Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Lider

w Hydepark

3piorunów

Musiałem, rozumiecie, musiałem wepchnąć w siebie tabliczkę czekolady, a powinienem jeszcze ze dwie. Ciężkie oj ciężkie życie mam...

* Zjedzone: 4 700 kcal

* Spalone: 5 950 kcal

* Kroki: 28 000

* Rower: 18 km po zakładzie w pracy (dużo pod wiatr dzisiaj)

* Bieg: 18 km

* Książka: się dalej czyta

Jutro zrobię plecy plus biceps i brzuch oraz solidne rozciąganie. Pojutrze o 5⁰⁰ wyjazd taxi do domu. Yeah!

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

5piorunów

Tacy to chyba nie powinni mieć dzieci.

https://wydarzenia.interia.pl/podlaskie/news-ojciec-potracil-czteroletniego-syna-na-koncie-mial-juz-podob,nId,23530185

Specjalista0piorunów

Na swoim osiedlu widzę takich codziennie. Dostawcy jedzenia, kurierzy, lokalni mieszkańcy - w strefie zamieszkania cofają bez patrzenia byle szybciej, jeżdżą od progu zwalniającego do progu zwalniającego z gazem w podłogę, komóra w ręku, na osiedlowych skrzyżowaniach mają pierwszeństwo bo jadą prosto, rzucają się do pieszych, którzy nie chcą im schodzić od razu z drogi. Zawsze w pośpiechu do lokalnej Żabki na hotdoga, przed telewizor, do pracy, do następnego klienta.

Na lokalnej grupie FB plują się o dzieci bawiące się na osiedlu i nie uważające na auta.

Na zwrócenie uwagi o strefie zamieszkania w dobry dzień reagują wyświechtanymi frazesami, pół-argumentami pół-memami, w zły dzień agresją werbalną .Patologia niskiej klasy średniej za kierownicą. I nic na takich nie działa.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sport

5piorunów

Dzisiaj wyświetliło mi się, że wczoraj była 18 rocznica pamiętnego biegu Bolta na IO 2008 w Pekinie. Ależ ten czas zapierdziela :upside_down_face:

PS. I nie, rekord świata wcale nie mógł być lepszy od 9,58 z 2009.

https://youtu.be/uMugT6TrI_c

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

4piorunów

Renate nie bierze jencow.

P.S- odnosnie picia w autokarze to przypomniala mi sie jedna anegdota: wracalem z jednym ziomkiem z Berlina,na droge mielismy litrowego mezomixa i 07 gorbaczowa.
Tak nam sie chcialo pic,ze nie wyjechalismy z miasta, a flacha pekla xd

Na szczescie cala droge przespalismy- przeciez moglo sie skonczyc roznie...

Ktos powie co to 07 wodki na dwoch chlopa- owszem,nie jest to kosmos- ale k⁎⁎wa na cala noc,a nie k⁎⁎wa 30 minut xddd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

6piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przepraszam. Miałem napisać to podsumowanie wczoraj, ale plany weekendowe tak mi się rozjechały, że fizycznie nie dałem rady. Dlatego piszę dopiero dzisiaj.

W ramach przypomnienia przypomnę, że w CXXXVI (słownie: 136) edycji zabawy w kawiarnii rymowaliśmy do utworu “Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie” (autor nieznany).

Utwór przywołał do tablicy czterech (słownie: 4) autorów, którzy zgłosili w sumie osiem (słownie: 😎 wytworów.

Nie wszystkie wytwory trzymały się sztywno naszych standardowych zasad, a nawet nie trzymały się ich luźno, chociaż wszystkie były na tyle uprzejme, żeby przynajmniej mieć formę sonetu.

No dobrze, przejdźmy zatem do przeglądu.

Sonet nieregularny jak okres by @Kaligula_Minus :zap:️22

Sonetem nieregularnym jak okres” autorka pokazuje nam proces twórczego oczyszczania organizmu z nagromadzonych emocji. Wykorzystuje w tym celu tradycyjną metodę „wyrzygania się na papier”. Nagromadzenie rozchwiania, supłów, rozlanych wnętrz i leżenia na dnie wskazuje, że materiału do wydalenia było całkiem sporo, a przeprowadzony zabieg okazał się (mam nadzieję) skuteczny. Można więc pogratulować autorce, że dokonała kontrolowanego literackiego zwrotu treści żołądkowej — zgodnie z zasadami współczesnej poezjoterapii powinno jej być teraz przynajmniej odrobinę lżej.

Wyjście smoka (po angielsku, mimo że po polsku) by @George_Stark :zap:️8

Wiersz stanowi interesujące studium migracji w warunkach późnego kapitalizmu, podważając zarazem stereotyp Krakusa jako homo economicus. Autor dokonuje zabiegu przewrotnego - tekst zatytułowany „po angielsku, mimo że po polsku” staje się językowym odpowiednikiem emigracji, chociaż podmiot nie opuszcza polskiej rzeczywistości mentalnej. Szczególnie istotna jest również figura toksycznych chmur, która może być odczytana zarówno dosłownie, jak i jako metafora środowiska społecznego. Zasadnicze pytanie brzmi zatem czy smok faktycznie wyemigrował, czy - skoro się nie pożegnał - tylko pojechał na Mazury na ryby?

Pijąc calvados by @George_Stark :zap:️9

Szczerze się Państwu przyznam, że to mój zdecydowany faworyt. To jest wiersz, którego chciałbym nauczyć się na pamięć, żeby móc go przywoływać w dowolnym momencie. Wiersz, który podejmuje klasyczny problem przemijania za pomocą fenomenalnej dialektyki młodości: z jednej strony pożądanej, z drugiej — naznaczonej wojennym doświadczeniem, które skutecznie uniemożliwia jej naturalne „zestarzenie się”. A w tle kelner z tacą, który zdaje się pełnić funkcję niemal chóru antycznego. Czuję się poruszony.

Nawoływanie by @Kaligula_Minus :zap:️11

Nareszcie stara (proszę się nie obrazić - to tylko taka figura stylistyczna), dobra Kaligula. Poetyka kontrolowanego absurdu. Świadomie odrzucenie patosu na rzecz gówna. Brutalna demokratyzacja odbiorcy — szlachcic, pleban i kmieć zrównani wobec fundamentalnej potrzeby czytania głupot. Poetycki dowód tezy, że aby sztuka była ludzka, wystarczy żeby była odpowiednio bezczelna. Lofciam!

Odpowiedź na nawoływanie by @fonfi :zap:️12

Autor “Odpowiedzi…” nie tyle tę odpowiedź Kaliguli daje, co bierze jej manifest i podkręca do poziomu artystycznej doktryny. Oba utwory tworzą razem manifest estetyki rynsztokowej, przy czym @Kaligula_Minus otwiera jej drzwi, a @fonfi natychmiast wjeżdża przez nie taczką fekaliów, łamiąc przy okazji zasady wychowania i dobrego smaku.

Płaczliwa pieśń by @George_Stark :zap:️8

Czytając ten wiersz nie można nie odnieść się do poprzedniego - “Pijąc Calvados”. Ewidentnie autor wpadł w jakąś melancholię i prowadzi konsekwentną i niepokojąco obsesyjną refleksję nad losem dzieci. Serio, Dżordżu, co Ty masz do tych biednych dzieciaków. Jak nie obiekt pokoleniowego żalu, to obarczasz je profetyczną wiedzą o własnych przyszłych krzywdach. Wychodzi na to, że najpierw szkoda nam dzieci, później dzieciom szkoda samych siebie, a na końcu wszystkim będzie szkoda, że Calvados tak szybko się skończył…

Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej by @George_Stark :zap:️12

W kolejnym utworze autor przedstawia nam radykalnie pragmatyczną filozofię życia, w której pozornie racjonalny system optymalizacji zakupowej, załamuje się w chwili konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnym elementem gospodarki domowej — pleśnią. Co jednak najbardziej niepokojące, za każdym z dwóch dotychczasowych kontaktów z tym dziełem nachodzi mnie nieodparta ochota na zjedzenie parówki — można więc uznać, że utwór skutecznie realizuje funkcję, której autor prawdopodobnie wcale nie przewidział.

Sonet krwią pisany by @splash545 :zap:️15

Utwór jest skrajnym przykładem liryki zaangażowanej, w której podmiot nie poprzestaje na opisywaniu cierpienia, lecz postanawia uczynić z własnego umierania materiał literacki. Szczególnie interesująca jest konsekwentna dosłowność metafory „pisania krwią” — autor bierze środek stylistyczny i postanawia potraktować go jako instrukcję techniczną. To utwór, który udowadnia, że można być jednocześnie świadomym własnej śmierci, świadomym odbiorcy i nadal pamiętać o tym, żeby zakończyć wiersz efektownym „nara, cześć!”.

*

Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić zwycięzcę.

Tym razem postanowiłem oddać głos w ręce ludu, które to ręce na zwycięzcę namaściły koleżankę @Kaligula_Minus.

Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych prac, a zwyciężczyni współczuję zwycięstwa.

Dobranoc!

Osobistość1piorunów

@fonfi odkąd zobaczyłem wrzutkę od Kaliguli, wiedziałem że nie ma sensu pisać, lepiej spożytkować ten czas na nauczenie się jej sonetu na pamięć :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)