kitty95Gruba ryba
27piorunówŻycie he he he.
Chłopak ze supportu mówi że rzuca robotę. Cuż to sie stanęło?
Dzwoni kobitka:
- dzień dobry, mail mi nie działa
- dzień dobry, co to znaczy nie działa?
- no nie działa, nie wysyła się
- ok, a co to znaczy nie wysyła się, co się dzieje?
- ja nie wiem co się dzieje, nie wysyła się
- ok, pisze pani maila, klika wyślij i co się dzieje?
- wysyła się
- ... ale powiedziała pani, że się nie wysyła?
- no tak, wysyłam i nie wysyła się
- ok, a jak to się objawia, że się nie wysyła?
- nie wiem, ja się na tym nie znam, to pan powinien
- ok, a pojawia się jakaś informacja, błąd, może jakaś wiadomość przychodzi
- no tak, że się nie wysyła (ach, tu cię mamy, przychodzi tzw. zwrotka z serwera - przyp. autora)
- ok, a co tam jest w tej informacji?
- nie wiem, skasowałam
- to przykro mi, nie mogę w tym momencie pani pomóc (tzn. może, tylko musiałby w logach grzebać, a komu by się chciało - przyp. autora)
I tu kobieta robi chlopaczkowi burą zjebę, że to on jest od komputerów i że ona do prezesa zaraz pójdzie. 😁
Kto w supporcie robił, ten się w cyrku nie śmieje. 😁
Ja np. się nie śmieję. W tym tygodniu np." naprawiłem" komputer włączając monitor. Użytkownik, skądinąd inteligentny człowiek, zgłosił czarny ekran, na teamviewer system normalnie działa, więc zasugerowałem że może monitor wyłączony. Nie, bo sprawdzał kable, naciskał i nic. Nie przedłużając: naciskał napis ON nad przyciskiem.
@kitty95 babka powinna była zapisać jaki błąd dostaje, nawet jak się na tym nie zna to zdrowy rozsądek by to podpowiadał, fakt
ale szczerze to na jej miejscu też oczekiwałbym, że w takim przypadku support zaoferuje jakieś kolejne kroki, np. "następnym razem jak się nie wyśle, to proszę zapisać błąd i mi podesłać", albo "to niech teraz pani spróbuję i mówi co się dzieje na ekranie", albo że się połączy zdalnie i sam patrzy na ekran, zamiast tylko "nie mogę pani pomóc ¯\\(ツ)/¯"












