DeykunLider
137piorunów
Po tym jak rozmawiał z panią prmier Japonii to się wcale nie dziwię 😄
Ciekawe czy Melania Trump też czasami stosuje te technikę
DeykunLider
137piorunów
Po tym jak rozmawiał z panią prmier Japonii to się wcale nie dziwię 😄
Ciekawe czy Melania Trump też czasami stosuje te technikę
Al-3_xAutorytet
5piorunówPolska myśl budowlana ma się jednak jeszcze czego uczyć od Japończyków.
https://www.youtube.com/shorts/rCCDhecgiX4
#budownictwo #patodeweloperka #antykapitalizm #polska #japonia

Ile to ma metrów kwadratowych? Bo chyba mój pokój jest większy niż cały ten apartament xd.
ApaturiaFanatyk
53piorunówRyba warta miliony :first_place_medal: Najdroższą odnotowaną jak dotąd rybą ozdobną jest samica karpia koi o imieniu S Legend, która na japońskiej aukcji Sakai Fish Farm została sprzedana za rekordową kwotę 203 milionów jenów, czyli około 1,8 miliona dolarów. W chwili sprzedaży S Legend miała dziewięć lat, mierzyła 101 cm długości i miała już na koncie zdobycie prestiżowego tytułu Grand Champion na wystawie All Japan Koi Show. Wyróżniała się również znakomitym rodowodem.
S Legend to koi odmiany Kohaku, która charakteryzuje się ubarwieniem ze śnieżnobiałym tłem i czerwonymi plamami. Obecnie karpie koi występują w ponad stu odmianach kolorystycznych - podstawowe spotykane u nich kolory to biały, czerwony lub pomarańczowy, czarny, żółty lub złoty i niebieskoszary. Najdroższe koi należą często do odmian Kohaku, Taisho Sanke (białe tło z czerwonymi i czarnymi plamami), Showa Sanshoku (czarne tło z czerwonymi i białymi plamami) i Ogon (jednobarwne łuski o metalicznym połysku) i pochodzą z renomowanych hodowli szczegółowo dbających o linie genetyczne swoich ryb.
Najbardziej cenione są koi o masywnym, proporcjonalnym kształcie ciała, a także o czystych, głębokich, wyraźnie odciętych barwach. Samice osiągają zwykle wyższe ceny, ponieważ są na ogół szersze i cięższe od samców. Starsze, większe osobniki są wyceniane wyżej niż młode.
:arrow_right: tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych
#ciekawostki #zwierzeta #ryby #rybyozdobne #karp #japonia #rekordy

ciekawe czy w wannie je trzymają
BarcolGruba ryba
25piorunów1372 + 1 = 1373
Tytuł: Poznaj Japonię
Autor: Wojciech Grabowski @MG78, Katarzyna Grabowska
Kategoria: literatura podroznicza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Yuki
Format: książka papierowa
ISBN: 9788397252127
Liczba stron: 400
Ocena: 10/10
Miałem przepiękną recenzję na kilka paragrafów, ale mi się zopsuła przy próbie wysłania formularza z Bookmeter i nie jestem w stanie jej odzyskać, więc nowa już nie będzie taka piękna, bo nigdy taka piękna jak pierwsza nie wychodzi xD
Na wstępie zaznaczę, że zanim ta książka miała premierę, próbowałem w internecie znaleźć dokładnie identycznie to samo. Czyli wpisywałem w chata "książka, która pokrywa trochę historii Japonii, trochę geografii, trochę zwyczajów i kultury, co warto przewieźć jako pamiątkę, generalnie taki entry-level guide dla wannabe podróżnika".
Nic mi nie znajdowało, aleeeeee zamiast tego sprofilowała mnie jako target dla takiej pozycji. Niewiele później, gdy miała już premierę, to dostałem reklamą na twarz.
Ponieważ czytałem poprzednią książkę tego autora i bardzo mi się podobała, niezwłocznie ją zakupiłem. Książka przede wszystkim jest szalenie estetyczna, no bardzo ładna. Nie idzie wychwalić. Grube tomiszcze o grubych okładkach, wypełnione pięknymi zdjęciami, robi naprawdę wrażenie wow. Jako prezent jest świetna, na pewno robi wrażenie "łał!".
Jest też mocne przykładanie się do detali, na przykład taki szczegół, że zdjęcia często mają gdzieś wkomponowaną autorkę, która dodatkowo ma na sobie różowe kimono, tak pod kolor właśnie kwiatów sakury czy okresu hanami, a nawet i różowe włosy. Chociaż w kwestii włosów to nie wiem, czy nie nosi też takich na co dzień xD W każdym razie wrażenie jest fajne.
Na minus: ja częściej, chętniej oglądałbym jakieś szkice, schematy, rysunki, rzeczy, które pokazują po prostu, o czym jest mowa, bo słabo umiem sobie wyobrażać z tekstu. No ale jest to skrajnie subiektywne.
Natomiast twórcy nadrobili ten minusik z zapasem, dodając interaktywną mapę, którą można uzyskać poprzez skanowanie kodu QR na pierwszej stronie. Zaskakujące, że podobno większość osób omija tę mapę. Nie wiem, może myślą sobie: „O, mapa. Co ja nie wiem, jak Japonia wygląda. Kiedyś do tego wrócę” i po prostu zapominają, że tam był taki QR code. A ja myślę, że warto, bo tam są dziesiątki, czy może setki pozycji, takich jak odwiedzane miejsca, polecane sklepiki czy generalnie atrakcje, razem z krótkim komentarzem od twórców.
Będę się tym bardzo chętnie posiłkował. Na moją ocenę: 10/10. Nie ma wcale wpływu fakt, że autor bardzo chętnie odpowiada na dodatkowe pytania, a nawet udało nam się umówić, że w maju w Japonii zjemy sobie szaszłyka w Tokio :P Lecz fakt, że książka jest po prostu bardzo dobra, przemyślana, i na te ocene zasługuje. Przy czym trzeba pamiętać, że jest to 10/10 w jej kategorii! Jeżeli czytacie aktualnie jakieś arcydzieło, to nie warto może go rzucać na półkę i od razu sięgać po Poznaj Japonię. Chociaż jeżeli planujecie taką podróż, to myślę, że jest to obowiązkowa pozycja w TBR.
Nowa recenzja została podyktowana przez Wispr Flow, więc jeżeli gdzieś są jakieś bzdury, to proszę, zgłaszajcie. Na razie z takich oczywistości to znalazłem że tytuł spisuje mi jako "Poznań i Japonie" xdddd
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Barcol dlatego recki pisze się w notatniku i dopiero potem kopiuje do bookmetera.
infoskrotSpecjalista
3piorunów### Japonia planuje znaczące zwiększenie wydatków na obronność
Rząd Japonii rozważa zwiększenie nakładów na obronność do poziomu 500 miliardów dolarów, co stanowiłoby około 3,5% PKB kraju. Strategia ta ma być odpowiedzią na rosnące zagrożenia zewnętrzne oraz oczekiwania sojuszników z USA.
Władze planują rozszerzyć definicję wydatków na bezpieczeństwo, włączając do nich inwestycje w sztuczną inteligencję, technologie satelitarne, infrastrukturę oraz badania i rozwój. Takie podejście ma pozwolić na modernizację potencjału obronnego przy jednoczesnym uwzględnieniu wyzwań fiskalnych.
Ostateczne decyzje dotyczące budżetu nie zostały jeszcze podjęte. Rząd stoi przed trudnym zadaniem pogodzenia ambitnych celów zbrojeniowych z ograniczeniami finansowymi państwa.
🔗 Źródło: Japonia planuje znaczące zwiększenie wydatków na obronność
Więcej wiadomości i pełne archiwum: www.infoskrót.pl
#wiadomosci #infoskrot #swiat #bezpieczenstwo #wydarzenia #japonia #obronnosc

Mr.MarsGURU
38piorunówChoroba Parkinsona to przewlekłe schorzenie neurologiczne, które uszkadza układ ruchowy. Powstaje wskutek stopniowej utraty neuronów wytwarzających dopaminę, co wywołuje drżenie, sztywność mięśni, spowolnienie ruchów i problemy z równowagą. Pierwszy pacjent w Japonii przeszedł zabieg wszczepienia do

HeheszkiGruba ryba
8piorunów#sekty #stupki #podomancja @ErwinoRommelo #japonia #mistycyzm
Ho no Hana (jap. Sekta czytania z podeszwy stopy) była japońskim ruchem religijnym założonym w 1987 roku, którego założyciel, Hōgen Fukunaga, twierdził, że jest reinkarnacją Jezusa Chrystusa i Buddy, a także że otrzymał boski autorytet oraz nadprzyrodzone zdolności do diagnozowania chorób fizycznych poprzez obserwację i analizę podeszew ludzkich stóp.
Siedziba sekty, która liczyła około 30 000 wyznawców, znajdowała się u podnóża góry Fudżi.
Podczas trwania swojej działalności lider sekty Fukunaga został oskarżony o liczne przestępstwa, w tym oszustwa i szantaż, a sądy zobowiązały go do zapłaty dużych kar pieniężnych oraz skazały go na 12 lat więzienia. Fukunaga przyznał się do zarzucanych mu czynów, jednak mimo to wielu ludzi wciąż wierzy, że posiadał przypisywane sobie moce
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Podomancja
YouTube: nic po Polsku

( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
To juz wiemy jak Erwin znalazl sie we Francji xd
ZyxxTytan
6piorunówWykonawca: Yukari Okamura
Album: Radiant
Utwór: Shade
Yukari Okamura to japońska producentka i DJ-ka. Tworzy hipnotyzujące, głębokie brzmienia z gatunku deep techno oraz psychodelicznego techno, charakteryzujące się starannym projektem dźwięku i euforycznym klimatem.
#muzyka #muzykaelektroniczna #techno #deeptechno #psychedelictechno #japonia #muzykazyxx

BarcolGruba ryba
72piorunówLece do Japonii pierwszy raz i zbieram najlepsze tipy na podróż. Na razie mam tak:
1. Mówić po polsku ewentualnie po angielsku
2. Wbijać pałeczki w ryż
3. Pinksaloon brzmi jak coś gdzie można wejść z dziećmi
4. Wszędzie podkreślać że Asahi to szczyny a nie piwo
5. Przy mijaniu bramy Tori należy się przeżegnać w znak krzyża, to daje ochrone przed shintoizmem
6. Kapitan Bomba to najlepsze anime
7. Jeśli ktoś nie rozumie po polsku to należy mówić wolniej i o wiele głośniej
8. Napiwek minimum 20%
9. W Shikansenach należy zagadywać podróżnych, to podstawa relacji społecznych
10. Jako świetną pamiątkę z Japonii warto zrobić sobie tatuaż
11. W Kioto zaczepiać gejsze do zdjęć. Uwielbiają być adorowane!
8. Napiwek minimum 20%
Nie wiem na ile to żart ta lista, ale z tego co wiem, to w Japonii nie daje się napiwków. Nie jest to mile widziane, bo wysoka jakość, to standard, a nie przywilej.
3. Z dziećmi czy bez możesz mieć problem wejść
Mr.MarsGURU
7piorunówUkraiński An-124 stanął w ogniu na terenie japońskiego lotniska. Podobna maszyna była celem niedoszłego zamachu w Lipsku. Do pożaru samolotu An-124 "Rusłan" doszło w czwartek (22 października) na terenie międzynarodowego portu lotniczego Chubu w Japonii. Z powodu zdarzenia pas startowy został

radidadiGruba ryba
27piorunówChrum chrum 🐽

@radidadi będziesz miał skośne oczy:zany_face:!
@radidadi Przywiozłeś mi? ( ͡o ͜ʖ ͡o)
Mr.MarsGURU
6piorunówNiecodzienne odkrycie na lotnisku w Japonii doprowadziło do odwołania lotu. Pod wykładziną samolotu znaleziono 40-centymetrowego węża. Poszukiwania zwierzęcia trwały dobę. Do nietypowego zdarzenia doszło na lotnisku w Fukuoce w Japonii. Mechanik przygotowujący samolot linii Japan Air Commuter do

SzubiDubiDUGruba ryba
13piorunówNudzisz się?
Jesteś fanem japońskiej motoryzacji (zwłaszcza tej starszej)?
Szukasz filmu/anime/serialu na wieczór?
Moje propozycje:
1. Main theme (1984) - lekka opowiastka miłosna o młodym magiku i nauczycielce podstawówki
2. VIolent cop (1990) - kryminał policyjny gdzie główny bohater jest wybitnie skuteczny przez swoje brutalne metody ale nawet on nie zawsze wygrywa
3. Seria filmów Shuto Kousoku Trial - młodzi i gniewni na japońskich autostradach
4. Shakotan Boogie (film 1987) - lekka komedia o dwóch durniach co nabyli tuningowaną Toyotę i teraz próbują wyrywać na nią różne panny
5. Hairpin Circus (1972) - instruktor nauki jazdy musi zmierzyć się z przeszłością i bierze udział w nielegalnych wyścigach po Tokyo, wszystko polane podkładem jazzowym
W sumie to zrobiłem już trzy listy filmów z japonii związanych mocno z motoryzacją. Więc jak chcesz poczytać albo szukasz pomysłu to zapraszam:
https://recenzex.pl/czy-jest-zycie-oprocz-tokyo-drift-czyli-japonskie-filmy-i-chinskie-bajki-o-autach-jdm/
https://recenzex.pl/5-filmow-dla-fana-japonskiego-kina-samochodow-i-widoczkow/
https://recenzex.pl/jeszcze-wiecej-obskurnych-filmow-o-japonskiej-motoryzacji/
#kino #motoryzacja #jdm #japonia

@SzubiDubiDU Właśnie coś mi ten wpis zajeźdzał @SonyKrokiet-em nie wiedziałem czemu a teraz już wiem XD
@Ten_koles_od_bialego_psa Zaglądasz na recenzex a tam sonykrokiet ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
AntonPentkoDebiutant
3piorunówCześć! 👋 Przygotowałem nowy materiał historyczno-gospodarczy, w którym przyjrzałem się jednemu z najbardziej niezwyκłych zjawisk we współczesnej ekonomii — japońskim „utraconym dekadom”. :scroll::yen:
Czy kraj może po prostu przestać rosnąć na 30 lat, mimo że technologicznie wciąż pozostaje w światowej czołówce?
W filmie opowiadam m.in.: • Jak wyglądał szczyt japońskiego cudu gospodarczego w latach 80. i gigantyczna bańka spekulacyjna, w której ceny nieruchomości osiągały absurdalne poziomy. • Jak pęknięcie tej bańki pociągnęło za sobą system bankowy i pogrążyło kraj w chronicznej stagnacji i deflacji. • W jaki sposób Japonia radziła sobie (i nadal radzi) z tym kryzysem oraz czego z tej bolesnej lekcji mogą nauczyć się inne państwa.
:clapper: Zapraszam do oglądania i merytorycznej dyskusji:
Będzie mi bardzo miło za Wasze opinie w komentarzach!
#historia #ekonomia #japonia #gospodarka #finanse #ciekawostki #tworczoscwlasna #nauka #podcast
@AntonPentko owca wypierdol go w kosmos jak jeszcze jesteś
@AdelbertVonBimberstein ¯\\(ツ)/¯
@AdelbertVonBimberstein @bojowonastawionaowca
Ja mogę moderować, ale to będzie jeszcze większy syf niż bez żadnego xD
@npnptcn @bojowonastawionaowca @AdelbertVonBimberstein ja mogę kacpaskie wrzutki o wołyniu wywalać
@AdelbertVonBimberstein a czemu go hejtujecie?
@sireplama bo to hejto, tu się hejtuje, czego nie rozumiesz
@sireplama Bo spamuje ai slopem i kłamliwie twierdzi, że "opowiada".
Bydlak nawet wpisu sam nie przygotował.
DeykunLider
2piorunów
Nie żeby co ale amerykańska kultura miała spory wpływ na Japonię, przecież po wojnie ich nawet praktycznie okupowali przez jakiś czas a potem byli od nich mocno zależni. Idealizowali Stany i wzorowali się na nich w wielu kwestiach. No ale w sumie przy amerykańskim systemie edukacji to pewnie nawet nie było o tym wspomniane w szkole xD.
pfuSum
76piorunówPo skończonym lunchu w japońskich szkołach podstawowych i średnich dzieje się coś, co dla większości europejskich rodziców byłoby trudne do wyobrażenia. Punktualnie o ustalonej godzinie, przez głośniki szkolnego radiowęzła zaczyna płynąć rytmiczna marszowa muzyka albo lekka klasyka, którą uczniowie nazywają nieformalnie "piosenką sprzątania". Dzieci, zamiast szykować się do następnej lekcji albo wybiegać na boisko, sięgają po szmaty, mopy, miotły i wiadra. Przez kolejne dwadzieścia minut cała szkoła zamienia się w sprawnie funkcjonującą armię siedmio, dziesięcio i piętnastolatków, którzy myją podłogi, wycierają tablice, czyszczą biurka, polerują klamki, opróżniają kosze, a w starszych klasach również szorują toalety.
Ta codzienna rutyna ma w Japonii swoją nazwę. Mówi się o niej o-soji (お掃除) albo gakko soji, czyli dosłownie "sprzątanie szkoły", a praktyka ta sięga stuleci wstecz i ma swoje korzenie w japońskiej tradycji buddyjskiej oraz w konfucjańskim systemie wartości. W buddyzmie zen sprzątanie jest jedną z głównych form medytacji, a klasztory zen do dziś zaczynają i kończą każdy dzień rytualnym sprzątaniem przez mnichów. W konfucjanizmie troska o wspólną przestrzeń jest dowodem szacunku do społeczności i odpowiedzialności wobec innych. Z tych dwóch tradycji w drugiej połowie XIX wieku, w czasie reform Meiji, japoński system edukacji wziął i wbudował w siebie konkretną praktykę pedagogiczną, którą do dziś realizują wszystkie szkoły publiczne w kraju.
W praktyce wygląda to tak. Każda klasa otrzymuje na początku semestru przydział, czyli rejony, za które jest odpowiedzialna. Zwykle jest to własna sala lekcyjna plus dwa inne miejsca w szkole, na przykład gabinet pielęgniarki, biblioteka, sala gimnastyczna, korytarz, schody albo część boiska. Klasa dzieli się na mniejsze grupy zwane "han", liczące po pięć do sześciu uczniów, a każda taka grupa ma swoje konkretne zadanie. Jedna myje podłogę, druga wyciera meble, trzecia opróżnia kosze, czwarta polerujе klamki i okna, piąta sprząta wokół umywalek. Wszyscy pracują w ciszy lub przy muzyce, bez nadzoru dorosłych, w skoncentrowanej, spokojnej atmosferze.
W szkołach starszych, gimnazjalnych i licealnych, sprzątanie obejmuje też toalety. Uczniowie czternasto i piętnastoletni szorują muszle klozetowe, czyszczą umywalki i myją podłogi w łazienkach, dokładnie tak samo jak w klasach. Niektóre szkoły zostawiają to zadanie dorosłym, ale większość uważa, że właśnie sprzątanie najbardziej brudnego miejsca w budynku jest najgłębszą lekcją pokory, jaką dziecko może odebrać w trakcie swojej edukacji. Cytuję japońskiego pedagoga Yutaka Okihary z jego klasycznej książki "Gakko Soji" z 1992 roku. "Żadna praca, nawet brudna praca sprzątania, nie jest zbyt niska dla ucznia. Wszyscy powinni dzielić równo wspólne zadania. Utrzymanie szkoły jest odpowiedzialnością wszystkich."
Trzeba przy tym uczciwie powiedzieć, że twierdzenie, jakoby japońskie szkoły w ogóle nie miały woźnych, jest pewnym uproszczeniem. W większości placówek pracują niepedagogiczni pracownicy nazywani yomushuji albo w skrócie shuji, którzy odpowiadają za głębokie sprzątanie, konserwację techniczną, naprawy hydrauliczne, prace ogrodnicze i inne czynności wymagające specjalistycznej wiedzy. Czasem służą też jako "crossing guards" przeprowadzający dzieci przez przejścia dla pieszych na początku i końcu dnia szkolnego. Codzienne, rutynowe sprzątanie wykonują jednak uczniowie i to oni są bezpośrednio odpowiedzialni za stan szkoły na co dzień.
Co praktyka o-soji daje dziecku poza obowiązkiem fizycznym. Po pierwsze, uczy odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. Dziecko, które samo szoruje tę samą podłogę, na której wcześniej tego dnia zostawiło ślad błota, błyskawicznie uczy się, że bezmyślne brudzenie generuje dla niego osobiście dodatkową pracę. Po drugie, uczy szacunku dla pracy fizycznej. W systemie japońskim nie ma podziału na uczniów lepszych i gorszych przy sprzątaniu, syn dyrektora banku szoruje toaletę tak samo, jak syn rolnika z prowincji. Po trzecie, uczy pracy zespołowej. Każdy han ma jedno zadanie do wykonania i jeśli ktoś się boczy albo robi mniej, reszta grupy musi to nadrobić, co bardzo szybko generuje społeczną presję na uczciwy wkład każdego ucznia. Po czwarte, buduje to, co japońska kultura nazywa "kizuna", czyli głębokie więzi między ludźmi pracującymi razem nad wspólnym celem.
Jest jeszcze jeden niezauważalny dla obserwatora aspekt o-soji. Każdy uczeń, każdego dnia, przez wszystkie lata swojej edukacji, przeżywa moment fizycznej pracy. W kraju, w którym dzieci spędzają coraz więcej czasu przed ekranami, w którym presja akademicka jest jedną z najwyższych na świecie, w którym co roku liczba dzieci z otyłością, niedoborami snu i zaburzeniami nastroju rośnie, codzienne dwadzieścia minut fizycznego sprzątania jest, w pewnym sensie, jedyną gwarantowaną aktywnością ruchową niektórych uczniów w ciągu dnia.
Efekt tego systemu, kontynuowanego przez dwanaście lat edukacji, widać potem w całym dorosłym społeczeństwie japońskim. Każdy, kto kiedykolwiek był w Tokio, Osace albo Kyoto, zauważył, że ulice są tam praktycznie pozbawione śmieci, mimo że publicznych koszy jest tam o wiele mniej niż w europejskich stolicach. Każdy, kto oglądał Mundial w Brazylii w 2014 roku albo w Katarze w 2022 roku, widział słynne nagrania japońskich kibiców, którzy po przegranym meczu zostawali na trybunach, żeby posprzątać śmieci po sobie i po sąsiadach. To nie był marketingowy gest, to było po prostu coś, co dorośli Japończycy robią automatycznie, bo robili to przez dwanaście lat każdej szkoły swojego życia.
Profesor Hiroyuki Onozuka z Uniwersytetu Tokijskiego, który od lat bada wpływ o-soji na rozwój dziecka, powiedział w jednym z wywiadów dla New York Times krótko i mocno. "Sprzątanie nie jest dla nas karą ani upokorzeniem. Jest to forma medytacji w ruchu. Dziecko, które uczy się sprzątać świat, jednocześnie uczy się sprzątać siebie."
W ostatnich latach kilkanaście krajów na świecie, w tym Finlandia, Szwajcaria, Singapur, Tajwan i niektóre stany USA, próbowało wprowadzić w swoich szkołach uproszczone wersje o-soji. Wyniki są mieszane. Tam, gdzie kultura już zachęca do podobnych zachowań, jak na Tajwanie czy w Singapurze, praktyka się przyjmuje. Tam, gdzie kultura indywidualistyczna i prawnicza dominuje, jak w niektórych amerykańskich stanach, rodzice szybko zaczynają protestować, że ich dzieci nie powinny być zmuszane do "darmowej pracy". Krytycy w samej Japonii też istnieją i wskazują, że ten system, choć piękny, niesie ze sobą cień przymusu, którego niektóre dzieci nie znoszą i z którego nie mogą się wyłamać bez społecznej kary.
Mimo tych zastrzeżeń, japońskie ministerstwo edukacji nigdy nie rozważało zniesienia o-soji. Jest to jeden z fundamentów systemu, którego nikt nie chce ruszać. Dziecko, które samo, na klęczkach, czyści podłogę swojej klasy, odbiera lekcję, której nie da się przekazać żadną wykładową godziną etyki ani religii. Lekcja brzmi tak. To, co jest twoje, masz utrzymywać w porządku. To, co jest wspólne, masz utrzymywać w porządku razem z innymi. Świat nie jest miejscem, w którym ktoś za ciebie posprząta. Świat jest miejscem, w którym ty masz nauczyć się zostawiać po sobie czystość.
Może w epoce, w której nasze polskie szkoły coraz bardziej upodabniają się do hoteli, a dzieci uczą się, że za sprzątanie odpowiada ktoś inny, jest jakaś dyskretna mądrość w japońskiej tradycji, do której warto kiedyś spojrzeć z ciekawością, a nie z lekceważeniem. Najmniej obciążające dwadzieścia minut dnia może okazać się tymi, które najmocniej zbudują dorosłego człowieka.
Bo dziecko z mopem w ręku, sprzątające za sobą po lekcjach, jest dzieckiem, które rozumie świat lepiej niż wielu dorosłych w skrojonych garniturach.
Okihara Y., Gakko Soji, Tokio, 1992. European Cleaning Journal, 2017. BrightVibes, 2018. Japanese Ministry of Education (MEXT) materials.
#zajebanezwypoku, trzeba było pilnować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
oryginalny post by @elsajko https://wykop.pl/wpis/87897057/po-skonczonym-lunchu-w-japonskich-szkolach-podstaw

Super. Za komuny też u nas musiałeś pracować po szkole w ramach "czynu społecznego". Takim tam drobny wyzysk społeczny.
Ogólnie z jednej strony lubię Japonię ale z drugiej im więcej o nich wiem tym bardziej stwierdzam. że ten kraj jest po prostu spierdolony xD
@SzubiDubiDU tu chyba nie pracujesz po szkole, ale w trakcie. I de facto nie w ramach czynu społecznego, tylko dla siebie.
@SzubiDubiDU nie jestem tego pewien, bo ich nie znam, ale znając dobrze kilka innych kultur od naszej, to mam wrażenie, że to tylko z naszej perspektywy może być czyn społeczny. Oni mogą to widzieć w ten sposób, że robią to dla siebie i traktować jako oczywistą czynność, jak mycie rąk po toalecie dla nas.
Jak daleki jestem od zmuszania do czegoś, tak to fajne. Przede wszystkim lekcja szacunku dla pracowników utrzymania, sprzątaczy i ich pracy. Lekcja szacunku dla przestrzeni wspólnej.
Niestety u nas trzebaby wymienić społeczeństwo po prostu żeby to wprowadzić, bo w tym kraju, nawet jak mieszkasz w miejscowości X, jest ona twoim domem, to nie przeszkadza ci to w tym swoim domu śmiecić butelkami, petami i oponami. Tak po prostu rzucasz peta pod nogi w miejscu, w którym żyjesz.
Niesamowite. Chciałbym to zrozumieć.
@RogerThat This!!! ja choć jestem palaczem to nawet do lasu nosze ze sobą popielniczkę, jak gdzieś jadę na biwaczek to od małego uczyłem juniora, że najpierw trzeba posprzątać, no i na początku się boczył i mówił tato ale to nie moje śmieci!!! ja nie nabrudziłem. i wtedy go pytałem czy woli siedzieć wokół śmieci czy jednak w czystym miejscu?? teraz jak jeździmy to juz sam zbiera śmieci, nawet wokół samochodu jeśli tylko gdzieś staniemy na chwilę (mówi wtedy: żeby nie było na nas że jesteśmy syfiarze) Nic tak mnie nie wkurwia jak śmieci w lesie czy nad wodą. Ale niestety wyjebywanie śmieci to jest nasza pierdolona jakaś tradycja. Ja się nie dziwię, że jest zakaz wjazdu do lasu i wszędzie szlabany. W sobotę byłem pojezdzić i pojechalismy na pewną górkę na której był kamieniołom no i patrzę a tam szlaban, a za szlabanem w dołku po kamieniołomie wyjebane mnóstwo śmieci, no kurwa ręce opadają bo zamiast fajnej miejscówki z widokiem na okolicę jest syf, stare lodówki, gruz po remontach i chujwi co, na polach po rowach wyjebane opony, w lesie puszki po piwie. Kiedyś zapytałem ziomeczka który jest lesniczym w Kątach Wrocławskich i ma okoliczne lasy w opiece, czemu nie ma infrastruktury w naszym nadleśnictwie?? gdzie są wiaty? parkingi leśne itd. Powiedział mi ze cały budżet idzie na szlabany, fotopułapki i wywóz śmieci z okolicznych lasów + wywóz śmieci i infrastrukturę na Ślęży, bo to tez nasze nadleśnistwo. No i chuj no i cześć.
DeykunLider
9piorunów
Zapewne dzieje się tak ponieważ powyżej 4h niedogodności z powodu lotu przestają mieć znaczenie. Na samolot trzeba się udać wcześniej, dojechać na lotnisko, przejść kontrolę itp. Po prostu powyżej tej granicy szybkość samolotu pokonuje wygodę załadowania się na pociąg lol. To jest dość logiczne i pewnie można by to było łatwo obserwować w innych krajach gdyby nie to, że mało państw na świecie ma tak dobrze rozwiniętą szybką kolej i jednocześnie tyle wewnętrznych połączeń lotniczych do już dobrze skomunikowanych miast za pomocą pociągów. Zazdroszczę bo ja mam najbliższą stację kolejową 40 minut autobusem od domu i jeszcze muszę zrobić przesiadkę po drodze xD.
DeykunLider
8piorunówAle różnice w cenie w LOT. Z Seulu 13h 10m (~1.6k zł), z Tokio 14h 45m (~4.9k zł).

japonczycy zamykaja sie na turystow
@Deykun od paru lat popyt na loty do Japonii jest przeeeeogromny, to całą tajemnica
Mr.MarsGURU
13piorunówW obliczu spowolnienia gospodarczego, obaw o bezpieczeństwo oraz eskalacji napięć dyplomatycznych, rekordowa liczba japońskich firm masowo wycofuje się z Chin, czyniąc Stany Zjednoczone swoim nowym, głównym rynkiem inwestycyjnym. Rekordowa liczba japońskich przedsiębiorstw wycofuje się z rynku

Mr.MarsGURU
16piorunówNajdłuższa pętla trekkingowa w Japonii jest już w pełni otwarta. Hitachinokuni Long Trail, liczący 320 km, prowadzi przez góry, wsie, wodospady, plaże i historyczne ruiny. Jeśli planujesz aktywne wakacje w Japonii, warto założyć buty trekkingowe i wybrać się na liczący 320 km szlak pieszy, który
