Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Osobistość

w Hydepark

104piorunów

Kto remontował stary dom ten się w cyrku nie śmieje. Wzielam dzis kominiarza, bo mam dwa stare przewody wentylacyjne. Przyjechał gościu I mówi, że po co on tam przyjechał jak kominy są wyburzone I zagruzowane xDD Jak k⁎⁎wa wyburzone?! Pikachuface.jpeg.

Okazało się, że matka z ciotka jak w zeszłym roku robiły dach powiedziały, że aż tyle kominów nie jest im potrzebne, więc został tylko komin do centralnego a resztę wyburzyli. W domu obecnie nie ma wentylacji bo 2 starsze panie chciały oszczędzić pewnie ze 2k na dekarza a ja teraz robię od nowa wentylację w domu i przeróbki dekarskie...

Dawno się tak z matką nie pokłóciłam jak dziś bo ten absurdalnie idiotyczny manewr bedzie mjie kosztować pare k pln I pewnie przekucie 2 pięter...

Pokaż więcej komentarzy (22)

Koneser

w Psychologia

13piorunów


Boję się że nie znajdę nikogo przed trzydziestką. Wiem że jest to lęk który na dobrą sprawę nijak ma się do dzisiejszych standardów. Jednak sam sobie kiedyś uszykowałem “topór i pieniek” pragnąc już coś osiągnąć gdy ta liczba wybije. I to nie jest tak że nie szukam. Jakieś pary i rozmowy są. Co prawda raz lepsze, raz gorsze, a niekiedy zostaje zghostowany xd

Miałem przez chwilę załamkę z powodu powrotu starych “demonów”. Dlaczego?

Auto rozwalone przez głupotę. Pęknięta głowica wraz z tulejami. Musiałem prosić o pomoc w kupnie nowego, by mieć czym dojeżdżać do pracy

Starą pracę zmieniłem po pięciu latach, a nową prawdopodobnie stracę po 1,5 tygodnia. Bo sam z siebie się mocno stresowałem. I wyszło znów że nie dość że robię zbyt wolno, to jeszcze chujowo i z błędami. Z zewnątrz nie było żadnej napinki. Mam już zapisane że 3 numery do innych bo niby “mają dać znać do końca tygodnia”

Mając 19-21 lat często traciłem tak pracę, i miałem nadzieję że to się skończyło jak miałem pierwszą stałą

Dlatego na tą chwilę zawiesiłem terapię z braku pieniędzy. Nie wiem też do końca czy nurt psychoanalityczny jest dla mnie dobry. I pojawiają się pytania do siebie: Czy mam jakąś wartość czy znów będę musiał być zależny? Czy znów tak będzie, jak się bałem? Czy znajdę kogoś w kim się zakocham i kto będzie chciał spędzić ze mną życie? Jak mam dać poczucie bezpieczeństwa tej kobiecie. Czy jeśli nawet to znów się nie odpali lęk przed odrzuceniem, i nie będę natarczywy?

Czuję trochę że czas ucieka. A ja jestem w tym samym miejscu co kilka lat temu :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

94piorunów

Ja naprawdę wszystko rozumiem. To, że życie po czterdziestce staje się cięższe, jestem w stanie zaakceptować i to że dzieci wykańczają rodziców w najbardziej brutalny sposób, nikt o tym nas nie uprzedzał ale takie jest życie. To, że prowadzenie własnej firmy to pasmo stresów wkurwień i niezliczonych rozczarowań, także jestem w stanie przyjąć na klatę. Rozumiem też że rolą ptaków jest sranie tam gdzie absolutnie srać nie powinny ale to co dzisiaj zobaczyłem przechodzi wszelkie ludzkie i Ptasie pojęcie.
Na dachu podobnie, plus druga strona. Co to było? Pterodaktyl srajacy spasionym Amerykaninem?

GURU9piorunów

Zabawne jest to że na czarne auto srają na biało a na szare na czarno. Ewolucja czy co?

Chociaż najgorzej jak sąsiadowi aronia dojrzewa.

Fanatyk3piorunów

@Taxidriver ja nie wiem skąd ptaki to mają. K...a gromadzą w sobie tydzień i później wysrwywują z siebie na wybrane samochody? Kiedyś znalazłem na szybie naszego auto srańsko tak ogromne, że chyba musiał je zrobić orzeł.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Hydepark

54piorunów

Ale mi obecna praca siada na głowę.

Raz, że jest parcie na wyniki, też z mojej strony, bo mam minimalną krajową jako podstawę, resztę muszę sobie „wypracować”. Kiedyś napisałem o tym, że ładnie mnie kierowniczka oszukała na rozmowie kwalifikacyjnej. Po czasie dowiedziałem się, że pytanie „ile chcę zarabiać” zostało zadane dla sprawdzenia, czy pracownikowi chce się pracować, żeby się nie okazało, że wystarczy mu sama minimalna. xDDDD

A ja głupi myślałem, że firma, która w rok zarobiła na czysto prawie miliard złotych, dobrze wynagradza swoich pracowników. XD

Dodatkowo okazało się, że na koniec dnia mamy pisać jakieś śmieszne raporty, ile sprzedaliśmy jakiegoś produktu, a jeśli tego nie zrobiliśmy, to mamy się tłumaczyć dlaczego. xD

Nie dość, że według znajomych z pracy z roku na rok jest coraz gorzej, ponieważ firma obcina premie i dodaje kolejne rzeczy, za których niewykonanie również obcina premie, to jeszcze mam się tłumaczyć za klientów, dlaczego nie chcą czegoś kupić.

Rany, co za kołchoz.

Najgorsze jest to, że na ten moment nie widzę szans na znalezienie czegoś lepszego. Wysyłam CV i cisza albo dostaję podziękowania za wzięcie udział w rekrutacji.

Przepraszam, ulało mi się.

Osobistość10piorunów
A ja głupi myślałem, że firma, która w rok zarobiła na czysto prawie miliard złotych, dobrze wynagradza swoich pracowników. XD

A myślisz że dlaczego firma tyle zarobiła?😁 bo płaci mało pieniędzy dla pracowników

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Hydepark

25piorunów

W pracy mam 3 miesiące na usamodzielnienie się i zrozumienie narzędzia, na którym pracuję. Inaczej wylatuję. Inna sprawa, że czuję się wypalony siedzeniem przed komputerem od 12 lat i porobiłbym chętnie coś innego, cokolwiek. Z trzeciej strony, raczej nie zarobię tyle (przynajmniej od razu) ile w obecnej robocie. Echhhh

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

22piorunów

Eh, będzie zimny prysznic na wieczór. Pompa ciepła postanowiła zadbać o moje zdrowie, więc się wzięła i spierdoliła. xD

GURU1piorunów

Pompa ciepła do CWU? Wiem, że istnieją, ale zawsze myślałem, że to nie ma za dużo sensu, bo zbyt wysoka temperatura.
Ja już przeszedłem na grzanie z paneli, zimą lecę z kotła gazowego.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Przepraszamy nauczycieli i uczniów za przerwanie zajęć. Uwaga, komunikat:

W nawiązaniu do tego wpisu, witam z czterotygodniowego L4.

Jeszcze z dobrych wieści, weszło moje cv do potencjalnie fajnej firmy i będzie rozmowa. Bidkojn rośnie, dzięki czemu wczoraj w końcu zobaczyłem tę pozycję na plusie. Jeszcze żeby dino odbiło na moment, to byłoby super :smiley:

Dziękuję, koniec komunikatu.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

162piorunów

JEDNAK TROCHĘ SIE PRZEJMUJE TYM "CO LUDZIE POWIEDZĄ"

Moj tata jakiś czas temu dostał od swojego przyjaciela torbę pełna puszek po piwie. Oddał je mojemu tacie ponieważ wstydził się pójść i oddać je do butelkomatu, żeby nie było, że tyle pije i ludzie to zobaczoo. Mój tata oddał mi tą torbę ponieważ sam wstydził się je zwrócić, żeby ktoś go czasem nie zobaczył i nie pomyślał, że tyle pije choć pije sporadycznie jedno piwo na tydzień i do alkoholika mu bardzo daleko no ale "co ludzie powiedzą". Ja wzięłam ta torbę bo i tak jechałam na zakupy, a było w niej ponad 20 zł puszek, lecz wrzucałam je tak szybko do automatu jak się tylko dało, bo mimo, że jestem abstynentką nie tyle wstydziłam się, że ktoś zobaczy, że pije ale, że pomyśli, że pije Rompera i Kuflowe mocne xd

Fanatyk1piorunów

@Cori01 weź ty nienormalna jesteś ;). Ja chodzę z 3 torbami przeważnie i 3/4 to piwo i mam to w d⁎⁎ie. Nawet nie wiadomo z jakiego to okresu

Pokaż więcej komentarzy (32)

Gruba ryba

w Hydepark

126piorunów

Piszę aby się pożalić i z prośbą o poradę od osób, które być może mają jakieś skuteczne strategie do radzenia sobie z dużą presją, stresem i nawałem obowiązków w pracy.

Działam jako terapeutka SI w przedszkolu integracyjnym. Jakiś miesiąc temu okazało się, że mamy poprawiać (czyt. ktoś popełnił błąd i boją się że dotacje im zabiorą) dokumentację specjalistyczną od września 2025 r. To jest ponad 1000 papierów. Do tej pory robiłyśmy wszystko skrupulatnie, sumiennie i gówno warta ta nasza praca. Zrobiliśmy z zespołem (dwie specjalistki- bystre dziewczyny), jakieś 20% do kontroli. Okazało się, że znowu coś ktoś źle zrozumiał i k⁎⁎wa nowe wzory i nowa robota. Wzory były do niczego-formatowanie rozlazłe, zbędne przerwy, błędy merytoryczne no dramat dla estety. Chaos w komunikacji, dużo myślenia, zastanawiania się co do czego. Okazało się że musimy dorobić jeszcze ponad pół tysiąca totalnych durnoctw dokumentalnych. Wszystko zrobiłyśmy po swojemu, zoptymalizowałyśmy i tym razem tylko dwójkę dzieci posłalismy do kontroli. Znowu ma być inaczej!! Nie to, że jest źle. Ma być inaczej!

Boże, ja już dzisiaj chciałam coś robić, ale mój mózg odmawia posłuszeństwa. Siedziałam przed kompem tonąc w papierach ze świadomością, że dokumentacja bieżącą leży, warsztaty w piątek, dzieci nie widziały mnie od 3 tygodni, zaraz w czerwcu szczegółowa ocena pracy terapeutycznej wszystkich dzieciaków z którymi pracujemy (29), a również w tym miesiącu mam ponad tydzień urlopu, bo mama po zabiegu będzie i potrzebuje wsparcia.

Do tej pory dawałam radę, wspierałam koleżanki, które płakały tam i groziły zwolnieniem się (stoicyzm power). Prowadziłam rozmowy z koordynatorką, aby tamte się z nią nie pokłóciły, planowałam działania ale teraz nie wiem co sama mam zrobić. Jak do tej pory jakoś miałam założenia do pracy tak teraz pustka. Od dłuższego czasu nie mam siły na nic. Nawet treningi odpuściłam, które bardzo lubiłam bo nie mam siły. Słabo jem bo mimowolne ścisk. Źle to wszystko idzie.

Nie chcę się zwalniać, lubię tę pracę ale nie umiem już tego psychicznie zorganizować, aby widzieć w ogóle możliwość zrobienia tego wszystkiego. Siedzimy z gabinecie i totalna rezygnacja. Nigdy tak nie miałam. Pomocy Tomeczki i Tomkinie, co z tym fantem zrobić. Jak przełamać tę rezygnację?

Zawodowiec1piorunów

@Fafalala Ostatnio miałem też ciężką sytuację w pracy (IT) i podobną blokadę o której mówisz. Podzielę się sposobem, choć nie wiem czy będzie łatwy do zastosowania - daj znać albo dopytaj o szczegóły jeśli coś będzie niejasne.

Sama technika jest oparta na 4 szlachetnych prawdach, w skrócie: Istnieje cierpienie, istnieje przyczyna cierpienia, istnieje ustanie cierpienia i istnieje droga prowadząca do ustania cierpienia. Musisz spojrzeć na to co odczuwasz jak na cierpienie - najlepiej w domu, kiedy leżysz wygodnie, albo siedzisz z prostymi plecami, ważne żeby nikt Ci nie przerywał, tak jak na medytacji. Kiedy patrzysz na to cierpienie, staraj się być obserwatorem i nie wchodzić w historie/myśli które próbuje Cię wciągnąć. Spróbuj zlokalizować je w jednym miejscu w ciele - zobaczyć gdzie się manifestuje. Zwykle cierpienie u mnie pojawia się w okolicy splotu słonecznego (dotyczące zmysłowych pragnień) ale w przypadku tej blokady to było coś co 'łapało mnie za serce' i trochę paraliżowało zdolność do pracy. Popatrz trochę na to co czujesz, postaraj się być akceptująca, tak jakbyś obserwowała ból fizyczny który pewnie trochę łatwiej zaakceptować (np. uderzenie się w krzesło nogą). Spróbuj zobaczyć że 'tak właśnie jest' cierpienie po prostu istnieje.
Kolejnym etapem, który zrób po chwili obserwacji jest przejście do przyczyny cierpienia - wciąż będąc obserwatorem postaraj się zwerbalizować o co chodzi, jakie pragnienie za tym stoi, a może jaka niechęć. Często bardzo silne cierpienie spowodowane jest przez silną awersję do tego co jest - na przykład sytuacji w pracy. Czasem jeśli to nazwiesz, napięcie momentalnie znika, czas nawet jeżeli Ci się to uda to cały czas tam siedzi. Jakkolwiek będziesz się czuła po, postaraj się być cały czas uważna. Czyli jeżeli wrócisz do normalnych obowiązków po tej sesji, postaraj się trzymać wewnętrzny wzrok na tym odczuciu dyskomfortu. Stawiaj się w pozycji obserwatora, który niejako przytrzymuje wijący się umysł w jednym punkcie.
Jeżeli będziesz to powtarzać, to powinnaś zdobyć więcej doświadczenia w radzeniu sobie z danym rodzajem napięcia i napięciem w ogóle.

Pokaż więcej komentarzy (79)

Autorytet

w Hydepark

28piorunów

Kto się cieszył?

Ja.

Kto zrobił grilla,

Ja

Kto się z babą posprzeczal?

Ja

Kto teraz śpi w samochodzie?

XD Ja

Plusy: śliczne niebo, od lat w gwiazdy nie patrzyłem. Dodatkowo odkryłem, że to srebrne na przednią szybę jest super kocem. A no i sam sobie wybrałem auto w którym śpię xD Bo kilka mam.

Czy jutro zrealizuje plan zmiany pracy? Sam się zastanawiałem. Ale tak. Nie ze względu na żonę czy mnie. Dla syna.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

83piorunów

Pamiętam, jak raz nie było terapeutki do której zwykle chodziłam i dostałam jednorazowe zastępstwo - taką młodą babkę. Musiałam jej od początku wszystko opowiadać, co i jak i w ogóle, a ona siedziała i ziewała. Tłumaczyłam sobie, że 9.00 rano, a kobieta może noc miała ciężką. Niestety jakiś taki niesmak pozostał. Pomyślałam sobie wtedy, że w sumie to ja już nie mam ochoty opowiadać obcym ludziom o moich sprawach i gdy moja stara terapeutka oznajmiła, że odchodzi z poradni bo wysyłają ją na inną placówkę, zarzucilam terapię i stwierdziłam, że spróbuję sama się ogarnąć.

Ja wiem, że jest tu wielu zwolenników terapii i wielu osobom pomogła. Jednak ja kolejny raz nie za bardzo mam ochotę opowiadać ludziom, którzy sprawiają wrażenie znudzonych, o swoich doświadczeniach. Ziewająca psycholożka na zawsze odcisnęła piętno w moim zrytym umyśle i zwyczajnie "odstreczylam" się od terapeutów.

A mem mnie rozśmieszył, choć nie koresponduje z moimi przeżyciami

Gruba ryba3piorunów

@Kaligula_Minus ja jestem ogólnie za terapią bardzo mocno ale nie za wszelką cenę. Uważam że dobrze zrobiłaś, jeśli nie planujesz sobie radzić bimbrem i narkotykami.

Polecam zrobić sobie sesję w stylu spaceru i położenia się na trawie bez rozpraszaczy. Mózg potrafi wejść w specyficzny stan w taki sposób w stylu transu (podobne ale nie do końca). Medytacja też działa podobnie jeśli nie tak samo ale to Pan Pająk stoik wie xd mi to często pomaga w analizie przyczynowo-skutkowej. No ale to zależy od osoby i natury problemu oczywiście.

Pokaż więcej komentarzy (40)

GURU

w Budownictwo

65piorunów

Sytuacja na rynku budowlanym przypomina tę na rynku świń (by Piechociński); jest beznadziejna.

W zeszłym roku nieroztropnie nabyłem ogródek działkowy (ROD), maly i drogi ale za to zaniedbany. Od razu wziąłem się za remont naiwnie myśląc że zdążę przed zimą. Oczywiście trafiłem na oszusta który zaczął z kopyta po czym wziął zaliczkę na materiał i zniknął. Zabezpieczyłem dach plandeką bo zdążył rozebrać stary ale nie zrobił nowego na zimę po czym od wiosny rozpocząłem szukanie nowego wykonawcy. I tak:

-połowa nie odbiera telefonu,

-połowa z pozostałych ma terminy na przyszły rok.,

-połowa z pozostałych nie przychodzi na umówione spotkanie,

-połowa z tych co przyjdą nie składa oferty bez słowa wyjaśnienia,

-połowa z tych co złożą ofertę w końcu się wycofuje bo 25 tysięcy za miesiąc roboty "się nie opłaca" gdyż chciałem umowę.

Został jeden który robi nieźle i niedrogo ale jako fucha bo jednocześnie pracuje na etacie i może tylko po pracy i w weekendy więc przez miesiąc nawet tego dachu nie skończył a gdzie reszta (ściany, podłogi, elewacje, taras, ubikacja, płot itd.).

Ja już jestem za stary żeby się przekwalifikować ale serio, jak macie dzieci to zabrońcie im iść na jakieś studia, po maturze jakiś fach i można żyć jak księciunio, na dodatek ostatni do zastąpienia przez AI.

Kiedyś krążył taki mem że można szybko, tanio i dobrze - wybierz dwa. To już nieaktualne, teraz w remontach można wybrać jeden.

A jak ktoś jest/zna normalnego budowlańca ze Śląska to jest robota.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

28piorunów

Popadać popadało, w ciągu doby jakies 12mm na m² ale to dalej mało.

Wsiąkło na jakieś 7.5cm a gdzie uzupełnienie wody gruntowych.

Opadów trzeba by z tydzień takich jak przez ostatnią dobę by może wyszło na zero.

Na zdjęciu jaśniejsza zienua to miejsce suche

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

76piorunów

Ja: Wychodzę z urzędu, ciesząc się, że udało mi się zarejestrować auto ostatniego możliwego dnia i nie dostanę kary.

Też ja:

Mocarz1piorunów

Może zrobiłeś literówkę w nr rejestracyjnym. Nie wiem jak w Radomiu, ale we Wrocławiu liczy się tylko nr rejestracyjny. Kiedyś chodziła pan/pani wielokrotnie widziałem i telefonem robili OCR numeru z naklejki/tablicy po tym w aplikacji sprawdzali czy jest bilet parkingowy aktywny na serwerze. Wtedy nawet jak jest włożony wykupiony bilet za szybą nie ma to znaczenia. Liczy się tylko to co na serwerze.

Fanatyk5piorunów

A aplikacjach niektórych banków możesz kupić bilet że sam zaznaczasz jak ma skończyć parkowanie. Ja z velobankiem w katowicach tak parkuje. Parkuje, wklepuje w aplikacji, nie biore papierowego biletu tylko jak wracam klikam "Skończyłem, płace"

Pokaż więcej komentarzy (40)

Osobistość

w Hydepark

22piorunów

ŁATWOSC TYCIA

Przez ok 3-4 lata męczyłam się z niedowagą spowodowana problemami zdrowotnymi. Przyznam, że jeszcze 10 lat temu marzyła bym żeby móc jeść i nietyc. Kiedy jednak zyskałam tą super moc, z zazdrością patrzyłam na kobiety przy kości, które nie mają problemów z jedzeniem i mogą jeść co chcą i przybierać mniej lub bardziej na wadze. Choć z drugiej strony dziwiłam się jak duże porcje jedzenia muszą jeść otyłe osoby, żeby przybrać taką masę, bo ja jadłam, wmuszalam w siebie jedzenie i nic, waga często jeszcze spadała.

Przyczyną mojej utraty wagi podejrzewam, że byl przewlekły stres, który wywołał u mnie dodatkowo hiperinsulimie, przez co dostawałam silnych bóli głodowych jak tylko zjadłam coś z wysokim IG i musiałam zjeść więcej by zaspokoić głód i pozbyć się bólu pustego żołądka. Do wniosku o takiej przyczynie doszłam po tym jak wszystkie te problemy znikły kiedy zaczęłam brać leki na depresje, czyli słynne SSRI. Oczywiście nie od razu ale po ok pół roku od brania leków wszystkie problemy znikły, na początku stopniowo, a po zwiększeniu dawki już było git. No i zaczęło się tycie.

Bardzo mi zależało na przybraniu na wadze, ale aktualnie już mój cel został przekroczony o 4 kg i tu tkwi sedno, gdyby nie waga, praktycznie nie widziałabym różnicy siebie pomiędzy 47 a 62 kg. No i ubrania, które przestały na mnie wisieć, a część po prostu stała się za mała. Na prawdę nie dziwię się wszystkim tym, którzy bez kontroli tyją, bo jak się widzi człowiek codziennie to takich rzeczy się niezauwaza, wszystko wydaje się normalne. Dlatego też uważam, że warto mieć w swoim otoczeniu ludzi, którzy szczerze zwrócą komuś uwagę lub dadzą komplement w zależności od zmiany.

Pamiętam też takie, epizody w swoim życiu gdzie z wagi nie korzystałam i moment w którym zauważyłam, że trochę się mi przytyło to było zobaczenie zdjęć, gdzie stałam obok szczupłych osób. Nigdy nie miałam nadwagi ale były to momenty w których po prostu wyglądałam jak kluska i po ujrzeniu zdjęć od razu zabierałam się za dietę i siłkę. Jednak rozumiem ludzi którzy potrzebują większego kopniaka by się zabrać za siebie, i to bardzo fajnie pokazuje program Kanapowcy, gdzie dopiero badania kontrolne uświadamiają uczestników o ich problemie z wagą i o tym że otyłość szkodzi ich zdrowiu. Dlatego zawsze z dużą dozą empatii patrzę na tych, którzy się zmagają z tą chorobą bo jest ona nie tylko zależna od różnego rodzaju zaburzeń, ale też przyzwyczajania do swojego ciała, którego zmian się niezauwaza.

Gruba ryba1piorunów

Dobra wrzutka...ale nadal nie rozumiem dlaczego chciałaś przytyć? BMI? Samoocena wyglądu wg jakichś "standardów"?
Pytam z ciekawości bo "chude jest piekne".
🙃

Pokaż więcej komentarzy (4)