KlamraGURU
37piorunówZnowu. Wrzucone 3h temu, czyli prwdp z dzisiaj. Dzień strajku maszynistów. Tak wnioskuję, bo ciapong jedzie bardzo powoli (wg zapowiedzi strajkujących). Chyba, że maszynista dostał wcześniej cynk, że coś się dzieje na rogatkach i zwolnił. Ale tak w ogóle to co jest z tymi ludźmi? Czemu jest taki wysyp tych zdarzeń ostatnio? Kierowcy się uwsteczniają, czy o co chodzi? Bo mam wrażenie, że kilka lat temu, takich przypadków było mniej.

Nie żeby coś, ale tu gość po prostu zapierdzielał zanim światło się zapaliło. Gdy się zapaliło, gwałtownie wręcz zahamował zamiast przejechać, ale nie wyhamował przed szlabanem. Wstecznego też ostatecznie użył.
O ile zgadzam się, że ostatnio jest wysyp takich sytuacji, a przynajmniej wysyp doniesień o nich, to tutaj gość po prostu jechał za szybko. Mimo tego refleks mu zadziałał, gdy światło zaczęło mrugać.
@RogerThat też tak uważam, gdyby jechał wolniej, to by wyhamował. Ale nawet jeśli jechał za szybko, to w mojej ocenie, gdyby się nie zatrzymał, to by przejechał przed opuszczeniem rogatek
Ale tak w ogóle to co jest z tymi ludźmi?
Tutaj sądzę, że, po pierwsze, spóźniona pierwsza reakcja, bo kierowca wprawdzie podjął hamowanie, ale mam wrażenie, że mógł je zacząć sekundę wcześniej. Kolejna sprawa: łatwo się mówi, że trzeba ruszyć do przodu i zjechać ze skrzyżowania, ale kto w tym momencie ma pewność, że pociąg jest na tyle daleko, że zdążymy? Cofnąć też może być trudno, szczególnie dużym samochodem, bo nie widzisz, czy za tobą coś/ktoś nie stoi. Kierowcy po prostu w takich sytuacjach często panikują. I tak pewnie było w tym przypadku.



























