Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

524 + 1 = 525

Tytuł: Russkij mir

Autor: Gołkowski Michał

Kategoria: reportaż

Format: audiobook

ISBN: 9788383752044

Liczba stron: 752

Ocena: 8/10

Bardzo ciekawe. Bardzo. Pouczające przemyślenia o Rosji i ruskich.

Pouczające jak dla kogoś, kto wie że coś śmierdzi, ale nie do końca wie, w którym kościele.

Gość opisuje i łączy wiele faktów, o których miałem pojęcie, ale kropki same się wcześniej nie łączyły. Karmi czytelnika toną kolejnych spostrzeżeń, okrasza wywiadami. Kawał dobrej książki.

Dałbym 10/10, ale gość momentami przesadza aż nadto. Nigdzie nie kryje swojej pogardy i obrzydzenia ruskimi, ale niektóre wysnuwane tezy albo są przegięciem, albo niedość je argumentuje. Drażnił mnie też na siłę wciskany humor i chamski styl wypowiedzi.

Polecam każdemu, kto choć trochę chciałby spróbować zrozumieć ruska, albo jak działa propaganda. A kto nie ciekaw, to i tak powinien liznąć temat, a na audiobooku to zaledwie 23h słuchania, które mijają bardzo szybko.

Fenomen

w Książki

27piorunów

523 + 1 = 524

Tytuł: Poławiacz

Autor: John Langan

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788377314173

Liczba stron: 341

Ocena: 7/10

Abe’a i Dana łączą trzy rzeczy: obaj pracują w tej samej firmie, obaj przedwcześnie owdowiali i aby poradzić sobie z tragediami w życiu osobistym, w wolnym czasie zaczęli oddawać się wędkowaniu. Na miejscówkę dla kolejnej z wypraw wędkarskich obierają trudno dostępny Potok Holendra. Kiedy od właściciela przydrożnej knajpy słyszą przedziwną i mrożącą krew w żyłach historię, jaka rozegrała się w okolicach Potoku prawie wiek wcześniej, nie przypuszczają, że na miejscu czeka ich o wiele gorszy koszmar…

Klimatyczna historia o dość rzadko spotykanej w gatunku szkatułkowej narracji. Powiedziałabym jednak, że bardziej niż z dorobku Lovecrafta, Poe’go i Melville’a, powieść czerpie inspiracje z twórczości współczesnych amerykańskich mistrzów horroru, Kinga i zmarłego niedawno Simmonsa. Plus, tych inspiracji jest na tyle dużo, że trochę ciężko uznać Poławiacza za objawienie literackie (co usilnie sugeruje wydawca).

W opozycji do recenzentów tej powieści na LC, za najlepszą część książki uważam opowieść Howarda, jak dla mnie jest kompletna i najmroczniejsza, wątek Abe’a i Dana równie dobrze można by wyciąć (mimo iż lepiej spaja historię).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Inspirator

w Książki

19piorunów

522 + 1 = 523

Tytuł: Czas na reset. Jak zmienić to, co nie działa.

Autor: Dan Heath

Kategoria: Samorozwój

Wydawnictwo: MT Biznes

Format: książka papierowa

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 312

Ocena: 6/10

Książka mająca nam pomóc we wprowadzeniu pozytywnych zmian w organizacjach lub grupach przez nas kierowanych.

Metoda opisana w książce składa się z dwóch części opisanych jako "znalezienie punktów nacisku" oraz "zgromadzenie zasobów", do każdej z części przypisano kilka konkretnych metod. I chociaż ten opis można odebrać tak, że jest to całościowy system to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powybierać z niego te fragmenty które akurat nam pasują - też powinny zadziałać.

W każdym rozdziale podano kilka konkretnych przykładów wprowadzenia danej metody w jakiejś organizacji - przy czym ich rozstrzał jest duży - od lokalnego kościoła, poprzez fast-food z kurczakami i firmę zajmującą się opieką nad starszymi ludźmi do międzynarodowej korporacji z branży energetycznej - myślę, że taki zabieg ma na celu pokazanie uniwersalności przedstawionych metod. Długość rozdziałów jest w sam raz - akurat, bez zbędnego rozwlekania ale idea przekazana na tyle jasno, że każdy powinien zrozumieć o co w tym chodzi. Jedyny zarzut jaki można do nich mieć to taki, że są zbyt ogólnikowe ale takie chyba muszą być z racji tego, że książka jest skierowana do kierujących organizacjami/grupami wszelkiego możliwego typu.

Myślę, że jest to tytuł któremu warto poświęcić czas - nie jest niepotrzebnie rozwleczony a można wyciągnąć z niego coś pozytywnego.

Inspirator

w Literatura

15piorunów

521 + 1 = 522

Tytuł: Strzępki życia. O tym, jak grzyby tworzą nasz świat, zmieniają nasz umysł i kształtują naszą przyszłość.

Autor: Merlin Sheldrake

Kategoria: Popularnonaukowa

Wydawnictwo: Insignis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 472

Ocena: 6/10

Książka wprowadza nas w fascynujący świat grzybów. W szczególności laicy mogą być zaskoczeni jak wielki, złożony, różnorodny a przede wszystkim oddziałujący bezpośrednio na nas może on być. Książka jest podzielona na rozdziały z których każdy opowiada o innej właściwości grzybów z których każda na swój sposób wyróżnia je od pozostałych żywych organizmów. Dostajemy opisy różnych ciekawych zachowań (jeżeli tak można powiedzieć o grzybach) konkretnych gatunków które poprzeplatane są osobistymi anegdotami autora. Czasami zdarza mu się trochę za bardzo odpłynąć od naukowego charakteru książki i wtedy zmierza w bardziej filozoficzne rozważania - te fragmenty przypadły mi mniej do gustu.

Najbardziej irytujące są przypisy - liczne, na końcu książki, z których większość tylko odsyła nas do literatury rozszerzającej dane zagadnienie, więc co chwila kartkujemy na koniec książki tylko po to by przekonać się jakie pozycje autor poleca, żeby bardziej zgłębić temat - strasznie mnie denerwuje taka forma i wybija z rytmu czytania.

Najchętniej wystawiłbym książce ocenę 6,5, ale ponieważ połówki nie można przyznać postanowiłem zaokrąglić w dół - przez tą nieszczęsna formę przypisów.

Fenomen0piorunów

A mi się bardzo podoba. Ale racja, przypisy są zjebane

GURU

w Książki

33piorunów

520 + 1 = 521

Tytuł: Materia Prima tomy 2 i 3

Autor: Adam Przechrzta

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Snów

Format: audiobook

Liczba stron: 1084

Ocena: 4/10

Zbiorczo tomy 2 i 3 bo nie chce mi się o nich pisać oddzielnie.

No jestem srogo zawiedziony. Pierwszy tom zapowiadał ostrą walkę między siłami Enklawy z ludźmi, przepleconą magiczną 1 wojną światową... A tu nic takiego nie ma. Niby akcja całkiem spoko, słucha się nieźle, ale... Autor wprowadza dziwne wątki które w sumie nic ciekawego nie wnoszą. Zaczyna się tak naprawdę w 1 tomie, bo już tam cały wątek Gildii jest sprowadzony że główny bohater jest jej szefem i dzięki temu Gildia proseruje a on jest poważany i bogaty. Tyle, żadnego wejścia dalej. Po prostu pretekst do rozwoju bohatera, który mógłby być ciekawiej poprowadzony. Są różne dziwne wątki, zupełnie nie kontynuowane, jak pogrzeb bodajże niańki jednego z bohaterów, tak w środku książki z d⁎⁎y który zajmuje kilkanaście minut audiobooka, a to nie jedyny przykład. Kończy się... Sam nie wiem bo skończyłem z tydzień temu i już nie pamiętam, poza teoretycznym zachowaniem status quo. No dla mnie duży zawód bo całkiem ciekawy pomysł na świat.

Lider4piorunów

@Endrevoir

Są różne dziwne wątki, zupełnie nie kontynuowane, jak pogrzeb bodajże niańki jednego z bohaterów, tak w środku książki z d⁎⁎y który zajmuje kilkanaście minut audiobooka, a to nie jedyny przykład.

khekhe Orzeszkowa i 4 strony opisu zielstwa rosnącego koło drogi khekhe 😆

Fanatyk

w Hydepark

33piorunów

519 + 1 = 520

Tytuł: Wrota Abaddona

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 540

Ocena: 6/10

3 część cyklu Expanse

W porównaniu z dwiema pierwszymi częściami, fabuła rozkręca się powoli. Akcja zaczyna się dopiero około 160 strony.

Ponownie narracja jest prowadzona z punktu widzenia 4 różnych osób. Nie wszystkie są jednakowo ciekawe. Motywy Melby/Clarrisy nie są przekonujące. Podobnie czułem oglądając serial.

Natomiast, ta część wydaje się wstępem do dużych zmian/otwarcia nowych możliwości serii. Dlatego może tak miało być, lekkie zwolnienie przed kolejnym odpięciem wrotek 😉

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh fakt, ten tom ma nierówne tempo, szczególnie początek zamula, ale to takie rozdanie kart przed kolejnymi

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

26piorunów

518 + 1 = 519

Tytuł: Miasto w Ogniu

Autor: Don Winslow

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 8/10

"Miasto w ogniu" to z jednej strony powieść gangsterska, a z drugiej bardzo spokojna, chwilami wręcz zaskakująco codzienna opowieść o ludziach żyjących wewnątrz mafijnych układów. Punktem wyjścia jest konflikt między dwiema grupami, który z czasem przeradza się w otwartą wojnę, ale Winslow nie skupia się wyłącznie na strzelaninach i zemście. Dużo ważniejsze okazuje się to, jak ci ludzie funkcjonują na co dzień: jak rozmawiają, kochają, kłamią, planują, boją się i próbują utrzymać resztki normalności w świecie, który normalny nie jest.

Najbardziej podobało mi się właśnie to powolne tempo. To nie jest książka, która od pierwszych stron pędzi na złamanie karku, tylko raczej taka, która pozwala wejść w życie bohaterów i zobaczyć ich nie tylko jako mafiosów, ale też jako mężów, synów, ojców i ludzi uwikłanych w lojalności, ambicje oraz własne słabości. Dzięki temu ich sukcesy, potknięcia i kolejne błędy naprawdę wybrzmiewają. Danny Ryan wypada tutaj świetnie, bo jest bohaterem jednocześnie twardym i bardzo ludzkim.

To, co działa trochę słabiej, to fakt, że momentami czuć, iż książka bardziej buduje świat i relacje niż daje naprawdę mocne fabularne uderzenia. Mnie to akurat nie przeszkadzało, ale ktoś nastawiony na bardziej dynamiczny kryminał mafijny może poczuć spory niedosyt.

Podsumowując, jest to bardzo dobra, gęsta od emocji i relacji powieść o mafii, która bardziej opowiada o życiu w tym świecie niż o samej przemocy. Jest to też pierwszy tom trylogii.

Książka zalicza - Tale Spinners

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU

w Bazar

35piorunów

517 + 1 = 518

*

Tytuł: Czarna owca medycyny

Autor: Jeffrey Alan Lieberman

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: audiobook

Długość: 12h 36min

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10

*

Na hejto mieliśmy już pewnie z 5 recenzji tej książki i nie wiem czy będę w stanie dodać tu coś odkrywczego. Czarna @bojowonastawionaowca medycyny wprowadza nas w historię całej dyscypliny związanej z zaburzeniami psychicznymi i moim zdaniem jest do tego tematu świetnym wstępem. Nawet jak już coś tam wiecie, pomoże wypełnić pewne luki i poukładać to wszystko w czasie.

Moim zdaniem tym, co zabija trochę jej potencjał, jest zbyt rzadkie odnoszenie się do tematu z perspektywy nieamerykańskiej. Ma to sens, ale niekoniecznie sprawia, że temat powstania i sporów o "biblię psychiatrów" - DSM od II do V będzie bliski Europejczykom. Nawet jak DSM-III był rewolucją która wpłynęła na kształt "naszej biblii", czyli wtedy ICD-10, a obecnie ICD-11. Chodzi oczywiście o klasyfikację i diagnozę chorób psychicznych. Mnie zainteresowało, ale bywam specyficzny.

Z mojej perspektywy najciekawsze były tematy wokół freudystów i ich dość religijnego, nienaukowego podejścia, jak i te związane z pierwszymi diagnozami i metodami leczenia. Za to rozdział o zwiększającej się świadomości społeczeństwa najchętniej bym pominął, bo mnie wynudził.

Na plus jest styl tej książki. Nie ma żargonu, wszystko raczej wpłata się w opowieść. Łatwo się przyswaja.

Czy polecam? Raczej tak. Zwłaszcza jak ktoś chciałby zacząć we właściwym miejscu. Idealna książka do rysowania tła pod poważniejsze tematy, które dzięki niej będzie łatwiej zrozumieć.

*

>

Mistrz

w Książki

27piorunów

516 + 1 = 517

Tytuł: A nie mówiłam!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/22677/a-nie-mowilam

No i się udało — jutro premiera "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", a mi się udało wyrobić ze wszystkimi poprzednimi tomami.

Ten jest nieco gorszy od poprzedniego. Trochę bardziej chaotyczny, ale nie w tym miłym, roztrzepanym znaczeniu. Judyta nie wie, czego chce, potem bardzo wie, potem jej rodzice, potem leci do Stanów, potem wątek jej byłego męża, potem wątek pracowy, pies. gość z chomikiem... Uniwersum jest tak rozbudowane, że cudem jeszcze łapiemy, kto jest kim.

Ale jeśli ktoś czytał serię na bieżąco i czekał lat parę na tę część, to musiał mieć nie lada zagwozdkę, kim są ci wszyscy ludzie i jakie mają relacje z Judytą.

No ale. Misja wykonana.

Prywatny licznik (od początku roku): 17/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość

w Dyskusje

28piorunów

515 + 1 = 516

Tytuł: Patożycie. Z notatnika kuratora sądowego

Autor: Piotr Matysiak (pseudonim)

Kategoria: reportaż

Format: e-book

Liczba stron: 224

Ocena: 5.5/10
Tak ogółem to reportaż, ale czyta się tak trochę powiedziałbym rozrywkowo. Książka zapewnia rozrywkę. A autor dobrze operuje piórem. Bije po oczach ilość wulgaryzmów. A także, co prawdopodobnie jest nieuniknione w takim zawodzie, jakaś pogarda do osób, którym się pomaga.

Gruba ryba1piorunów

Mój dziadek był społecznym kuratorem sądowym. Nie wiem po co szczerze mówiąc.

Czasami jak spędzałem czas z dziadkami to dane mi było odwiedzać "podopiecznych", głęboka wieś. Nie było ani cienia pogardy, wręcz przeciwnie.
Naoglądałem się trochę, sam byłem wtedy dzieciakiem ale pamiętam, że tamtych dzieci było mi autentycznie szkoda, czasem można wylosować tak nieprawdopodobnie chujowych rodziców.

Fenomen

w Książki

25piorunów

515 + 1 = 516

Tytuł: Sekret indygo

Autor: Natasha Boyd

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Format: e-book

ISBN: 9788383716961

Liczba stron: 434

Ocena: 7/10

Karolina Południowa, 1739 rok. Eliza Lucas, 16-letnia córka pułkownika armii brytyjskiej i plantatora, dostała od ojca w zarząd trzy rodzinne plantacje, w tym dwie mocno obciążone hipoteką. W obliczu kłopotów finansowych rodziny Lucasów, potęgowanych dodatkowo przez niezbyt sprzyjającą sytuację gospodarczo-polityczną w brytyjskich dominiach w Ameryce Północnej, panna Lucas zaczęła na jednej z plantacji eksperymentować z uprawą nasion indygowca, używanego w owych czasach do pozyskiwania barwnika indygo. Chociaż sukces w uzyskaniu indygo pomógłby Lucasom odbić się finansowo, młoda plantatorka nie mogła spodziewać się, jak wyboista okaże się droga do sukcesu…

Sprawnie napisana i interesująca powieść historyczna o zapomnianej już dzisiaj postaci, której działalność miała niebagatelny wpływ na rozwój ekonomiczny amerykańskiego Południa.

Chociaż większość wydarzeń opisanych w książce pokrywa się z życiorysem panny Lucas na anglojęzycznej Wikipedii, tak nie mogłam nie zauważyć, że pewne wątki ujęto w zgodzie z obecnymi prądami społecznymi. Największe wątpliwości, zaraz po (z tego, co się zdążyłam później zorientować, całkowicie zmyślonym) wątku niewolnika Bena i jego „relacji” z Elizą Lucas, wzbudziło we mnie podkreślanie co i rusz, jak wielkie kontrowersje wywoływało prowadzenie plantacji przez kobietę i na jak wielki ostracyzm naraziło protagonistkę. Nie doktoryzowałam się z obyczajów XVIII-wiecznego amerykańskiego Południa, wydaje mi się jednak dość naciągane, że kobieta prowadząca plantację pod nieobecność męża bądź ojca była w owych czasach takim kuriozum, jak też że od córek i żon plantatorów oczekiwano, że będą miały zerową wiedzę na temat spraw gospodarskich.

No i wątek romansowy głównej bohaterki i jej przyszłego męża został ukazany w odrobinę niesmaczny sposób, można go było napisać z większym wyczuciem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

28piorunów

514 + 1 = 515

Tytuł: Atramentowe serce

Autor: Cornelia Funke

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Kropka

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68265-50-7

Liczba stron: 521

Ocena: 8/10

Dwunastoletnia Meggie pewnego dnia dowiaduje się, że jej ojciec ma niezwykłą moc – czytając na głos, potrafi przywoływać postaci z książek.

Gdy w ich domu pojawia się połykacz ognia o imieniu Smolipaluch, zmuszeni są do ucieczki – bohaterowie książki Atramentowe serce poszukują ich, chcąc wykorzystać moc jej ojca dla własnych korzyści.

Granice między prawdą a fikcją zaczynają się zacierać, a Meggie i jej rodzina muszą zmierzyć się z tajemnicami z przeszłości.

Atramentowe serce to pierwszy tom wspaniałej opowieści o książkach. O miłości do nich, o ucieczce w nie i jak wiele można zrobić, żeby zdobyć wymarzony egzemplarz. To historia o tym dlaczego właściwie i po co się czyta i kim bylibyśmy bez książek, ale też o różnych sposobach cieszenia się literaturą - bo nie ma tego jednego właściwego.

Polecam!

Czytelnicze bingo: Nietypowy system magii lub technologia

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

30piorunów

513 + 1 = 514

Tytuł: Śmierć Iwana Iljicza

Autor: Lew Tołstoj

Kategoria: literatura piękna

Format: e-book

Ocena: 8/10

Nie jest to co prawda mój ulubiony gatunek ale postanowiłem zaryzykować bo podobno to największe dzieło Tołstoja.

Początkowo wydawało się że będzie średnio pogrzeb, wczesne życie Iwana - wszystko było takie normalne.

Gdy nastał moment latającej nerki zrobiło się ciekawie - jeśli tak można określić to co się działo wtedy.

Chyba najbardziej dramatyczny utwór jaki czytałem.

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

512 + 1 = 513

Tytuł: Dungeon Crawler Carl

Autor: Matt Dinniman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: e-book

Liczba stron: 540

Ocena: 8/10

Witaj w Lochu, zawodniku! Zapewnienie widzom rozrywki jest koniecznością. Przetrwanie już nie.

Wiecie, co jest gorsze od rozstania z dziewczyną? Rozstać się z dziewczyną i dostać w zamian jej kapryśną kocią czempionkę. A wiecie, co jest jeszcze gorsze? Inwazja kosmitów, zawalenie się wszystkich stworzonych ludzkimi rękami struktur na planecie i systematyczna eksterminacja tych, którzy zdołali przetrwać w sadystycznej międzygalaktycznej grze. Właśnie to.

Dołącz do weterana straży przybrzeżnej Carla i kotki jego byłej, Królewny Pączuś, gdy próbują przetrwać koniec świata – albo przynajmniej dostać się na kolejny poziom – w rojącym się od zasadzek Lochu, który tak naprawdę stanowi plan reality show oglądanego przez niezliczonych widzów w całej galaktyce. Eksplodujące gobliny. Magiczne eliksiry. Dealerzy narkotyków. To nie jest zwyczajna gra…

Przy lekturze bawiłem się świetnie, szkoda że tak szybko się skończyło i następne tomy są po ang, ale i tak zacząłem czytać dalej. Polecam fanom LitRPG.

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

nie mogę się zalogować na stronie żeby dodać wpis. Ktoś wie co z tym zrobić?

Fenomen4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba4piorunów

@Vampiress dzięki, to tak zrobię.

Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk3piorunów

@Statyczny_Stefek Ej no, nie możemy tak wszystkiego zagospodarowywać 😛

Fanatyk5piorunów

@Vampiress możliwe. Ale @fonfi i spółka kradną wszystkie sztafety, to i to mogą zabrać pod opiekę xD

Lider3piorunów

@fonfi kroczek po kroczku i hejto będzie Wasze. 😉

Fanatyk2piorunów

@Statyczny_Stefek Zaraz tam kradną, grzecznie zapytaliśmy, czy oryginalny autor nie ma nic przeciwko.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Książki

30piorunów

511 + 1 = 512

Tytuł: Strażnik sadu

Autor: Cormac McCarthy

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308085554

Liczba stron: 296

Ocena: 5/10

Znowu książka wybrana w sposób losowy i tym razem faktycznie pierwsza w dorobku autora, bez żadnej ściemy.

To będzie (a raczej miał być) krótszy niż zwykle wpis. Powód mam prosty: książka jest o niczym. Nie zamierzam się też rozwodzić nad elementami, które rozjaśnił lub w ogóle wskazał mi Reddit.

Początkowy ciąg scen, osadzony kilka lat przed główną osią "fabularną", skupia się na jednej z postaci pierwszoplanowych - Marionie Sylderze - i pewnym stresującym wypadku, który stał się jej udziałem, mającym w nadchodzących latach wywierać wpływ na pozostałych dwóch "bohaterów" tej historii - wpływ bardzo w każdym z tych dwóch przypadków różny.

Wspomniani panowie to kilkunastoletni John Rattner - samotnie wychowywany przez matkę chłopak, z braku zajęcia zaczyna parać się drobnym kłusownictwem, oraz około osiemdziesięcioletni Ather Ownby - zasuszony staruszek, który od dłuższego czasu nie wie, co właściwie ze sobą począć. A wspomniany na początku Marion to po prostu przemytnik whiskey. Losy całej trójki przeplatają się na przestrzeni książki w okolicznościach niemal zawsze zupełnie zwyczajnych i trywialnych.

W ogóle cała ta książka jest trywialna: młody nie ma co robić, więc szlaja się po okolicy - czasem sam, czasem z kumplami - i albo chodzi na ryby, albo bawi się w kłusownika. Średni nie chce użerać się z prawdziwą robotą, temu więc para się przemytem alkoholu. Stary natomiast nie może pogodzić się ze współczesnym światem i na swój sposób chce stanąć mu kością w gardle. Być może amerykańców lub ludzi ciut bardziej na takie tematy wrażliwych mocniej to rusza, ale mnie zupełnie nie, bo strasznie to łopatologiczne.

W Krwawym południku, pomimo mojej niechęci, byłem w stanie zrozumieć wrzucenie dialogów bezpośrednio do reszty tekstu, gdyż ten był napisany w formie dziennika/kroniki, ale tutaj mamy do czynienia ze zwykłą historią, więc - powtarzam się - zabieg ten uważam za zwykłą pretensjonalność, utrudniającą odbiór. Do tego Południk był jakiś, miał swój charakter - Strażnik nie jest ani nie ma.

Bodaj jedyne, co faktycznie mi się w tej książce podobało, to gwara i prowincjonalne zaciąganie, które wyszły tutaj bardzo naturalnie. Klimat zupełnego amerykańskiego wygwizdowa czuć było wyraźnie - być może aż zanadto, mając na uwadze opisowe słowotoki, obrazujące w sposób często absurdalnie pokrętny proste rzeczy, jak choćby "...księżyc kędzierzawi rzekę, zbrojąc płycizny kolczugą, aż świetliste węże mkną stadami pod prąd po dźwięczących głazach". Po prostu łał.

Nie była to książka dla mnie, choć wbrew powyższym ustępom nie czytało mi się jej aż tak źle - po prostu nie poruszyła we mnie najmniejszej strunki. Czy była nudna? Tak. Czy była męcząca jak LeGuin? Nie. To chyba zasadnicza różnica. Osobiście i tak nie polecam.

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

510 + 1 = 511

Tytuł: Kosmiczny kalejdoskop

Autor: Bob Shaw

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 185

Ocena: 6/10

Zbiór dziesięciu opowiadań brytyjskiego pisarza. W oryginale pisane w latach 70 ubiegłego wieku, jednak w konwencji złotego wieku SF, lekko pulpowe w klimacie. Człowiek panuje niepodzielnie w kosmosie, podróżując swobodnie po całej galaktyce, a na Ziemi latające samochody i te sprawy. Jednocześnie bohaterowie palą fajki i czytają "analogowe" gazety. Lekkie, łatwe i przyjemne SF ze świetnymi pomysłami. Dobre dla początkujących albo młodszych fanów tego gatunku. Opowiadania są dobre, ale tylko dobre, żadne nie zapada jakoś szczególnie w pamięć. Ot kończymy, uśmiechamy się zazwyczaj pod nosem, bo w większości są to teksty humorystyczne, ale potem przechodzimy do następnego a o poprzednim już zapominamy. Tym niemniej w niedzielne popołudnie, połknąłem niemal na jedno posiedzenie i nie uważam tego czasu za stracony.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

46piorunów

509 + 1 = 510

Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie

Autor: Agatha Christie

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-271-5177-3

Liczba stron: 262

Ocena: 8/10

Klasyczek, proszę Państwa - pociąg, który utyka w śnieżnej zaspie, kilkanaście nieznajomych osób na pokładzie, morderstwo i Hercules Poirot, który elegancko rozwiązuje zagadkę.

Nauczyciel oprócz lektur obowiązkowych wybiera uczniom lektury uzupełniające. Ja oddałam wybór w ręce mojej klasy 7 - i spośród kilku moich polecajek wybrali właśnie Morderstwo w Orient Expressie.

Przeczytałam sobie więc tę książkę kolejny raz i kolejny raz bawiłam się świetnie, przy czym jednocześnie robiłam sobie notatki z pomysłami na zajęcia :smiley:

Nie mogę się doczekać, bo będziemy się fajnie bawić :smiley:

Fanatyk1piorunów

@KatieWee mój ulubiony kryminał ever. Chociaż podobno sama autorka go nie lubiła i bardzo krytycznie oceniała.

Lider3piorunów

@KatieWee

robiłam sobie notatki z pomysłami na zajęcia

Będziesz zabijała uczniów? ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Fanatyk2piorunów

@bori Planuję omawianie na czerwiec.

Na pewno miałabym mniej roboty z wystawianiem ocen :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

508 + 1 = 509

Tytuł: Tu byłem. Tony Halik

Autor: Mirosław Wlekły

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Agora

Format: papierowa

ISBN: 9788326841231

Liczba stron: 485

Ocena: 8/10

Jakieś dwa-trzy lata zabierałem się za wypożyczenie z biblioteki i przeczytanie tego reportażu, zaś przełom nastąpił po tym znalezisku: https://www.hejto.pl/wpis/tony-halik-i-jego-droga-do-slawy?commentId=62d3f5dd-b26f-4e3e-aaf9-c8674afcea3a Wcześniej wiedziałem, że Halik popełnił kilka błędów, przez co jego obraz mocno mi się zachciał, a jego obraz stał się ambiwalentny. Wszystko jednak pochodziło z wywiadów, wypowiedzi prasowych, komentarzy, ale nie z samego źródła, jakim był reportaż Wlekłego. Konieczne było nadrobienie tegoż braku.

Wydany w 2021 roku reportaż był polecany m.in. przez Elżbietę Dzikowską. Na tylnej okładce książki jest jej komentarz, gdzie zaznaczyła, że bała się wyjawienia tajemnic z życia jej męża, ponieważ te mogły stać się sensacją na naszym nieszczęsnym rynku dziennikarskim. Dzikowska doceniła jednak, że Wlekły poszedł do życia Halika uczciwie, starał się zrozumieć motywy jego postępowania oraz wyjaśniał powiązania pomiędzy wyborami Halika a okolicznościami.

Z jednej strony Halik był świetnym popularyzatorem i showman, z drugiej oskarżono go o mitomanie, kontakty z SB i przynależność do Wehrmachtu. Po przeczytaniu reportażu ponownie polubiłem Halika, który przy swoich wadach pozostał życzliwym człowiekiem. Koloryzował opowieści? Tak, tego nie jestem w stanie zrozumieć, bo Halik miał tak bogaty życiorys, że nie musiał dodawać historii od siebie. Halik nie kłamał jednak świadomie, po prostu czuł, że ludzie potrzebują show i to show oddawał z całego serca. W pracy dawał z siebie 100%, naprawdę żył tym, co opowiada. Kontakty z SB? Trochę był łatwowierny, ale z reportażu wynika, że nikomu nie zaszkodził, a jako informator służb sprawdzał się równie skutecznie jak Cejrowski jako moralizator uczący w swoich reportażach, jak powinno wyglądać społeczeństwo, a zwłaszcza małżeństwa w duchu katolickim. Sam Halik nawet pomagał opozycji, bo miał kontakty z Solidarnością, czy to na polu zawodowym jako reportażysta, czy prywatnie, przyjaźniąc się z aktorem Kazimierzem Kaczorem. Docinki na temat jego majątku powinienem przemilczeć, bo jeśli pracowało się w USA, a mieszkało w Polsce to dlaczego miałbym wypominać, że chciał żyć jak człowiek i zakupy robił w Pewexach? Sam mając taką możliwość starałbym się ułatwić sobie życie. Wehrmacht? Tysiące Polaków było siłą wcieloną do wojsk niemieckich, Halik nie był jedyny. Musiał mieć świadomość, że w Polsce komunistycznej uchodziłby za zdrajcę, wobec czego do końca życia świadomie lub na skutek wyparcia podawał zniekształcony życiorys. Podejście jest tym bardziej usprawiedliwione mając na uwadze, co zrobił Jacek Kurwski w 2005 czy też jak prawica atakowała autorów wystawy "Nasi chłopcy" w Gdańsku.

Celowo autor nie przedstawił życia Halika w porządku chronologicznym, zaczynając od relacji Halika z Dzikowską, pracy w telewizji, sukcesu medialnego. Następnie pojawia się część poświęcona pierwszej żonie Halika i podróżom po obu Amerykach, wreszcie na końcu są te najtrudniejsze epizody z życia Halika. Reportaż jest napisany sprawnie, autor poświęcił bardzo dużo czasu, by zebrać materiały. Zdołał skontaktować się z wieloma osobami, informacje zaciągnął m.in. w Argentynie i Meksyku, w których Halik żył i pracował.

A, no i na zawsze kotwica w plecy kretynom z Agory, która systematycznie przerzuca przypisy na koniec książki.

Prywatny licznik: 10/50

Gruba ryba0piorunów

@BapitanKomba zacząłem słuchać audiobooka ale dość szybko porzuciłem, jakoś nie pod pasował mi narrator i nie zaciekawiło mnie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

507 + 1 = 508

Tytuł: Kot wśród gołębi

Autor: Agatha Christie

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-271-7061-3

Liczba stron: 270

Ocena: 7/10

W ekskluzywnej angielskiej szkole dla dziewcząt pojawia się morderca. Niezwykłe wydarzenia na pensji łączą się przy tym z rewolucją w pewnym kraju na wschodzie i woreczkiem pełnym niezwykłej piękności klejnotów.

Najpierw ginie jedna z nauczycielek, potem porwana zostaje jedna z uczennic - a to jeszcze nie koniec zbrodni.

Sprawę przejmuje Hercules Poirot i zaczyna od pytania o kolana księżniczki.

Agatha Christie to Agatha Christie, dostajemy więc dobrze skonstruowaną opowieść z satysfakcjonującym - w pewnym sensie - zakończeniem.

Polecam!

GURU2piorunów

Mmm, jak to fajnie grzmotnąć wpis @KatieWee w niedzielę po południu:upside_down_face: