Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

mnie_tu_nie_maSum

Dołączył/a:

  • 16 wpisów
  • 376 komentarzy
  • 2 obserwujących

Gruba ryba

w Gry

36piorunów

Pograłem od wczoraj już paręnaście godzin w The Blood of Dawnwalker i po prologu i lekkim liźnięciu wątku głównego jestem bardzo na tak.

Fabuła jak na razie ciekawa, w ogóle wielki plus ode mnie za to, że jest to oryginalny świat, a nie adaptacja książki. Adaptacje to według mnie coś bardziej odtwórczego, co nie pozwala scenarzystom w pełni wykazać się kreatywnością. Walka mi się podoba, ja generalnie zawsze jestem kiepski w mocno zręcznościowe mechaniki. Jakieś Bayonetty polegające na wykuciu i wykonaniu długich combosów są dla mnie niegrywalne, a soulsy przechodzę bardziej siłą uporu niż małpiej zręczności. A tutaj zdarzało mi się już kilka razy wpaść w trans, kiedy nawet niespecjalnie widzę i analizuję, co się na ekranie dzieje, tylko reaguję instynktownie i przechodzę dłuższą walkę bez większych obrażeń blokując i parując kiedy trzeba (na poziomie trudności 3/4). Bardzo satysfakcjonujące.

Straaaaaaasznie podoba mi się mechanika upływającego czasu. Zawsze doceniam, gdy twórcy gry celującej w więcej niż jedno A mają odwagę eksperymentować (w indykach to norma, więc wprawdzie też doceniam, ale to nie to samo). W roleplejach od zawsze mamy ten śmieszny problem, że fabuła wmawia nam, że wisi nad nami jakiś miecz Demoklesa, a rozgrywka twierdzi zupełnie co innego. Geralt desperacko szuka Ciri, która jest w niebezpieczeństwie, ale w Gwinta zagra, utopca utopi, wyrucha pół Velen. Heniek powinien czym prędzej wyciągnąć Ptaszka z klatki, ale po drodze kuźnię wyremontuje, zegar miejski naprawi, wydoktoryzuje się w parzeniu herbaty.

W końcu ktoś miał odwagę zrobić to inaczej. Tu, by trzymać się przykładu z prologu i nie wyskakiwać ze spoilerami, jak mówią, że wieczorem będzie pewne wydarzenie i musisz się na nie przygotować, to wydarzenie będzie wieczorem (nie po 84 dniach spędzonych na polowaniu na sarny, gdy postanowisz z nudów pchnąć fabułę do przodu) i albo się przygotujesz, albo nie. Albo odpowiednio dobierzesz questy i aktywności, by zdążyć na czas, albo nie. I jak nie, to też nie jest game over, tylko drzewo fabuły uwzględnia to, co zrobiłeś. Według tego, co Rysław donosił, to drzewo jest przeogromne. I do tej mechaniki dobudowane są kolejne, związane mocno z fabułą i tym, w jaki sposób ukończymy główne zadanie, bo po prostu nie możemy zrobić wszystkiego, wyczyścić całej mapy jak w Horizonie czy Cyberpunku i wtedy dziarsko ruszyć do questa kończącego. Absolutnie fantastyczne.

I teraz w komentarzach na golu czy innych pepełe pełno mądrości "nienawidzę takich ograniczeń, pierwsze co zrobię po zainstalowaniu, to wrzucam moda wyłączającego to". Owszem, można, to jest siła , że modami można zrobić wszystko. Ale to tak jakby od razu po zainstalowaniu GTA wrzucić cheata na wszystkie bronie i nieograniczony hajs, bo "nienawidzę takich ograniczeń". To jest cała gra zbudowana na tym, a nie tylko licznik czasu w rogu ekranu, po upłynięciu którego gra się wyłącza. Jak ktoś lubi, to proszę bardzo. Tylko to takie dość smutne podejście, zero zainteresowania czymś nowym i odważnym.

Ale wracając do gry. W paru miejscach czuć budżet niższy niż wyższy. NPC-e i rozmowy z nimi mają vibe Wiedźmina pierwszego, modele strasznie powtarzalne i często niespecjalnie pasujące do postaci, które przedstawiają. Jakby wszyscy niebędący ważniejszymi dla fabuły osobami byli w wieku około 30-40 lat. I taki model postaci gra starowinkę albo młodego chłopaka na schadzce z dziewczyną. Brakuje też trochę takich prostych rzeczy z gatunku "quality of life". Nie znalazłem żadnych ustawień dostępności, a dla moich oczu kolor śladów podczas używania instynktu bardzo mało kontrastuje z otoczeniem. Nie ma też możliwości wyregulowania krawędzi ekranu dla interfejsu, co rodzi problem na monitorze ultrawide - ikony informujące o naładowaniu się zdolności czy tym, na co akurat jest przełączony krzyżak, są podczas walki za daleko od akcji i po prostu ich nie widzę kątem oka. A intencjonalne spojrzenie na nie prawie zawsze kończy się śmiercią.

Polski dubbing - ech. Głosowo w porządku, ale reżyseria... Ja nie wiem, u nas zupełnie normalne jest to, że aktorzy podkładający głos w grze nie znają kontekstu wypowiadanej kwestii. Że dialogi nie są nagrywane jednocześnie przez obu aktorów, dzięki czemu mieliby w ogóle szansę odegrać interakcję. Tutaj bardzo czuć, że aktorzy gubią wątek dosłownie co kwestię i za każdym razem zgadują (rzadko trafnie), jak zaintonować dane zdanie, bo nie widzieli całej rozmowy. Albo po walce z pierwszym większym wrogiem Coen rzuca do siebie coś w stylu "co to było?!". Ale aktor wypowiada to w sposób, jakby zaciekawiony kogoś rzeczywiście o to pytał. Nie dziwię się, jeśli dostał do przeczytania tylko "co to było?!" i zero kontekstu. Dubbing animacji stoi u nas od dekad na mistrzowskim poziomie, a w grach cały czas jest tak lub niewiele lepiej i najwidoczniej inaczej się nie da :neutral_face:

Dobra, powymądrzałem się, wracam do gry. A, i już udało mi się zapamiętać tytuł i nie sprawdzam za każdym razem, czy to The Blood of Dawnwalker czy The Dawn of Bloodwalker.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

103piorunów

Mocarz2piorunów

Ja przez całe liceum nie miałem zmiany nauczyciela od angielskiego. Nie było macierzyńskiego, chyba tylko dlatego że to facet był.

GURU3piorunów

@mannoroth przez 10 lat nauki angielskiego w szkole miałem 10 nauczycielek, nie wiem jak one to robiły meksykańska fala ku⁎⁎⁎⁎mi? Na studiach miałem chłopa od angielskiego i dopiero on też jakiś poziom reprezentował.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wiadomości Świat

33piorunów

11 lat po katastrofie Germanwings. Rodziny ofiar pozywają państwo niemieckie

Ponad dekadę po katastrofie Germanwings sprawa wraca na wokandę. Tym razem rodziny ofiar pozywają nie linię lotniczą, lecz państwo niemieckie, zarzucając mu zaniedbania w nadzorze nad zdrowiem psychicznym pilota. Bliscy 30 ofiar domagają się odszkodowań sięgających 110 tys. euro.

Lider

w Hydepark

69piorunów

higiena jest lewacka

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

28piorunów

Widzę, że w świecie ostatnio bardzo popularny robi się CachyOS. Chciałbym zapytać szanowne grono spod tagu czy używacie/ używaliście i polecacie? I czy polecili byście osobie, która nie umie w programowanie i nie ma zbytnio skilli/ochoty co chwilę walczyć z systemem operacyjnym?

Czuję potrzebę odejścia od windy bo misroslop już przegina a system zrobił się cholernie intruzywny i ociężały ale zastanawiam się czy wszystko będzie banglać tak jak trzeba, szczególnie jeśli mam kartę nvidii.

Gruba ryba2piorunów

@Stashqo używam od ponad roku CachyOS i jest gitarka. Gry (tylko single ogrywam) w zdecydowanej większości ruszają od strzała. walczę z systemem zazwyczaj dopiero wtedy gdy sam coś w nim spierdolę, a i tak zazwyczaj chatgpt w kilku komendach mi go naprawia, więc jest luz xD

Osobistość3piorunów

CachyOS bazuje na Arch Linux. Jest to dystrybucja znana z tego, że dostaje ciągle aktualizacje przez co czasem potrafi się sama z siebie zepsuć. Od prawie 4 lat korzystam z innej bardzo podobnej dystrybucji EndeavourOS. Ona też bazuje na Archu i experience jest niemal identyczny więc mogę się wypowiedzieć.

W skrócie archopodobne dystrybucje są genialne póki działają. Ale musisz być przygotowany że raz za czas będziesz musiał jednak coś zrobić z systemem. Zazwyczaj to się dzieje gdy team który pracuje nad Archem coś zmienia w podstawowych składnikach systemu. Wtedy też informują oni, że coś "requires manual intervention" i podają instrukcję którą należy wykonać. Zazwyczaj jest to jakieś proste polecenie do wklejenia w terminal albo przeinstalowanie jakiś paczek. Ale to też nie tak, że zawsze będziesz musiał to robić. Jedynie jeśli cię to dotyczy, zawsze jest napisane kiedy powinieneś to zrobić a kiedy możesz mieć wywalone. Informują o tym tutaj: https://archlinux.org/news/. Ale że, komu by się chciało co jakiś czas tam wchodzić i sprawdzać ręcznie więc powstał super program: https://github.com/bradford-smith94/informant. On za każdym razem jak aktualizujesz system to przed update sprawdza, czy nie ma jakiegoś nowego newsa i przerywa update jeśli jest żebyś mógł przeczytać i sprawdzić czy potrzebujesz coś zrobić.

Oprócz tego, jeśli masz kartę Nvidii to korzystanie z archopodobnych distro jest trochę upierdliwe ponieważ przy każdej aktualizacji jądra system musi tak jakby "odbudowywać" sterowniki grafiki aby pasowały do aktualnego jądra. Dzieje się to automatycznie i nie musisz się tym martwić ale trwa to dość długo, czasem połowę całego czasu trwania aktualizacji. Nadal jest to krócej niż aktualizacje Windowsa btw xD.

To tyle z minusów. Jeśli ci to nie przeszkadza, to arch i jego pochodne to są świetne systemy a zwłaszcza jak potrzebujesz czegoś lekkiego, szybkiego i łatwego do customizowania pod siebie. Wszystkie inne rzeczy związane z graniem robi się tak samo łatwo jak na innych dystrybucjach. Chcesz pograć to po prostu instalujesz Steama albo inny launcher i grasz.

Jeśli jednak chcesz system przy którym nic nie musisz robić i po prostu będzie działać to są lepsze wybory:

* Bazzite - Prawdopodobnie najlepsze distro stworzone do grania

* Mint - Najbardziej przyjazne distro dla początkujących, proste w obsłudze i wszystko powinno działać bez problemów

* ZorinOS - Najlepsze distro jak chcesz mieć bardzo łagodną przesiadkę z WIndowsa

* Ubuntu - Ostatnio trochę hejtowane ale to jest najbardziej typowe distro jakie można mieć i jest sporo tutoriali do niego

I teraz na koniec najważniejsze. Jeśli chcesz przejść z Windowsa na Linuxa tylko dlatego, że Windows działa coraz wolniej to uwaga: O ile sam pulpit i większość aplikacji systemowych faktycznie będzie działać szybciej i mieć mniejsze wymagania, tak reszta aplikacji jak przeglądarka itp. będzie działać co najwyżej identycznie jak nie wolniej. To samo tyczy się gier, a zwłaszcza jak masz kartę Nvidii. Typowa gra na Linuxie będzie działać co najwyżej tak samo szybko jak na Windowsie ale najprawdopodobniej będzie osiągać kilkanaście % mniej FPS. Jest w necie masa benchmarków i gry działają porównywalnie albo nawet lepiej praktycznie jedynie na kartach AMD bo ich sterowniki są bardziej dopracowane na Linuxie. Do tego dochodzą wszelkie gry multiplayer z antycheatem który nie pozwoli ci ich odpalić na Linuxie.

Więc jeśli jedynym powodem dla którego chcesz przejść na Linuxa jest chęć większej wydajności w grach i aplikacjach to zwyczajnie tego odradzam. Zwłaszcza jak masz szybki komputer, nie zobaczysz większej różnicy ani jakiegoś magicznego wzrostu wydajności. Jeśli jednak chcesz zmienić system bo np. wkurwia cię Microsoft i to co robi z Windowsem, zależy ci na prywatności, Windows przestaje być dla ciebie intuicyjny, masz ochotę spróbować innych alternatyw, lubisz customizować desktop pod siebie, itp. To w takim wypadku jak najbardziej polecam, Linux to świetny system.

Arch Linux - NewsArchlinux
Pokaż więcej komentarzy (47)

Lider

w Gry

29piorunów

Po kilku latach przerwy wróciłem do Satisfactory, może nie mam już tyle czasu co kiedyś, ale super jest zobaczyć wiele nowości i usprawnień w samej grze.

Rozpoczęcie gry od nowa też ma swoje plusy. Powoli dobijam w niej do 1000h ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Fanatyk8piorunów

Trzykrotnie próbowałem się wkręcić i nudziłem się jak mops, rozkręcanie produkcji i dotrwanie do jakichś ciekawych technologii trwa wieki.

Dla mnie to trochę taka plastikowa kuzynka Factorio - ładna na pierwszy rzut oka, ale z bliska to jednak plastikowa i trochę ociężała w rozmowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (23)

Mistrz

w Wiadomości Świat

54piorunów

Trump chce zmienić nazwę jeziora Ontario na „Jezioro Ameryki”.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił, że poważnie rozważa zmianę nazwy jeziora Ontario na „Jezioro Ameryki”. To kolejny rozdział w eskalującym konflikcie handlowym pomiędzy USA a Kanadą. #wiadomosciswiat #usa #kanada #politykazagraniczna #owcacontent

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Czemu całe gorące są zasrane ptasimi odchodami? O co tu kaman?

Pokaż więcej komentarzy (18)

Lider

w Rodzicielstwo

18piorunów

Członek grupy 764 skazany na 77 lat więzienia za przemoc wobec nastolatek w internecie

Amerykanin 27-letni Kyle Spitze, członek międzynarodowej grupy 764, został skazany w Tennessee na 77 lat więzienia za wielokrotne przestępstwa wobec młodych dziewcząt w internecie. Grupa 764 wykorzystuje dzieci w wieku od 8 do 17 lat, przejmuje nad nimi kontrolę i zmusza je do przemocy i