Nie pamiętam który Tomek ostatnio polecał pastę polerska z Action do reflektorów. Chciałbym tylko przekazać że pasta jest w pytę i zdziałała cuda w moim prawie 20letnim fiaciku, polecam Tomka i polecam tą pastę! #detailing#diy#samochody
@Endrevoir powiedz mi jedno, u Ciebie też tak słabo świeca światła z przodu? Jako samochód dla różowej mam Bravo i jest to pierwszy mój samochód, w którym mam cykora jeżdżąc w nocy.
Dobra stare zgredy. I tak nie macie co robić w piątek, więc mam propozycję.
Opowiedzcie jak oświadczyliście się swojej babe. Jestem ciekawy waszych pomysłów, a może nawet natchnie
Z mojej strony wyglądało to tak, że swego czasu ok 15 lat byłem zapalonym kolekcjonerem kapsli tymbarkowych w celu znalezienia tego jednego idealnego "Czy wyjdziesz za mnie?". I po 15 latach kiedy w końcu się udało!
Wtedy wiedziałem że już mam wszystko! Pojechaliśmy nad polskie morze i plan był prosty, siądziemy sobie na plaży nakręcę jakąś miłą feelsową rozmowę i zaproponuję pićko. Otwierając je sprytnie podmieniłem kapsel na ten odpowiedni.
Reakcja była "Haha ale śmieszny kapsel @Czokowoko mam" ale nie słyszy, że coś odpowiadam, więc odwraca się a ja tutaj z pierścionkiem i szok taki że butelka jej wypadła xD
Siedzieliśmy w knajpie. Rozmowa zeszła na portfel który od niej dostałem. Zacząłem pokazywać jak bardzo z niego zadowolony jestem bo ma tyle przegródek dzięki czemu dużo się w nim mieści i wyciągam te wszystkie pierdoły co w nim miałem. W pewnym momencie ona zaczęła się śmiać - ja zorientowałem się, że wyciągnąłem także etykietę od pierścionka którą trzymałem w portfelu i ona ją zauważyła. Zaczęła cisnąć ze mnie bekę, że teraz ciężko będzie mi ją zaskoczyć. Wracamy do domu, ja trochę podminowany, zastanawiam się jak to rozegrać bo rzeczywiście efekt zaskoczenia praktycznie zaprzepaszczony. Postanowiłem działać od razu. Jak tylko jako tako się ogarnęliśmy na chacie, podszedłem do szafy za którą schowałem pierścionek, odsunąłem ją, sięgając po niego jeszcze rozorałem sobie łapę o jakiegoś gwoździa który z tyłu wystawał i od razu z tą zakrwawioną łapą przed nią klęknąłem.
Ostatecznie jednak wyszło na moje bo tego się jednak nie spodziewała.
TL;DR: 20-latek dostałe telefon, że ktoś chce wziąć na niego kredyt, a potem.... wziął na siebie 583 tys. zł w kredytach, 380k przekazał w krypto za pomocą bitoamtu oszustom, a potem 200k... w gotówce xDDDDDDDDDDDDDD
@GordonLameman Jak miałem 20 lat to bank nie chciał mi dać kredytu na 4 tys., bo za młody byłem, a tu niby ponad 560 tysiecy dali i nie pytali o zdolność kredytową? Coś ta historia taka kupy się nie trzymająca jest, no ale szczegółów nie znam i mogę się mylić.
@suseu Gość wygląda na kogoś kto się dorobił na krypto i dlatego miał zdolność od ręki.
Co więcej - wydaje mi się, ze musieli go przekoanć, że jak "wymaksuje" zdolnosć kredytową to żaden oszust kredytu na niego nie weźmie. No, mieli rację, bo sam wziął i sam zaniósł im pieniądze xDDD
PiS obecnie oburza się, że obecny trybunał nie ma nic przeciwko uznaniu za kworum 8 sędziów (wymóg to 2/3 z 15 sędziów). Słowem nic nie mówi, o tym że w 2016 roku Przyłębska przy tych samych przepisach została wybrana... 6 głosami. polityka #pis #tk
No, jak się dobrze ustawisz to system bankowy w PL rozdaje darmowy pieniądz. Trzeba tylko wiedzieć gdzie. Przecież wadliwe redyty frankowe, to nic innego jak darmowe kredyty rozdawane ludziom. Tutaj tez pewnie skończy się na bankructwie konsumenckim i tyle.
@matips znałem kolesia który wziął potężny kredyt którego nie spłacił i po latach procesów skończyło się to dla niego.... obrączką na nóżce. Nawqet mu domu nie zlicytowali ani nic. Z tym że to była ustawka, facet miał plecy. Ale przecież sądy i prokuratura są niezależne i uczciwe, kto mówi inaczej to pisuar.
Tak dawno nic nie było w MAKE #ladnapani GREAT AGAIN, że trochę mi głupio. Dziś więc Martyna Wojciechowska. Mamy więc #milf i zdecydowanie pani dla #hejto40plus którzy pamiętają jak pozowała dla polskiej edycji "Playboya" w 2001. Pamiętam, że ten numer magazynu przyniósł do szkoły mój kumpel i wszyscy zachwyceni oglądali fotki. Wszyscy oprócz mnie, bo jakoś pani Martyna teraz podoba mi się o wiele bardziej niż wtedy. Może dlatego, że obecnie ma długie włosy. Na ostatnim zdjęciu młoda pani Martyna wygląda, jak dziewczyna z moich nastoletnich marzeń 😉 Eh... #nostalgia
Siedzisz w pracy z bólem. Od dwóch tygodni po firmie latają żarty o tym, że znów bonusa nie będzie na koniec roku. O podwyżkach nikt nie słyszał od trzech lat. Kwartały pierwszy, drugi i trzeci są zawsze rekordowe, ale w czwartym Hr zawsze tłumaczy że jest chudo - standard. Na christmas party przyjdzie mniej niż połowa firmy, bo ludzie nie mają totalnie ochoty na słuchanie jak szefostwo dziękuje za wysiłek i mówi, że pracujemy na to wspólnie, separując się skutecznie od proli osobnym stolikiem z lepszymi sokami i jedzeniem. Dział IT odmówił ci serwisu laptopa, a budżet szkoleniowy zamieniono na darmowe kursy na udemy. Nagle widzisz powiadomienie z outlooka: "niespodzianka dla wszystkich!", w którym jest link do sharepointa. Link jest prywatny, znów Aneta nie ogarnęła udostępniania. Wiesz, że zarabia więcej niż ty. Prosisz o udostępnienie treści, tak jak reszta firmy, która w tym czasie już srogo plotkuje co to za niespodzianka. Może jednak bonus, a może wrócą podwyżki, a może wyjebali tego managera który położył trzeci projekt z rzędu i przez którego trzeba było zwolnić połowę działu jakości. Po trzech godzinach dostajesz dostęp i otwierają ci się życzenia od Chajzera w imieniu firmy. W filmie podkreśla, że to OD SZEFA, a na ekran wjeżdża millenialsowo-stockowe zdjęcie szefa w koronie i pelerynie superbohatera. Wiesz doskonale, że on sam je chajzerowi wysłał i kazał tam wstawić. Wiesz, że te życzenia kosztowały 600 złotych i zastanawiasz się w jaki jeszcze sposób C-level przepierdala w tej firmie pieniądze. Wrzucasz sobie spotkanie z samym sobą w outlooka, ustawiasz kalendarz na niewidoczny dla innych, dołączasz do spotkania. Będzie trwać do końca dnia pokazując czerwone kółeczko przy twoim nazwisku na Teams. Ty patrzysz w okno. Chyba jest zimno, rano sąsiad skrobał szyby. Powoli ubierasz buty, kurtkę, rękawiczki. Mechanicznie włożony do kieszeni telefon jednak wyjmujesz i zostawiasz w domu. Ile kroków będzie potrzebne aby to rozchodzić? Nie wiesz, ale łudzisz się, że wystarczająco mało aby do końca nie wyjść z siebie.