Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Kurła fachura z doświadczeniem to wystarczy że się pojawi i samym słowem sprzęt naprawia. Zajeżdżam wczoraj na warsztat. Kolega mówi że jest podest do zrobienia (model jak na zdjęciu). Klient narzeka że jeździ odwrotnie. Dajesz manetkę do przodu a ten jedzie do tyłu. Dajesz skręt w lewo a ten skręca w prawo. Coś po⁎⁎⁎⁎ne z elektryką. Ja żartuje że może maszt jest odwrócony w drugą stroną. Kolega , no co ty. Poszedłem, popatrzyłem, obróciłem się o 180 stopni, naprawione xD
Na usprawiedliwienie powiem że oś skrętne to tylna więc komuś mogło się pojebac. Ale z drugiej strony na podwoziu jest wielka zielona strzałka w którą stronę jest kierunek jazdy xD

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Premier Polski umieścił w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą Reksia i Krecika. Czeski polityk Martin Cvrček umieścił grafikę przedstawiającą Krecika I Reksia goniących kacapskiego misia. Graficzna zabawa eskalowała szybko, czego ilustracją jest grafika przedstawiająca dwóch gigachad'ów, Reksia i Krecika stojących nad truchłem kacap-misia.
😆

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Heheszki

14piorunów

Mistrz2piorunów

@WujekAlien albo Nie, nie mogę kupić tych książek, najpierw muszę kupić nowy regał

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Dyskusje

3piorunów

Kupiłem taką ładowarkę z MP3 i piszczy w głośnikach. ALE TYLKO jak silnik jest uruchomiony.

Ma ktoś pojęcie z szanownych panów wielkich elektroników czy coś da się z tym robić? Z?

wołam @myoniwy

Zawodowiec3piorunów

To jest z transmiterem FM? Piszczy od alternatora. Raczej ciężko coś sensownego zrobić, takie gadżety to raczej szajs.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

4piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 27.08.2026

Wydawnictwo MAG przedstawia zarys planu wydawniczego na II kwartał 2027

Joe Abercrombie - "Heretycy"

Victoria Aveyard - "Wojenna burza"

Leigh Bardugo - "Dead Beat"

R.J. Barker - "Mortedant's Peril"

Robert Jackson Bennett - "A Trade of Blood"

Cassandra Clare - "The Last King of Faerie"

Heather Fawcett - "Emily Wilde's History of Dark Faerie"

William Gibson - "Mona Lisa Turbo" (nowe wydanie)

Ken Liu- "Łaska królów"

Philip Pullman - "Delikatny nóż" (nowe wydanie)

Philip Pullman - "Bursztynowa luneta" (nowe wydanie)

Alastair Reynolds - "Inhibitor Phase" albo "House of Suns"

Christopher Ruocchio - "Bezkresna ciemność"

Brandon Sanderson - "The Fires of December"

Michael J. Sullivan - "Esrahaddon"

Tui T. Sutherland - "The Dangerous Gift"

Sheri S. Tepper - "Sideshow" (Artefakty)

Vernor Vinge - "Dzieci Nieba" (Artefakty)

Brent Weeks - "Czarny pryzmat" (nowe wydanie)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Chyba pierwszy raz nie wypadłem tragicznie na rozmowie rekrutacyjnej.

Nikt mi nie powiedział żebym się nie stresował. Była dziewczyna w moim wieku, ładne oczy miała to w miarę trzymałem kontakt wzrokowy to chyba też dobrze. Sporo śmiechu było. Nie było pytań twardych.

Do końca przyszłego tygodnia będzie informacja zwrotna to pewnie się nie dostanę.

Fanatyk

w Memy

25piorunów

Gruba ryba2piorunów

imho srednio praktyczne, bo potrzebujesz obu rak do obslugi, chyba ze by sie dalo gestami reki, na ktorej to masz obslugiwac

Gruba ryba1piorunów

@5tgbnhy6 no właśnie to jest niepraktyczne bo jakby nie było to nawet jedna ręka jest zajęta. A nawet gorzej bo piszesz jedną ręką. Także fajnie wygląda ale w porównaniu do zwykłego smartphone nie praktyczne. Jest jedna opcja gdzie może się to sprawdzić. Jak masz jakiś skafander, np. do nurkowania albo kosmiczny to wtedy te grube rękawice. Albo np. na chucie jak pracujesz, albo w jakichś ciężkich warunkach polowych, tam gdzie masz rękawice albo musisz coś otrzymać obiema rękoma a potrzebujesz np. parametrów z czujników albo komunikacji to jest OK.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Całe życie marzyłem żeby mieć duża firmę. Nie wiem skąd mi sie to wzięło ale zawsze jak zaczynałem jakiś biznes (kto pamięta ten wie ze miałem ich wiele) to kombinowałem jak go skalować, delegowac obowiązki i oczami wyobraźni juz widziałem wieżowiec z moim logo na dachu. Ale co dziwne nigdy nie marzyłem o wielkich pieniądzach, wręcz wstyd mi czasami było jak rodzina czy znajomi widzieli ze kupiłem sobie coś drogiego.

Bywało z tymi biznesami lepiej lub gorzej (w tym bankructwo), ale zawsze ten rozwój mnie jakos motywował. Nowe kursy, nowe kwalifikacje, nowe jeszcze większe kontrakty.

Od wkręcenia żarówki za 50zl (oh jak sie wtedy cieszyłem ze coś zarobiłem, pierwsza klientka w Polsce jak wróciłem z Anglii, bałem sie iść do obcej osoby do mieszkania) doszedlem w 7 lat do kontraktu gdzie sama robocizna była za prawie milion złotych.

Doszedłem, rozejrzałem sie i... tu nic nie ma. A właściwie jest ale sama ch⁎⁎⁎ia. Duże ryzyko, nerwy, problemy, wieczny stres a na końcu kasa... która tego w ogóle nie wynagradzala. Na tym kontrakcie zarobiłem jakieś 80 000zl. Ale trwał pół roku i stwierdziłem ze nie było warto, jak policzyć miesięczny zysk biorąc pod uwagę problemy i ryzyko.

Tyle mozna zarobić bez problemu sobie kręcąc małe robótki bez stresu, ryzyka i nieprzespanych nocy czy tygodnia sraczki nerwowej.

Kolejny kontrakt pod wodą. Jakieś 40-50 tys zł w plecy...

I coś we mnie pękło, może juz za stary jestem? Na ten stres i problemy. Marzylo mi sie tylko zeby wszyscy mi dali swiety spokoj. A może juz nie potrzebuje udowadniać swojej wartości co to ja nie osiągnąłem, jakie to kontrakty nie robiłem.

Zresztą juz widzę ze duży biznes to trzeba mieć do tego charakter. Trochę sie tego zacząłem uczyć ale nie wiem czy podobało mi sie w jakim kierunku to szło. Zawsze chciałem aby moje kontakty z ludźmi były mile, żeby obie strony były zadowolone i biznes był win-win. To się sprawdzało w małych prywatkach ale zupełnie nie jak pojawiała sie większa kasa i każdy każdego próbuje mniej lub bardziej wyruchac.

No i co dalej?

Zamykam spolki, rezygnuje z większości pracowników, zamykam biuro, zostawiam cześć biznesu która przynosi mi najwięcej zysku przy minimalnej pracy i postanowiłem iść na etat plus robić jakieś małe zlecenia...

Zawsze największy przeciwnik etatów a teraz sam idę. Chyba to życie zawsze chce udowodnić ze cokolwiek uważamy to będzie inaczej...

Idę na etat szeregowego pracownika technicznego, jak zobaczyli moje CV to pani aż sie jakala jakie to mają cudne benefity w tym korpo i jak wspaniale sie tam pracuje. Za 8000 zł brutto hehe. To ja swoim pracownikom lepiej place :smiley:

Ale zapłacą mi ZUS, odejdzie mi sporo kosztów a robota taka ze w nocy to sie śpi, a w dzień mozna jakieś prywatne rzeczy na kompie porobić.

W przyszłym tygodniu idę na rozmowę, oni to mnie chcą na pewno ale spróbuję przynajmniej na te 9000-9500 brutto wynegocjować.

Marnie ale co zrobić... życie... na starość w korpo skończę..

Fanatyk2piorunów

@NatenczasWojski naoglądałeś się może za dużo amerykańskich filmów, na których życie biznesmena to właśnie biurowiec, zebrania, narady, skórzane fotele, firmowy odrzutowiec itd. itp.

Ale do czegoś takiego nie dochodzi się ciężką pracą własną, tylko koneksjami i wspinaniem się po trupach do celu.

Gruba ryba0piorunów

@MostlyRenegade no właśnie chyba sie zorientowałem. Łatwiej zarobic 100 tys zł kogoś wyjebujac w białych rękawiczkach niż uczciwa praca za dobrą robotę.

Tyle latwiej ze jak juz obracasz duza kasa to zwykle nawet nigdy nie poznajesz tego co stracił. Papiery, Umowy, pozwy, przelewy. Człowiek znika a z nim moralność.

Lider2piorunów

ja też kiedyś marzyłem o byciu biznesmenem

firmy, pracownicy, zlecenia, dobra kasa, fury i domy

a później u prywaciarzy zobaczyłem ile to kosztuje i nawet z moją słabą matematyką od razu wyszło że nie warto (a szczególnie w PL)

lepiej iść do korpo na dobry etat, dziobać swoje i wspinać się po drabince

:upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (8)