HjumanFenomen
30piorunówTL;DR: Mam przednie światła jak nowe za 31 zł.
Skoro dziś ta akcja władz z okazji działających świateł w autach, wymieniłem sobie żarówkę H4 w lewej lampie. Koszt dwóch (jedna na zapas) 18 zł. Coś mnie tknęło, i mówię sobie: zobaczę po ile na necie zestawy do regenereacji kloszy. A tam mi podrzuciło rolkę z tiktoka na temat pasty z Action (!) 12,99 za tubke 100ml, co starczy na rok? Przetarcie kloszy mikrofibrą (koniecznie, nie wiem dlaczego to takie ważne) trwa 3 min. Zrobilem to dwa razy, to 6 min. Efekt? Musialem zmienić drugą zarówke sprawną na nową bo było widać jebutnie różnicę i mam starą żarówkę na zapas :grinning: ta pasta jest magiczna :smiley:

@Hjuman Kurka, ciekaw jestem czym to się różni od pasty do zębów (która daje ograniczony efekt) i pasty polerskiej (która daje efekt żaden), bo próbowałem obu i nie byłem do końca zadowolony (albo wcale)
@baklazan Claude AI mówi tak: Na etykiecie jest tylko BIT, bo przepisy CLP wymagają podania składników uczulających powyżej pewnego progu. Pełnego składu nie znamy, więc poniżej typowy skład takich produktów, a nie potwierdzony skład tego konkretnego.
Pasta do reflektorów (typowo):
* woda + emulgatory, czyli emulsja,
* drobny ścierniwo (tlenek glinu lub krzemionka, kilka µm), często „rozpadające się”, które w trakcie polerowania kruszy się i daje coraz drobniejszy szlif,
* oleje lub rozpuszczalniki naftowe jako smar,
* polimery lub silikony (dimetikon, czasem akryl albo SiO₂), czyli ten „sealant”: cienka, hydrofobowa warstewka,
* konserwant (BIT).
Pasta do zębów:
* ścierniwo: krzemionka lub węglan wapnia, dobrane pod szkliwo, a nie pod plastik,
* humektanty (gliceryna, sorbitol), SLS, fluor, aromaty,
brak* warstwy ochronnej i brak smaru, więc szybko schnie i nierówno szlifuje.
Pasta polerska samochodowa:
* praktycznie ta sama rodzina co pasta do reflektorów: ścierniwo z tlenku glinu, oleje i rozpuszczalniki,
* wybiera się ją po stopniu ścierności (cut): ciężka, średnia, wykończeniowa,
* wersje „one-step” lub „AIO” mają dodatek wosku lub polimeru, czyli są niemal tym samym, co twoja pasta do reflektorów.
Wnioski:
Twoja pasta to w praktyce lekka pasta polerska + cienki sealant* w innym opakowaniu. Większej różnicy chemicznej nie ma.
* Pasta do zębów działa jako awaryjna polerka, ale jest najgorsza z trzech: brak stopniowania ścierniwa, możliwe hologramy i zero ochrony.
Jeśli masz średnią i wykończeniową pastę polerską do lakieru, po szlifie P3000 dadzą co najmniej równy efekt*.
* Żadna z trzech nie zastąpi lakieru UV. „Sealant” z tej pasty to ochrona na tygodnie, a nie na lata.
@Hjuman o, ciekawe, dzięki! Chyba czas się zaopatrzyć w takim razie w ten specyfik, bo moja pasta polerska jest chyba zbyt drobna
@baklazan jakim cudem miałeś lepszy efekt na paście do zębów niż na paście polerskiej?
Nawet między palcami poczujesz że pasta polerska - nawet finiszowa - ma więcej ścierniwa.
Jak masz jakiegoś heavy cata i finisz to nawet nie trzeba używać papieru ściernego by efekt był zauważalny.
@Open_or_die wiesz co, to może być skill issue xD
@Open_or_die @Hjuman takiej pasty używałem (bo taką skądś miałem)
@baklazan dużo też zależy od samego klosza bo jednak plastik może zrobić się mleczny na całym przekroju i polerowanie nic nie da.
Ostatnio teściowi próbowałem wyprowadzić klosze w asterce bożej z 2009 i wyszło błyszczące mleko. A było robione tak jak trzeba, szlifowanie papierem 1000-1500-2000, pasta heavy cat, medium i finisz.
@baklazan to pewnie jest odpowiednik jakiejś pasty finish, do metalu nie trzeba agresywnych past.
Ja używam past menzerny, tych samych co do perwania lakierów. Nawet 3w1 czyli one step po przygotowaniu powierzchni papierem ściernym ładnie wyprowadzi klosz.
@Hjuman u mnie klasycznie papiery wodne + pasta polerska, pad i futerko xD





























