Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

RogerThatFanatyk

Dołączył/a:

  • 1643 wpisów
  • 6890 komentarzy
  • 11 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

66piorunów

Opowiem trochę o ciężkim okresie szkolnictwa podstawowego, w którym miałem okazję uczestniczyć w okres przypadający na wczesne lata 90.

W tamtejszej rzeczywistości nie analizowało się poziomu nauczania w placówkach, po prostu stawiano na rejonizację i wszystkie dzieciaki z danego osiedla uczęszczały do tej szkoły, która przypisana była do nich z uwagi na miejsce zamieszkania. Dla moich starych, jak również dla rodziców pewnie większości pozostałych dzieciaków - szkoła była szkole równa, przez co tym sposobem trafiłem w miejsce, które obsadzone było dość obficie przez lokalną patologię.

Jakby mało było tego, że w tej podstawówce uczyły się dzieci z dysfunkcyjnych środowisk, pociechy z cygańskich rodzin zamieszkujących znajdujące się niedaleko baraki, to ktoś decyzyjny uznał, że świetnym pomysłem będzie zorganizowanie w tejże placówce programu OHP. Nie wiem jakie były naiwne założenia tej inicjatywy, ale z naszego punktu widzenia wyglądało to tak, że brali takich kompletnych degeneratów, którzy nawet szkoły podstawowej nie potrafili ukończyć, zbierali ich do kupy z całego miasta i próbowali wyedukować ich do zawodu, który nie wymagał myślenia wychodzącego dalej niż wykonywanie prostej, powtarzalnej czynności. Były to zatem osoby przyuczane do pracy w cementowni lub innych, podobnych instytucjach, gdzie trzeba było po prostu machać łopatą lub przekładać rzecz z jednego miejsca na drugie. Dlaczego zdecydowano się robić to w szkole podstawowej? Dobre pytanie!

Jak się kończyło wymieszanie dzieci wraz z osobami, które mają poważny problem z agresją, emocjami, logiką i kulturą, można sobie wyobrazić.

Ohapowcy oczywiście imponowali swoim zepsuciem niektórym dzieciakom, które za wzór stawiały sobie bycie gitem, więc patologia niczym wirus rozprzestrzeniała między szkolnymi ławkami i nieprzyzwoite zachowania pojawiały się także wśród tych normalniejszych uczniów.

Największym problemem było ryzyko wpierdolu. Widmo dostania w ryj wisiało w powietrzu praktycznie ciągle. Twarz wyklepaną można było mieć z byle powodu. Bo się na kogoś popatrzyło, bo się szło za wolno lub za szybko, bo plecak miałeś za bardzo czerwony. Ciągłe zaczepki, plucie na innych, zastawianie drogi, walenie z bara przy mijaniu się to był dzień powszedni. Szkoła nie stanowiła bezpiecznej przestrzeni, bo nigdy nie wiadomo było gdzie natkniesz się na agresora. W kiblu, na boisku, na korytarzu, w szatni - a także w drodze do domu, trzeba było mieć oczy z każdej strony i konieczne było strategiczne omijanie miejsc, w których zbierały się oprychy. Do tego to były czasy, kiedy nie było żadnej ochrony na wejściu, więc do budynku szkoły wejść mógł kto tylko chciał, co zachęcało znajomków młodych gangusów do odwiedzin. Czasami dzieciaki otrzymywały od rodziców jakieś drobne, aby kupić sobie drożdżówkę lub jakiś napój. W szkole sklepiku nie było, trzeba było wyjść poza jej teren. Najkrótsza droga do delikatesów była rzecz jasna obstawiona przez szkolnych zakapiorów, którzy kasowali kasę przeznaczoną na zakupy. Trzeba było chować do buta lub w majty i potem płacić zmiętolonym, zawilgoconym banknotem o nominale 10 000zł.

Nie tylko gotówki uczniowie byli pozbawiani. Normą było zabieranie plecaków lub koszulek. Był to czas, kiedy popularność zyskały tshirty z grafikami zespołów heavy metalowych lub punkowych (wiadomo: czachy, pentagramy - takie rzeczy jarają dzieciaki) a także kurtki typu flek - z pomarańczową podszewką. Plecaki typu kostka lub worki na sznurku a także inny "mercz" to był towar przechodni i nawet jeśli jednego dnia to ja miałem koszulkę Pantery lub Guns'n'Roses, to kolejnego dnia paradował w niej już ktoś inny, a ja wracałem do domu z gołą klatą. Czasami patusy jeszcze próbowały zachowywać resztki "przyzwoitości" i np. pytali o skład zespołu lub dyskografię (że niby nie było się godnym noszenia koszulki, jeśli nie było się zagorzałym fanem), ale często także po prostu grożono piąchą lub nożem sprężynowym i tyle było rozmowy.

Pozwolę sobie przytoczyć jedną z sytuacji:
Wracałem z kolegą pieszo do domu, gdy nagle coś pociągnęło mnie do tyłu. Przede mną stał wyższy o dwie głowy typ, któremu towarzyszył kolega z mojej klasy. Na nic zdała się ta znajomość, bo podejrzewam, że sam był lekko wydygany i robił wszystko, co mu ten większy rozkazał.
~ Ściągaj kostkę!
Ja wtedy nie wiedziałem nawet że ten plecak się tak nazywa "fachowo".
~ Co? - odpowiedziałem
~ Chujów sto, nie będziesz jej miał.

Jakoś złączyłem kropki, zacząłem powoli ściągać, po czym koleś wziął ją i rzucił przez ogrodzenie znajdującego się obok domu. Potempo prostu odszedł mówiąc, że "i tak ch⁎⁎⁎wa była". Musiałem pukać do obcych ludzi i pytać czy mogę swój plecak wyciągnąć z ogrodu, bo mi ktoś go tam wrzucił. To była jedno z takich łagodniejszych spotkań.

Innym razem, wychodząc z sali lekcyjnej, przy otwierani drzwi, zahaczyłem nimi o leżący na korytarzu plecak. Koleś do mnie podskoczył, jedyne co powiedział to "k⁎⁎wa!" i oczywiście zbliżył groźnie swoją twarz do mojej, jakby nie wiem, chciał się pocałować czy coś. Ja na to odparłem "sorry" - no nie dało się otworzyć drzwi nie trącając torby, która leżała centralnie przed nimi. Na co typ odpowiedział "K⁎⁎WA!" dwa razy głośniej. Ominąłem go i uciekłem. Takie były standardy komunikacji z tymi jednostkami.

Tacy co się nie umieli bić, to wcale nie byli lepsi. Normą było "nasyłanie" kogoś na kogoś innego. Co ciekawe, patusy nasłani na kogoś, lali go nierzadko pro bono, nie prosząc o żadną zapłatę. Ten kto miał możliwość nasłania, określany był jako "posiadający znajomości". Posiadanie znajomości było dla przetrwania podbazy równie ważne, co zdawanie do następnej klasy.

Kończę tą przygnębiającą historię, nieco bardziej komicznym wydźwiękiem.

Tyle ile widziałem rysunków penisów w tamtych czasach, to chyba nigdy więcej w życiu tyle nie przewinęło się przed moimi oczami. Siurami były pokryte ławki, krzesła, pojawiały się one na ścianach - no po prostu był to nieodłączny motyw, towarzyszący każdej czynności. Szedłeś do kibla z drzwi kabiny patrzył wielki fiut narysowany markerem. Siedziałeś podczas lekcji cały czas posuwała cię od tyłu fujara narysowana na siedzisku krzesła. Jak się spóźniłeś, to w szatni pozostawał tylko wieszak z narysowanym nad nim ogromnym prąciem i dopiskiem "tu kurtkę wiesza c⁎⁎j". K⁎⁎⁎sy były rysowane, malowane sprejem, wydrapywane w tynku - a jak już brakło weny plastycznej, to wykrzykiwane były na korytarzu podczas ciszy panującej w trakcie lekcji.

Jak to się ma do czasów współczesnych? Czy dzisiaj dzieciaki są bardziej bezlitosne, mając w ręku oręż w postaci social mediów? Nie wiem, nie mi to oceniać, ale faktem jest, że każde pokolenie miało własne demony.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

117piorunów

XD

Nie róbcie tak, ja się wyleczyłem wiele lat temu z kopania grzybów xd

Tak, ukradłem. Trzeba było pilnować.

Autorytet7piorunów

@Airbag

Nie róbcie tak, ja się wyleczyłem wiele lat temu z kopania grzybów xd

Popieram. To zwykłe niszczenie przyrody.

No i dużo przyjemniej wejść do lasu, gdzie rosną piękne trujaki, niż do takiego gdzie jacyś debile zdewastowali wszystko jak dzikie świnie.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Wiadomości Świat

19piorunów

Trump otwarty na budowę chińskich samochodów w USA przed wizytą Xi Jinpinga

Donald Trump powiedział, że byłby otwarty na budowę chińskich samochodów w USA, pod warunkiem że powstawałyby one w amerykańskich fabrykach i przy wykorzystaniu amerykańskich pracowników. Jednocześnie odrzucił możliwość swobodnego importu gotowych aut z Chin do Stanów Zjednoczonych.

Autorytet

w Architektura

36piorunów

Regent International Center

Chcieli zbudować wielki hotel a zbudowali dom dla 30.000 osób (obecnie mieszka tam ok 20k osób).

To pionowe miasto ma 200m wysokości i 39 piętra mieszczące 1,47 miliona metrów kwadratowych i "ledwie' 11.250 mieszkań. A znajduje się... no nie zgadniecie gdzie. Nie w Chinach.

Ależ oczywiście że w Chinach, w Hangzhou.

To chyba mokry sen UE, bo zamiast miasta 15 minutowego jest miasto 0 minutowe, bo nie musisz wychodzić nawet z budynku

(jeśli jesteś na emeryturze :-p).

Mieszczą się w nim między innymi: centrum handlowe, restauracje, szkoła, szpital, siłownia , sklepy spożywcze , basen, zakład fryzjerski i kawiarenka internetowa.

https://en.wikipedia.org/wiki/Regent_International_Center

Niezły kurnik.

Po co ci tysiące hektarów? Stawiasz 10 takich i już masz Katowice czy Częstochowę. Stawiasz jeden i możesz skomasować ludność Sandomierza, Opoczna czy Łowicza.

Ciekawe czy sąsiedzi mówią sobie "dzień dobry".

Gruba ryba0piorunów

Czy konstrukcja daje poczuć wiatr przy mocnych podmuchach?

Co z nagrzewaniem konstrukcji? U siebie w wielkiej płycie odpala się ogrzewanie podłogowe, bo izolacja nie wyrabia z izolowaniem. Piętro 9/10

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Hydepark

101piorunów

Znowu. Wrzucone 3h temu, czyli prwdp z dzisiaj. Dzień strajku maszynistów. Tak wnioskuję, bo ciapong jedzie bardzo powoli (wg zapowiedzi strajkujących). Chyba, że maszynista dostał wcześniej cynk, że coś się dzieje na rogatkach i zwolnił. Ale tak w ogóle to co jest z tymi ludźmi? Czemu jest taki wysyp tych zdarzeń ostatnio? Kierowcy się uwsteczniają, czy o co chodzi? Bo mam wrażenie, że kilka lat temu, takich przypadków było mniej.

https://www.youtube.com/watch?v=GVCgACncwkE

Zawodowiec5piorunów

Od razu powinna policja tam wpaść i zabrać dziadkowi prawo jazdy. Zawiesił się i nie wiedział co robić, WTF.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Hulajnogi Elektryczne

15piorunów

A oto przed państwem Joyor T10 z baterią 18 ah, dwoma silnikami po 1000 W każdy (tyle mocny że ja pi⁎⁎⁎⁎le), hamulcami tarczowymi hydraulicznymi oraz pełną amortyzacją za jedyne 2460 pln

Teraz trzeba się wybrać w góry na single tracki 😎

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów


W końcu zacząłem kurs na sternika morskiego.
Pierwsze 6h pływania za mną, pozostaje do wypływania 194h. Na razie po Zalewie szczecinskim ale że oficjalnie są to wody morskie to zalicza się do stażu. Płynęliśmy 6 uczniaków i 4 członków załogi 16 metrowym jachtem żaglowym.
Wnioski z pierwszego rejsu:
-Bosman ma zawsze rację. Kolega z guzem jest tego potwierdzeniem. (nie, nie dostał od bosmana, nie słuchał rad i wkurwił łbem)
-Zakup dobrej kurtki to podstawa, ależ mnie wypizgało...
-Musisz znać więcej węzłów niż sznurówkowe i w kokardkę.

Ogólnie sporo nauki, wiedziałem w sumie gdzie jest dziób a gdzie rufa, sterburta i bakburta. Jednak jest to coś nowego, ciekawego tak więc człowiek zassysa wiedzę jak odkurzacz. Pierwsza godzina to ogólne zasady bhp, sposoby poruszania się na jachcie, komunikacja i tym podobne rzeczy. Następnie rotacyjnie: dwóch młodych do sternika, dwóch do żagli, jeden robi węzełki pod okiem bosmana. Co godzinę zmiana. Dodatkowo uczymy się też terminów marynarskich po angielsku.
Generalnie polecam jak ktoś lubi fajne zajawki i ma trochę wolnego czasu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

To z kim Tusk koalicję zrobi za rok? xD

Jeszcze niech się Lewica z Razemkami zamienią miejscami i będzie w ogóle beka

A prezes to chyba wszedł na zjeżdżalnię jak w aquaparku i leci na dół xD


GURU2piorunów

@Lopez_ PL2050 powinno być wchłonięte przez KO (niestety projekt nie przetrwał próby czasu), a Lewica i Razem powinni startować wspólnie (tak jak ostatnio). Tak można uchronić głosy które trafiłyby na podprogowe partie.

Pokaż więcej komentarzy (9)