa, praktycznie bez rys. Przepłaciłem?

Kosmonauta0piorunów

To ktoś sprawdza rysy w rowerze dla dziecka?
No i lipa bo nie ma jak założyć koralików na szprychy, chociaż z takimi kołami to może i tak mieć szacun na dzielni

Pokaż więcej komentarzy (18)

Inspirator

w Dyskusje

32piorunów

Zapomniałam jak WYBITNĄ grą jest GTA IV - serio.

Grałam do tej pory raz, jakoś 10 lat temu i skończyłam i w sumie nie wiele pamiętałam.

Teraz wróciłam i wciągnęło mnie na maksa. Mroczny klimat Liberty City + fabuła, która moim zdaniem zdecydowanie góruje nad poprzednimi częściami - a nie dawno zrobiłam GTA SA DE oraz GTA V. Ale to co mnie uderzyło (pozytywnie oczywiście) to fizyka gry i to jak żyje ten cały świat, jak zachowują się NPC. Gra wyszła w 2008!!! i naprawdę można stwierdzić, że mechanikami wyprzedziła swoje czasy co najmniej o kilkanaście lat (Max Payne 2 vibe). Ba, powiedziałabym nawet, że niektóre dzisiejsze gry wyglądają przy GTA IV, hmm.... dość mizernie pod tym względem. Widać, że twórcy włożyli mnóstwo pracy i serca w to, aby dało się czerpać maksymalną imersję z poruszania się po tym świecie.

Fabularnie moim zdaniem jest bardzo dobrze, choć wiadomo, że 99% misji jest w stylu - weź tam pojedź, kogoś zabij i coś tam weź i Nam przywieź, ale twórcy i tak starali się to urozmaicić moim zdaniem - chociażby motyw, że niektóre misje możemy wystartować tylko z policyjnego komputera albo poszukać info w internecie, zadzwonić pod dany numer - dodaje to mocno imersji przebywania w tym świecie. Sama fabuła jest zdecydowanie mroczniejsza niż w poprzednich częściach, mam wrażenie, że dostajemy bohatera za pomocą którego twórcy chcą Nam coś przekazać i dla mnie jest to zdecydowanie najpoważniejsza fabularnie historia z całego uniwersum GTA :smiley:

Samo przejście gry zajęło mi 27h wg licznika ze statystyk (trochę przyśpieszyłam końcówkę aby wbić osiągnęcie przejścia fabuły w 30h - zamierzam przejść grę na 100% na Steam), choć jak pomyślę o tych 200 gołębiach to ja pi⁎⁎⁎⁎lę xD

Procent ukończenia gry na chwilę obecną to coś około 79%.

Jak ktoś nie grał albo obawia się problemów technicznych - polecam z całego serca, u mnie nie wyskoczył żaden błąd, żadnego wyjścia do pulpitu, a problem z błędem w ostatniej misji można rozwiązać zmniejszając ilość Hz w ustawieniach gry - optymalizacyjnie też okej, grałam na 1440p, wszystko ustawione na maksa, nie zaobserwowałam spadku klatek czy czegoś podobnego :smiley:

No to co Roman, choćmy pograć w kręgle xD

Gruba ryba3piorunów

Mam dokładnie odwrotne zdanie na ten temat. Dodatkowo tekst o niby niezłej optymalizacji która jest już legendarnie zjebaną każe sądzić, że OP nie wie o czym pisze.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

Tytuł: Droga

Autor: Cormac McCarthy

Kategoria: postapo

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-08-08589-9

Liczba stron: 267

Ocena: 6/10

Książka - legenda, którą od dawna chciałam przeczytać. Co ciekawe, wydawało mi się, że została napisana w latach 80., ale nie - pierwsze wydanie było ledwie 20 lat temu, w 2006 r. Nie ma po co streszczać akcji, bo wszyscy wiecie - ojciec i syn podróżują pieszo przez zniszczone jakimś nieokreślonym kataklizmem USA. Książka jest napisana bardzo oszczędnym językiem i naprawdę "czyta się sama". Ale - czegoś mi jednak brakowało. Może po prostu miałam za duże oczekiwania, może spodziewałam się jakiejś większej "głębi"? Tym niemniej - warto przeczytać.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hydepark

211piorunów

W tym roku już bez trollowania rokiem urodzin ;)

Dzień dobry, melduję, że wszystkie stawy dalej mają pełny zakres ruchów :D

Fanatyk1piorunów

toć to ledwo jagnie, a już moderator!

z okazji wczorajszych już urodzin żeby kolana nie skrzypiały i zapał do banowania ruskiego gówna nigdy nie wygasł.

Pokaż więcej komentarzy (149)