NatenczasWojskiFanatyk
114piorunówTo jest pokój mojej 18 letniej córki. Poniosłem porażkę jako rodzic, ale to oczywiście wina żony bo blokowała moje dyscyplinowanie kiedy był na to czas. Współczuję mojemu przyszłemu ewentualnemu zięciowi.
A wiecie że kiedyś jej pies w pokoju nasral i się nie zorientowała hehe

Zamówić big baga, poczekać aż wyjdzie i wszystko wy⁎⁎⁎⁎⁎olić co leży luzem.
moze jestem niepoprawnym romantykiem, zyjacym w wyidealizowanym swiecie iluzji, ale wydaje mi sie, ze jak jest zdrowa relacja pomiedzy ludzmi zyjacymi pod jednym dachem niezaleznie czy to rodzina i kto kogo zrobil, to nawet jak tobie nie przeszkadza zycie w balaganie, to z takiego pozytywnego szacunku, milosci, czy cos w tym stylu, chcesz spelniac oczekiwania tej drugiej osoby.
jaka macie relacje z corka? ma do was zaufanie zeby dzielic sie problemami? jakbys z nia usiadl i spytal "hej, jak myslisz, dlaczego nie sprzatasz? na prawde ci to nie przeszkadza, czy nie jestes w stanie? chcialbym Ci pomoc w pokonaniu tych trudnosci." to by ci powiedziala, czy olala? c⁎⁎ja sie znam, bo dzieci nie mam i miec nie bede, ale w wychowaniu mnie taki wlasnie problem dostrzeglem, ze rodzice opierali sie na rownie nieskutecznej dyscyplinie albo wyjebaniu, a nie probowali zbudowac ze mna wiezi jak czlowiek z czlowiekiem, a to nie jest zdrowe dla zadnej ze stron. ale oni w sumie nawet nie zbudowali zdrowej wiezi ze soba nawzajem, wiec czego oczekiwac?
zastanow sie nad tym, moze poriserczuj o tym w necie, porozmawiaj z zona, bo to moze byc ostatni dzwonek zeby core wyprowadzic na prosta i zbudowac dobra relacje zanim wyfrunie z gniazda.
trzymam kciuki i zycze powodzenia, wszystko jest do naprawienia

























