GarfKoneser
1piorunówTaka trochę aktualizacja do wpisu i też trochę #zalesie.
Z aparatami nic nie wyszło. Raz mi wychodziło, że mam niedosłuch na uchu, a raz, że nie mam. Taki tam niedosłuch shrodingera. Nie mam totalnie pomysłu jak ruszyć coś z tematem dalej. Będę wyrywał ósemki, choć szanse na to, że to coś da, są nikłe.
Lenire i inne podobne gówna odpadają. Nie będę wydawał resztek własnych pieniędzy na scam, żeby oszustom wakacje sponsorować. Nie udało mi się też "przyzwyczaić" do szumów. Może by mi się udało, jakby były stałe i się nie zmieniały. A tak to z biegiem czasu jest coraz to gorzej.
Najlepsze to i tak jest ostatnie kombo. Od jakiegoś czasu czasami mam nawet i podwójne szumy. Nie dość, że szumi mi "w środku głowy", to jeszcze dochodzą do tego sporadyczne szumy na randomowo wybranym uchu (tutaj już jestem w stanie stwierdzić skąd dodatkowe dzwonienie). Plus jeszcze bóle uszu, ale to akurat idzie przeżyć.
Zegar biologiczny już nie pamiętam gdzie i kiedy zgubiłem. Sypiam coraz dłużej.
No i jeszcze epizody derealizacji. Ostatnio mam je bardzo często.
Pod względem pracy też jestem w kiepskiej sytuacji. Firma gdzie pracuje (umowa zlecenie + mam opłacane składkę zdrowotną) z miesiąca na miesiąc ma coraz to gorsze wyniki + ostatnio trochę ludzi się pozwalniało a z tych, co zostali, duża też myśli o rzuceniu tego. Także pewnie za jakiś czas zwiną się z interesem. W tym miesiącu nie wiem, czy uda mi się do 30h pracy dobić, coraz to mniej roboty dla mnie i szukam na siłę.
Muszę znaleźć coś dla siebie, co mogę robić zdalnie i o różnych godzinach. Na zasiłek dla bezrobotnych nie mam co liczyć, nie spełniam warunków. Jedyne, na co mógłbym liczyć, to renta z powodu niezdolności do pracy.
Rad nie szukam. Raczej ciężko cokolwiek mi doradzić w mojej obecnej sytuacji. Chciałem się tylko wyżalić.
#zdrowie #praca








