Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#dowcipy

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów



@Felonious_Gru u lekarza:
- Ależ tak, kocham moją żonę, ale nasze miłosne współżycie nie jest już takie jak kiedyś.
- Jest pan za gruby i leniwy. Musi pan biegać - codziennie 8 km - a forma panu wróci.
10 dni później mężczyzna dzwoni do lekarza:
- Od 10 dni robię po 8 km dziennie i czuję, że nabrałem fantastycznej formy.
- Wspaniale! A co z życiem erotycznym i żoną?
- Życie erotyczne? Żona? Jestem przecież 80 km od domu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

66piorunów

Zapraszam do nitki z dowcipami o chucku Norrisie, na pewno jakiś pamiętacie. Poniżej mój ulubiony, który opowiadam za każdym razem jak ktoś się pyta czy znam jakiś dobry dowcip.

A zatem:

Chuck Norris posiada bezprzewodową słuchawkę pod prysznicem

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w Dyskusje

9piorunów

Toczy się spotkanie dwóch ziomków. W pewnym momencie temat zszedł na pradawnych sąsiadów, którzy zapadli w pamięć, a byli równie mili co uciążliwi.

-Kiedyś miałem sąsiada co jak sobie popił to śpiewał i grał na harmonii

-Na harmonii? I śpiewał? -dopytuje drugi - Toż to fantastycznie usłyszeć muzykę na żywo!

-No tak. -odpowiada pierwszy- Tylko mój sąsiad był nałogowym alkoholikiem!

Osobistość6piorunów

@dradrian_zwierachs z dowcipów, to ten ostatnio mi się przypomniał:

Nad siedzącą w autobusie dziewczyna stoi młody chłopak i uporczywie wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie wytrzymuje:
- Chcesz w gębę??
- Oj tak, a drugiego do ręki...

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Dowcipy/Kawały

22piorunów

Akcja dzieje się w samolocie pasażerskim.

Po wystartowaniu samolotu pilot objaśnia pasażerom trasę, długość lotu itd.

Kończąc objaśnienia zapomniał wyłączyć mikrofon i rozkładając się wygodnie w fotelu mówi do drugiego pilota siedzącego obok:

- No to kolego włączamy autopilota i najpierw wypijemy sobie kawę a potem przelecimy stewardesę.

Stewardesa słysząc całą rozmowę bez namysłu zaczyna biec do kabiny pilotów, aby policzyć się z szowinistycznymi pilotami.

Po drodze potyka się i przewraca w przejściu między siedzeniami koło jakiegoś dziadka.

Ten pomaga wstać stewardesie mówiąc do niej:

- Czego się tak spieszysz? Przecież powiedział, że najpierw wypiją kawę.

Fanatyk

w Dyskusje

23piorunów

Żaba żółwia żałowała, że w skorupce siedzial.

-C⁎⁎j Ci w d⁎⁎ę, stara k⁎⁎wo! -żółw jej odpowiedział.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Dowcipy/Kawały

79piorunów

Zostawiliśmy z żoną synka na chwilę samego, no i dorwał się do naszej prywatnej szuflady i zniszczył roczny zapas prezerwatyw.

Trochę się na brzdąca wkurzyłem, ale żona powiedziała, że 3-paki Durexa są w promocji po 9,99 zł, więc nie będę małemu awantury za straconą dychę robił.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Hydepark

86piorunów

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

70piorunów

Pewien facet nie mógł znaleźć pracy nigdzie, więc otworzył małą „klinikę cudów”.

Na wejściu powiesił wielki plakat: Leczenie: 300 $. Jeśli nie zadziała, zwracam 1000 $!

Lokalny cwaniak pomyślał: „Łatwa kasa”.

Wszedł i powiedział: „Doktorze, całkowicie straciłem zmysł smaku”.

Doktor spokojnie rzekł: „Pielęgniarko, przynieś Skrzynkę nr 22. Trzy krople”.

Pielęgniarka wlała trzy krople mężczyźnie do ust. Cwaniak natychmiast je wypluł. „To jest benzyna!”

Doktor się uśmiechnął. „Gratulacje! Twój smak wrócił. To 300 $”. Cwaniak wyszedł wściekły, w furii.

Tydzień później wrócił. „Doktorze, moja pamięć jest coraz gorsza”. Doktor powiedział: „Pielęgniarko, Skrzynka nr 22. Trzy krople”. Cwaniak krzyknął: „Chwileczkę! To ta od benzyny na smak!” Doktor się uśmiechnął. „Świetnie! Twoja pamięć też wróciła. 300 $, proszę”. Teraz cwaniak był zdeterminowany, by wygrać. Wrócił znowu i powiedział: „Doktorze, tracę wzrok”. Doktor westchnął. „Przykro mi. Nie mam na to lekarstwa. Oto twoje 1000 $”. Cwaniak spojrzał na banknoty. „To tylko 500 $!” Doktor się uśmiechnął. „I twój wzrok wrócił. To 300 $”.

GURU

w Hydepark

25piorunów

Ciekawe, czy ktoś tu pamięta, cykl kawałów, które zawsze się zaczynały od:
„Był sobie Polak, Niemiec i rusek…”

Fanatyk6piorunów

Polak, Rusek i Niemiec dostali w piekle zadanie od diabła, kto pokaże lepszą sztukę z dwoma kulkami, ten będzie wolny.

Po miesiącu diabeł przychodzi i każe sobie pokazywać, co który wymyślił.

Rusek nauczył się żonglować, podrzuca kulki i łapie po minucie, diabeł zachwycony.

Wchodzi Niemiec, pokazuje te same sztuczki co Rusek i do tego udaje mu się postawić jedną kulkę na drugiej.

Wchodzi Polak, okazało się, że jedną kulkę zgubił, a drugą popsuł.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Sum

w Dowcipy/Kawały

6piorunów

Koniec XIX wieku, Prusy. Pewna hrabina urządziła bal i zaprosiła całą śmietankę arystokratyczną Prus, generałów itp. Bal trwa w najlepsze, wszyscy się doskonale bawią, tylko jeden stary generał stoi z boku i z nikim nie rozmawia.
Hrabina stwierdziła, że musi go jakoś rozruszać i wciągnąć do rozmowy.
Podchodzi do niego i mówi:

- Panie generale chciałabym panu zadać zagadkę.
Generał włożył monokl, spojrzał chłodnym wzrokiem i rzecze: Słucham, proszę
mówić.
Hrabina: Co to jest panie generale, małe, włochate i rusza się w dziurce?
General zmarszczył brew, chrząkął i odpowiada: penis!
Hrabina sie zmieszała: Ależ panie generale chodziło mi o myszkę...!
A generał: Myszka? W pizdzie?

Sum

w Dowcipy/Kawały

35piorunów

Egzamin z anatomii. Profesor pyta studentki:
- Jakiej płci była osoba, której szkielet widzimy?
- To był mężczyzna! - odpowiada zdecydowanie studentka.
- Po czym pani to poznała? - dziwi się profesor.
- Bo, patrząc na miednicę, można zobaczyć, że był tu penis...
- Z pewnością - odpowiada profesor - był tutaj wiele razy...

Sum

w Hydepark

79piorunów

Rok 2028, Lublin. Student pierwszego rocznika medycyny na KULu zdaje egzamin lekarski.

Egzaminator pokazuje mu szkielet i pyta:

- Czyj jest to szkielet?

Student chwilę się zastanawia: Pies, a może jednak wilk?

- To szkielet psa, księże profesorze - odpowiada.

- Dobrze, a ten?

Student myśli: Krowa, albo żubr? Eee, skąd by mieli szkielet żubra?

- To szkielet krowy, księże profesorze- odpowiada.

- Dobrze, no i ostatni szkielet.

Choroba, człowiek albo małpa - zastanawia się student. - Chyba człowiek, ale pewien nie jestem.

- No słucham? - ponagla egzaminator.

Kurcze jak powiem człowiek a to będzie małpa to się zbłaźnię - zastanawia się nadal student.

Denerwujący się egzaminator podpowiada:

- No, o czym uczyliście się przez pięć lat?

Zdumiony student:

- Niemożliwe! Wojtyła?

GURU2piorunów

@Majestic12 A ja jestem autentycznie ciekaw jak tam będzie z jakością kształcenia tej kadry medycznej.

GURU14piorunów

@Majestic12 ... student pierwszego rocznika medycyny zdaje egzamin i się o czymś uczył 5 lat?

Tak mi się w oczy rzuciło XD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Sum

w Hydepark

13piorunów

Facet przyszedł do sklepu myśliwskiego, kupić nową lunetę celowniczą do karabinu. Sprzedawca podał mu lunetę i powiedział:
- Niech pan wypróbuje. Proszę popatrzeć na tamto wzgórze, powinien pan zobaczyć mój dom.

Facet zastosował się do zaleceń sprzedawcy i po chwili zaczął się śmiać.
- Co w tym śmiesznego? - zapytał sprzedawca.
- Widzę nagiego mężczyznę i nagą kobietę baraszkujących w tym domu.
Sprzedawca wyrwał mu lunetę, popatrzył, po czym powiedział:
- Dam panu za darmo lunetę i karabin, jeśli odstrzeli pan głowę mojej niewiernej
żonie i przyrodzenie jej kochankowi!

Sprzedawca zamontował lunetę do karabinu i podając go w ręce klienta dodał:

- Proszę, gotowy karabin i dwa pociski.

Klient jeszcze raz przyłożył lunetę do oka, mierzy i mowi:
- Wie pan co, chyba potrafię zrobić to jednym pociskiem...

GURU

w Heheszki

20piorunów

A propos udokumentowania "uśmiechniętego słoneczka" przez rosyjskich astronomów przypomniał mi się dowcip z poprzedniej epoki:

Rankiem Breżniew spojrzał w niebo i uśmiechnął się do słońca. Nagle Słońce powiedziało:

– Dzień dobry, drogi Leonidu Iljichu”.

Zdumiony i szczęśliwy Breżniew opowiedział członkom Politbiura, że nawet słońce go zna i osobiście go pozdrawia. Członkowie Politbiura byli sceptyczni, ale wątpliwości zachowali dla siebie. Pod wieczór Breżniew powiedział do nich:

– Widzę, że nie wierzycie mojemu słowu. Wyjdźmy na zewnątrz, a wam pokażę!

Wyszli na zewnątrz, a Breżniew powiedział do słońca, które było już nisko:

– Moje drogie Słońce, dobry wieczór.

– Idź do diabła, stary idioto. - odpowiedziało Słońce.

– Co to znaczy? Czy wiesz, z kim rozmawiasz? – krzyknął Breżniew gniewnie.

– Mam to gdzieś. Jestem już na Zachodzie, robię co chcę! – odparło Słońce.

Tytan

w Hydepark

3piorunów

Jestem przeziębiony, załączam YT

Makłowicz - obejrzany
Wywiady z Belek - obejrzane

Teraz algorytm mnie prowadzi poprzez czeskie skecze komediowe, nawet śmieszne, nic nie rozumiem do Lubuskiego centrum czystości.

Akurat dzisiaj poniedziałek toi się przypomniał

Pewna firma zatrudniła nowego pracownika. Miał zacząć od poniedziałku, ale rano zadzwonił do swojego szefa:
\\- Jestem chory - oświadczył. Szef go usprawiedliwia.
Facet pojawia się w pracy we wtorek i pracuje ciężko przez cały tydzień, zadziwiając wszystkich swoją pracowitością i umiejętnościami. W następny poniedziałek znów dzwoni do szefa i oświadcza mu:
\\- Jestem chory.
Szef niechętnie usprawiedliwia go, zaznaczając jednak, że to już drugi poniedziałek z rzędu. I znów we wtorek facet przychodzi do pracy i pracuje do końca tygodnia, nawet szybciej i lepiej niż poprzednio.
W następny poniedziałek pracownik znów dzwoni.
\\- Jestem chory - powtarza. Szef go usprawiedliwia, postanawia jednak porozmawiać z nim we wtorek.
Następnego dnia facet pojawia się w pracy i zostaje wezwany do gabinetu szefa.
\\- O co chodzi? - pyta ten. - Widzę, że jesteś świetnym pracownikiem, ale jesteś tu dopiero trzy tygodnie i w każdy poniedziałek twierdzisz, że jesteś chory?
\\- Chodzi o to, że moja siostra ma fatalne małżeństwo i w każdy poniedziałek przed pracą jadę do niej ją pocieszyć - tłumaczy pracownik. - Od słowa do słowa i zawsze kończy się to tym, że przez cały dzień uprawiamy seks.
\\- Z siostrą?! - krzyczy szef. - Przecież to obrzydliwe.
\\- Mówiłem panu, że jestem chory.