Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#swiniobicie

Osobistość

w Dyskusje

5piorunów

Zjadłem dzisiaj 300g sernika, 222g białka, a do tego zmieściłem się jako tako w 2500kcal. Sernika musiałem zjeść tyle, bo dostałem, a bałem się, że jutro już się zepsuje, a był taki za⁎⁎⁎⁎sty, że nie mogłem do tego dopuścić.

Lider

w Hydepark

11piorunów

czy to dałoby się zrobić taka webapp jak jest do biegania czy pompowania, czy jedzenia twarogu?

Fanatyk2piorunów
Fanatyk1piorunów

@boogie najpierw musiałby mi ktoś wyjaśnić o co chodzi, bo jedyne co udało mi się wywnioskować, to że mierzycie i sobie porównujecie... 😛 Ale co, jak, kiedy, wtf?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Nie przeszedłem jeszcze przez wasze pomiary, więc nie oznaczę na razie nikogo personalnie, ale przypominam, że dzisiaj upływa termin na ostateczny pomiar do zakończenia zabawy!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w Hydepark

11piorunów

Raport 2tygodniowy, bo powroty z urlopu bywają ciężkie:

Pierwszy tydzień

Masa: 86,2kg

Calgon: 102cm

2 treningi po 10km biegu w tym jeden mocniejszy poniżej godziny. Dobrze ze sie udało dwa bo powrot do pracy był intensywny.

Drugi tydzień

masa: 86,7kg

Calgon: 102cm

zakończony jednym treningiem i wybieganymi ponad 15km. Z pozytywów,

od kilku lat tyle nie było na raz i ominęło mnie mocne alko :smiley: choc trochę szkoda bo w dobrym towarzystwie i miało byc poprzedzone dobrym bieganiem

W tym tygodniu się poprawię i bedzie raport na koniec tygodnia a jak nie to gole nogi

Kosmonauta

w Hydepark

24piorunów

W sumie to nie bardzo mam o czym pisać, bo żadnych poważnych osiągnięć nie było. Zeszły tydzień mi trochę dojechał łeb ale pora wracać do żywych. Jeśli chodzi o czy tam to 115kg---->94kg stabilne chociaż czasami waga pokazuje 93kg, pomimo że w tamtym tygodniu miałem mało ruchu bo dwa razy delikatnie rower i dwa razy normalne bieganie (nawet fajny czas mi wychodził. A jeśli chodzi o poniedziałek to starałem się spać ile się da ale około 7:30 już się zwlekałem, szybka kawka i bieganie. Nie wiem czemu ale na około 3-4 km złapała mnie kolka i towarzyszyła do samego końca. Później szybki do po zbożową i picrel. Później pojechałem rowerem zapisać się do okulisty i do bo mega mi się spodobał zestaw z crivit czy jakoś tak sportowy a mocno zszedłem z rozmiarów i ciuchów mi zaczyna brakować. Po powrocie umyłem okna bo już mi muchy obsrali i złożyłem pranie oraz podszylowalem obiad. Teraz przerwa regeneracyjna bo może pójdę sobie na po obiedzie. I niestety nocka w robocie i tu mam nadzieję że będzie bez niespodzianek.pozdro wszystkim i życzę miłego tygodnia.

Mocarz

w Hydepark

7piorunów

@cweliat

waga: 121,3 kg (+0,2 / +0,3 od ostatniego/początku)

bebech: 117,5 cm (-0,5)

Zasadniczo to zgodnie z moim prywatnym planem - na razie nie waga, a zwiększenie aktywności do normalniejszego poziomu. Teraz w końcu rower, hantle czy inne rozciąganie to nie jest u mnie aktywność od święta, a codzienna aktywność.

Choć miałem nadzieję, że jednak będzie lepiej. Niestety wygląda na to że dodatkowe "motywatory" również w kwestii odchudzania działają u mnie odwrotnie. Swego czasu przy aktywnym używaniu Stravy odechciało mi się jeżdżenia (bo to upierdliwe zawsze załączać Stravę, tu zapomniałem, tam gps zgłupiał, etc.), a teraz próbując "podgonić" do świniobicia wpadłem w pułapkę zajadania stresu...

Sum1piorunów

najważniejsze to złapac rytm w tym co się robi i starac się go utrzymac. Nie da dużo na raz bo się człowiek zakrztusi albo jedzeniem albo ciało nie będzie miało siły na powtórkę treningu. No i jak ise czasami coś rozjedzie to wracać spowrotem. Kazdemu żdazy się krzywo coś zagrac.

Osobistość1piorunów

@D21h4d
Dokładnie. Ja dla przykładu:
- pierwszy tydzień nie liczyłem w ogóle kcal, tylko starałem ograniczyć słodycze i trochę ilościowo żarcie,
- drugi tydzień dołożyłem 2x w tygodniu cardio i mniej więcej liczyłem kcal,
- trzeci tydzień już konkretniej liczyłem kcal w apce fitatu i starałem się zwiększyć białko,
- czwarty nic nie zmieniłem.

Waga leci powoli, ale leci. Zero presji, zero potrzeb, koń zwalony. Mógłbym próbować urwać dodatkowe 200kcal i szybciej chudnąć, ale czułbym więcej stresu, myślałbym ciągle o żarciu, a mi nie o to chodzi. Dla przykładu celuję w 2500kkcal dziennie i to mi zakłada deficyt 300-500kkcal. Jak jednego dnia zjem 2700kkcal, to nie próbuję kolejnego dnia tego odrabiać, bo to wciąż jest jakiś deficyt. Dużo pomogło mi porzucenie podejścia "wszystko albo nic", które jest męczące psychicznie i dla mnie nie do utrzymania w dłuższej perspektywie, bo mam słabą wolę.
Sama dieta mnie nie męczy prawie w ogóle, bo jem wszystko co jadłem, męczy mnie trochę wpisywanie tego do apki. Jak jeszcze jem pakowane rzeczy z kodem kreskowym to jest git. Gorzej jak jem coś niestandardowego, to wtedy trudno mi się wstrzelić z wartościami i jest to upierdliwe/demotywujące.

Za to przede mną dwutygodniowe wakacje i nie zamierzam na nich liczyć kcal, ani specjalnie ograniczać się w jedzeniu. Co prawda moje wakacje są zawsze bardzo aktywne, wiec przewiduję utrzymanie masy ciała, za to boję się, że po powrocie do szarej rzeczywistości nie będzie mi się chciało liczyć kcal i pozostanę świniakiem :c

Mocarz1piorunów

@HmmJakiWybracNick

Za to przede mną dwutygodniowe wakacje i nie zamierzam na nich liczyć kcal, ani specjalnie ograniczać się w jedzeniu. Co prawda moje wakacje są zawsze bardzo aktywne, wiec przewiduję utrzymanie masy ciała, za to boję się, że po powrocie do szarej rzeczywistości nie będzie mi się chciało liczyć kcal i pozostanę świniakiem :c

Nie rób tego. U mnie tak właśnie zaczęło się perfidne jojo z którym aktualnie walczę. Ze stabilnych 110 ze średnią/dużą ilością mięśni złamane biodro+stres wystrzeliły mnie do 140, potem zbiłem poniżej 100 więc było już bardzo dobrze (sztanga większa od własnej masy to zdecydowanie "jest dobrze" 😉 ). Niestety właśnie takie "jadę na wakacje, potem wrócę do liczenia i zdrowych potraw" razem z przejściem na pracę zdalną doprowadziły mnie tu gdzie jestem teraz - otyłość bez sensownej ilości mięśni.

Niestety, z jedzeniem i ruchem jest chyba podobnie jak z alkoholem, nie bez powodu AA mówią o sobie "niepijący alkoholicy", jak raz musiałeś to potem już musisz trzymać dyscyplinę 😉

A co do podejścia to imho jedyne sensowne. Zarówno z tego co czytam, jak i z paru wcześniejszych prób na pół gwizdka wyraźnie widzę, że "diety cud" przynoszą zwykle jojo i wzrost masy w długim okresie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Waga 85.1 kg (- 0,1 od startu)

Pas 97 cm =

Wspaniała to była rywalizacja, którą kończę z szalonymi 10 deko mniej ! xD

W międzyczasie waga pokazywała nawet 84 kg ale później był wyjazd na domek i po powrocie + 2,5 kg 😅

Także spoko, że chociaż udało się wrócić do wagi startowej. Na następnych zawodach was pokonam !

Gruba ryba2piorunów

@Gilgamesh kupa zrobiona przed pomiarem? Bo jak nie, to się nie liczy

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Hydepark

27piorunów

Tak. Jem takie śniadanka i chudnę:) boczek, jajka, pomidory polane oliwą (pomidorki własne, świeżo zerwane). Wczoraj wywołałem mikrogównoburzę o ziemniaczkach. W sumie macie rację: i ziemniaki wrócą do łask. Skrobia to nie cukier prosty, organizm musi się trochę nad nią trochę nagiminastykować. I przecież ja, rasowy Podlasianin, bez ciastków wytrzymam, bez czekolady wytrzymam, bez bułków wytrzymam. Ale nie wytrzymam swojego życia bez ziemniaczków. A dzisiaj kolejny kij w mrowisku. Jedyna sól w tym śniadanku to sól z boczku. Pomidory przyprawiłem czystym glutaminianem sodu. Bo... sól jest bardziej szkodliwa niż glutaminianu sodu. Już tłumaczę dlaczego. (dla uproszczenia wywodu pomijam znaczenie anionu Cl-) Kwas glutaminowy jest cząsteczką naturalną, jednym z 20 aminokwasów niezbędnych dla wszystkich zwierząt. Człowiek wytwarza w swoim organizmie potrzebną dla funkcjonowania ilość, w diecie może być, może go nie być. W niewielkich ilościach kwas glutaminowy jest w prawie wszystkich produktach odzwierzęcych i grzybach. Przy spożyciu ogromnej dawki toksyczność jest, ale nie wydaje się istotnie wyższa niż innych aminokwasów. Za to jest o kilka rzędów niższa niż toksyczność soli. Kwas glutaminowy przy długotrwałym nadmiernym spożywaniu wpływa negatywnie na układ nerwowy (kwas glutaminowy jest prekursorem jednego z najważniejszych neuroprzekaźników hamujących: GABA). Stąd tzw. syndrom chińskiej restauracji. Który wiąże się pewnym dyskomfortem (w typie i natężeniu nieprzyjemnych objawów porównywalnym do przedawkowania kofeiny), ale nie jest ani letalny, ani nie pozostawia trwałych skutków negatywnych. Badań nad tą substancją było mnóstwo, ale nie stwierdzono innych negatywnych skutków. Nie potwierdzono ani kancerogenności ani wpływu na układ pokarmowy, ani negatywnego na inne układy organizmu człowieka. Samego kwasu glutaminowego , choć to substancja powszechnie i naturalnie występująca, trudno używać w przemyśle spożywczym czy gastronomii. Dlatego bardziej znamy jego sól sodową: glutaminian sodu. Na+, kation sodowy, i to właśnie on odpowiada za prawie cały potencjał toksyczności glutaminianu sodu! Ale dokładnie taki sam kation jest w soli. Ale w glutaminianie sodu jest go 13,6,%, a w NaCl 39,6%. Trzy razy więcej w soli. Ale w NaCl jest jeszcze anion chlorkowy, nieporównywalnie bardziej szkodliwy niż anion kwasu glutaminowego :smiley: Nie wiem czy zwykły konsument jest tego świadomy, ale soli kuchennej wystarczy spożyć około 200g aby się śmiertelnie nią zatruć. Dla dziecka wystarczy i 50g. A glutaminianu sodu jeżeli przełoży się badania na szczurach to wychodzi dawka śmiertelna jakieś 800g i to tylko i wyłącznie z faktu toksyczności kationu Na+. Podsumowując, bardzo ograniczyłem sól w diecie na rzecz glutaminianu sodu. Ciśnienie bywało i 200/120, latami typowo to miałem 150/100. Zmierzyłem teraz: 130/80. Bingo.

Lider13piorunów

@Ydtski tak, można jeść wszystko i chudnąc jeżeli jesteś w deficycie kalorycznym. Cała magia dobierania indywidualnie produktów polega na tym aby mieć taką dietę, która pomoże dobrze zarządzać głodem.

Mocarz7piorunów

@AdelbertVonBimberstein dokładnie tak, Panie Boczek. Jem rozważnie, dosyć dużo. I chudnę. Powolutku i stabilnie chudnę. Samopoczucie OK, zdrowie się poprawia, skóra nigdzie nie zwisa,.

Mocarz1piorunów

@AdelbertVonBimberstein nie do końca tak "można jeść wszystko" no nie nie wszystko. Jest kolosalna różnica między 2000kcal cukierków a 2000kcal z tłustego mięsa czy 2000 kcal z sałatki feta-pomidory. 2000 kcal z cukierków prawie natychmiast i prawie bezstratnie idzie w energię (a to co zostaje w tkankę tłuszczową). Z mięsem, nabiałem czy warzywami organizm musi się pierdzielić. Procesy przekształcania tych produktów w energię czy budulec są długie, kosztowne energetycznie i stratne. Stąd efektywnie kalorie z prostych węglowodanów "ważą" dużo więcej niż kalorie z mięsa czy warzyw czy nawet tłuszczu. A proste tabele kaloryczne produktów i projektowanie swojej diety na nich są wręcz szkodliwe i przeciwskuteczne.

Naprawdę, aby skutecznie chudnąć, unikajcie cukrów prostych jak ognia i całkowicie wywalcie słodkie i słodzone z diety! I tu nie ma kompromisów, że a opierdzielę se czekoladę przy niedzieli. Nie i już.

Lider4piorunów

@Ydtski jeżeli chudniesz tylko dietą- to tak, cukry na minimum ale bez jakiegoś jobla.

Jeżeli dokładasz do tego sport- to używaj cukrów jak narzędzie.

I ja wliczam tef białka do swojego bilansu energetycznego, więc tak naprawdę jedząc 2000 kcal cukierków masz 2000 kcal do spalenia (upraszczam) ale jedząc 2000 Twarogu chudego (przesadzam ale chodzi o porównanie) masz 1600 kcal do spalenia.

Na końcu wszystko odnosi się do food cravings i jak idzie to zarządzanie głodem w deficycie.

(Całkowicie pomijam kwestie zdrowotne, stanów zapalnych, produkcji hormonów, odpowiedniej podaży mikroskładników bo mówię typowo o utracie tkanki tłuszczowej).

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Waga: 74 kg

Obwód: 73,5 cm

Liczyłem na zjechanie poniżej 74 kg, a tymczasem obwód zaliczył jakiś nagły spadek. Dziwne, ale żaden ze mnie antropometrysta, więc może coś pojebałem w którymś momencie. Nie ma źle. Około 10 kg od startu, jeszcze 4 kg. Siła jeszcze się utrzymuje, spokojne tempo redukcji zdecydowanie pomaga.

Lider

w Wybierz Społeczność

24piorunów

143.5kg

135cm

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

@cweliat

Waga: 76,8 kg

Bebzon: 83 cm

No ewidentnie mi nie idzie w odchudzanie w wakacje, praktycznie stoję w miejscu i tylko się oszukuję że zrzucę wagę. Mam jeszcze dwa miesiące na zrzucenie tych 3-4 kg, ale musi mi przełącznik pyknąć w głowie bo teraz to ewidentnie we łbie pustka. :clown_face:

Pokaż więcej komentarzy (15)