antylopWirtuoz
3piorunówA propos incydentu kałowego #bieganie #hyrox to już pewnie wiem jak było. Chcesz się opróżnić, żeby na spokojnie zrobić coś ważnego w dniu, matura czy coś - to nie, nie idzie, zaparcia jakieś czy co. A jak już zaczniesz to ważne coś to nagle zaczyna cisnąć. Nie wiem jak sportowcy to w ogóle ogarniają - może jakieś nawet środki biorą, żeby się wyzerować, a tu nie zadziałało na czas?
Mała historia - raz w życiu wziąłem taki dziwny syropek na zaparcia, czas mija - nie działa. Dobra, idę na uczelnię, bo laska, do której zarywam zaraz wraca to ją odprowadzę na autobus (trasa ok ~2,5km, 36 minut z buta wg google, wolnym krokiem pewnie 45). Przeszliśmy może 1/4, ja zacząłem czuć jakieś ciśnienie, ale to przecież spokojnie przejdę w obie strony, nie takie rzeczy się trzymało...
Na szczęście zupełnym przypadkiem okazało się, że jej się dziś nie śpieszy do domu, to może pójdziemy do mnie? No spoko!
Na klatce schodowej prawie biegłem, jak wpadłem do domu to poszła taka bomba, że musiałem gacie zmienić, co było trochę dziwne, bo siedzi u mnie w pokoju, a ja wracam z kibla, biorę nowe bokserki z szuflady i znowu wychodzę.
Jakbyśmy poszli jednak na autobus to nie wiem. Tam po drodze nie ma gdzie srać, jeszcze wiadukt na kilkaset metrów po drodze xD


















