boriLider
12piorunówZapowiadali u mnie od 18 mocne opady, więc zrezygnowałem z zaplanowanej dłuższej wycieczki rowerowej.
Jest 19 i nie spadła ani kropla (╯°□°)╯︵ ┻━┻
boriLider
12piorunówZapowiadali u mnie od 18 mocne opady, więc zrezygnowałem z zaplanowanej dłuższej wycieczki rowerowej.
Jest 19 i nie spadła ani kropla (╯°□°)╯︵ ┻━┻
MaciekGruba ryba
35piorunówKierwa dwie liczby zabrakło do tego żeby złożyć wypo ech...
No nic, miłego dnia wszystkim
FenAutorytet
53piorunówMała aktualizacja co do tematu pająka na balkonie.
Dzieciaki zauważyły.
Dzieciaki nazwały go Rabarbar.
Młoda (lv prawie 3) mówi na niego Babarbar
Okazało się że mamy nowe zwierzątko...
Wczoraj widziałem jak złapał 4 muszki w ciągu godziny - cały proces łapania, zawijania i odholowania ofiary - faktycznie przydatna bestia.
Zwierzaczek zostaje w rodzinie, nie będzie odpalania napalmu, budynku nie wyburzamy!
@Apaturia się ucieszy na pewno - profit
Także ten! xD Moja arachnofobia będzie się miała dobrze na wiosnę jak to bydle jaja zniesie!
DexterFromLabGruba ryba
120piorunówWujas miał wypadek. Hodował konie (już nie ma żadnego – po wypadku pozbył się wszystkich) i jeden z nich kopnął go prosto w twarz.
Byłem go dzisiaj odwiedzić, minął prawie miesiąc od wypadku. Widzę, że ma trochę przekrzywioną twarz, a przede wszystkim połamany nos. No i pytam, jak do tego doszło. Opowiedział ze szczegółami, którymi się z wami podzielę. W tym momencie bardziej wrażliwi z was powinni przestać czytać.
Stał za koniem, a zdenerwowany zwierzak postanowił wymierzyć mu kopniaka prosto w twarz. Wujas pamięta tylko, że zrobił dwa salta w powietrzu i ściemniało mu przed oczami. Jakiś czas później odzyskał przytomność i powoli dochodził do siebie. Od razu zauważył, że coś jest nie tak z jego twarzą, bo – jak mówi – „nie miał zębów na swoim miejscu, tylko gdzieś tam głębiej”.
Próbował się dodzwonić do żony. Wydawało mu się, że dzwoni cały czas, a w rzeczywistości wykonywał telefon co 10 minut. Zanim ciotka przyjechała, to – jak sam to opisuje – „grzebał tam sobie, bo coś mu strzelało”, „znalazł palcami zęby, pociągnął na swoje miejsce i się ustawiły”, „poukładał twarz na swoje miejsce”. I jeszcze dodał: „Jak chciałem wydmuchać krew, to farba poszła jakoś górą”.
Ciotka przyjechała i zawiozła go na pogotowie. Jak go zobaczyli, od razu wzięli go bez kolejki i zrobili tomograf. Pytałem, czy go bolało – odpowiedział, że na początku nie, dopiero jak chirurdzy zaczęli mu nastawiać kości twarzy. Mówi, że najgorzej było, jak wsadzali mu do nosa takie grube wałki jak kciuki i wyciągali kawałki kości z zatoki... A po rezonansie lekarz pochwalił, że bardzo ładnie sam sobie nastawił połamane kości twarzoczaszki.
Wujas posiedział 3 dni w szpitalu i puścili go do domu. Mówi, że powoli może zaczynać jeść coś twardszego – wcześniej nie mógł, bo kości mu się ruszały i bolało, a teraz może już nawet coś pogryźć. Z widocznych uszkodzeń został garbaty nos i niedrożne zatoki, które będzie miał operowane, jak kości się pozrastają. Poza tym mówi normalnie i wszystkie zęby są na miejscu, żaden nie jest wybity.
Także niezła akcja. Ale wujas to człowiek ze wsi, miał już kilka poważnych wypadków. Dodam tylko, że jest stolarzem i z całych palców zostały mu już tylko kciuki...
o kurde gruba akcja
DudleusFenomen
2piorunówMatka mnie oczywiście zjebała bo powiedziałem, że z pracą się nie odezwali i powiedziałem "co mają się odzywać jak do niczego się nie nadaję?". Oczywiście już pierdolenie, że jak tak myślę to nie dziwne. To mówię: "jak myśleć jak nic mi się w życiu nie udaje. Na doradztwie zawodowym w liceum i na studiach wychodziło, że do niczego się nie nadaję. Aplikuję i nic bo są lepsi".
Ona: "ale studia skończyłeś"
Ja: "nic mi to nie dało" (jedyne co zyskałem to obniżone poczucie własnej wartości, lęki i stratę czasu)
Potem tylko, że nic nie mowie i zamykam się w pokoju. Rozmowa z nią nie ma żadnego sensu: nie słucha, nie pamięta, przekręca wydarzenia czas i osoby w taki sposób, że nie rozumiem o co jej chodzi a nawiązuje do tego co mówiłem. Tu już kilka osób mówi, że nie pamięta co się do niej mówi.
W domu kurwienie na mnie, że się nie domyślam bo coś trzeba zrobić a jak się domyślam to błędnie. Jest zła bo nie obchodzą mnie tik toki. Na ogląda się tego i powtarza tylko. Starsza siostra też tylko bluzga na mnie, że nic nie umiem i nie poradzę sobie w życiu.
Ona też o nic nie zapyta o nie rozumie "niczego nie potrzebuję" tylko się domyśla o potrzebie nowych ubrań, kupuje je a potem trzeba wyrzucać bo nie noszę, w szafie się nie mieszczą. Trzeba porządki robić bo sama wymyśli zmianę szafy na mniejszą, kupowanie niepotrzebnych rzeczy, o które nikt nie prosi.
Wzięła mój samochód bo jej był u mechanika to opona bez powietrza i nie zwróci uwagi, zostawiła światła włączone. Jedziemy na zakupy już na parkingu bluzga jak sąsiadka stanęła obok, a dla mnie to nie problem pomału wyjadę. W sklepie "k⁎⁎wa ja pi⁎⁎⁎⁎le gdzie tu jest papryka?", a ja w tym sklepie nie bywam. Nie może nawet zakupów zrobić by się nie wkurwiać. Ja byłem po tym zmęczony.
A tak serio spytam, do wojsk terytorialnych probowaleś?
HmmJakiWybracNickOsobistość
76piorunówOgromny, dwumetrowy, żylasty c⁎⁎j w d⁎⁎ę człowiekowi, który wpadł na pomysł, żeby wymagać dostępu do internetu, aby pograć w grę offline, która mam zainstalowaną na PC. Mam nadzieje, że dodatkowo upadnie i sobie ten głupi łeb rozwali. Pi⁎⁎⁎⁎le nie kupuję już żadnych gier, żadnych subskrypcji, od dzisiaj zostaję piratem i będę grał w co chcę, kiedy chcę.
#zalesie #pcmasterrace

Jak jednak będziesz miał zamiar coś kupić, to kupuj na GOGu - bez DRM i offline installer.
Witamy na GOG.com | najlepsze gry na PC bez DRMPobierz zarówno najlepsze klasyki, jak i nowe hity, na Windowsa, Maca i Linuxa. Szeroka oferta tytułów bez DRM-u, z darmowymi dodatkami i 30-dniową polityką zwrotów.GogEnzoFanatyk
148piorunówJezu ale meta jest gównem. Tolerują groźby innym, rasim, popieranie mordowania ludzi, scam, podszywanie się pod znane osoby, fałszywe reklamy ale jak wrzuciłem prywatne ogłoszenie na kilka grup handlowych z legitnego konta które posiadam od 16 lat to facebook uznał że jestem botem i odrazu usuwa moje posty. Nie ma nawet do kogo napisać i z kim wyjaśnić. Bezduszny moloch który popsuł internet.
Ja się męczyłem z utrzymaniem konta dezaktywowanego, żeby wciąż mieć dostęp do Messengera, lecz jakimś cudem konto ciągle się reaktywowało, mimo braku podejrzanych logowań z Kambodży, więc wczoraj zdecydowałem się na jego usunięcie. Fak ju Meta
@Enzo Nie wiem co gorsze. Ja dowiedziałem się z lokalnej grupy whatsapp, że chcę zabijać dzieci, po tym jak wystawiłem za 50 zł używany fotelik samochodowy, który był 5 lat po "expiry date" określonej przez producenta.
vredoGURU
5piorunówWy to możecie mieć we d⁎⁎ie ale ja szczerze tęsknię za Pszemkiem (uwaga, na początku są owce!)

Ja też
DexterFromLabGruba ryba
102piorunówDzisiaj byłem w urzędzie pracy, poszedłem na umówione spotkanie. Generalnie w urzędzie petentów praktycznie brak. W całym biurze tak na oko pracuje 30 osób. Kiedy przyszedłem, z petentów był jeden pan i jedna pani z aktówką, w pokoju dofinansowań. Reszta to osoby, które pracują w biurze i czekają na petentów.
Podchodzę do automatu, wybieram numerek i cofam się w czasie, bo wolne stanowisko czeka na mnie od minuty :smiley: Podchodzę do okienka, a pani od razu informuje mnie, że nie dostanę żadnego świadczenia i pyta, czy rozumiem dlaczego. Oczywiście, że rozumiem - sam zwolniłem się z pracy. Pani spytała tylko, czy przeglądałem oferty na ich stronie. Odpowiedziałem, że nie. Pani na to, że z moim wykształceniem jest co najwyżej jedna oferta pracy - na stanowisko nauczyciela chemii (a ja jestem inżynierem automatykiem z dyplomu).
Nie poszedłem tam szukać pracy - chciałem dowiedzieć się, jakie kursy, szkolenia i dodatki na uruchomienie działalności są możliwe. Pani poinformowała mnie, że muszę udać się do osobnych pokojów. Pani od dotacji powiedziała, że w tym roku dofinansowania są tylko dla regionów wiejskich - mogą przyznać nawet 4 razy więcej, ale musiałbym mieszkać na wsi. Może w przyszłym roku pojawią się dofinansowania na otwarcie działalności również dla reszty.
Pani od szkoleń powiedziała, że mogę wybrać jedno szkolenie, które musi być ściśle związane z moim zawodem albo kierunkiem działalności, którą chcę otworzyć. Czyli generalnie mam możliwość skorzystania z dokładnie jednego, wybranego przez siebie kursu, w cenie rynkowej, wpisanego do krajowego rejestru szkoleń...
Szczerze liczyłem na jakieś realne szkolenia, kursy. Ale finalnie wychodzi na to, że nawet gdybym chciał za pieniądze z urzędu odświeżyć uprawnienia elektryczne, byłby problem...
Nie wiem, czy wielu petentów przychodzi do urzędu pracy z jakimiś realnymi celami poza otrzymaniem zasiłku, ale szczerze mówiąc - nie było po co tam iść. Równie dobrze żona mogłaby mnie ubezpieczyć w swoim zakładzie pracy, a przynajmniej nie musiałbym nigdzie chodzić i się rejestrować...
#wypaleniezawodowe #zalesie
Byłem kilka razy w życiu, pracy się nie dało znaleźć, darmowe kursy ludzie marnowali. Końcem końców sam sobie płaciłem ubezpieczenie, zanim nie dostałem porządnej pracy. Jak byłem później na podyplomówce, by się podszkolić do pracy, to robiliśmy z kolegą w 2kę projekt w naszym 8mio osobowym zespole, 6 osób robiło mocki w paincie a myśmy robili projekt, zgadnijcie kto za podyplomowe zapłacił, a kto dostał z urzędu ? :smiley: Smutne, ale słuszna nauczka, że szanujesz rzeczy w które sam włożyłeś własny czas, pieniądze, no jakiś masz w nich wkład, nie zawsze darmowe znaczy lepsze/dobre/dla mnie/słuszne.
@DexterFromLab Było zostać nauczycielem chemii. Nie trzeba umieć nic ponad program, wiem, bo biolożka z mojej licbazy nie umiała mi oceniać referatów, bo były spoza programu xD
Najlepiej opierdol się na łyso i zapuść brodę.
starebabyjebacprademFanatyk
10piorunówKto zaprojektował pcb w KiCad?
No ja
Kto nie poparzył na dostępność elementów w tme na dany footprint? Bo juz w danej obudowie nie produkuja?
Też ja.
Kto puścił na produkcję płytke i zapłacił 24 dolary?
No też ja
Plus tego wszystkiego że jeszcze na lcsc mieli dwa tysiące sztuk w zapasie więc poniosłem dodatkowe koszty i kupiłem sobie kilka szt, więc będzie bez drutowania.
Na razie widać że układy sie komunikują więc jest dobrze.
#gownowpis #elektronika #arduino #zalesie #zainteresowania #majsterkowanie #diy

ciekawa stacja
Zaprojektuj przejściówkę na PCB ( ͡° ͜ʖ ͡°)
StaryPijanyFenomen
60piorunówAjajaj #zalesie #jaktosiekurwanieotwiera

@StaryPijany Zboczeniec zobaczy beniz a ja xwinga
Za każdym jeb@nym razem.
ShivaaFanatyk
103piorunówDziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa
Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.
Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten
Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.
Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.
W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama
Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama
Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę
Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły
Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły
Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą Żenada na całe życie, nie polecam Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki :clown_face:
Dla mnie to patola, pozwalać dzieciom wybierać, żeby na każdym WF dzieciom dobitnie uświadamiać, kto jest bardziej wartościowy rówieśników, a kto jest odpadem, wybieranym zawsze na samym końcu. Grubi, mali, w okularach. Ja miałam -5 diptrii, o soczewkach kontaktowych w tamtych czasach nikt nie słyszał, okulary kazali mi na WF ściągać żeby się nie potłukły, skutek był taki że widziałam piłkę najczęściej dopiero jak dostałam nią w łeb, a jak jakimś cudem udało mi się ją złapać to często zamiast do swojej drużyny, podawałam do przeciwnika, bo nie widziałam dobrze, do kogo rzucam. Do dziś, choć już teraz są szkła kontaktowe, dzięki wspaniałemu wychowaniu fizycznemu szczerze i głęboko nienawidzę wszelkich sportów drużynowych XD
"Za moich czasów nie było zwolnień z WF, nawet jak ktoś nie widział to i tak grał, dostawał w łeb piłką i nie narzekał" XD
Też nie wspominam miło szkoły. W klasie 0-2 było super. Potem się wyprowadziliśmy i chodziłam do wiejskiej szkoły która była tylko do 4 klasy. Tutaj mnie gnębiono za bycie obcą i w dodatku kujonką. Od klasy 5 dojeżdżałam do szkoły do miejscowości gminnej. Tam, choć uchodziłam za klauna i początkowo mnie lubiono, to potem jakoś hype na mnie wygasł, prawdopodobnie dlatego, że nie podchodziłam z zamożnej rodziny, jak większość dzieci z wiochy gminnej i po jakimś czasie czuć było rozstrzal pomiędzy mną a rówieśnikami. Byłam pierwszym rocznikiem gimbazy. Tu było lepiej, bo było więcej "wioskowych" dzieci, bo do gimnazjum gminnego zjeżdżały dzieci z kilkunastu wsi. Miałam jakieś znajomości, ale też mi dokuczano ze względu na to, że rodzice mieli gospodarstwo. W liceum fajnie było tylko w pierwszej klasie. Potem nasza klasa przeszła rozłam na dwa obozy i była naprawdę ostra jazda. Po latach, gdy spotkałam wychowawczynię naszą, powiedziała że zapamiętała naszą klasę najbardziej bo nigdy nie miała tak skonfliktowanej młodzieży. Dopiero na studiach spotkałam się z sympatią, zawarłam przyjaźnie i znajomości z ludźmi, którzy nie postrzegali mnie przez pryzmat pochodzenia czy zamożności.
starebabyjebacprademFanatyk
27piorunówSkończyła się pewna epoka polskiego internetu, żegnajcie Bongman, Fantastico, BronekKomar i inni.
#gownowpis #zainteresowania #internet #programowanie #komputery #zalesie

@starebabyjebacpradem Szkoda, że nie wiedziałem wczoraj o tym zamknięciu, to bym przynajmniej zobaczył o czym jest ta stronka. :slightly_frowning_face:
Jak ktoś chce podobny kontent albo nawet zdecydowanie mocniejszy niż aktualnie był sadol to polecam gorecenter kropka com albo kaotic kropka com.
starebabyjebacprademFanatyk
41piorunówNo ja pi⁎⁎⁎⁎le!!
Akurat na koniec fuszki
Edit: na szczęście pod kolana mam poddupnik z woodstocku z 2016 roku i nie będą bolały xD
#gownowpis #zalesie #pracbaza #majsterkowanie #diy #elektryka

@starebabyjebacpradem Napisy Ci prawie przetrwały... Ja mam z 2015, ale wtedy tułałem się jeszcze po akademikach, a więc z łudstoku, jako że ten odbywał się w wakacje, wróciłem prosto do rodziców. Moja mama znalazła brudny poddupnik, i umyła go na tyle skutecznie, że stał się anonimowym, fioletowym prostokątem z uchwytem 😆
@starebabyjebacpradem Po zbieraniu po całej chacie koralików parę razy, jestem już wyczulona na zostawianie otwartych organizerów ktore mozna przypadkowo trąić ręką XD
Ty też już bedziesz XD
szatkus-7Osobistość
14piorunów
@szatkus-7 licencja może im wygasła?
z ebookami i audiobookami jest o tyle smutno, że wydawnictwo ma do nich prawa przez określony czas. Papierowe książki to może i przez 100 lat sprzedawać, ale jak wykupili prawa do ebooka/audiobooka na 5 lat, to po 5 latach nie mogą nawet 1 sztuki sprzedać.
W archiwun ani pewnie bedzie na promce za darmo
FenAutorytet
17piorunówTakie bydle zamieszkała mi na balkonie. Na początku było "o super, fajny pajączek", a teraz ta j⁎⁎⁎na tarantula ma wielkość ptasznika australijskiego!!
Aparat nie wyostrzył, ale wygląda jakby zaraz miala składać jaja w kokonie... d⁎⁎a kosmos. No i okazało się, że łatwo sobie ogarnąć #arachnofobia xDD
Jak tą k⁎⁎we wyeliminować z balkonu bez zesrania się w majty 😆?
Dla wrażliwych #nsfw #natura #pajaki #rakietowymiotaczognia #zalesie

Czemu tak brzydko, nie wyzywaj pajączka. Szklanka, kartka papieru albo podobna podkładka i możesz bezpiecznie go złapać i wypuścić gdzieś na zewnątrz.
@Fen zawołaj Hansa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
TwojStaryJeSucharyFenomen
48piorunówRok ch… a nie linuxa.
Zaraz to gówno przez okno wypierdo…
Mam mały pececik i chce na nim postawić Linuxa do torrentów. Zainstalowałem Linux Mint, wybrałem Proton VPN i czytam - oczywiście mordo, banalne mordo, po prostu sobie wpisz tę komendę i zainstaluj. Używam komend z oficjalnej strony. Nie działa. Używam komend z 3 różnych już AI - nie działa. Jakieś stare komendy, braki pakietów, teraz jakieś APT się zepsuło.
Mogłem iść na rower. Mogłem grać w gry.
Ale ku… nie, zachcialo mi sie tego gówna ruszać.
Jeszcze chwila i wydupce tego minta w pizdu, co za gówno. A proton nie lepszy, mogliby ch…je na swojej własnej stronie instrukcje aktualizować
@TwojStaryJeSuchary mój każdy kontakt z linuxem tak wygląda. Spierdolone gówno z brakami w sterownikach.
@TwojStaryJeSuchary XXI wiek, ludzie się z linuxem i torrentami babrają xDD
tomek-kowalskiZawodowiec
10piorunówSiedzę na działce na Mazurach, ale chyba na przyszły tydzień zjadę do domu, bo mam dość już debili. Facet sprzedaje działkę niedaleko mnie, dał ogłoszenie, gdzie jest podany numer posesji i jest załączone zdjęcie lotnicze z zaznaczeniem, która to działka (trudno jest się pomylić), a i tak przez ten tydzień aż 6 debili dobijało się do mnie, myląc działki (na mojej jest duży numer z nazwą). Nie wspominając już o dwóch, co się pytali, czy ja swojej nie mam zamiaru sprzedać xD, jak im powiedziałem, że za 1 mln zł to, że drogo i za tyle to nie sprzedam. Uświadomiłem ich, że to ich po prostu na nią nie stać xD
Może to zabawne dyskusje, ale już męczą.
@tomek-kowalski mam ostatnią wolną działkę w okolicy i jak coś na niej akurat robię to zawsze się ktoś trafi z pytaniem, czy nie chcę sprzedać. I ok, sam bym pewnie tak robił jakbym czegoś szukał, ale niektórym nie wystarcza zwykle "nie, nie sprzedaję" tylko jeszcze coś muszą kombinować. Najlepsi są ci, co to wyskakują z tekstem "oj tam, wszystko zawsze to jest kwestia ceny, może się pan namyśli" no to rzucam w odpowiedzi "to ile pan proponuje?" i w każdym przypadku podają cenę niższą niż za działki w okolicy 😆

dalej śipi
LondoMollariFanatyk
3piorunówEhh, czekałem na dostawę dwa tygodnie, i chyba pan kurier postanowił samemu powalczyć z tą książką. xD
Miejmy nadzieję, że amazon chociaż sprawnie ogarnie wymianę.
