Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Autorytet

w Hydepark

22piorunów

1045 + 1 = 1046

Tytuł: Inferno

Autor: Dan Brown

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: ebook

ISBN: 9788375088526

Liczba stron: 514

Ocena: 8/10

Miałem dość długą przerwę od Roberta Langdona, który no trochę mi się przejadł. Kilka lat temu próbowałem sięgnąć po Zaginiony Symbol i trochę się od niego odbiłem bo Dan Brown mimo świetnego warsztatu zaczął jak dla mnie trochę zjadać własny ogon i tłuc tę Langdonową serię według tego samego schematu. Tajemnicze symbole, śmiertelne niebezpieczeństwo, kumata ale oczywiście piękna pomagierka i rajd po ciekawych lokacjach po całym świecie w poszukiwaniu prawdy.

Nie inaczej jest i tym razem xD Mimo wszystko daję temu popcorniakowki trochę naciągane 8, chociaż tak do połowy książki myślałem że wyżej 6 się nie wzbije. Im dalej w las jednak tym jest coraz lepiej bo intryga którą tym razem wymyślił Brown jest naprawdę dobra i ciągnie całą książkę całkiem nieźle.

Oto najbardziej Bondowy z wszystkich profesorów historii sztuki Robert Langdon budzi się w szpitalu z postzałem głowy i amnezją sprawiającą że nie pamięta kilku ostatnich dni. Co więcej szpital znajduje się we Włoszech, a ostatnie co Langdon pamięta to wykład na swoim kampusie w Harvardzie. Dalej jest dosyć klasycznie, pościgi, strzelaniny, tajemnicze symbole tym razem kręcące się wokół Boskiej Komedii Dantego i kumata ale oczywiście piękna pomagierka. Brnąłem w to dalej w sumie tylko dlatego że akcja rozgrywała się we Florencji którą nie tak dawno temu odwiedziłem i niektóre lokacje kojarzyłem dość dobrze.

Fabuła przez większą część książki była trochę koślawa i w sumie byłem ciekawy jak Brown z tego wybrnie. Wyczekiwany plot twist zdumił mnie jednak do takiego stopnia że aż cofałem się do niektórych rozdziałów żeby sprawdzić czy to się na pewno klei, no i rzeczywiście - wszystko siedzi. Nawet mój największy zarzut czyli to że główny psychol z jakiegoś niewiadomego powodu zostawia po sobie wskazówki jest w miarę sensownie choć w dość nieoczywisty sposób wytłumaczony. Ostatnie oczko dodałem za ciekawe zakończenie odbiegające nieco od standardowych happy endów. Ogólnie jak ktoś jeszcze nie jest zmęczony Langdonem to polecam, ale ja teraz znowu chyba potrzebuję kilkuletniej przerwy zanim sięgnę po następny tom z serii.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

@hellgihad

Ta mi sie podobala chyba najbardziej ze wszystkich "Landgonowych", chociaz tych dowch ostatnich nie czytalem... Chyba wlasnie przez zakonczenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Autorytet1piorunów

@onlystat No temat dość na czasie mimo że książka wyszła w 2013 roku lol.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

1044 + 1 = 1045

Tytuł: Bitwa o prawdę. Historia zmagań o pamięć powstania warszawskiego 1944–1989

Autor: Jacek Zygmunt Sawicki

Kategoria: historia, naukowa

Wydawnictwo: DiG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788371813665

Liczba stron: 230

Ocena: 8/10

Krótko, bo tytuł książki zdradza zawartość. „Bitwa o prawdę” stanowi studium o pamięci i zmaganiach społeczeństwa z komunistami o pamięć o powstaniu warszawskim. Opis książki na tylnej okładce wskazuje, że autor jako pierwszy poruszył ten temat. Wierzę na słowo, że jest to faktycznie pierwsze całościowe opracowanie naukowe na ten temat.

Książka jest monografią naukową, ale napisaną sprawnym językiem. Rzecz jasna w tego typu publikacjach pełno będzie szczegółów, ale sam temat książki nie wydaje mi się specjalistyczny, wobec czego mogę polecić ten tytuł wszystkim, interesującym się historią współczesną.

Prywatny licznik: 26/50

Mocarz

w Książki

24piorunów

1043 + 1 = 1044

Tytuł: Kłopot z Zełenskim

Autor: Zbigniew Parafianowicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne

Format: audiobook

ISBN: 9788368401127

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Polscy i ukraińscy politycy oraz urzędnicy wysokiego szczebla szczerze o Wołodymyrze Zełeńskim i stosunkach polsko-ukraińskich.

Podchodziłam do tego reportażu z pewną nieufnością, opiera się on w końcu na anonimowych wypowiedziach, których prawdziwość trudno czytelnikowi zweryfikować. Jednak po lekturze widzę, że nie ma co się uprzedzać do tej pozycji jako konfabulacji. Zawarte w niej informacje to nihil novi i jak ktoś śledził politykę, ale zachował zdrowy rozsądek i nie łyknął propagandy przez długi czas robiącej z grających do własnej bramki (nie zawsze rozumianej jako racja stanu Ukrainy, częściej jako interes partii Sługa Narodu) władz Ukrainy anielski monolit zesłany przez Bozię żeby robił dobrze Polakom, to pewnie doszedł do tych samych wniosków, co rozmówcy Parafianowicza.

Jak można domyśleć się po tytule i okładce, reportaż mocno odbrązawia postać Zełeńskiego. Z wypowiedzi wyłania się obraz prezydenta jako człowieka przesiąkniętego sowieckim mentalem, każącym płaszczyć się przed tymi, którzy traktują cię jak śmiecia, a gardzić tymi, którzy traktują cię grzecznie, jeśli nie z pewną sympatią. Podkreślone zostało również, że postać „zbawcy narodu” od początku była w dużym stopniu autokreacją medialną, która w pewnym momencie wjechała Zełeńskiemu tak mocno, że wywaliło mu ego i zaczął myśleć, że będzie rozgrywał silniejszych od siebie graczy jak prezydent USA.

W obiektywny sposób autor podszedł do tematu stosunków polsko-ukraińskich widzianych od naszej strony. Dobór wypowiedzi nie faworyzuje żadnego z obozów politycznych przy jednoczesnym demonizowaniu drugiego – opisano sukcesy i fakapy zarówno obecnego, jak i poprzedniego rządu. Przy okazji ostatniej afery z odebraniem Zełeńskiemu Orderu Orła Białego zaczęły się w necie pojawiać głosy, że PiS jest antyukraiński, a KO nie i Tusk nigdy nie wyskalowałby sprawy w tak „hańbiący” sposób – otóż nie, wierchuszka KO ma negatywne zdanie o ukraińskich politykach, tyle, że lepiej od Zełeńskiego grają w dyplomację i nie ujawniają swojego prawdziwego nastawienia w przekazach medialnych.

Jeśli cokolwiek psuje odbiór reportażu, to trochę rozdział o lotnisku w Jasionce, który odbiega od głównego tematu i może wydawać się wciśnięty na siłę. Z drugiej strony, wypowiedzi w owym rozdziale pokazują, że NATO tak naprawdę nie traktuje nas jako równorzędnego członka, a quasi kolonię USA, do której sojusznicze wojska mogłyby bez problemu wjechać i zaprowadzić swoje porządki.

Jak już pisałam wyżej, jak ktoś podchodził do medialnej propagandy ze zdrowym sceptycyzmem, nie będzie zbytnio zaskoczony tezami stawianymi w tym reportażu, ale dla całej maści internetowych wannabe politologów to właściwie must read.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek czytałaś Polska na wojnie?

Mocarz0piorunów

@Zielczan nie, zastanawiam się, czy sięgnąć po ten reportaż, czy teraz będzie już zbytnio przestarzały

Fanatyk1piorunów

@Telezajaczek miałem ten sam dylemat, czy jest wiarygodne, ale też doszedłem do wniosku, że w wielu przypadkach można było to poskładać z różnych doniesień prasowych. Mi się Polska na wojnie podobała, bo ładnie pokazywała jak straciliśmy z czasem wszystkie karty xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

29piorunów

1042 + 1 = 1043

Tytuł: Gniew Tiamat

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 531

Ocena: 8/10

8 część cyklu Expanse

Zrobiłem sobie 2 tygodniową przerwę między tomami i na dobre mi to wyszło. 8 tom połknąłem w 10 dni :)

Nowa międzygalaktyczna wojna wisi w powietrzu. Załoga Rosynanta zostaje rozproszona po różnych układach. Aczkolwiek każdy na swój sposób podejmuje walkę z tyranią Lakonii.

Dostajemy również perspektywę tej planety oczami 3 bohaterów, w tym nowej postaci - Teresy, córki imperatora Duarte.

Tak, jak część z was mi tutaj zapowiadała, nie zawiodłem się na Gniewie Tiamat. Pozostaje mi tylko finałowa cześć i zbiór opowieści do końca przygody :/

Osobistość1piorunów

@Gilgamesh tak jak moja Czomolungma wstydu jest gargantuiczna, tak z chęcią powtórzyłbym sobie tę serię.

Lider

w Książki

22piorunów

1041 + 1 = 1042

Tytuł: Kropla zepsucia

Autor: Robert Jackson Bennet

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

Liczba stron: 512

Ocena: 8/10

Po lekturze „jedynki" wracałem z apetytem na to samo: przytulny kryminał z potworami w tle, zamknięty pokój i Ana sypiąca błyskotliwymi dedukcjami zza przepaski na oczach. Dostałem coś zupełnie innego i to mnie zaskoczyło. Nie na minus, nie na plus, po prostu zaskoczyło.

Bennett wciąż buduje jeden z ciekawszych światów, jakie ostatnio czytałem: Święte Imperium Khanum żyje w cieniu lewiatanów, morskich potworów, z krwi których ludzie nauczyli się tworzyć modyfikatory ciała - dodające siły, pamięci, zmysłów. Śledczy duet się nie zmienia: genialna, ekscentryczna Ana Dolabra, która przez nadmiar bodźców nosi opaskę na oczach, i Din, czyli jej chodzące „oczy" o umyśle zmodyfikowanym tak, by niczego nigdy nie zapominał. On patrzy i rejestruje, ona wyciąga z tego wnioski.

I tu zaczynają się różnice. "Kropla zepsucia" startuje jak klasyczna zagadka - ktoś znika z pilnowanego pokoju, zostawia coś w sejfie, w okolicznościach z gatunku "to niemożliwe, a jednak" - ale bardzo szybko przestaje być kameralna. Bennett przenosi akcję z murów morskich do Yarrow, na wpół podbitego, gnijącego królestwa na obrzeżach Imperium i zamienia salonową "przytulną" łamigłówkę w polityczny thriller o kolonializmie, zepsuciu władzy i cenie, jaką się płaci za coś, co Imperium nazywa służbą. Tam, gdzie pierwszy tom był w gruncie rzeczy Holmesem w kostiumie dziwnego fantasy - przytulnym, zamkniętym, trochę zabawnym - drugi jest intrygą o dużo szerszym tchnieniu, z prawdziwym przeciwnikiem po drugiej stronie planszy. I to chyba największa zmiana: seria dostała wreszcie antagonistę, który realnie dorównuje Anie, zamiast być tylko kolejnym trupem do rozpracowania.

Zyskał również Din. W "jedynce" bywał głównie funkcją, trochę jeżdzącym odkurzaczem Roomba - chodzącą pamięcią i grzecznym narratorem. Tutaj dostaje własne życie wewnętrzne, wątpliwości, coś do stracenia, życie po za pracą, długi po ojcu i nagle robi się z niego pełnoprawny bohater, a nie tylko soczewka, przez którą oglądamy Anę. Świetnie wypada też nowa twarz po stronie lokalnej - cierpka, uzbrojona po zęby apotekarka -tropicielka, która wnosi do książki i humor i realny pazur.

Coś się przy tym zgubiło i byłbym nieuczciwy, gdybym to przemilczał: to chyba ta lekkość, za którą polubiłem tom pierwszy. Miejscami wyraźnie czuć, że autorowi bardziej zależy, by coś powiedzieć o imperiach, władzy i moralnym koszcie "porządku", niż po prostu bawić się zagadką. Kilka fragmentów w środku ciągnie się odrobinę za długo, zanim intryga znów przyśpieszy. Ale kiedy już przyśpiesza - trzyma czytelnika mocno w fotelu, a rozwiązanie jest dość uczciwe: wszystkie tropy leżą na stole, wystarczy je ze sobą połaczyć. Finał domyka rzecz z rozmachem i zostawia serię w miejscu, które sprawia, że po tom trzeci sięgnę bez wahania.

8/10, bo jest to zupełnie inna książka, niż się spodziewałem - bardziej polityczna, mroczniejsza, ambitniejsza i chyba właśnie dlatego dobra. Kto liczył na powtórkę z "Zatrutego kielicha", może na starcie kręcić nosem na zmianę tonu. Kto da się tej zmianie porwać, dostanie coś zdecydowanie większego niż kolejny sympatyczny kryminał z ogromnymi potworami w tle.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Praktykant1piorunów

@WujekAlien Dzięki za polecenie serii, jedynka już przeczytana, lecę z drugą częścią :smiley:

Fenomen

w Hydepark

16piorunów

1040 + 1 = 1041

Tytuł: Zwyczajni '44. Ludność cywilna w powstaniu warszawskim

Autor: Agnieszka Cubała

Kategoria: historia, reportaż

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383601182

Liczba stron: 318

Ocena: 5/10

Książka stanowi zbiór relacji kilkunastu osób, którzy podczas powstania warszawskiego pozostali w stolicy, nie biorąc jednak bezpośredniego udziału w powstaniu. Do książki dołączono również wprowadzenie, przybliżające ogólną sytuację ludności cywilnej podczas powstania, jak i również rozmowę z dr. Pawłem Ukielskim (zastępcą dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego), który w rozmowie z autorką wyjaśnia, dlaczego udział ludności cywilnej przez lat nie był przedmiotem badań historyków.

Mam problem z tą książką. Z jednej strony sprawnie się ją czyta, zawiera wiele ciekawych informacji, ale z drugiej biorąc książkę w ciemno spodziewałem się raczej ogólnego popularnonaukowego opracowania, a nie zbioru sylwetek osób, którzy przeżyli powstanie. Formę książki mogę zaakceptować, ale nie mogę przejść obojętnie nad doborem postaci, gdyż zdecydowana większość historii poświęcona jest elicie intelektualnej ówczesnej Polski lub tym, którzy dołączyli do tej elity po wojnie. Miłosz, Hłasko, Tatarkiewicz, Andrycz, Waldorff, Lipiński, Mancewiczówna... W porządku, relacje są interesujące, ale przy takim doborze osób książka powinna mieć inny tytuł i skupiać się wyłącznie na tych znanych Polakach, którzy spisali swoje wspomnienia z powstania. Przedstawiciele pozostałych warstw społecznych zostali opisani bardzo marginalnie. Albo idziemy w jedną stronę i poświęcamy uwagę tylko intelektualistom i sportowcom, albo bilansujemy książkę i o wiele większą wagę poświęcamy relacjom przedstawicieli innych grup społecznych. W dodatku część historii przypomina noty biograficzne, gdzie powstanie warszawskie jest wyłącznie epizodem.

Autorka książki nie ukrywa, że emocjonalnie podchodzi do tematu. We wstępie do każdego rozdziału wyjaśnia, dlaczego opisuje tę właśnie postać i jaki z nią ma związek. Zakładam, że część osób pewnie byłaby zdegustowana, że autorka zbyt dużo uwagi poświęca sobie samej. Mnie te wstępy aż tak nie raziły, choć gdybym to ja był autorem książki, to w pełni usunąłbym się w cień.

Pomimo emocjonalnego podejścia autorka konsekwentnie pisze o „powstaniu warszawskim”, a nie „Powstaniu Warszawskim”, co traktuje jako zdecydowany plus. Jestem pełen podziwu i szacunku do powstańców, ale emocji nie przelewam na ortografię i wbrew panującej ipenizacji wszystkie nazwy wydarzeń historycznych konsekwentnie piszę małą litera i chwalę tych historyków, którzy również zwracają uwagę na ortografię.

Cóż, szkoda, bo temat ważny i interesujący.

Prywatny licznik: 25/50

Gruba ryba1piorunów

@BapitanKomba

Dlatego doceniam Ciekawe Historie, który skupia się wyłącznie na wydarzeniach, przedstawianych bez własnych komentarzy.

Gruba ryba

w Książki

20piorunów

1039 + 1 = 1040

Tytuł: Gambit

Autor: Maciej Siembieda

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Agora

Format: książka papierowa

ISBN: 9788326827884

Liczba stron: 416

Ocena: 5/10

Czytając jakieś pół roku temu Gołoborze tego samego autora tak mi się podobało, że od razu kupiłem kolejną jego książkę, po którą udało mi się sięgnąć dopiero teraz. Jestem trochę zawiedziony, bo w porównaniu do tamtej tutaj jest dosyć płytko, bohaterowie są jacyś tacy bez wyrazu. Oczekiwałem tutaj jakiegoś szpiegostwa wojennego i chyba tym miała być ta książka, ale autor lawiruje co chwile pomiędzy wątkami romantycznymi, a szpiegowskimi - w efekcie wychodzi z tego taki nijaki miszmasz. Dopiero pod koniec, na ostatnich dwóch stronach tytuł staje się thrillerem szpiegowskim i ciekawie się to czyta, ale to o wiele za mało Mam wrażenie, że Pan Siembieda sam nie wiedzial do końca co chciał tutaj osiągnąć, może chciał pokazać, jak miłość, zakochanie może w świecie szpiegowskim zabrać wiele człowiekowi, ale totalnie mu to nie wyszło, bo ani nie mamy tutaj porzadnego wątku romantycznego, ani szpiegowskiego. Wszystkiego jest po trochu, z czego wychodzi bardzo przeciętna historia. Nie czuć tutaj ani wojennego klimamtu, ani PRLu, o którym też jest kawał książki. Takie nie wiadomo co. Mocny średniaczek.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@kopytakonia bardzo niedoceniania postac z X-Mena...

Gruba ryba

w Książki

16piorunów

1039 + 1 = 1040

Tytuł: Przemienienie

Autor: Szczepan Twardoch

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 6/10

*

> _uczą też, dlaczego Gombrowicz jest dla socjalistycznej ojczyzny szkodliwy, ale nie biorą tego na poważnie nawet wykładowcy, bo kogo jeszcze obchodzi dobro socjalistycznej ojczyzny._

Po niedawnej powtórnej lekturze _Króla_ i _Królestwa_ przypomniałem sobie dlaczego uważam pana Szczepana Twardocha za jednego z najwybitniejszych pisarzy, których utwory miałem przyjemność czytać i postanowiłem wrócić do badania tego, co zacząłem badać już kiedyś, a badałem drogę, jaką autor przeszedł po to, żeby pisać tak jak pisze, to znaczy pisać w sposób mnie zachwycający. Badałem tę drogę w jedyny łatwo dostępny mi sposób, a mianowicie zapoznając się z powieściami, które pan Twardoch napisał wcześniej, to znaczy przed _Morfiną_, która to _Morfina_ okazała się przełomowa w jego pisarskiej karierze, przynajmniej jeśli chodzi o tę karierę sensu _stricto_, to znaczy która przyniosła mu sukces wydawniczy. Bo, w wyniku moich badań uważam, że przełom literacki nastąpił u pana Twardocha już wcześniej, co najmniej w _Wiecznym Grunwaldzie_ (bo wcześniej, przed _Wiecznym Grunwaldem_ były jeszcze _Zimne Wybrzeża_, których jeszcze nie czytałem, ale zaraz zaczynam).

Jest więc rok 2008, nikomu nieznany autor, pan Szczepan Twardoch ma 29 lat, dwie powieści na swoim koncie (_Sternberg_ – nie czytałem i _Epifanię wikarego Trzaski_ – czytałem i całkiem mi się podobało) i pewnie kilka innych publikacji, jakieś może opowiadania, których nie chce mi się w tej chwili szukać, bo to nie jest dla mnie aż tak istotne. Jakoś pewnie przed tym rokiem 2008 pan Szczepan Twardoch musiał zapoznać się z książką księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego _Księża wobec bezpieki na przykładzie archidiecezji krakowskiej_ i musiał przeprowadzić z nim _długą i treściwą rozmowę_ (cytat z podziękowań w _Przemienieniu_) i w ten właśnie sposób mogło powstać _Przemienienie_.

W _Przemienieniu_ mieszają się ze sobą dwa światy – polski kościół katolicki i Urząd Bezpieczeństwa PRL. Kościół nie wierzy w Boga, UB nie wierzy w ojczyznę ludową, ale wszyscy zachowują formy – już samo to jest w _Przemienieniu_ bardzo ciekawe, a to tylko tej książki tło, bo _Przemienienie_ to thriller i to w dodatku ze wspaniale napisanym głównym bohaterem-psychopatą (o samej psychopatii też zresztą w książce jest trochę, co jest zwiastunem tego, co będę w późniejszych książkach pana Twarodocha uwielbiał, to znaczy ten głos zza fabuły, te spostrzeżenia natury ogólnej, które czasami przeszkadzają w śledzeniu historii, bo zmuszają nie tylko do zatrzymania się, ale jeszcze i do zastanowienia).

Historia jest ciekawa, choć momentami wydawała mi się trochę naciągana (szczególnie rozwiązanie, które jednak – chcę w to wierzyć – jest tak absurdalne, że aż niemożliwe poza książką), postaci są napisane wybitnie, a główny bohater, Antoni Szarzycki jest prowadzony tak konsekwentnie, że mam wrażenie, jakbym gościa spotkał. Choć nie było to spotkanie miłe.

Najciekawszym jednak w tym wszystkim było to, czego szukałem sięgając po tę pozycję. Dla mnie, znającego późniejsze dokonania autora, to było niesamowite doświadczenie poznawać to, co napisał kiedyś i móc sobie jedno z drugim porównywać. I tak, w _Przemienieniu_ widać to wszystko, co u pana Twardocha mnie zachwyca, ale jednak trochę jakby jeszcze mało gęste, jakby trochę rozwodnione, czy jeszcze nieoszlifowane może? Widać w każdym razie zaczątki. Widać solidne przygotowanie się do pisania (choć z osadzeniem w świecie wydaje mi się, że w _Przemienieniu_ autor trochę przesadził – za dużo tych nazw ulic, którymi Szarzycki jeździł swoją czerwoną alfą romeo gtv6), widać umiejętność oddania relacji i ekspozycji postaci. Widać umiejętność opowiedzenia historii w sposób interesujący i trzymający w napięciu, choć to jeszcze nie to, co nastąpiło później. W _Przemienieniu_, moim zdaniem widać świetnie zapowiadającego się autora, który (również na moje szczęście), faktycznie się rozwinął.

_Przemienienie_ to nie jest książka wybitna, ale wcale takiej się nie spodziewałem. Jest, owszem, bardzo dobra, ale autor zdążył mnie już mnie na tyle rozpuścić, że siłą rzeczy porównuję swoje wrażenia do tego, do czego mnie przyzwyczaił swoimi późniejszymi powieściami i tutaj, głównie literacko, _Przemienienie_ wychodzi raczej na minus. Zresztą, sam pan Twardoch, kiedy wydawnictwo Marginesy (chyba) zaproponowało mu wznowienie jego pierwszych powieści, zgodził się, ale nie chciał mieć z tym wiele wspólnego. Nie chciał – tak przynajmniej twierdził w wywiadach – tych książek poprawiać, nie chciał ich redagować, a to dlatego, że nie był w stanie ich czytać. Dokładnie pamiętam tę jego wypowiedź, że dzisiaj każdą z tych książek, każde jej zdanie, napisałby zupełnie inaczej.

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

1038 + 1 = 1039

Tytuł: Wypalić Chrom

Autor: William Gibson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: ebook

Liczba stron: 218

Ocena: 6/10

_“Wszyscy jesteśmy przestępcami, nieprawdaż? Na tym polega całe piękno naszego systemu.”_

“Wypalić Chrom” to zbiór opowiadań z początków kariery Gibsona zawierający następujące utwory:

Johnny Mnemonic - 7/10

Kontinuum Gernsbacka - 5/10

Odłamki holograficznej róży - 5/10

Pasujący gatunek - 6/10

Barbarzyńcy - 8/10

Czerwona gwiazda, orbita zimowa - 6/10

Hotel New Rose - 5/10

Zimowy targ - 8/10

Starcie - 6/10

Wypalić chrom - 8/10

Zbiór różności i nie w pełni jeszcze ukształtowanych idei, nie tylko cyberpunk, ale i bardziej klasyczne sci-fi. Eksploracja pomysłów, urywane migawki abstrakcyjnych rzeczywistości, gdzieniegdzie odległe echa Philipa Dicka. Gibson już na samym początku wrzuca czytelnika w jeden z nie do końca opisanych światów, wcale niekoniecznie ekstrapolowanych z tego rzeczywistego, gdzie bohaterowie nie są lśniącymi bohaterami, a ludźmi obdarzonymi całą gamą ułomności człowieczeństwa.

Pojawiają się już pewne elementy charakteryzujące serię, zarówno tematyczne jak i stylistyczne i daje się zauważyć podobieństwa do “Neuromancera” (“Johnny Mnemonic”, “Wypalić chrom”), “Grafa Zero” (“Hotel New Rose”), czy “Mona Lisy Turbo” (“Zimowy targ”). Jest już Molly, Finn z Metro Holografix, Chiba City, pozorna rzeczywistość, kowboje, zaibatsu (Maas i Hosaka), Ono-Sendai i Yiheyuany. Pojawia się też akcent polski w postaci Brygady Kryzys odtwarzanej na stacji kosmicznej.

Wartościowa ciekawostka dla miłośników Trylogii Ciągu raczej niż uniwersalna lektura. Pozwala obserwować powstawanie w głowie autora pewnych koncepcji, miejsc czy postaci.

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

1037 + 1 = 1038

Tytuł: I Am Ozzy

Autor: Ozzy Osbourne, Chris Ayes

Kategoria: Autobiografia

Wydawnictwo: Little, Brown Book Group Limited

Format: książka papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10

Droga Ozzy'ego Ossbourna widziana jego oczami, z robotniczych przedmieść Birmingham, na szczyty list przebojów, na dno alkoholizmu, i z powrotem na szczyt.

Trochę się bałem czytać jako trzydziestolatek. To co imponowało mi w gwiazdach rocka kiedy byłem szczylem, teraz wzbudza co najwyżej politowanie. Ale nie zawiodłem się.

Narkotykowo-alkoholowych ekscesów jest tutaj oczywiście pełno, ale przez to wszystko przebija się osobowość dobrego, prostego chłopaka z klasy robotniczej, który przebył w życiu niesamowitą drogę.

Polecam fanom Black Sabbath. Ozzy król.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

Książkę czytałem w oryginale. Trochę się bałem brytyjskiego slangu, ale ostatecznie nie musiałem zbyt często zaglądać do słownika.

Całość jest ostatecznie dość prosto napisana.

Osobistość0piorunów

> Całość jest ostatecznie dość prosto napisana.

@lukmar A czego się spodziewałeś po ćpunie XD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

1036 + 1 = 1037

Tytuł: Czerwony sztorm

Autor: Tom Clancy

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Format: ebook

Ocena 9/10

Nie spodziewałem się tak świetnego opisu konfliktu w skali światowej. Walki w powietrzu, na wodzie, pod wodą , na lądzie. Taki "Czerwony Październik" na wszystkich możliwych frontach.

Zakończenie całkiem spoko. Choć liczyłem na inne..

Aż się prosi o ekranizacje. Choć skala tego konfliktu raczej nie do ogarnięcia w jednym filmie a oczekiwania wysokie

Fanatyk

w Książki

31piorunów

1035 + 1 = 1036

Tytuł: Zapach szkła

Autor: Andrzej Ziemiański

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Edipresse Polska

Format: książka papierowa

Ocena: 4/10

Przemęczyłam szczerze mówiąc. Nie aby była to kompletna klapa, bo zdecydowanie przypadły mi do gustu koncepcje wszystkich 3ech opowiadań na które składa się ta książka. Gdyby tylko zostały opisane lepiej...

No właśnie, styl pisania jak dla dramat. Sztywna maniera, wszystko opisane z jakąś taką przesadą, oby jak najwięcej brutalności i przelanej krwi a cała otoczka nie ma znaczenia. Do tego częste powtórzenia, i to cholerne 'oki doki' od którego lansował się mózg xD

Ale jak już mówiłam, fajne pomysły na fabułę, no i miejsce akcji we Wrocławiu 😁

Gruba ryba4piorunów

Kiedyś byłem fanem pana Ziemiańskiego. Ale to było kiedyś. 😉

Swoją drogą, ciekawe jak dziś podeszłyby mi książki innego z autorów z tego wrocławskiego towarzystwa, pana Roberta Szmidta. Tego, który pisał o Wrocławiu w uniwersum Metro.

Fanatyk2piorunów

@George_Stark ze Szmidta to czytałam Apokalipsę według Pana Jana
Bardzo fajnie się zaczęło ale potem trochę nie wykorzystał całego potencjału

Gruba ryba2piorunów

@Shivaa Mnie się podobało w którejś z tych książek Metro, że z uporem maniaka nazywali wrocławskie lotnisko Starachowice, jakby to było oddział zamiejscowy w Świętokrzyskiem. 😉

Gruba ryba0piorunów

@George_Stark Tylko nie czytaj tego cyklu:

https://lubimyczytac.pl/cykl/5882/szczury-wroclawia

W skrócie - książka telefoniczna postaci ginie w losowe i wymyślne sposoby od niezniszczalnych zombiaków. Do tego okrutne anachronizmy w postaci "resetu" albo "kartridża" w siermiężnych latach 60. PRLu. Omijaj jak zgniłe.

Książki z cyklu Szczury Wrocławia | Lubimyczytać.plCykl książek z kategorii horror. Najpopularniejsza książka z cyklu to ChaosLubimyczytac
Gruba ryba1piorunów

@Shivaa Apokalipsa miała fajny vibe, zwłaszcza na początku ale końcówka była już dziwna i mocno przesadzona nawet jak na standardy post apo xd

Gruba ryba1piorunów

@jonas Już próbowałem. 😉

Gruba ryba0piorunów

@George_Stark Blada twarz odważna człowiek.

Gruba ryba1piorunów

Dawno temu czytałem ale pamiętam że o ile pomysły były całkiem ok, zwłaszcza na pierwsze, o tyle styl był taki jakby to pisał licealista xD

Autora poznałem po przeczytaniu Achaji i o ile ona była napisana luźno to ten styl był bardzo meh, a mówię to z perspektywy osoby która była wtedy nastolatkiem xD

Gruba ryba1piorunów

@Czokowoko W którymś wywiadzie przyznał rozbrajająco szczerze, że dzięki niespójnym bzdurom w pierwszym cyklu o Achai mógł sobie pozwolić na komfort napisania czegoś sensowniejszego, bo finanse już tak nie dusiły. Nie bez powodu niektórzy nadają temu pierwszemu cyklowi mało pochlebne miano "Fapai".

Fanatyk0piorunów

@Czokowoko no dokładnie, w każdym razie zaraz biorę się za część drugą, ciekawe czy będzie jakiś progress w pisaniu 😛

Gruba ryba1piorunów

@Shivaa ee druga część zachu szkła? Bo jeśli tak to nie byłem świadomy że jest :o

Fanatyk1piorunów

@Czokowoko na to wygląda 😀

Gruba ryba1piorunów

@Shivaa damn, czekam na recke 😁

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

1034 + 1 = 1035

Tytuł: Oko Terry

Autor: praca zbiorowa

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 447

Ocena: 7/10

_“Nawet bóg może umrzeć.”_

Antologia stanowiąca XXXV część cyklu Herezja Horusa. W jej skład wchodzi jedna mini-powieść (Aurelian) oraz 15 krótkich opowiadań:

Graham McNeill - Wilk z popiołu i ognia - 7/10

Aaron Dembski-Bowden - Aurelian - 8/10

Aaron Dembski-Bowden - Masakra - 7/10

Chris Wright - Bractwo Księżyca - 7/10

Gav Thorpe - Spadkobierca - 4/10

Matthew Farrer - Vorax - 5/10

Rob Sanders - Żelazny ogień - 6/10

Nick Kyme - Czerwone Hełmy - 8/10

Gav Thorpe - Mistrz Pierwszego Legionu - 6/10

Nick Kyme - Strategia - 8/10

Aaron Dembski-Bowden - Długa noc - 8/10

Andy Smillie - Grzechy ojca - 7/10

John French - Szpon orła - 7/10

David Annandale - Żelazne zwłoki - 6/10

Guy Haley - Ostateczne podporządkowanie Sześćdziesiąt Trzy Czternaście - 7/10

Andy Smillie - Herold Sanguiniusa - 5/10

Zbiór jak zwykle okazał się zróżnicowany: przesłuchanie zdradzieckiego legionisty, PTSD konsyliarza, testy eksperymentalnej doktryny oblężniczej, małostkowe przepychanki łajz z Calibana, dalsze losy niepokornego sierżanta Thiela, a także Sevatara, transkrypcje połączeń głosowych z rozbitego transportowca i wiele innych ciekawostek nieraz ubranych w niecodzienną formę.

Na szczególną uwagę zasługuje “Aurelian”, albowiem jest niejako kontynuacją “Pierwszego Heretyka” i dopowiada wątek pielgrzymki Lorgana w Osnowie. Uzupełnia tym samym tragiczny obraz prymarchy XVII Legionu, którego głównym grzechem było to, że wcale nie chciał być wojownikiem. Złożoność jego postaci powoduje dysonans względem ślepego fanatyzmu legionistów Głosicieli Słowa.

Nierówny, ale bardzo ciekawy zbiór, rzucający nowe światło na kilka postaci i wydarzeń

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

1033 + 1 = 1034

Tytuł: Diabły

Autor: Joe Abercombie

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68240-57-3

Liczba stron: 772

Ocena: 7/10

Diabły

Suicide Squad w świecie Wiedźmina.

W zasadzie na tym zdaniu recenzja mogłaby się skończyć. Zawiera się w nim cała esencja tej książki.

Tytułowe Diabły to oddział do zadań specjalnych na usługach Państwa Papieskiego. To banda skazańców wykonująca te misje, w których oficjalne zaangażowanie Watykanu nie byłoby najlepiej widziane.

Diabłem jest każdy, kto nie wpisuje się w kościelną wizję świata - wampiry, magowie-nekromanci, elfy, oraz wszelkiego rodzaju inni przeklęci.

Świat stworzony przez Abercombe jest brudny i wulgarny. Od początku kojarzył mi się z miksem Gry o Tron i świata Sapkowskiego. Niewątpliwie mocną stroną powieści są bohaterowie oraz relacje pomiędzy nimi. Każdy bohater jest inny i ma swoje motywacje oraz unikalny charakter.

Książka jest gotowym scenariuszem na film. Zresztą, akcja jest prowadzono bardzo filmowo. Dialogi są pełne “punchline’ów”, rozdziały są krótkie - podobne do filmowych scen, a czasem pojawiają się typowo filmowe zabiegi jak np montaż równoległy.

Dzięki temu książkę czyta się bardzo lekko - jakby oglądało się film. Ponoć Cameron już zakupił prawa do książki. Chętnie zobaczyłbym ekranizację.

Z minusów:

* Polskie tłumaczenie. Kilkukrotnie wyłapałem momenty w których opisy wydawały się nieco kwadratowe. Najbardziej oczywisty przykład to sytuacja w której jedna z postaci “zabrudziła się” gdzie z kontekstu jasno wynikało że w oryginale było “soiled himself” czyli idiom na “zesrał się”.

* Sceny akcji, w których bohaterowie zaraz przegrają, dopóki w ostatniej chwili nie zostaną uratowani przez jednego z członków drużyny, który z jakiegoś powodu nie brał od początku udziału w bitwie. Było takich sytuacji co najmniej kilka. Tak jak same opisy rozrób czyta się bardzo przyjemnie, tak momentami miałem wrażenie że stawki są sztucznie zawyżone.

* Postaci są może nieco “płaskie” - jednowymiarowe.

Mimo minusów - polecam. Szczególnie dorosłym fanom “młodzieżowej” fantastyki.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

23piorunów

1032 + 1 = 1033

Tytuł: Narodowy system ekonomii politycznej. Jak powstają potęgi gospodarcze

Autor: Friedrich List

Kategoria: biznes, finanse

Wydawnictwo: Prześwity

Format: ebook

Ocena: 9/10

Książka została niedawno przetłumaczona na język polski. Głównie za sprawą dr. Krzysztofa Mazur, który na swoim kanale zrobił kilka odcinków na jej temat. Po lekturze nie dziwi mnie, dlaczego tak późno ukazała się dla polskiego czytelnika. List stał w opozycji między innymi do Adama Smitha, komentuje jego dzieła i cały zamysł ekonomii. W niektórych współczesnych kręgach społecznych, wskazanie, że trzeba dbać o swoje, np. przy pomocy ceł to "literalnie komunizm/faszyzm". Wracając do meritum, Smith widzi składowe państwa jak społeczeństwo, gospodarkę, kulturę, etc. jako odrębne tryby, które można swobodnie wymieniać. List całkowicie odwrotnie. Wpływ miała blokada kontynentalna za czasów Napoleona, kiedy to jako niemiecki urzędnik miał się z nimi zmierzyć. Sama książka jest dość długa i podzielna na ponad 30 rozdziałów. Pomoże tu zrozumienie i wiedza, jak ówczesny świat działał. Sam List w tym trochę pomaga, dzięki rozdziałom o Anglii, Włochach, Niemiec, Francji i Stanom Zjednoczonym. I tak np. Portugalia otworzyła się na oścież dla angielskiego wina, czym jej plantatorzy zostali zmuszeni niszczyć swoje sadzonki. Polska też jest. Pojawia się pytanie to, gdzie ta książka była i czy jej nauki zostały wprowadzone w życie? Tak w Chinach, gdzie poszczególne dzielnice dały ulgi, ziemię i inne opcje do budowania fabryk np. samochodów, a samo państwo chroniło, między innymi poprzez cła, przed zbyt dużym rozrostem zagranicznych marek. Sama Europa w najnowszych raportach wskazuje na obranie kierunku "dbania o swoje i siebie".

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen2piorunów

@konik_polanowy ojoj, Balcerowicz z Tuskiem grożą paluszkiem. Co to za „komunistyczne”

pomysły? (żartuje, muszę przeczytać)

Fenomen

w Hydepark

26piorunów

1031 + 1 = 1032

Tytuł: Limes inferior

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantastyczno-naukowa

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: książka papierowa

Liczba stron: 274

Ocena: 7/10

Trochę dziwnie się streszcza powieść Zajdla wiedząc, że jest on top pisarzem i każdy śledzący tego typu akcje czytelnicze na pewno zna chociaż z recenzji fabuły jego powieści, ale dla zasady to streszczenie będzie. Akcja powieści jest osadzona w Argolandzie. Głównym bohaterm jest Sneer, lifter, czyli osobą, którą za stosowną opłatą pomaga innym w przejściu testów na inteligencję, co pozwala im na awans społeczny. Sneer dostrzega, że obowiązujący system klasyfikacji nie ogranicza się do skali zero-sześć, a ci najzdolniejsi tworzą kolejne klasy.

Książka to w zasadzie satyra z Polski późnogierkowskiej, tylko osadzonej w świecie fantastyczno-naukowym. Przeczytałem, doceniam pomysł, chociaż styl Zajdla nie do końca przemawia do mnie i raczej nie wrócę. Ale nie żałuję lektury.

No dobrze, faktem jest, że książkę wypożyczyłem z biblioteki, bo tydzień temu widziałem fragment powieści w przychodni lekarskiej, który pasuje do czasów nam współczesnych:

_– Która klasa? Co dolega?_

_– Szósta. Mam ostre bóle głowy i_…

_– Pije pan?_

_– Nie._

_– Pali._

_– Tak._

_– Dużo?_

_– Dwadzieścia dziennie._

_– Za dużo. Jak pan przestanie palić, proszę się zgłosić. Pięć punktów. Następny._

_(_…_)_

_W ciągu kilki minut za drzwiami nie było już nikogo._

Prywatny licznik: 24/50

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

https://bookmeter.xyz/ się popsuł?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Książki

44piorunów

1030 + 1 = 1031

Tytuł: Paragraf 22

Autor: Joseph Heller

Kategoria: powieść wojenna, satyra

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 10/10

Historia o strachu, walce o przetrwanie i bezradności wobec absurdalnych zasad, gdzie przezabawne, momentami wręcz groteskowe dialogi świetnie przeplatają się z refleksją nad kruchością ludzkiego życia i bezsensem wojny. Słuchałem tego w pracy i co chwilę miałem banana na mordzie. Nigdy wcześniej książka nie rozbawiła mnie tak bardzo, a jednocześnie nie zmusiła do tylu przemyśleń. Im dłużej o niej myślę, tym bardziej doceniam, jak genialnie Joseph Heller połączył humor z naprawdę gorzkim przekazem. Dla mnie absolutny klasyk i z całą pewnością wrócę do niej, szczególnie do audiobooka z Krzysztofem Globiszem - kto nie słuchał, niech żałuje!

> Generał był przeciwny małżeństwu swojej córki z pułkownikiem Moodusem, ponieważ nie lubił chodzić na śluby. :rolling_on_the_floor_laughing:

GURU2piorunów

Widzę wszystko podwójnie!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

1029 + 1 = 1030

Tytuł: The Primarchs

Autor: Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, Gav Thorpe

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 416

Ocena: 4/10

_“- What does your primarch ask of you?"_

_"- Everything.”_

Antologia stanowiąca XX część cyklu Herezja Horusa zawiera cztery dłuższe opowiadania uzupełniające pewne wątki o dodatkowy kontekst.

Graham McNeill - The Reflection Crack'd - 3/10

BDSM, gore i opętanie, czyli epilog “Fulgrima” łączący go z “Aniołem Exterminatusem”, luźno nawiązujący do Doriana Graya, opowiedziany z perspektywy Luciusa. Pomimo, że relatywnie istotny pod względem przemian postaci Fenicjanina, to miernie napisany.

Nick Kyme - Feat of Iron - 2/10

Fragmenty kampanii wojennej przeciwko Eldarom pokazujące głupi upór Żelaznych Dłoni i zagadkową przygodę Ferrusa Manusa. Nuuuuuda. Ledwo zmęczyłem. No i beka z: _“The Gorgon is unkillable. No treacherous coward’s blade could even pierce his skin. It’s impossible.”_

Gav Thorpe - The Lion - 7/10

Mroczne Anioły spotykają Żelazne Dłonie i Gwardię Śmierci w systemie Perditus, gdzie zlokalizowana została ważna placówka badawcza Mechanicum. Całkiem ciekawie opowiedziana historia pogłębiająca szarości portretu Liona El’Johsona.

Rob Sanders - The Serpent Beneath - 5/10

Szpiegowska incepcja, czyli Alpha Legion infiltruje Alpha Legion, bo Alpha Legion zinfiltrował Alpha Legion. Czego nie rozumiesz? Podstęp goni podstęp, a pułapka wpada w pułapkę, czyli typowa narracja spod znaku "Hydra Dominatus".

Zapychacz - nierówny zbiór opowiadań o znikomej istotności w szerszej perspektywie. Można pominąć z czystym sumieniem.

Fanatyk

w Książki

37piorunów

1027 + 1 = 1029

Tytuł: Sprawiedliwość owiec

Autor: Leonie Swann

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Amber

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324127535

Liczba stron: 264

Ocena: 7/10

Ehh, fajnie było coś w końcu poczytać :3 i to nie byle co, bo filozoficzną opowieść kryminalną!

Bardzo spodobała mi się koncepcja książki, gdzie głównymi bohaterami są owce, których pasterz został zamordowany. Wierni podopieczni aby uczcić jego pamięć decydują się na rozwiązanie zagadki morderstwa.

To co jest w tej książce charakterystyczne, to owcze pojmowanie ludzkiego świata, które często prowadzi do zabawnych wniosków.

Bawiłam się dobrze i jak najbardziej polecam miłośnikom takich zakręconych historii 😉

Wirtuoz4piorunów

Czytałem lata temu gdzieś na poziomie liceum bądź studiów. Bawiłem się świetnie, jest też druga część Triumf owiec, tutaj niestety już duzo gorzej. Choć czytać się dało.

Fanatyk2piorunów

@Shivaa czytałem to chyba ponad 20 lat temu. Pamiętam, że mi się całkiem podobało.

Pokaż więcej komentarzy (15)