Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

OscypekOsobistość

Dołączył/a:

  • 29 wpisów
  • 493 komentarzy
  • 2 obserwujących

Gruba ryba

w Sztafeta

24piorunów

13 723,58 + 11,02 + 12,01 + 16,01 + 10,26 + 11,02 + 2,63 + 7,01 + 1,34 + 10,11 + 21,37 = 13 826,36

No i kolejny tydzień minął. Ciężko było z nowym układem dnia, trzeba było skrócić dystanse ale udało się jakoś zachować codzienne bieganie. We wtorek nie dało się rano, to poprawiłem po południu 😉W piątek, w ramach przygotowań do sobotniej nocnej dyszki przetestowałem buty i skalibrowałem czujnik micoach, zaliczając parę okrążeń na bieżni w tempie ~4:30/km. W sobotę rano potuptałem grzeczne 7 km żeby cokolwiek zaliczyć, ale myślami byłem przy nocnej dyszce...

I OTO NADEJSZŁA :smiley:

Atmosfera super! Dziki tłum biegaczy, na Rynku tłumy kibiców. Muzyka, światła, serducho biło radośnie. Początkowy plan "potuptam se spokojnie z kolegą co zającuje na 49 minut" z nagła szlag trafił, gdy się okazało że kolega jednak będzie zającował na 44 minuty xD Oczywiście nie było innej opcji jak ustawić się na 44 minuty 😅 Jak się porywać, to na coś trudnego, nie? Żeby było weselej, okazało się że kolega jednak odpuścił, bo jutro (znaczy się dziś) leci maraton i planuje sub 3h (co pewnie zrobi na luzie, wariat jeden). No ale jak już tam stałem to co robić? 😉

Poszło ostro. Najpierw było ciężko, bo dość ciasno - nie mogłem się przebić do zajączków, bo tyle ludzi się pchało i miejscami trzeba było zwolnić. Zając zastosował tradycyjną metodę odsiewania plew - pierwsze kilometry były w tempie w okolicach 4:08/km, i z zadowoleniem stwierdziłem że nawet daję radę. Tuż po pierwszym kilometrze zaskoczenie - na Dietla przebijała się między autami karetka, ale przebiegłem na długo przed tym zanim dojechała do skrzyżowania. Moje obawy o ciemność i niepewną nawierzchnię okazały się być mocno na wyrost - było całkiem spoko, choć przed pierwszym kilometrem jakieś dziewczę zaliczyło wywrotkę :face_with_rolling_eyes:

Nie sprawdziłem trasy więc leciałem przyklejony do zająca. Było dobrze, na 5. kilometrze wpadła życiówka na 5 km (20:25), choć były dziwne rozjazdy znaczników i tego co mówił mój zegarek więc mam lekkie wątpliwości co do tej życiówki. Tempo mi trochę spadło, zając zaczął się oddalać - ale cisnąłem ile sił. No i wtedy pojawił się Wawel :rolling_on_the_floor_laughing:

Spodziewałem się podbiegu, ale nie spodziewałem się że będzie dużo krótszym podejściem - zdecydowanie ostrzejszym, niż się spodziewałem. W ogóle nawet nie przypuszczałem że tam jest podbieg xD taki ze mnie kurde Krakus. Wpadłszy na Dziedziniec Arkadowy zobaczyłem, że dogoniłem zająca - oj, coś to mieszkanie na szczycie wzgórza chyba daje 😎 Pan Zając wiedział jak prowadzić, zagrzewał do walki i przyspieszenia na zbiegu - z czego skorzystałem. Potem Planty, przelot Sławkowską... Pan Zając lekko zwolnił i zagrzewał do przyspieszania, fabryka na 100%... i meta! NIE WIERZĘ! Czas poniżej 44 minut! Ja pierdzielę, życiówka :star-struck: Najlepsze, że na ostatnim kilometrze nie tylko doszło te 100 metrów, ale w bonusie doszło kolejne ponad 100 xD Z tego co widzę, wszyscy mieli podobne odczucia - ktoś tu trochę namieszał z mierzeniem dystansu xD

Ostatecznie wyszło 43:33 😁 i jestem open 404 - przy niemal 7500 biegaczy uważam to za bardzo fajny wynik 😎 W wynikach widzę, że mnie zaliczyło do M50 - w tej kategorii byłem siedemnasty :smiley: Tak czy siak - mega czad! Nie spodziewałem się aż tak dobrego wyniku!

Potem jeszcze poczekałem na znajomych, w tym na zajączkę z 1:04 która chciała ze mną wrócić. Jak się wszyscy zebraliśmy, podreptaliśmy ten kilometr z hakiem do auta i potem już porozwoziłem dziewczyny.

A dzisiaj? No byłem nabuzowany po wczorajszym biegu jak jasny pieron! Sam z niczego obudziłem się o 3 rano, jakimś cudem zmusiłem do ponownego zaśnięcia - ale i tak wstałem przed budzikiem, kwadrans przed 5. Niespiesznie się pozbierałem i o 5:21 wyruszyłem na mój tradycyjny dystans 😉 Biegło się bardzo fajnie, nawet zaskakująco szybko jak na poranek po rekordowym nocnym biegu - ostatecznie wyszło tempo 5:23/km. Po drodze spotkałem jednego rowerzystę i zero biegaczy - pewnie albo odpoczywali po dyszce, albo się szykowali na dzisiejszy Cracovia Maraton 💪

Spoko to był tydzień i bardzo fajny weekend. Oby tak dalej :relaxed:
Arbuz zjedzony, a ja trzymam kciuki za znajomych lecących maraton :crossed_fingers:


Miłej niedzieli! ❤️

#sztafeta #bieganie #2137

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

69piorunów

Kurde pierwszy raz przed porodem się stresuje :grinning:

Czwarte dziecko.

Przy pierwszym przecinałem pępowinę.

Przy drugim j/w plus asystowałem przy samym porodzie.

Przy trzecim j/w plus byłem instrumentariuszem.

Dlaczego czwarte mnie stresuje skoro właściwe mógłbym sam odbierać? :grinning:

Dziwna sprawa.

BTW termin na niedzielę, ale czuję w kościach, że będzie wcześniej 😉

#rodzicielstwo #porod

Pokaż więcej komentarzy (38)

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

#psychologia #zalesie #gownowpis #adhd

Uuu 1 kwietnia, ale mi się wylosowało.

Mój mózg dostał mózgotrzepa. Overthinking lvl hard. Myśli mi pędzą, jak chomik w karuzeli, nie potrafię się na niczym skupić. W robocie rzeczy rozpoczęte o 6:00 mam do teraz rozgrzebane, co chwile zerkam na hejto, łażę z konta w kąt po domu, patrzę za okno... W pakiecie ból głowy.

To będzie udany dzień :confused:

Fanatyk7piorunów

Dałam pioruna, ale klępie cię po plecach. Kupiłam książki o stoicyzmie i będę teraz próbować z tym, bo już nic mi chyba nie pomagam😅

GURU4piorunów

Idź na spacer.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Hydepark

172piorunów

Szanowni hejtownicy,

W zwiazku ze zbyt mala aktywnoscia uzytkownikow portalu, a co za tam idzie - mala iloscia piorunow, jestem zmuszony do usuniecia konta.

Fajnie bylo, do uslyszenia,

Bartek

GURU1piorunów

Ahoj marynarzu:stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk1piorunów

@bartek555 ufff, nie będziesz już mnie gnębił o ten nr telefonu

Pokaż więcej komentarzy (58)

Koneser

w Dyskusje

9piorunów

Jeśli nadal ktos ma problemy z gothic na np windows 11 czy nawet już starzejącym się Windows 10 to służę pomocą.

Większość poradników pokazuje, by instalować zazwyczaj uniony, system packi i tryb zgodności. W moim przypadku to nie pomagało.

Dopiero sztuczna inteligencja podpowiedziała mi żeby zainstalować taki program jak dgVodoo2

Co to jest? Trudno mi powiedzieć czy to specjalny patch imitujący tryb zgodności, ale do tego mu najbliżej. Co trzeba zrobić.

Cały dgVodoo2 to jest pobrany folder, gdzie ma trzy foldery i nas interesuje folder ms, a potem x84, gdzie kopiujemy z niego wszystkie pliki o rozszerzeniu .dll do folderu system.

Potem do ogólnego folderu gothic czyli tam, gdzie jest work i data kopiujemy plik wykonywalny o pomarańczowym logo czyli dgvodooCpl.exe. W nim wybieramy ścieżkę do naszego gothic i w sumie to tyle. Mam nadzieję, że pomogłem, tym którzy mieli problemy z kompatybilnością.

#gothic #staregry #retrogaming #gry

Lider5piorunów

No nie wiem czy to rozsadne nieznane pliki dll wrzucac do folderu systemowego. Jakby to admin u mnie zobaczyl to by chyba 10 spotkan karnie mi zlecil.

Osobistość0piorunów

Poczekam na remake bo ma być w czerwcu

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kompan

w Dyskusje

2piorunów

To może będzie dosyć ekstremalne combo bo albo się popiera jednych, albo drugich, ale dla mnie największym gównem w polskiej polityce jest PO i konfederacja.

PO dlatego, że ta partia jedyny program gospodarczy jaki ma to dawanie wysokich podatków, podwyższanie opłate przy jednoczesnym kasowaniu welfare state. Czyli reasumując: radź sobie sam i zdychaj na ulicy, ale płać coraz wiecej w jedną stronę, bo "dziura budżetowa"

Konfederacja, ponieważ program gospodarczy też mają chory i darwinistyczny, daleki nawet o wolnosciowych założeń, by w naszych kieszeniach było więcej, mogli się rozwijać bez nadmiernej biurokracji, tylko, by tyrać u janusza za 1000 zł brutto i mieć u janusza deweloperki klitkę 10 metrów kwadratowych za 3000 zł miesięcznie za wynajem. O światopoglądzie nie wspomnę, który chyba podzielają obecni ajatollahowie z iranu.

#ekonomia #polityka #neuropa #bekazkonfederacji

GURU12piorunów

@MaxStirner ile płacą za takie gówno? Bo nie robisz tego za darmo, prawda?

Pokaż więcej komentarzy (45)

Osobistość

w Robótki ręczne

173piorunów

Nikt mi nie kupuje kwiatów, więc zrobiłam je sobie sama ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zajęło mi dobre 2 miesiące skończenie tego zestawu z Action, ale teraz już chyba mogę powiedzieć, że w miarę umiem szydełkować xD Choć nie będę ukrywać, zlękłam się gdy pierwszy raz zobaczyłam instrukcje. Z pomocą najróżniejszych poradników jednak udało się to jakoś ogarnąć :smiley: Mimo wszystko, jeśli jakaś osoba będzie próbowała wam wmówić, że szydełkowanie jest relaksujące, dajcie jej zapobiegawczo w ryj. Ile się człowiek nawkurwia zanim nabierze jako-takiej wprawy, to głowa mała xD

Co do samego zestawu, to jest spoko. Szydełko, w przeciwieństwie do tego z mojego poprzedniego zestawu z misiem, rzeczywiście nadaje się do użytku xD Włóczka, mimo że sztuczna, sprawowała się całkiem dobrze. No i, co bardzo ważne, każdej starczyło jeszcze ze sporym zapasem. Tylko instrukcje są skopane, bo zawierają błędy :smiling_face_with_tear: Musiałam niektóre rzeczy sprawdzać w innych językach, albo się domyślać. No ale grunt, że podołałam i mam teraz pięknego kurzołapa na szafce 😁 (może trochę koślawego tu i ówdzie, ale ćśśś xD)

Myślę, że na tym moja przygoda z szydełkowaniem się nie skończy. Proces bywa nudny, żmudny i doprowadzający do kurwicy, ale efekty końcowe bywają bardzo satysfakcjonujące. Tak więc z czasem możecie się spodziewać więcej wpisów z moją szydełkową twórczością ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#szydelkowanie #diy #robotkireczne

Lider7piorunów

@Jakly Przepiękne :heart_eyes:

Mocarz1piorunów

@Jakly u mnie w podstawówce też były zajęcia z szydelkowania. Na zpt, tak się chyba ten przedmiot nazywał. Robiłem szaliki dla całej rodziny :smiley:

Kurde dziś bym chyba oszalał

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Sztafeta

51piorunów

6 254,10 + 14,01 + 12,78 = 6 280,89

Wstałem o 4.45 żeby pobiegać po porannej Gdyni 😍🤌 14km easy run

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

P0jebany :rolling_on_the_floor_laughing:

GURU2piorunów

> @scorp Wstałem o 4.45 żeby pobiegać po porannej Gdyni

Dobry pomysł jeszcze korków nie ma kutry rybackie i statki spokojnie w dokach stoją :zany_face:.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Hydepark

109piorunów

Trudny wpis to będzie, przynajmniej z mojej perspektywy. W pewnym sensie taki osobisty coming out (no homo xD).

Mam depresję. Taką stwierdzoną przez psychiatrę, nie że jest mi trochę smutno. Z perspektywy czasu całe moje życie od dzieciństwa to epizody depresyjne. Najpierw przemoc fizyczna i psychiczna ze strony matki - skrzętnie ukrywana. Do tego ustawianie na każdym kroku, skrajne pilnowanie manier czy zachowania, warunkowanie miłości. Potem rozwód rodziców, nastawianie mnie przeciwko Tacie, manipulacje. W pewnym momencie (co uzmysłowiłem sobie dopiero w ostatnich tygodniach) utraciłem poczucie sprawczości. To czy będzie opierdol, czy nie było poza moją kontrolą. Nie było ważne czy wypełnie obowiązki domowe czy zapomnę. Ważne było to, czy matka wróci z pracy wkurwiona albo bardzo zmęczona. Często zrzucała na mnie odpowiedzialność za ten stan rzeczy. Nie będę się specjalnie rozpisywał na temat poszczególnych sytuacji, pozwolę sobie na jedną.

>byń mną, lvl 4-5

>podobno byłeś niegrzeczny w kościele, choć teraz tego nie pamiętasz

>z kościoła jedziecie prosto na obiad do dziadków

>po wejściu do domu dostajesz wpierdol pasem - nie taki zwykły, w tyłek. Po całym ciele.

>leżysz, wijesz się z bólu i krzyczysz "mama nie bij, mama nie bij" - to nie pomaga.

>widzisz nienawiść w jej oczach, obok ktoś przechodzi jakby nic się nie działo.

>brak profitu, ale to nie patologia, bo przecież w domu nic nie brakowało.

Tato nic nie wiedział, tak dobrze to wszystko ukrywała, ja byłem na tyle mały że nie byłem w stanie tego zakomunikować. Pewnie powinien był wiedzieć, ale wyszło jak wyszło. Nie mam mu tego za złe, podczas którejś z rozmów powiedział że gdyby wiedział o tym wcześniej, to byłoby mu dużo łatwiej dojść do siebie po rozwodzie. Mamy świetny kontakt, Tato jest super.


Jestem w trakcie trzeciej terapii. Pierwsza była super, ta też jest bardzo obiecująca. Po sesjach chodzę w pewien sposób podkurwiony i roztrzęsiony jednocześnie - to dobrze. Kilka miesięcy temu odważyłem się iść do psychiatry - teraz biorę śmieszne cukiereczki. To była dobra decyzja - jeśli się nad tym zastanawiasz, nie zwlekaj. Żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej. Nie jest idealnie - raz lepiej, raz gorzej. Na pewno dużo łatwiej niż z samą terapią, łatwiej obserwować własne myśli i zachowania z boku.


Mam 30 lat i dopiero teraz zaczynam w pełni odkrywać jak bardzo wpłynęło na mnie w pewnym stopniu traumatyczne dzieciństwo. Wiele rzeczy, które robię jest automatyczne, takie zachowania obronne które mi się utrwaliły. Wiele sytuacji mnie stresuje, a nie wiem dlaczego. Nie pozwalam sobie na pewne emocje i często czuję się źle z tym, że coś robię lub że się zdenerwowałem. Sytuacji nie poprawia typowy gaslighting ze strony matki - "przecież to było tak dawno a ty to dalej roztrząsasz", "już cię za to przepraszałam", "zostaw to za sobą i skup się na relacji a nie rozgrzebywaniu przeszłości". Na ten moment odcinam się od niej na tyle na ile to możliwe. Chciałbym, żeby ta relacja była lepsza, ale obiecałem że nie kiwnę już palcem żeby cokolwiek z tym zrobić. Wiele było prób z mojej strony, wiele rozmów i tłumaczenia na spokojnie - trafiało do niej na 2 tygodnie, czasem na miesiąc i wracało stare.


Na szczęście mam najwspanialszą żonę na świecie - rozumie mnie jak nikt inny, oboje jesteśmy dla siebie wsparciem. Zawsze. Syn zaczyna coraz więcej gadać i wchodzić w interakcje - to też bardzo, bardzo cieszy i daje nadzieję na lepsze jutro. Walczę przede wszystkim dla siebie, ale też dla nich - żeby nie musieli chociaż w ułamku przechodzić tego samego co ja.

Mam nadzieję, że ten wpis nie odbije się na mnie negatywnie. Dzięki @Fafalala - Twój wpis był dla mnie pewnego rodzaju inspiracją i pozwolił na dopuszczenie do siebie myśli, że opisanie swojej historii jest możliwe. To oczywiście nie ten sam kaliber - nie chcę żeby ktoś pomyślał, że chcę to jakkolwiek porównywać. (No kruwa, nawet tu wchodzi zastanawianie się czy dobrze robię...).

#depresja #zalesie

Edit: nie czytałem swoich wypocin po napisaniu, więc wybaczcie jeśli są nazbyt bełkotliwe.

Gruba ryba4piorunów

@6502 dziękuje Ci za ten wpis - doceniam ile Cię musiało to kosztować, a jednak mimo wszystko zdecydowałeś się uzewnętrznić. Ja co prawda nie doświadczyłem żadnej krzywdy w dzieciństwie, ale takie wpisy, jak Twój i @Fafalala sprawiają, że staram się już w dorosłym życiu bardziej obserwować otoczenie, bo może ktoś obok potrzebuję pomocy

Autorytet4piorunów

@6502 ściskam Cię cumplu, panie przyjacielu rzapki (づ•﹏•)づ

Pokaż więcej komentarzy (51)