W planetarium byłem. A potem na pizzy i wróciliśmy do domu to żona pozwoliła mi na godzinkę na bieganko. I już miałem 8 km na budziku i chcę liczę- jak pobiegnę tam to będzie 12... Potem dalej to 15 i gdzieś na 16 w domu... I ruszyłem ale nie. Dałem słowo godzina. Więc wróciłem najkrótszą drogą i zmieściłem się w obiecanym czasie.
* Zjedzone: ~ 3 900 kcal bo ile miała pizza i pół pączka w Toruniu, trudno powiedzieć więc na oko z górką małą
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 23 200
* Bieg: 12 km
Toruńskie żydostwo parking płatny w sobotę. Potem pojechałem zobaczyć wiatrak.


















