tyci_koksSum
7piorunówJuż prawie 4 miesiąc zastępuje Kierownika, bo coś tam mu się zdrowie posypało. Nigdy nie byłam tak przeciążona, przemęczona, wyczerpana jak teraz. Idę do #praca , wracam i jedyne o czym myślę to sen.
W firmie mam perspektywę wskoczyć na stanowisko kierownicze za kilka miesięcy, ale szczerze, nie wiem czy chcę. Mimo, że moje chore ambicje mówią mi - dasz radę, pnij się wysoko, sky is the limit, to po tych 4 miesiącach zastępstwa bardzo wątpię w swoje możliwości - szczególnie te w kwestii zarządzania zespołem i odporności na stres.
Ogólnie od kilku lat mam pod sobą mały zespół, deleguje pracę, mentoruję, super się w tym odnajduję, ale na niższym poziome struktury organizacyjnej. Jednak zawsze ktoś miał na to oko, był blisko w razie problemów.
I teraz nie wiem co robić. Z jednej strony rozwój zawodowy zawsze na propsie, ale z drugiej czy powinno się to odbywać kosztem zdrowia?
Jakie macie doświadczenia w obejmowaniu stanowisk kierowniczych?
Może być tak, że się po prostu nie nadaję na wyższe stanowiska?

















