kubex_to_jaGruba ryba
32piorunówCzemu całe gorące są zasrane ptasimi odchodami? O co tu kaman?
Dołączył/a:
kubex_to_jaGruba ryba
32piorunówCzemu całe gorące są zasrane ptasimi odchodami? O co tu kaman?
cyber_bikerFenomen
108piorunów#krakow idziesz sobie z dzieckiem na spacer, ale już z niego nie wracasz, bo zyeb z gatunku szybki i wściekły zabija Cię na chodniku. Najważniejsze, że miał prawo jazdy i poszerzał swoje horyzonty.
Do tragedii doszło w sobotę wieczorem. Dwie osoby zginęły w rejonie zakrętu, ulic Solnej i Nadwiślańskiej, na krakowskim Podgórzu, po tym jak zostały potrącone przez 26-letniego kierowcę. Ofiary, oboje w wieku 32 lat, były rodzicami ośmiomiesięcznego dziecka. W chwili wypadku rodzina spacerowała chodnikiem. Rodzice dziecka zmarli w szpitalu, gdzie trafił także niemowlak. Jak przekazała w rozmowie z Polsat News podkom. Iwona Szelichiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, stan dziecka jest bardzo ciężki, ale stabilny.
#polska #polskiedrogi #wypadek
Czy czujesz się bezpiecznie bądąc na chodniku?
330 głosów

SeeleLider
30piorunów
DeykunLider
6piorunówMood check
22 głosów

hatti-vattiOsobistość
8piorunówNie nudzi wam się czasem? #chcepogadac
Nie mam siły na seriale ani granie w gry już dziś a bym coś porobiła ;>
SeeleLider
10piorunówWróci przed 2027?
53 głosów

SeeleLider
37piorunówMiłego dnia frens

SeeleLider
2piorunów
ShivaaFanatyk
93piorunówJako że odliczam ostatnie dni do urlopu, który tym razem niestety spędzę nad polskim morzem (niestety bo zimno), to powspominałam sobie swoje poprzednie wyjazdy, jeden szczególnie zapadł mi w pamięć 😅
Pisałam jakiś czas temu o starej pracy na miotle, że polecieli w c⁎⁎ja z kasą. Właśnie wtedy wydarzył się tamten urlopik, który jeszcze przed zamieszaniem z kasą miał być na totalnego biedaka, a wyszedł jeszcze bardziej xD
Był to też mój pierwszy 'dorosły' wyjazd nad morze, po wielu latach, więc mimo skromnych planów, byłam mega podjarana.
Podróż
To były jeszcze czasy, że booking.com nie istniał, albo nie miałam o nim pojęcia, więc w poszukiwaniu noclegu trzeba było przekopywać się po różnych stronach, na których ogłaszały się różne noclegownie. Potem trzeba było dzwonić wszędzie po kolei i pytać o wolne miejsca, przy okazji korygując często ceny bo 'uuuups zapomniało nam się zmienić', oczywiście cena zawsze szła w górę 😛
Problemem było też to, że załatwiałam te wakacje na tydzień przed wyjazdem, więc większość ośrodków była już pełna.
Ale udało się, znalazłam pole campingowe w pobliżu Mielna, gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki. Wtedy nie mieliśmy jeszcze aut a nawet prawka, więc trzeba było jeszcze kupić bilety na pociung, gdzie udało się zarezerwować 2x brak gwarancji miejsca normalny.
Ogółem lubię jeździć pociągami, ale wtedy to był koszmar, spocony wagon, bez klimatyzacji, wypchany do granic możliwości grażynami, płaczącymi dziećmi i sebkami z muzyką z głośników. Ale jedziemy na wakajki jeeeeej!
Niestety pociągi do dziś mają tendencję do omijania mniejszych nadmorskich miejscowości, więc po wyjściu z pociągu, waląc jak menele, musieliśmy jeszcze złapać jakiś lokalny bus, który też zbyt blisko naszego campingu nie stawał xd
Camping
To był mój pierwszy raz na campingu 😅 oczywiście nie spodziewałam się hotelu*, szczególnie że kosztowało mnie to chyba 20 zeta za noc, no ale właściciele mogli się bardziej postarać xD teren w większości pokrywała trawa niemal do kolan, jedynie wydeptane ścieżki i miejsca pod namioty stały na płasko. Na cały camping były 2 kible i 2 prysznice, wszystko koedukacyjne, przed ciekawskimi spojrzeniami chroniły jedynie parawany. Fug spod grzyba nie sposób było dostrzec, mało kto używał po sobie mopa po załatwieniu czynności, więc szansa na utratę zębów była niezerowa. Kolejki do tego przybytku były najgorsze. Teren może i nie był zbyt duży, ale czasem już z irytacji oczekiwaniem olewałam to mycie, bo przecież mogę się wykąpać w morzu hehe.
Sama przyczepa to było zderzenie ze wczesnym PRLem, ale z całym inwentarzem minionego czasu i przerobionych lokatorów. W środku była stara kuchenka gazowa na butlę, parę dziurawych garnków i patelnia, która uratowała nam wyjazd. No i mały stolik z ławeczkami po obu stronach.
Łóżko niewygodne i ciasne, całą noc się tutlałam z jednej sprężyny na drugą, ale na wakacjach nie chodzi o to aby się wyspać, nie???
Jak na dwuosobówkę to w sumie nawet mi samej byłoby ciasno.
Robaki 🫣 były wszędzie, wieszaliśmy chleb na uchwytach szafek bo strach było na stole zostawić. Zakładam że miały w przyczepie jakieś siedlisko, bo nie wydaje mi się, że tyle ich z zewnątrz wchodziło. Ale nie ważne, wakacje, bawimy sieeee.
Mielno
Nie byłam tam wcześniej, a nadmorskie miejscowości, które poznałam za dziecka zapamiętałam jako urocze.
Mielno niestety nie spełniło moich oczekiwań co do polskiego morza.
Ale panie, kto to wiedzioł, nie czytalimy, zapłacili, tera trzeba udawać, że jest za⁎⁎⁎⁎ście 😍
Zacznę od tego, że na mapie nasz camping wcale nie wydawał się tak daleko. Ale kiedy wypełniliśmy plecaki kocami i trunkami i udaliśmy się w dziewiczą podróż na plażę, okazało się że droga ciągnie się w nieskończoność, a jeszcze trzeba wrócić. I tak dzień w dzień.
Były jakieś autobusy, ale nie dość że według rozkładu jeździły bardzo rzadko (2x dzienne?) to tak na prawdę nie jeździły wcale, chyba że akurat byliśmy już w połowie trasy z autobuta to potrafił nas minąć radosny autobus. Rozkład? Jaki rozkład? Tak na prawdę jedyny autobus, który nie zawiódł przez cały wyjazd był ten, którym przyjechaliśmy z Koszalina. Co niestety później miało swoje smutne konsekwencje.
Niezawodny but zaprowadził nas w końcu do Mielna 👀 a na miejscu, festiwal spierdolenia. Zewsząd dochodzące umcyk umcyk, drące mordę seby, wkurwione karki, wszędzie syf kiła i mogiła. My ubrani na metali, wtedy jeszcze za sam wygląd szło dostać wpierdol, nie było ulic pełnych alternatywek, do których na dziś dzień wszyscy są przyzwyczajeni, więc cichaczem przemknęliśmy przez to miasto potencjalnej śmierci i... w końcu! Szum fal, ptaków darcie japy I ten charakterystyczny zapach gnijącego glona 😍
Ale, jak już mym oczom ukazała się plaża, byłam rozczarowana, nie wiem już który raz na tym wyjeździe. Piasek nie był biały, ani nawet żółty, taki w kolorze sraki z powtykanymi gdzieniegdzie flaszkami i chusteczkami nawilżanymi. Zaraz obok konkurujące ze sobą biczbary, który zrobi największy hałas. Plaża żałośnie wąska. Stężenie ludzi na metr kwadratowy gorsze niż w lidlu na promocji karpia. Wszędzie patologia, krzyk i nieprzyjazne mordy.
Ja słyszałam w późniejszym czasie, że Mielno to taka letnia imprezownia i na spokój nie ma tam co liczyć, na tamten moment podpisałbym się pod tym wszystkimi ręcyma, ciekawe jak tam jest teraz? Od tamtego czasu moja noga tam nie postała i z lepszą połówką do dziś nie szczędzimy wrednych komentarzy na to miejsce xD
Ale uj, bawiiiimy sieeee.
Trzeba było odejść kawałek od głównych wejść, aby znaleźć w miarę spokojne miejsce na rozbicie kocyka. Morze też mnie nie zachwyciło, nie było przejrzyste a temperatura w nim wykręcała mi kości, ale c⁎⁎j, zapłacone, trzeba korzystać. Niestety nie tylko tenperatura wody była niska. Przez cały, calutki wyjazd piździło jak cholera. Wiatr był taki, że urywał głowę. A w tym czasie we wrocku 30 stopni, trzeba było zostać w domu xD
Jedzonko
Jak już wspominałam, nasz budżet był niewiele wyższy niż dniówka chińczyka w fabryce azbestu.
Ale hej, są wakacje, trzeba zaszaleć, rybka i frytasy z suruwą nęcily zapaszkami.
Wybraliśmy się do niewyglądającejnadrogą knajpy z fiszem. Menu nie wyglądało przyjaźnie dla naszego portfela, ale była szansa po tym wyżyć. Niestety kiedy doszło co do czego, to na nasze szczęście zostaliśmy poinformowani jeszcze przed zamówieniem (tak, byliśmy debilami), że podane ceny są za 100g i tak na prawdę nie stać na na zeżarcie tej cholernej ryby xD
Skończyło się na wizycie w jakiejś lipnej pitcerii, margerita i sos czosnkowy, na bogato.
I było to nasze pierwsze i ostatnie jedzenie wychodne. Poza tym gotowaliśmy sobie na tej starej kuchence i pordzewiałych naczyniach, ale bardzo szybko nasze posiłki stawały się coraz bardziej biedne xD wspominałam wcześniej o tym, że patelnia uratowała nam wyjazd. A to dlatego, bo mieliśmy coraz mniejsze pole do popisu w okolicznej biedronce I w końcu zaczęliśmy się żywić jedynie tostami z serkiem topionym xD ale paaanie, co to były za tosty, pryma sort. Usmażone na patelni, z tym serkiem na którego myśl się teraz wzdrygam, bo podgrzany przyklejał się do podniebienia jak po⁎⁎⁎⁎ny.
Rozrywki
Oczywiście mogliśmy zapomnieć o czymkolwiek za co się płaci, więc uskutecznialiśmy spacery po plaży na przemian z leżeniem plackiem.
Czas umilało nam zioło, którego wtedy paliliśmy sporo (pewnie dlatego nie mieliśmy kasy hahaha). Ale fajnie było na plaży w nocy wypalić gibona i patrzeć w czerń. Miałam wtedy wrażenie, że zaraz przyjdzie wielka fala i mnie wciągnie do morza xDD
A co do zjaranych historii, to po nocach bałam się chodzić do kibla campingowego xD trzeba było przejść cały teren a wokół było ciemno jak cholera i z każdej strony dochodziły dźwięki grasujących zwierząt. Raz, kiedy nie wytrzymałam i zdecydowałam się ruszyć, to na powrocie zaczęło za mną biec jakieś zwierzę, tak było, nie zmyślam 😂 do przyczepy nie wbiegłam tylko wpadłam na pełnej k⁎⁎⁎ie razem z drzwiami xD
I tak to się żyło na tych wakajkach. Oczywiście minęły szybko i już trzeba było myśleć o powrocie na miotłę.
Powrót
Mówiłam że autobusy miały rozkład co najwyżej w d⁎⁎ie? A z buta na dworzec koszaliński nie było szans. Stało się co stać się musiało, gruz nie przyjechał, a czas do odjazdu pociągu zszedł na minus. Dojechaliśmy w końcu do Koszalina jakimś busem, który zatrzymał się na naszym przystanku, choć nawet nie było go na rozkładzie. Potem czekało nas kolejne kilka godzin czekania na następny pociąg, w którym oczywiście trzeba było ogarnąć bilety, na szczęście konduktor był łaskawy i częściowo uznał nasz stary bilet, dzięki czemu dopłata mieściła się w naszym awaryjnym budżecie.
Moje kolejne wyjazdy nad polskie morze nie były już tak ekscytujące, choć dwa z nich z powodu towarzyszy wyprawy stały się niezapomniane, ale to zbyt świeży temat aby o nich opowiadać xD
Tym razem też pewnie będzie zabawnie (a tak na prawdę to nie) z powodu potencjalnego towarzystwa 🤡
Od lat zawsze jak jadę nad morze, to w pierwszy dzień jem rybę z frytami na pamiątkę tej jednej, pamiętnej, której zjeść nie było mi dane xD
Tak więc już w najbliższy poniedziałek rybka wjedzie na bogato, a wy spodziewajcie się pogorszenia pogody nad morzem, bo zawsze przypadkiem pakuję do plecaka zimno i deszcz 😛
#wakacje #urlop #wspomnienia #mielno
Dla uwiarygodnienia tej pięknej przygody załączam fotki z jednego z wejść na plażę i swoje zza przyczepowej kuchenki xD

@Shivaa Chłopaki z Baraków, edycja uniejska xD
gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki
MikuuuusLider
19piorunówFilmik opublikowany przez 19. Brygadę Rakietową Sił Zbrojnych Ukrainy

Słońce już zaszło, jest wieczór na niebie
ShivaaFanatyk
48piorunówSkotem na trampolinie
#piatekpiateczekpiatunio

@Shivaa nie ma jak skacze nie ma pioruna
@Shivaa tymczasem skot na trampolinie. wiem... suchar... xD
SpiderGruba ryba
14piorunówNo heloł, jestem kwiatkiem nie ma tu żadnego motyla.

@Spider tak
@Spider proszę się rozejść, nie ma tu nic do oglądania
Ten_koles_od_bialego_psaGruba ryba
65piorunówEhh kuzyn upolował za równowartość miski czereśni ...
Ależ mu zazdraszczam. Tyćkę potrwa rejestracja bo z papierów zostaly jakieś kwitki OC z 1996r poprzedniemu włascicielowi.

Sam bym takiego kupił… nawet za równowartość trzech misek czereśni :heart_eyes:
Nie chcę psuć zabawy ale nie ma silnika 😁
GeraltRedhammerSpecjalista
82piorunówCześć, chyba już na stałe tutaj migruję, bo poziom hejtu na Wykopie przekroczył moje normy, a poziom dyskusji sięgnął bruku. Swoje też dołożyła moderacja, która usuwa komentarze i znaleziska "bo tak".
Dlaczego nie migrowalem wcześniej? Przez nazwę - kojarzy mi się z hejtem i jak mam nazywać członków społeczności? Hejterzy? Nie leży mi to, ale moja desperacja okazała się sporo większa niż ta niechęć, bo obecnie na Wykopie przebija się już głównie hejt i nienawiść, z społeczbości wolnościowej stał się społeczbością antywolnościową zakazać psów, hulajnóg elektrycznych, pojazdów elektrycznych, samochodów, wszystko osłupkować, każde zachowanie to patologia, można tylko grzecznie chodzić i mówić szeptem. Z dewizy żyj i pozwól żyć innym na Wykopie już nic nie zostało. Jak tylko ktoś się czynś różni, robi coś inaczej to Wykop czuję się w obowiązku go shejtować.
A ja lubię:
* psy, koty i wszystkie zwierzęta i cieszę się jak pojawiają się w miejscach publicznych
* Dzieci które biegają, hałasują i czasem robią coś głupiego
* rowery, hulajnogi elektryczne, monocykle, efoile i wszelkie małe pojazdy elektryczne. To moje hobby dzięki któremu jestem 100 razy bardziej eko niż zwolennicy dopłat do samochodównelektrycznych, kolejnych kretyńskich norm Euro, czy stref czystego transportu. A jednak i tak w ramach zbiorowego hejtu chce się tego zakazywać zamiast rozsądnie uregulować dla korzyści wszystkich.
* Cenię bardziej wolność i społeczność niż jakąkolwiek ideologię która zawsze ma jakieś plusy i minusy i stąd cholerka trudno mi się w 100% opowiedzieć po którejś stronie... bo ideologie widzę zgodnie z teorią podkowy - czyli fanatycy po prawej stronie, są identyczni jak fanatycy po lewej stronie - różni ich tylko forma.
* Jestem antykorporacjonistą i wkurzają mnie wszechobecne pozwolenia, licencje, zgody, atesty itp., które pod pretekstem bezpieczeństwa dają preferencyjne warunki dużym korpo. Uważam, że czasem optymalnie jest omijać zasady, gdyż mają one służyć korpo i mnożeniu pieniędzy a nie społeczeństwu.
* Wierzę w sens budowania małych społeczności wspierania małych firm. To daje ludziom poczucie sprawstwa i sensu życia.
Za bardzo się rozpisalem, ale czułem potrzebę aby to z siebie wyrzucić. Dziękuję wam za to, że mogłem.
Cześć wszystkim.
Siemanko. Ja zrobiłem #usunkonto na wydupie jakieś 3 lata temu bo skała spierdolenia i zażenowania sięgnęła dna a chyba nawet jeszcze niżej. Pamiętaj pij #twarog i jedz #woda, czy jakoś tak 😅a i jeszcze jedno. W #nietagujenanocnej bo włochaty smacznie śpi 💪😅
@GeraltRedhammer nazwa portalu wzięła się stąd, że znany rajdowiec i komentator sportowy - Tomasz Hajto został zbanowany na Wykopie i postanowił założyć własny portal, zabawnie przekręcając swoje nazwisko. Czasem zresztą się tu wypowiada.
razALgulLider
57piorunów
Komentarz usunięty
@razALgul Jestem z regionu gdzie się używa, potwierdzam, że znam doskonale to słówko i potwierdzam, że jestem ponownie zdziwiony jego regionalizmem :grinning: Sam nie używam, chyba najczęściej moja matka "znowu robią larmo"
mateusz-sobieraj-1Mocarz
12piorunówPapierówkę trzeba skrócic bo za bardzo idą gałęzie do góry. #ogrodnictwo wo #polska #stareodmiany any #fotografia zdjęcie maj

@mateusz-sobieraj-1 czym robione zdjęcie?
Big__lebowskiGruba ryba
94piorunówPrychłem

@Big__lebowski Kradnę!
Marcus-Aurelius-64Inspirator
12piorunówPropozycja na #głupiehejtozabawy
Przez pioruny w komentarzach wyłońmy TOP polskie albumy wszech czasów.
Proszę o dodawanie max 2 albumy na osobę w komentarzach
Głosowanie do 29. listopada do godziny 24.
#muzyka #polskamuzyka #ranking

Nosowska Puk puk
Debiut jej, cudowna rzecz
@Marcus-Aurelius-64 i w sumie jeszcze wrzuciłbym Wilki - Wilki
TrypsynaGURU
20piorunówWybieramy sie na dniach do Berlina, chętnie przyjmę wszelki polecajki, co warto zobaczyć, porobić, zjeść. Nie pogardzę również informacjami na temat co lepiej odpuścić, co jest przerwklamowane etc.
#berlin #niemcy #podroze #podrozujzhejto #pytanie #zapytajhejto
@Trypsyna obok Berlina - Poczdam. Same pałace i piękne parki
Spędzić dzień w Tropical Island
WujekAlienLider
136piorunówWybitnie kiepski był to tydzień :(
Z planowanego na środę wylotu do Włoch wyszło nic.
W poniedziałek dowiedziałem się, że mój ojciec chrzestny umiera, a właściwie zostalo mu max kilka dni życia. Zdążyłem tylko wsiąść do auta i odwiedzić go w szpitalu, bo we wtrorek rano zmarł. Wybór między wylotem na wakacje, a wzięciem udziału w pogrzebie był właściwie oczywisty. Kosztowało mnie to trochę kasy, bo zarówno lotów jak i hotelu, na godziny przed wylotem nie dało się już przełożyć/odwołać. Do tego dołożyć muszę narzekanie żony, że nie pojedziemy na wakacje, no ale trudno pomarudzi i jej przejdzie.
Ale niczego nie żałuję, szansa powiedzenia "żegnaj" osobie, która odegrała sporą rolę w moim życiu, była ważniejsza niż kasa i wakacje. Mam nadzieję, że następny tydzień będzie lepszy.
@WujekAlien jakoś kobiety to nie potrafią się wykazać empatią w takiej sytuacji. Wiem u mnie było podobnie. Współczuję. A na wakacje jeszcze polecisz, i tak nie było by z tego nic przyjemnego w takiej sytuacji. No nic, trzymaj się tam.
@WujekAlien ale bym sie wkurwił jakby ktos zmarnował urlop by pojść na moj pogrzeb