razALgulLider
51piorunów#mapy #ankieta #regionalizmy #swietlanmaps #brat/siostracioteczna

Mój śp. Stryj zawsze się denerwował jak nazywałem go wujem - wszak według dawnych hierarchi stryj od wuja ważniejszy...
Moja Mama rozróżniała wśród krewnych dodatkowo wujenki, czyli żony wujów - coś innego niż ciotki. Taaak, kiedyś na wsi stopień pokrewieństwa to była ważna rzecz. Można więc było mieć rodzeństwo stryjeczne, wujeczne lub cioteczne i po sposobie określania każdy już wiedział co to za rodzina i z której strony :slightly_smiling_face:
Najbardziej po⁎⁎⁎⁎ne, ze ta kongresowka mowi czasem samo "brat" i musisz sie k⁎⁎wa domyśleć ze chodzi o kuzyna.
Ucze moje dzieci by mowily jak ludzie i nie ulegali presji tych dziwnych ludzi. xD































