Po wczorajszym longasie myślałem, że tak jak zawsze, siłownia następnego dnia to będzie takie... meh. Bez siły i godności, ale wyjątkowo dzisiaj nie!
Ja nie wiem co się stało. Czy ta zupa pho, czy kurczak na chrupko z makaronem udon czy co. Może być, że słoność i makaron. Następnym razem kupię zupę pho instant i zobaczę bo może to klucz do sukcesu po takim biegu.
Trening 🔥. W sumie dołożyłem i wyszło prawie fbw. 😅
* Zjedzone: 3 550 kcal
* Spalone: 3 300 kcal
* Kroki: 12 400
* Trening: Upper B + cable crunch + deadlift (trap bar)
Nie mam niestety czasu na bieg dzisiaj, żona za późno wróci a po nocy teraz nie chcę bo słabo śpię ostatnio.
Jutro powinienem znaleźć czas, a może i na papaton? 😛
Z formy jestem zadowolony.



















